24

Naftowy gigant bierze się za nowe źródła energii. Nie ma wyjścia

Era ropy naftowej, szerzej paliw kopalnych, przemija. Jedni stwierdzą, że ten proces trwa już od dłuższego czasu, inni będą przekonywać, że to głupoty, bo ropa czy węgiel nadal mają się świetnie i powinny długo odgrywać wielką rolę w globalnej gospodarce. Paradoksalnie obie grupy mogą mieć rację: dominacja "czarnego złota" nie zakończy się z dnia na dzień i długo będziemy od niego uzależnieni. Przybywa jednak doniesień, które wskazują, że idzie nowe. Bo gdy paliwowy gigant bierze się ostro za OZE, wiedz, że coś się dzieje.

Shell to korporacja, której nie trzeba przedstawiać. Firma o ponad stuletniej historii jest jednym z największych graczy na rynku petrochemicznym. Obserwując jej działania, można wyciągać wnioski dotyczące całej branży. A jednym z ostatnich kroków, przynajmniej tych anonsowanych, jest głębsze wejście w rozwiązania energetyczne przyszłości. CEO koncernu poinformował, że w najbliższych latach gigant będzie wydawał miliard dolarów rocznie na oddział New Energies. Jak sama nazwa wskazuje, ta komórka zajmie się opracowywaniem nowych technologii na tym polu. Chodzi o energię słoneczną czy wiatrową, ale też o wykorzystanie wodoru. I pomysły zupełnie innowacyjne.

Z jednej strony Shell przekonuje, że era ropy czy gazu się nie kończy, podkreśla, że w przemyśle, ciężkim transporcie (statki, samoloty) paliwa dobrze znam znane będą jeszcze długo wykorzystywane, nie da się zastąpić globalnej floty samolotów zasilanych płynnym paliwem jednostkami o napędzie elektrycznym. Trudno też sobie wyobrazić produkcję stali bez paliw kopalnych. A samochodów z silnikami spalinowymi nie zamienimy na elektryki w ciągu jednej nocy. Ale jest i druga strona medalu: Volvo i Francja mówią o odchodzeniu od wspomnianych silników spalinowych, powstają coraz bardziej wydajne farmy wiatrowe, Elon Musk chce zamieniać nasze dachy w panele solarne, które będą zasilać domy i samochody. Tego nie można nie zauważyć.

Dlatego koncern działa, chce być uczestnikiem zmian, by potem nie ocknąć się z wielkim problemem: co robić w czasach, gdy zapotrzebowanie na ropę spada? Co robić w czasach, gdy znika sama ropa? W kontekście tych przemian nie powinno dziwić, że na giełdę wybiera się ARAMCO, czyli naftowy biznes Saudyjczyków. To już nie jest kwestia ochoty i wyboru, ale przymusu, Kolejny sygnał, że nasza rzeczywistość ewoluuje.