14

Seul zapewni mieszkańcom darmowe Wi-Fi. I to jest sensowna inwestycja

Miasta coraz częściej oferują darmowe Wi-Fi: znajdziemy je na lotniskach czy dworcach, w urzędach albo prywatnych firmach - np. pubach i restauracjach. Niby nic nadzwyczajnego, ale nadal nie jest to standard. Zwłaszcza, gdy mowa o parkach, placach, deptakach. Władze Seulu zamierzają to zmienić. Sprawa o tyle ciekawa, że nie mówimy o miasteczku, w którym żyje 20 tysięcy ludzi...

Nie będę się rozpisywał, bo komunikat jest krótki i prosty: do 2017 Seul chce być miastem oferującym darmowe Wi-Fi we wszystkich miejscach publicznych. Przeciętny człowiek będzie miał dostęp do Sieci w domu i w pracy, ale poza tymi miejscami też nie straci kontaktu z Internetem. Przy tym nie będzie musiał płacić za transfer danych. Spore wyzwanie, jeśli weźmie się pod uwagę, że stolica Korei Południowej ma ponad 10 mln mieszkańców. Dorzućmy do tego turystów i zapewnienie, że będzie to szybki net, a zrobi się naprawdę ciekawie.

Wspomniany projekt to jeden z punktów planu przekształcania miasta w cyfrową metropolię. Mają być rozwijane inteligentne systemy, Seul chce pokazać, co oznacza Internet rzeczy w mieście. Nie zabraknie aplikacji pomagających mieszkańcom, a w ramach przykładu można wymienić taką, która pomoże znaleźć wolne miejsce parkingowe. Władze planują w ten sposób stymulować rozwój nowych firm, nowych rozwiązań. Nawet, jeżeli będą to rozwiązania lokalne, to liczba odbiorców i tak jest spora. Biznes może się kręcić.

Ktoś powie, że na to trzeba mieć pieniądze. Zgadza się – w najbliższych latach na wspomnianą transformację miasto chce wydać blisko 400 mln dolarów. Suma nieosiągalna dla naszych miast. Ale trzeba mieć na uwadze, że nie mamy takiej metropolii, więc u nas koszty byłyby mniejsze. Lista miast, które mogły wprowadzać podobne usprawnienia, lecz tego nie zrobiły i zdecydowały się na inne, mniej potrzebne inwestycje, jest pewnie długa. Ciekawe, czy mieszkańcy Radomia byliby bardziej zadowoleni ze swojego lotniska czy z darmowego Wi-Fi w mieście, gniazdek w ławkach i usprawnień na przystankach komunikacji miejskiej…? A na Radomiu sprawa się nie kończy.