Autorem poniższego tekstu jest Juanna La Loca
Facebook nadal jest w Polsce kojarzony z serwisem, który na tle myspace.com jest bardziej „elitarny”, przeznaczony dla węższej grupy użytkowników. Tymczasem ta solidna marka, której początki są związane przecież z jedną z najbardziej prestiżowych uczelni na świecie, coraz bardziej odchodzi od swoich pierwotnych założeń. O ile bowiem na początku faktycznie był to serwis związany ze środowiskiem akademickim i uczniowskim, które stanowiło pewną elitę, teraz z tej elitarności nie pozostało w zasadzie nic. Nie bez znaczenia jest tu liczba użytkowników, sięgająca obecnie aż 55 milionów.
Fakt, z którego istnienia zadawali sobie sprawę wszyscy, ostatnio został dobitnie unaoczniony. Badanie popularności, dostępnych w serwisie opcji podzielonych na 22 kategorie, pokazało, że zdecydowana większość z użytkowników Facebooka wybiera i korzysta najczęściej ze zwyczajnych pożeraczy czasu.

Kategoria „Just for fun” znalazła się na pierwszym miejscu najczęściej wybieranych przez użytkowników aplikacji z ogromną przewagą nad pozostałymi (aż 9,601 osób mieściło opcje należące do tej kategorii w swoich profilach). Tuż za nią uplasowały się gry i sporty – przeszło 2,000 każda. Całe podium jest zatem okupowane przez opcje, służące wyłącznie rozrywce. Nie budzi to żadnego zdziwienia, gdy przypomnimy sobie niedawne uruchomienie przez Matel specjalnej wersji Scrabble dla Facebooka, celem uniknięcia nielegalnego korzystania z tej opcji, po tym jak w wyniku masowych protestów użytkowników, nie udało im się wycofać nieautoryzowanej wersji gry. Aczkolwiek, co ciekawe, Scrabble zostały umieszczone w kategorii edukacja, która pomimo tego, zajęła dopiero piąte miejsce. Wyprzedziły ją jeszcze narzędzia.
Nikt jednakże nie powiedział, że Facebook ma służyć jedynie poważnym i słusznym celom zawodowo-akademickim, ale w obliczu zalewu opcji raczej głupich i mało użytecznych, należy cieszyć się z tego, że Facebook jest serwisem, pozwalającym na daleko idące dostosowanie profilu do własnego gustu. No i zamiast narzekać, zawsze można we własnym profilu zamieścić słynne cytaty, poświęcić się promowaniu młodych pisarzy lub informować o ciekawych wydarzeniach kulturalnych…






Witaj, nazywam się Grzegorz Marczak i jestem autorem tego bloga. Piszę tutaj o serwisach społecznościowych, nowych technologiach i nowych trendach w internecie.

W sumie Facebook robi sie powoli takim standardem jak Myspace. Widac to chociazby po zespolach muzycznych, ktore coraz czesciej w swoim profilu na Myspace wrzucaja kontakt do Twojej grupy na Facebook, czy bezposredni kontakt ich na FB.
Zreszta analizy nie dziwia, bo powoli FB robi sie w maszynke do zarabiania pieniedzy. Szczegolnie chodzi pod wzgledem pisania minigierek pod FB.
@Marcin – ale mnie na przykład zniechęciła ilość śmieciowych aplikacji. PO rejestracji zacząłem dostawać jakieś zaproszenia do ocenienia kogoś, do budowania jakiegoś królestwa itp. Możliwe, że da się to wszystko gdzieś powyłączać ale.. mi szkoda na to czasu.
hazan a na jakim portalu społecznościowym warto siedzieć ? :D
@ Marcin Niewęgłowski
Serwisy społecznościowe tłumaczą się, ze muszą na siebie zarabiać a wiadomo – wyższa liczba użytkowników oznacza większy target dla potencjalnych sponsorów. Same opcje nie są jeszcze takie złe, gorzej, że wiele z nich wymaga “dręczenia” nimi znajomych, czasem wymagana jest, np. liczba 8 osób, abyś mógł uzyskać wynik banalnego badania pasującego do ciebie koloru, etc.