75

Jestem wkurzony: Sejm Dzieci i Młodzieży będzie rozprawiał o dekomunizacji. Wskażę masę lepszych tematów…

Zdarza się, że wspaniałe inicjatywy, pomysły, które w teorii prezentują się świetnie, tracą swój urok, gdy zaczną być realizowane, kiedy przejdzie się do praktyki. Tak niestety dzieje się w przypadku akcji propagującej parlamentaryzm wśród naszej młodzieży. Uczniowie zamieniają się w posłów, by... Cóż, część z ich idzie w ślady prawdziwych parlamentarzystów i to tych najbardziej skrajnych, krzykaczy i populistów. Z Sejmu robi się cyrk nawet w dniu dziecka. A przecież tak nie musi być.

Sejm Dzieci i Młodzieży to szczytna inicjatywa. Liczy sobie już przeszło dwie dekady i Polska ma się tu czym chwalić przed innymi krajami: krótko po upadku komunizmu młoda demokracja pokazała, że do świata dorosłych, do dyskusji nad losami kraju, zaprasza najmłodsze pokolenie. Na tym polu staliśmy się wzorem dla innych.

sejm rzeczypospolitej polskiej

1 czerwca Sejm stanie otworem przed młodymi ludźmi, posłowie oddadzą im we władanie miejsce swojej pracy. Pewnie zobaczycie relacje w mediach, jeśli nie będzie pełnej transmisji, to szybko znajdziecie film prezentujący całe obrady w Sieci. I nie ukrywam, że mam obawy dotyczące tego materiału. Boję się, że zobaczę młodych ludzi obrzucających się błotem, atakujących polityków konkretnych partii, wymieniane z nazwy instytucje. Pisząc krótko: będę obserwował „klasyczne” dla polskiego parlamentaryzmu ostatnich lat obrady, lecz w wykonaniu młodzieży.

Skąd takie założenie? Bazuję na zeszłorocznych obradach. Temat przewodni brzmiał Miejsca Pamięci – materialne świadectwo wydarzeń szczególnych dla lokalnej i narodowej społeczności. Jak się to potoczyło?

Z ust parlamentarzystów padały jednak hasła, które zaskoczyły wszystkich. Młodzi posłowie, niczym ich starsi koledzy, wygłaszali ostre, polityczne przemówienia, których tematem były rządy koalicji PO-PSL, KOD, aborcja czy afera taśmowa. [źródło]

Poniżej zamieszczam film, na którym ktoś zebrał „the best of”. Tutaj mamy akurat „masakrowanie” rządów PO-PSL, Unii Europejskiej, KODu. Pewnie dałoby się stworzyć podobny film złożony z wypowiedzi wymierzonych w PiS – może ludziom nie chciało się tego robić. Nie zamierzam nad tym jednak ubolewać – takie filmy nie powinny powstawać, bo same wypowiedzi nie powinny się pojawić w Sejmie – tematem były miejsca pamięci!

Piszę o tym nie tylko dlatego, że martwi i smuci mnie zachowanie części młodzieży podczas zeszłorocznych obrad – obawiam się, że w tym roku będzie podobnie, a sprzyja temu temat posiedzenia: „Przestrzeń publiczna jako miejsce wolne od symboli propagujących systemy totalitarne. Lokalni bohaterowie w przestrzeni publicznej”. Marszałek Sejmu RP, tego dorosłego (czasem mam wątpliwości), Marek Kuchciński pisze wprost o dekomunizacji. Sejm Dzieci i Młodzieży pewnie będzie świadkiem przynajmniej kilku mocnych wypowiedzi. Uczniowie rozliczą z obrad Okrągłego Stołu…

Zastanawiam się nad tą inicjatywą i ciągle zadaję sobie jedno pytanie: po co? W jakim celu narzuca się taki temat, mając na uwadze, jak przebiegały poprzednie obrady? To zwyczajne podpuszczanie młodzieży, której część będzie się chciała popisać. W nieodpowiedni sposób powalczyć o atencję – a nuż będzie to początek kariery politycznej?

Czasem zarzucacie nam zajmowanie się polityką, nierzadko dostrzegacie ją w przedziwnych miejscach, apelujecie, by z tego zrezygnować. Tym razem to ja zaapeluję do osób odpowiedzialnych za wymyślanie tematów przewodnich, by w przyszłym roku przyłożyły się bardziej. Nie macie pomysłów? Antyweb chętnie pomoże. Dlaczego młodzi ludzie nie mieliby dyskutować o przyszłości, tej bardziej odległej, w której będą pracować, zarabiać, zmagać się z trudami codziennego życia?

Od kilku lat mówi się dużo o rozwoju sztucznej inteligencji oraz robotyki, które mogą mieć poważny wpływ na rynek pracy – może warto podjąć ten temat, posłuchać pomysłów i przemyśleń młodszego pokolenia? Wicepremier jakiś czas temu powtarzał frazesy o polskiej Dolinie Krzemowej: pozwólmy wypowiedzieć się młodym w Sejmie na temat innowacji, przedsiębiorczości, ich wizji współpracy państwa i biznesu, wsparcia dla startupów – przecież nie brakuje nastolatków, którzy myślą już o tworzeniu swojej firmy, robią aplikacje czy sprzęt, z którym chcą zainteresować rynek.

Debata mogłaby być poświęcona wyjazdom młodszego pokolenia, tym krótszym, edukacyjnym, ale też dłuższej emigracji. Warto porozmawiać o systemie nauczania i to na wszystkich szczeblach, o promowaniu nauki, o podboju kosmosu, który wchodzi w nową fazę, a w którym Polska może uczestniczyć. Pojawiła się idea dochodu gwarantowanego, na znaczeniu zyskuje kwestia odnawialnych źródeł energii czy badań i eksperymentów genetycznych. Może warto spytać młodych, które branże uznają za nasze atuty i mocne szanse na rozwój oraz eksport? Tak dużo mówi się o elektromobilności – chciałbym usłyszeć od młodych, jak podchodzą do tej sprawy, jakie są ich obawy, nadzieje i pomysły. Dlaczego nie poruszyć tych zagadnień, dlaczego prowokuje się do rzucania obelgami i pustymi słowami podczas wydarzenia o takim potencjale? Może po prostu tak jest wygodniej?

Szkoda, naprawdę wielka szkoda, że Sejm Dzieci i Młodzieży nie zajmie się zagadnieniami związanymi ze swoją przyszłością, z tematami, które będą dla nas naprawdę istotne. Może za rok. Tymczasem mam nadzieję, że dzisiejsze obrady upłyną spokojnie, w przyjaznej atmosferze, bez popisów i naśladowania najgorszych zachować prawdziwych parlamentarzystów. W dniu dziecka życzę tego zarówno młodym posłom, jak i sobie.