Podobno wydawca serwisu Sfora.pl został pozwany przez niemieckiego wydawcę FAZ (Frankfurter Allgemeine Zeitung) – piszę podobno ponieważ na razie nikt nie potwierdził faktu złożenia dokumentów w sądzie, jest jedynie informacja o tym, że do spółki Free4Fresh (podmiot oddzielny od o2.pl) doszły jakieś papiery w języku niemieckim i właśnie trwa ich tłumaczenie.
Jeśli ktoś zastanawia się o co w tym konflikcie chodzi – to odpowiedz jest oczywista czyli o pieniądze. Wydawnictwa mają pretensję do agregatorów treści podobnych do Sfora.pl, że korzystają one z ich treści bez dzielenia się zyskami jakie generują.
Z drugiej strony przeglądając informacje publikowane na Sfora.pl znalazłem jedynie duże ilości cytatów ale nigdy nie przekraczały on chyba dopuszczalnej ilości znaków. Pytanie czy 2-4 cytaty w jednym artykule, które w sumie stanowią jego 60% treści (nie licząc multimediów) mogą być powodem do pozwu o naruszenia praw autorskich? Może też chodzić o interpretację tego co jest streszczeniem a co informacją własną stworzoną na podstawie innego tekstu. Chętnie przeczytałbym jakąś prawną interpretację odnoszącą się do takiej sytuacji.
Tego typu zachowania gazet czy też ich wydawców mogą być zrozumiałe. Ich nakłady w wersjach klasycznych “papierowych” spadają – natomiast późne wejście w “internet” powoduje, że ten kanał dystrybucji nie generuje oczekiwanych zysków. Dodatkowo zapewne drażniące są serwisy, które potrafią lepiej monetyzować ruch na stronach wspierając się pośrednio fragmentami tekstów z gazet.
Na miejscu wydawnictw nie zacierał bym jednak rąk słysząc o takich pozwach. Przede wszystkim to dopiero początek drogi – w najlepszym przypadku wygrają pojedyncza bitwę ale to nie wpłynie w żadne sposób na ich sytuację w internecie. Oczywiście warto walczyć o zasady – warto też jednak zastanowić się czy wchodząc “w nowe” nie trzeba przypadkiem dostosować się do istniejących reguł gry. Na pewno warto ścigać plagiatorów czy też tych co ordynarnie kopiują treści – czy natomiast agregator który korzysta z cytatów podając jednocześnie źródła też zalicza się do tej grupy?
Bardzo ciekawy jestem jak potoczy się cała sprawa i co jest tak naprawdę powodem pozwu.






Witaj, nazywam się Grzegorz Marczak i jestem autorem tego bloga. Piszę tutaj o serwisach społecznościowych, nowych technologiach i nowych trendach w internecie.

Sfora faktycznie przegina, ale wydaje mi się, że w ramach prawa.
Z tego co pamiętam z prawa prasowego – cytat może mieć określoną ilość znaków, długość. To co z powstanie z “cytatu” może być dowolną treścią. Możemy np. zmontować film z fragmentów innych lub napisać książkę używając tylko cytatów z innych/innej książki.
Wiadomo – jest to bardzo śliski temat i też jestem ciekawy jakie będą pierwsze sądowe rozstrzygnięcia.
Może chodzi o jakiś monit który wysłali a sfora nie posłuchała, zdjęcie – lub o właśnie definicję streszczenia. Z pewnością niedługo się dowiem
Ależ papierowo-elektroniczne media się dostosowują – też powielają/plagiatują newsy od innych ;). Natomiast jeśli mieliby się całkowicie dostosować do tych reguł, mogłoby się nagle okazać że nie ma komu tworzyć treści – nie ma komu wysłać reportera w teren, nie ma komu zadzwonić czy nawet nie ma komu wysłać maila z prośbą o komentarz…
A agregaty będą ścigane, bo są naturalnym wrogiem mediów – przy minimalnym nakładzie własnej pracy zbierają ruch z innych serwisów “no bo tu jest wszystko”…
Źle pamiętasz – http://pl.wikipedia.org/wiki/Prawo_cytatu#Warunki_korzystania_z_prawa_cytatu
“Pytanie czy 2-4 cytaty w jednym artykule, które w sumie stanowią jego 60% treści (nie licząc multimediów) mogą być powodem do pozwu o naruszenia praw autorskich?”
60% treści i masz wątpliwości?
“Zamieszczenie cytatu musi być uzasadnione celem – ma służyć wyjaśnianiu lub nauczaniu, krytycznej analizie lub prawom gatunku twórczości. [...] Cytat pełni funkcję pomocniczą – ma służyć uzupełnieniu i wzbogaceniu dzieła, nie może go natomiast zastępować, ani tworzyć jego zasadniczej konstrukcji.”
http://pl.wikipedia.org/wiki/Prawo_cytatu
Czy cytaty na wymienionej przez ciebie stronie służą a) nauczaniu, b) wyjaśnianiu, c) krytycznej analizie?
Zresztą – najlepiej pewnie popatrzeć na to przez pryzmat własnego bloga, własnej twórczośći. Szukamy tematów, piszemy teksty, po czym ktoś wybiera sobie szerokie partie naszego tekstu, robi do nich własne dwu-, trzyzdaniowe przepisy, obkleja to wszystko reklamami adsense i wstawia na swoją stronę. Czy jego utwór służy nauczaniu, wyjaśnaniu, krytycznej analizie, czy może łatwemu zarobieniu pieniędzy kosztem czyjejś pracy? Dla mnie odpowiedź jest oczywista.
Bylem ciekaw kiedy to sie stanie i zastanawialem sie dlaczego Fakt, Super Express, Gala, Viva do tej pory nie wyslaly do o2 i (innych serwisow) wnioskow z prosba o wycofanie skanow, przedrukow tresci (wykraczajaych poza dozwolone przepisy prawa prasowego).
Ciekaw jestem jaki bedzie final
O ile zrozumiałem temat nie chodzi o ten przegląd publikacji (który IMHO jest OK), lecz o “strony w ramce”, które de facto idą z Kciuk.pl (klon Wykop.pl).
Hazanie, reklamy z RSSów w zajawkach warto byłoby usunąć… są większe niż sama zajawka :P
http://olgierd.bblog.pl/wpis,kolejna;odslona;sporu;o;ramki;w;agregatach;tresci;sfora;pl,40823.html – ta sama sprawa z punktu widzenia prawnika. Olgierd ostatnio rozpisywał się o prawie cytatu.
Pisałem o tym – parsowaniu RSS – u siebie, kiedy mój blog był atakowany przez cwaniaków lepszych ode mnie. Opis tutaj: http://blog.shpyo.net/?newsID=159 – poradziłem się prawnika co mogę zrobić w tej sprawie.
Chodzi o to, że 60% to już lekkie przegięcie. Jak się cytuje, to tylko mały kawałek np. wypowiedź, jako uzupełnienie większej całości.
Pozwolę sobie przypomnieć link do artykułu, który wywołał wielkie oburzenie fanów Wykopu i a jego tezy przez autora tego bloga “nie były pochwalane”. Cyt. tytuł: Wiadomości24.pl atakują wykop.pl i inne agregatory – dla mnie to samobój na oczach internautów
http://www.wiadomosci24.pl/artykul/pasozyty_zeruja_na_serwisach_i_nieswiadomych_internautach_87856.html
Grzegorzu napisałeś na końcu, Cyt.
Ps. Jestem świadomy, że ilość cytatów w tym artykule mogła naruszyć prawa autorskie i jeśli tylko tak się stało i dostanę na ten temat informacje to z pewnością zoptymalizuję treść do odpowiednich rozmiarów.
Ps2. Bardzo chętnie posłuchał bym na temat całej sytuacji wypowiedzi innych prawników niż tych cytowanych przez w24.pl
Odpowiedzią na drugie PS są działania prawników działających w imieniu Frankfurter Allgemeine Zeitung.
A, że to nie koniec – jak przypuszcza Artur Kurasiński – wspomnę, o tym o co naprawdę rozgrywa się walka przypominając kolejny link http://www.wiadomosci24.pl/artykul/po_pierwsze_nie_kradnij_88161.html
Paweł – czy aby o to się toczy spór w okół sfora.pl – o ramki? Bo tego nie wiem
Co się stało z ludźmi i ich mentalnością, że od paru lat coraz więcej działalności, które wcześniej zasługiwałyby na określenie ich złodziejstwem, obecnie zaczyna być nazywana po prostu modelem biznesowym?
1) @Antyweb warto sprawdzić czy 60% zassania _treści_ to jeszcze “cytat” no i na ile cytat jest określony (przydatne linki wyżej)
2) @Artur Kurasiński – jesteś pewien że nie wysłały? ;)
3) @Paweł, co do zasady i tego “o co chodzi” jest pełna jasność, o tyle trudno się zgodzić, że ramki można… zablokować. Tyle że agregatory zmieniają paradygmat, mały wyłom nie unieważnia ich modelu. Pat. Czekamy co będzie w USA?
@wyborcza – przydatne linki to są z wikipedii a dla mnie to żadne źródło informacji. Po drugie nie jestem prawnikiem. Gdyby jednak traktować je poważnie to co drugą gazetę można by pozwać bo nikt nie stosuje się do takich zasad.
Rozumiem też, że już wiecie o co pozwana jest Sfora – jeśli tak to może się podzielicie tą wiedzą?
A po co dzielić się taką wiedzą? Nawet gdybym ją miał :)) Swoje napisałem prawie rok temu, a teraz dzieje się…
@Grzegorz – nie musisz wierzyć wikipedii, polecam np.
http://tinyurl.com/prawocytatu rozdział 3.6 (całość też ogólnie ciekawa).
W skrócie cytat (a właściwie “zapożyczenie”, “przytoczenie”) ma być uzupełnieniem, a nie istotą dzieła.
“Uzupełnienie” wynoszące 60% objętości? IMO to nie przejdzie, trudno tu o wątpliwości.
Tak czy inaczej – ciekawa sprawa.
Nie jest chyba przypadkiem, że Sfora od paru tygodni nie zamieszcza linków jako Sfora tylko Kciuk.pl zresztą też robione przez o2.
fakt to draństwo, ale sprawa wyglada nieco inaczej gdy teksty kopiuje przysłowiowy Kowalski a co innego gdy podobnie postepuje o2.pl jeden z głownych graczy w necie.
Powoli chyba znajdujemy odpowiedzi o co chodzi w tej “zabawie” :)
http://prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/401547,szanuje_nie_kopiuje_czyli_stop_piractwu_prasowemu_w_internecie.html