9

Na seriale do kina. Przecież są takie, które chcielibyście zobaczyć na dużym ekranie

Oglądaliście Grę o Tron w kinie? Tylko nieliczni zdołali dorwać bilety i zobaczyć finał sezonu na dużym ekranie. A gdyby takich pokazów było więcej? Zdecydowanie powinno.

Tego typu seanse zaliczane są do kategorii event cinema. Wielokrotnie uczestniczyłem w takowych – widziałem przedstawienia teatralne (na żywo), wystawy czy transmisje sportowe (piłkarska Liga Mistrzów). Poza tym, swego czasu Multikino zdołało osiągnąć kompromis w negocjacjach z polskim oddziałem BBC, czego efektem był pojedynczy pokaz specjalnego odcinka serialu Sherlock. Oczywiście nie mogłem opuścić takiego widowiska i choć sama produkcja mnie odrobinę rozczarowała, to samo wydarzenie wspominam bardzo sympatycznie. Zresztą nie tylko ja – sala wypełniła się wtedy po brzegi. To był wyraźny sygnał, że tego typu akcje znajdą swoich entuzjastów, ale wszyscy zachowują się tak, jakby tego potencjału było po prostu za mało.

Wydarzenia specjalne w kinie cieszą się powodzeniem

gra o tron 7 grafika reklamowa

Jest to dla mnie bardzo zastanawiające, ponieważ uczestniczyłem w tak wielu pokazach specjalnych, że nie mam żadnych wątpliwości co do powodzenia podobnych projektów. Premiery (organizowane o północy) filmów Mroczny Rycerz i Mroczny Rycerz Powstaje potwierdziły moje przekonanie o wysokiej kulturze konkretnej widowni. Nie spotkałem się z żadnym niekulturalnym zachowaniem – zabrakło mlaskania, chrupania, siorbania, gadania i sprawdzania telefonu. Możecie się zdziwić, ale widownia reagowała na wszystkie najdrobniejsze smaczki, które przygotowali twórcy filmu. Zabrakło tego na innym, zwykłym pokazie, gdy wybrałem się do kina po raz drugi i trzeci na ten sam film. Na nocnej premierze nie znalazł się nikt przypadkowo. Podobnie jak nikt nie zabłądził na seans Sherlocka czy nocne maratony m. in. z serią filmów o Batmanie czy Jokerze. Takich świadomych i oczekujących widzów nie brakuje.

noc batmana multikino grafika reklamowa

Zadziwia mnie więc fakt tak znikomej ilości chęci u dystrybutorów i sieci kin do nawiązania współpracy. Bez problemu wyobrażam sobie cotygodniowe premiery kolejnych odcinków Watahy (HBO Polska) czy Belfra (Canal+ Polska). Nie miałbym nic przeciwko powrotowi Sherlocka do kin, powiedzmy na nocny maraton dla każdego sezonu. Byłem totalnie zaskoczony udziałem polskiego oddziału Warner Bros. w organizacji pokazów animacji Zabójczy Żart na podstawie legendarnego komiksu, lecz była to tylko jednorazowa akcja.

Produkcje, które zasługują na kino

Rynek rządzi się swoimi prawami, a rosnąca popularność serwisów VOD może, choć nie musi, znaleźć w końcu odzwierciedlenie w statystykach odwiedzin multipleksów. Przed nami bardzo ciekawa premiera – serial Inhumans zawita do IMAX-a już w ten piątek z dwoma pierwszymi odcinkami, a następne obejrzymy już w telewizji. Dziś całe mnóstwo produkcji telewizyjnych i internetowych nie ustaje od hollywoodzkiego rozmachu, dlatego zdecydowanie zasługuje na więcej niż ekran laptopa czy tabletu. Chętnych na wydarzenia specjalne nie zabraknie, a być może któregoś dnia już wcale nie będą takie specjalne. Trzymam za to kciuki.

  • Anonim

    Weź przestań. Seriale to ja łykam z netu lub dysku po kilka odcinków pod rząd. Ile bym musiał wydać na kino, by obejrzeć tam wszystkie sezony Przyjaciół?

    • Grzegorz93

      Fortunę lub bilet roczny za około 500 zł. :-P Taniej wyjdzie dobry VPN na dwa lata. :-)

  • Ymnytor

    Też chciałbym więcej takich wydarzeń. Bardzo ciekawie byłoby się umawiać na oglądanie kolejnych odcinków cyklicznie wychodzących serialów, a później analizowanie i dzielenie się teoriami ze znajomymi. Mogłoby być to ciekawsze, niż teraz, gdzie każdy ogląda na własną rękę.
    Podobnie jest z meczami. Z chęcią raz na jakiś czas przeszedłbym się do kina na mecz.

    • A

      A co przeszkadza w zaproszeniu teraz znajomych i wspolnym obejrzeniu serialu?

    • Ymnytor

      No np. to że jednak co innego spotkać się w neutralnym miejscu, w przeciwieństwie do mieszkania, gdzie trzeba zadbać o przekąski, czystość, mieć na czym film odtworzyć, bo wiele osób teraz nie ma telewizora, czy projektora.
      Poza tym ciężej kogoś przekonać na film w domu, bo sam może sobie odtworzyć, niż ten w kinie. Podobnie byłoby z serialami.

    • A

      „gdzie trzeba zadbać o przekąski, czystość, mieć na czym film odtworzyć, bo wiele osób teraz nie ma telewizora”
      Faktycznie, kupno kilku piw czy innego napoju i paluszkow/czipsow/whatever jest rzecza trudna. Tak samo posprzatanie mieszkania (WTF?) – jesli nie przyjda znajomi to nie sprzatasz?

      Ja sobie nie wyobrazam isc np. na Narcos, czy inny serial z cliffhangerem do kina, kiedy w domu w komfortowych warunkach mozna odtworzyc na Netfliksie tyle odcinkow, ile dusza zapragnie.

    • Ymnytor

      oglądanie kolejnych odcinków cyklicznie wychodzących serialów

      Oczywiście chodziło mi o seriale udostępniane w sposób taki jak np. na HBO.
      Osobiście nie lubię systemu Netflixa, zabija on jakąkolwiek zabawę. Wszystko fanowskie teorie , dociekania, analizy idą na marne, bo i tak ktoś w ciągu jednej nocy obejrzy całą serię. O ile fajnie tak oglądać seriale, które wyszły dawno, tak nowo wychodzące się nie sprawdzają. Zresztą to widać po zainteresowaniu. To co robi z każdym rokiem Gra o Tron jest wręcz niesamowite, 7 tygodni ciągłego zainteresowania serialem na świecie. Dla porównania flagowy serial House of Cards choć uważam za lepszy od GoT to zainteresowanie minęło po niecałych dwóch dniach, bo tyle wystarczyło do obejrzenia. Oczywiście ciekawych dyskusji, czy to internetowych, czy poza nim nie ma, no bo o czym dyskutować, skoro i tak nie dowiemy się niczego w ciągu roku.

  • Borsuk

    Expanse

  • Borsuk

    Pomysł jest stary. Kilkanaście lat temu w multikinie w Poznaniu leciały 24 odcinki pod rząd 24h z Kieferem Sutherlandem.