Sennheiser IE800S recenzja, test, IE 800 S,
56

Sennheiser IE 800 S, czyli dokanałówki za 4199zł. Recenzja.

Oto przed Wami kolejna recenzja topowych słuchawek marki Sennheiser. Tym razem padło na flagowe dokanałówki Sennheiser IE 800 S, których cena katalogowa wynosi 4199 zł (!) i stanowią ewolucję poprzednich flagowców IE 800.

Zawsze byłem ciekaw jak brzmią najlepsze słuchawki dokanałowe Sennheiser. Znam dobrze wiele ich tańszych modeli i mam do nich swego rodzaju sentyment, dlatego też zawsze mnie zastanawiało czy to ciągle ta sama „szkoła grania” – tylko nieco bardziej rozwinięta – czy też producent pozwolił sobie na swego rodzaju ekstrawagancję i postanowił wszystkich zaskoczyć? Jak myślicie?

Wyposażenie

Słuchawki opakowane są w kartonowe, sztywne pudełko w kolorze czarnego matu z wytłoczonym jedynie logiem producenta. Prosto i elegancko, bez fajerwerków. Wewnątrz mamy zaś:

Minimalistyczne etui na słuchawki wykonane ze skóry, z wklejoną tabliczką zawierającą numer seryjny słuchawek.Sennheiser IE800S recenzja, test, IE 800 S,

Trzy przewody z różnymi wtykami. Kolejno są to: 2,5 mm zbalansowany, klasyczny 3,5 mm, 4,4 mm zbalansowany.Sennheiser IE800S recenzja, test, IE 800 S,

Silikonowe wkładki douszne w trzech rozmiarach (S,M,L) oraz wkładki z pianki pamięciowej Comply (również w trzech rozmiarach). Jedna para wkładek jest już zainstalowana na słuchawkach.Sennheiser IE800S recenzja, test, IE 800 S,

Oprócz tego jest jeszcze ściereczka z mikrofibry.

Sennheiser IE800S recenzja, test, IE 800 S,

Wykonanie

Słuchawki kosztują małą fortunę, więc mamy prawo wymagać doskonałej jakości. Na pewno nie sposób odmówić im kunsztu wykonania, co widać na tych ręcznie wykonanych, ceramicznych obudowach. Miłym akcentem jest też kolorystyczne rożróżnienie lewej słuchawki od prawej. Nie każdy producent tak widocznie to zaznacza. Mała rzecz, a cieszy.
Sennheiser IE800S recenzja, test, IE 800 S,

Przewód jest solidny, tak samo jak i wtyk – tego również nie można im odmówić. Brakuje tu jednak jednej, bardzo ważnej rzeczy…

Zgadniecie jakiej?

Możliwości odłączenia przewodów od słuchawek. Konkurencyjne firmy umożliwiają to nawet w dziesięciokrotnie tańszych słuchawkach i jest to niesłychanie przydatne rozwiązanie. Bo co ma zrobić biedny użytkownik, kiedy po okresie gwarancji przewód  uszkodzi się przy splitterze albo – co gorsza – tuż przy obudowie słuchawki?

Przelutowywać pół przewodu z jakichś innych słuchawek? Been there, done that. Mimo precyzyjnej roboty i wykorzystania minimalnej ilości opaski termokurczliwej efekt i tak jest mało estetyczny, a często słuchawki z innym przewodem brzmią inaczej niż byśmy sobie tego życzyli. A co kiedy uszkodzenie jest tuż przy obudowie? Jak to mawiają – kaplica. Można zbierać pieniądze na kolejną parę. Podobnie wygląda sytuacja, gdy uszkodzimy pojedynczą słuchawkę. Szkoda, bo w tej kwocie odłączany przewód jak i możliwość kupienia pojedynczej słuchawki powinny być obligatoryjne.

Sennheiser IE800S recenzja, test, IE 800 S,

Komfort użytkowania

Nie ukrywam, że brak pilota z mikrofonem do telefonu w słuchawkach za ponad cztery tysiące złotych, to dla mnie kolejna zagadka zaraz po zintegrowanym na stałe przewodzie. To są przecież maksymalnie mobilne, małe „pchełki”, a nie wielkie stacjonarne nauszniki, które potrzebują elektrowni atomowej do poprawnego napędzenia. Tu liczy się wygoda użytkowania poza domem, a ona wyraźnie maleje, kiedy co chwila musimy wyjąć telefon by zmienić utwór/głośność odtwarzania albo po prostu odebrać połączenie. Zwłaszcza w zimę. Mamy rok 2018 i chyba nikt się nie łudzi, że wszyscy nabywcy tych słuchawek będą je podłączać tylko i wyłącznie do high-endowych przenośnych odtwarzaczy jak np. Astell & Kern AK300, kiedy dostępne są tak świetnie grające telefony jak LG V30 ?

Co do kwestii samego noszenia, to słuchawki można używać zarówno klasycznie, jak i OverTheEar, czyli zawinąć przewód wokół ucha i wprowadzić słuchawkę od góry. Jak już w jednej z poprzednich recenzji wspomniałem, jeśli tylko jakieś dokanałówki da się używać sposobem OverTheEar, to zdecydowanie wam to polecam. Tutaj również jest to dobry pomysł, ponieważ grube łączenie przewodów dodaje swoją masę i efekt mikrofonowy, więc przy klasycznym noszeniu delikatnie ciągnie nam słuchawki w dół i słyszymy otarcia przewodu o ubranie. Po założeniu OTE nie dość, że eliminujemy problem ciągnących i mikrofonujących przewodów, to na dodatek w razie niefortunnego szarpnięcia za przewód, słuchawki nie lądują nam od razu pod nogami.

Bardzo mi się podobała łatwość demontażu silikonowych wkładek dousznych, dzięki czemu bez problemu można je regularnie myć pod bieżącą wodą. To wbrew pozorom bardzo przydatna funkcja, bo nic nie degraduje brzmienia słuchawek dokanałowych tak bardzo, jak zapchane przez woskowinę metalowe filtry. Dobrym pomysłem Niemców jest umieszczenie jeszcze jednego, stałego filtra w słuchawkach, na wypadek gdybyśmy jednak nie czyścili słuchawek tak jak powinniśmy. Dźwięku to nie uratuje przed degradacją, ale przynajmniej zanieczyszczenia nie dotrą do przetworników.

Może wolicie totalną izolację otoczenia, jaką dają pianki Comply? Nie ma problemu, Sennheiser pomyślał też o was i dołączył pełną rozmiarówkę tych pianek w zestawie. Ja osobiście nie jestem ich fanem, bo mają zbyt duży wpływ na dźwięk (przede wszystkim zwężają scenę i kastrują wysokie tony), ale jakbym miał słuchać muzyki w samolocie, to pewno dwa razy bym się nie zastanawiał :)

Jeśli marka Comply nic wam nie mówi, a chcecie wypróbować ten wynalazek (można je dokupić do większości dobrych słuchawek), to pamiętajcie, że przed włożeniem do uszu trzeba je najpierw ścisnąć i zrolować, a potem wetknąć możliwie jak najgłębiej do uszu i trzymać je tam przez około 15-20 sekund, aż pianka się rozpręży i wypełni wolną przestrzeń. Z racji użytego materiału, przewidziana żywotność takich pianek to 6 miesięcy, więc jeśli wam się spodobają – warto je kupić na zapas.

Brzmienie

Dobra, ponarzekałem trochę, wymarudziłem się, więc teraz czas na deser. Syty, wysokokaloryczny deser o bogatym i wyraźnym smaku.

BasSennheiserach IE800S jest bardzo wyraźnie zaznaczony, ale nie przesadzony w żaden sposób. Nie brakuje mu zejścia (w końcu słuchawki z sub-basem!) ani wypełnienia. Ma bardzo przyjemną fakturę, bo nie jest ani nadmiernie punktowy, ani twardy. Jest doskonale wyważony. Nie ma w zasadzie żadnych objętościowych ani barwowych niedostatków.

Odpowiadają za to największe przetworniki jakie kiedykolwiek były użyte w dokanałówkach, bo aż siedmiomilimetrowe. Wiem, że to wydaje się być naprawdę niewiele, ale w moich ulubionych Yamahach EPH-100 przetwornik ma na oko 1,5-2 mm. To dopiero różnica, prawda? Mimo, iż tak duży przetwornik nie będzie nigdy taki szybki jak ten z moich japońskich faworytów lub armaturowy, to i tak wątpię by to było dla kogoś problemem, bo bas w IE 800 S po prostu BRZMI NATURALNIE i to jest najważniejsze.

Średnie tony są mocne i nie chowają się za żadnym pasmem. Rozdzielczość IE 800 S jest na tak wysokim poziomie, że bez problemu łączy potężny bas z resztą dźwięków. W dodatku wyraźnie słychać, że inżynierowie w Sennheiser zrobili co mogli, aby zapewnić użytkownikom jak najwięcej przyjemności z odsłuchu bez jednoczesnego zgrzytania zębami przy słabiej zrealizowanych nagraniach. Poskutkowało to pewnym odchyleniem od neutralnej barwy w stronę naturalności, czego wynikiem jest pewne ocieplenie i niewielkie zwężenie sceny przy krytycznych odsłuchach, ale to bardzo mała cena za dźwięk, który urzeka już od pierwszych sekund i nie trzeba się do niego aklimatyzować przez dłuższy czas.

Wysokie tony są wyraźne i cechują się naturalną barwą, więc idealnie wpisują się w całokształt brzmienia IE 800 S. Nie są metaliczne, nieprzyjemne, a już na pewno nie dominujące. Tak naprawdę nie obraziłbym się, gdyby były ciut bardziej zaakcentowane. Zwłaszcza w okolicach 16 kHz. Rozszerzyłoby to scenę dźwiękową i zwiększyło ilość niuansów przekazywanych w tle każdego utworu. Domyślam się jednak, że to była jak najbardziej świadoma decyzja inżynierów z Sennheiser i tak samo jak ze wszystkimi ich topowymi słuchawkami, dali konsumentom wybór: „Chcecie detalicznego dźwięku ze sceną szeroką na hektary? Wybierzcie podobny model bez litery „S” na końcu. Chcecie dźwięk naturalny, z większą ilością basu i bezpieczny? HD 600S, HD 800S, IE 800 S (itd.) są dla was”. Przekaz jest jasny i klarowny. Przynajmniej konsumenci wiedzą czego się spodziewać.

Konkluzja

Prawda jest taka, że bardzo spodobały mi się słuchawki Sennheiser IE 800 S i z bólem serca przyjdzie mi je oddawać po testach. Bardzo łatwo przyszło mi się przyzwyczaić do ich zrównoważonego i naturalnego brzmienia. Za dowód tego niech posłuży fakt, że każde słuchawki dokanałowe, jakie przyszło mi używać w przerwach od testów wymagały czasu, żebym znów się z nimi polubił, a IE 800 S po prostu brzmią świetnie od pierwszych sekund. Z pewnością Niemiecki gigant słuchawkowy ma nad czym popracować w kwestii budowy (odłączany przewód, gruby łącznik, brak pilota), ale w dźwięku jest już bliski perfekcji i co do tego nie ma dwóch zdań. Gdy patrzymy na ten produkt przez pryzmat kwoty jaką musimy za niego zapłacić, nie ma żadnych wątpliwości, że optymalny stosunek jakości do ceny nie był brany w ogóle pod uwagę w tym przypadku. Mimo swoich wad, jest to high-end, a on się rządzi swoimi prawami.

 

Platforma testowa:

Yamaha EPH-100

HiFiMAN HE-400i

LG V30

Yamaha A-S1100

Bluesound Node 2

  • kofeina

    Czyli kolejne fajne słuchawki, których nigdy nie będę mieć ;)

  • mleczaj wełnianka

    gruba cena.
    „niewielkie zwężenie sceny przy krytycznych odsłuchach”
    No nie wiem jak to jest w tym wypadku ale zasadniczo ja w ogóle nie wierze w dobrą „scenę” dokanałówek. W porównaniu ze słuchawkami otwartymi z tego samego przedziału cenowego zawsze wypadały bladziuteńko.

    Ale fakt ze modeli za 4k nie odsłuchiwałem.
    Ciekawe ile dokanałówek za 4k sie w Polsce rocznie sprzedaje…

    • Marcin Matysik

      Oczywiście, masz rację. Dlatego zawsze należy porównywać produkty z tej samej kategorii. Inaczej można by stwierdzić, że nawet Orpheusy mają słabą scenę w porównaniu do dobrych kolumn podstawkowych ;) Trochę przerysowany przykład, ale coś w tym jest ;)

    • mleczaj wełnianka

      mi to sie wydaje ze po prostu wsadzenie przetwornika w ucho stoi niejako w sprzeczności z czymś co można nazwać przestrzennością…
      Osobiście w cuda nie wierze choć być może one faktycznie istnieją…

    • Marcin Matysik

      Ok, ale spójrz z drugiej strony.. Jakbym traktował wszystkie dokanałówki w skali bezwględnej, to wszystkie bym musiał opisać jako co najwyżej mierne w porównaniu do dobrej klasy otwartych słuchawek wokółusznych. Nie ta przestrzeń, nie ta głębia, nie ta naturalność przekazu, nie te wybrzmienia.. Tylko w dziedzinie basu i rozdzielczości (armatury) by mogły konkurować. A to nie oznacza, że są złe. Mają po prostu inne przeznaczenie.

    • mleczaj wełnianka

      Generalnie się zgadzam. Doki to słuchawki o co by nie mówić specyficznych zastosowań w specyficznych warunkach i przy takim założeniu sprawdzają się naprawdę nieźle. Pamietam jak jeszcze nie było takiego typu sluchawek i np. w środkach komunikacji po prostu słuchać muzyki się na dalo. Znaczy niby dało ale… Inna sprawa to czy słuchając w takich okolicznosciach warto płacić 4k i czy można docenić jakość za tym idącą.
      Ale to juz zupełnie odmienna historia :)

    • xxx

      W tej cenie bez zastanowienia brałbym Campfire Andromeda, a nie jakieś cieniutkie kabelki. Z resztą sennheiser nie kojarzy mi się z wysoką jakością wykonania…

  • Pawel

    „często słuchawki z innym przewodem brzmią inaczej niż byśmy sobie tego życzyli”

    Audio Voodoo w pełnej krasie.

    • Grzmotoruchacz2000

      To również wina podeszwy w bucie. Jeśli są ze zbyt twardej gumy to drgania wywołane przez ruch płyt tektonicznych wpływają negatywnie na odbiór. A tak serio to zły kabel ma znaczenie, w końcu słuchawki są urządzeniem analogowym. Tyle, że to musiałby być bardzo, ale to bardzo zły kabel.

    • Marcin Matysik

      Do pewnego progu cenowego (i nie mówię o rownowartości samochodu) jakość przewodu robi różnicę. Zresztą, skoro nie można wymienić przewodu w słuchawkach, to jak mamy sprawdzić jakiej klasy jest? ;)

    • Grzmotoruchacz2000

      Tak, do 3zł.

    • Grzmotoruchacz2000

      Mogę się dowiedzieć za co mój komentarz został usunięty? Co było obraźliwego w słowach „tak, do 3zł”, że zasłużyły na skasowanie w przeciwieństwie do komentarzy pewnego osobnika, który mnie wczoraj zwyzywał od najgorszych a mimo to jego komentarze nadal wiszą na waszej stronie?

    • Marcin Matysik

      Nie usunąłem tego komentarza. Zapewniam.

    • Grzmotoruchacz2000
    • Piotr

      No, usunięto, bo minąłeś się z prawdą. Ten próg leży dużo niżej – może nawet mniej niż 30 gr. :P

    • Grzmotoruchacz2000

      Nie no, 1zł na pewno!

    • stefan

      Ma to moze znaczenie dla czestotliwosci rzedu Ghz ale nie kHz.

      Bosz. 21 wiek a ludzie dalej wierza w homeopatie i kable odsluchowe.

    • Piotr

      Nie wiem jak zły to kabel musiałby być. Na jednym z forów znalazłem info, że goście kiedyś dla jaj podłączyli audiofilskie kolumny metalowym wieszakiem na ubrania. Audiofile nie zauważyli różnicy (bo nie wiedzieli o wieszaku – jakby wiedzieli, to oczywiście nie mogliby tego słuchać).

    • Grzmotoruchacz2000

      Wieszak nie jest taki zły. Grube to to więc i powierzchnia spora. Ale taki aluminiowy, pojedynczy drucik niewiele grubszy od włosa to już może być tragedia.

    • stefan

      Grubosc w przypadku mW nie ma duzego znaczenia. Ktos audiofilom wypral mozgi ze gruby kabel lepiej „brzmi”.

      To niewiarygodne.

    • Grzmotoruchacz2000

      Oczywiście, że ma znaczenie. Powyżej danej wartości dopiero gra dobrze. Inna sprawa, że ta wartość jest niesamowicie mała.

    • mleczaj wełnianka

      akurat w dokanałówkach kabel może przenosić inne dźwięki. Jakieś ocieranie o odzież, ect… I tutaj bywa spora różnica miedzy modelami.
      Choć nie sadze by autorowi o to chodziło :)

  • Grzmotoruchacz2000

    Akurat kabel w moich słuchawkach poszedł przy wtyczce wiec szukam nowych. Gdyby nie te 4100zł to chętnie bym kupił.

  • ᗪ ᒍ ᗩ K ᗪ E K I E ᒪ

    Dokanalowki mam Jays a jay. Wcześniej one+ a teraz chyba five. Co prawda chętniej używam pełnych z anc i ciężko mi wrócić do małych :p

  • Są pewne granice absurdu i cena tych słuchawek do nich należy.

    • Darth Artorius

      Nie ma takich granic. Campfire Audio ma droższe modele.Astell & Kern też. Tzw. CIEMY czyli Customy też mogą być droższe.
      Pamiętajmy że w PL elektronika jest droższa niż w Chinach czy USA. Marże, podatki, cło.
      Jednak dobre sklepy dają rabaty, można kupić używki. Są różne sposoby. Nie brakuje też ludzi, którzy kupują drogi sprzęt bo takie mają hobby.

    • To sa moje granice. Moge wydac na cos zupelnie innego duzo pieniedzy ale takie sluchawki nie beda moim priorytetem. Nawet zarabiajac ogromne pieniadze mysle ze kazdy powinien sie zastanowic gdzie jest granica ich wydawania.

    • Piotr

      Przecież koszt wyprodukowania tych słuchawek to ułamek ich ceny. Za 4200 to można kupić całkiem niezłą półprofesjonalną lustrzankę formatu APS-C. Lustrzankę! W której masz matrycę, precyzyjną optykę i precyzyjną mechanikę (migawka, mechanizm podnoszenia lustra). Myślisz, że wyprodukowanie dwóch słuchawek na kawałku kabelka jest trudniejsze? :D

    • Darth Artorius

      No to zaprojektuj dokanałówki tak aby grały w sposób jaki sobie założyłeś. To nie tylko przetworniki ale także kształt i wnętrze obudowy. No i materiał na obudowę, dodatkowe filtry kształtujàce dźwięk.

      Oczywiście spora czesc ceny to marketing i marże (jest moda na słuchawki).

      Wyprodukowanie lustrzanki też jest tansze niż jej cena w sklepie. Śmiem twierdzić że moda na lustra cyfrowe (przemijająca) też spowodowała wysyp aparatów, stopniowy wzrost ich cen. Ale smartfony pokonały już chyba lustrzanki bo wycieczkowiczom nie są one potrzebne. No i trudno nimi selfie robić (ale robiłem).

  • Grzmotoruchacz2000

    Chyba zajmę się produkcją audiofilskich kabli AUX. Trójżyłowy kabel ekranowany oplotem aluminiowym 1,2m – jakieś 1.5zł, wtyki JACK 3.5mm z obudową – 1.5zł sztuka. Razem 4.5zł i to z elementów kupionych w detalu. Hurtowo z 2-2.5zł wyszłoby. A sprzedawać można za kilkaset złotych.

    • Marcin Matysik

      Po co tyle zachodu.. Podstawki pod kable strugaj z drewnianych odpadów ;) Nie dość, że „eco” (bo recycling), to jeszcze audiofilskie ;)

    • Grzmotoruchacz2000

      Za uczciwy na to jestem. Takie kable na prawdę będą dobrze „grały” a podstawki to już nie nauka a mistycyzm.

    • stefan

      Juz byl taki co robil kable glosnikowe z wezy ogrodowych i sprzedawal za ponad 10k $ sztuka, nawet pro recenzje byly w czasopismach i zachwalali 😂

      Szukaj „audiovoodo”.

    • Grzmotoruchacz2000

      No ale nie powiesz, że kable nie spełniały swojego zadania:P

  • doogopis

    Tyle siana za słuchawki ? To już lekka przesada. A nawet mikrofonu nie ma. Chyba że zrobią inną wersje za 6 tysięcy z mikrofonem.

    • YY

      do ajfona iks w sam raz

  • pawellek

    Ja słyszałem że nie dodaje się w takich drogich słuchawkach żadnych przełączników na kablu bo to wprowadza dodatkowe źródło zakłóceń. Stąd zapewne też brak możliwości odłączenia przewodu od słuchawek

    • Marcin Matysik

      Więc można było zrobić gniazda tylko w słuchawkach, a nie w połowie długości przewodu. Inne marki tak robią.

  • xxx

    „odłączany przewód jak i możliwość kupienia pojedynczej słuchawki powinny być obligatoryjne”
    Drogi redaktorze, który producent zapewnia możliwość dokupienia jednej słuchawki? Czekam z niecierpliwością na przykład.

    • Marian Paździoch syn Józefa

      Apple

    • Marcin Matysik

      Shure. Zaspokoiłem ciekawość? ;)

  • Marian Paździoch syn Józefa

    Na taki produkty łapią się tylko naiwni „słyszący” kable zasilające :)

  • YY

    Ja cały czas mam Creative ep630

    • Grzmotoruchacz2000

      Jak za te pieniądze to przyjemne słuchawki. Sam mam JBL T110 ale EP630 wspominam dużo lepiej.

  • Piotr

    „a często słuchawki z innym przewodem brzmią inaczej niż byśmy sobie tego życzyli”
    Bo elektrony zauważają inny przewód i płyną nierówno :D

  • Darth Artorius

    Dla Czytelników chcących zaimponować laikom, polecam chińskie Swing IE800. Inspirowane opisywanymi Sennkami. Na stronie Audiobudget oceniane wysoko. I tanie. W każdym razie wyglądem bardzo przypominają IE800.

  • teges

    A ja tam używam słuchawek z iPod’a Touch 4g i są niezłe. Jedynie basu im brakuje trochę.

    • Grzmotoruchacz2000

      Apple w tamtym okresie miało bzika na punkcie neutralnie grającego sprzętu. Dzięki temu każdy gatunek brzmiał nieźle, ale bez urywania tyłka.

    • teges

      Właśnie tak bym ocenił te słuchawki.

  • stefan

    Pewnie graja nie lepiej niz inne premium za 500zl. Magia napisu czyni cuda na slabe umysly. Nawet kabel ze zlota nie pomoze.

  • Grzegorz Krycki
    • Marcin Matysik

      To było tak głupie, że aż momentami śmieszne :D

    • Grzegorz Krycki

      Jak cały SNL

  • hinja99

    Pewnie i tak wypadaja 😂

    • Marcin Matysik

      Zależy akurat od rozmiaru ucha i jego „przebiegu” ;) Jak Ci wypadają dokanałówki, to wypróbuj pianki Comply, jeśli są produkowane do twoich słuchawek ;)

  • ja

    4000…za dokanałówki. do którego kanału się je wsadza, że uzasadnia to cenę? rdzeniowego? nie mam problemu z wysokiej jakości sprzętem za wyższą cenę…ale to już przesada…