Samsung zamierza wprowadzić na rynek elastyczne wyświetlacze? Co to oznacza dla konkurencji?

Przez lata widzieliśmy już wiele, mniej lub bardziej realnych koncepcji urządzeń mobilnych. Wiele z nich dotyczyło konstrukcji oraz umieszczenia wyświetlaczy w tychże urządzeniach. Podwójne ekrany, przeźroczyste ekrany, obracane ekrany. Wszystkie mają jednak pewien wspólny element. Od czasu do czasu któreś, z tych rozwiązań trafili na rynek do masowych produktów. Jednym z taki rozwiązań, prawdopodobnie już wkrótce będą elastyczne wyświetlacze, nad którymi od dłuższego czasu pracuje koreański gigant Samsung.

Samsungowi udało się stworzyć produkty lżejsze i cieńsze od konkurencji, głównie dzięki masowemu wykorzystaniu plastikowych ekranów AMOLED. To właśnie one pozwoliły zaoszczędzić uwagę i grubość urządzeń, szczególnie wśród tych z wyższej półki. Konkurencja jednak nie śpi. Jeśli przyjrzymy się smartphonom zaprezentowanym podczas tegorocznej wystawić Barcelonie, szybko stwierdzimy, że firmy takie jak HTC, LG, ZTE czy też Huawei gonią koreańskiego giganta.

Według Forbsa, który powołuje się na Richarda Windsora – analityka z firmy Nomura Group, w tym roku Samsung zaprezentuje pierwsze urządzenia z elastycznymi lub wygiętymi ekranami. Co prawda, w ofercie producenta mamy już jeden model z takim ekranem. Jest nim wyprodukowany na potrzeby Google – Nexus S. Myślę jednak można go potraktować jako eksperyment, którego celem było określenie przydatności takiego rozwiązania.

O ile urządzenie z wygiętym ekranem (podobno) może zwiększać komfort korzystania z dotykowego ekranu, o tyle elastyczny i ruchomy wyświetlacz to zupełnie inna koncepcja produktu, odmienna od tej, do której przyzwyczailiśmy się na przestrzeni ostatnich 10 lat. Gdyby Samsung zdecydował się na zrealizowanie koncepcji telefonu z rozwijanym ekranem, mielibyśmy do czynienia z całkowitą zmianą idei telefonu czy też smartphone’a.

Wiązałoby się z koniecznością stworzenie nowego interfejsu, przystosowanego nie tylko do obsługi dotykiem, ale również gestami opartymi na wyginaniu wyświetlacza. A gdyby taka koncepcja zyskała popularność wśród klientów, fakt ten wiązał by się z pewną małą, ale jednak rewolucją na rynku. Pozostali producenci musieliby szybko opracować własne rozwiązania tego typu.

Przyznam szczerze, że nie jestem jednak pewien czy rynek jest właściwie gotowy na takie produkty. Czy ktokolwiek z Was, czytających ten wpis, potrzebuje telefonu z elastycznym wyświetlaczem? Naprawdę nie widzę obecnie użytkowego uzasadnienia dla takiej konstrukcji. Oczywiście Samsung może szykować zupełnie inny produkt, w którym elastyczny ekran będzie pełnił zupełnie inną rolę. Czy tak będzie? Nie wiem. Dlatego też rozważam wyłącznie znaną mi już koncepcje telefonu z rozwijanym ekranem.

Niezależnie jednak od tego która koncepcja trafi na rynek, technologia jest już dostępna i w końcu pojawi się jakimś produkcie. To tylko kwestia czasu. Rok 2012 wydaje się odpowiednim na to momentem. Samsung potrzebuję bowiem produktu który go ponownie wyróżni.

Źródło ilustracji: www.thecoolgadgets.com

» «
  • http://szukamlokum.pl/ Mariusz

    Rozwijany ekran może być bardzo fajny dla ludzi, którzy przeglądają strony internetowe albo czytają ebooki na telefonie i potrzebują większego wyświetlacza, który można zwinąć. Super sprawa w takim przypadku.

  • Adi

    Jesli chodzi o tego typu technologie to samsung juz posiada patenty na wyswiatlacze dotykowe oparte na grafenie. A Koreańczycy juz odskoczyli od innych  w badaniach na grafenie. W tej dekadzie spokojnie mozna sie spodziewać że samsung cos wypuści interesującego i prawdopodobnie to oni beda pierwsi. Koreańczycy na pewno tej okazji wypuszczą z rąk. 

  • Konrad

    Czy ktokolwiek potrzebuje iPhona do dzwonienia – tak po prostu  – nie stara nokia wystarczy.. a jednak IP sprzedaje się dobrze ;) jak każdy gadżet…

    zadawanie pytań w tym stylu jest głupie :)

    Pewnie że będzie się sprzedawał jak każdy nowy gadżet :)

    • Paweł Iwaniuk

      Wiesz, jest takie stare powiedzenie: nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi.

      Więc ostrożnie.

    • j.

      To samo pomyślałem. 
      A dawno nie było nic aż tak gadżeciarskiego jak wyginany ekran, więc powinien się świetnie sprzedawać. 

  • Wałek

    Wyginać to rozumiem, a można go (dla większego formatu) po prostu rozwałkować?

  • http://pulse.yahoo.com/_X2J3QGMFJKMJONHWWHKMGXEEQY G G

    Chcialbym mieć taki gadżet. Szczególnie gdyby można naprawdę go zgiąć, i wyglądałby tak jak te różne prototypy – teraz mam zegarek na rękę, wyprostuję go to mam smartfon :D.

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=100001226469883 Karim Achi

    Już jakiś czas temu na podobnej zasadzie gotowy i do tego działający telefon przedstawiła nokia. Nic nowego.

    http://www.youtube.com/watch?v=qEs8HQIa9Nc

  • Łukasz Polowczyk

    Myślę że tablet zwijalny do rozmiaru smartphone-a i wkładany do kieszeni byłby bardzo wygodnym i fajnym rozwiązaniem.

  • Flint

    Pawle, dwie sprawy tak na szybko:

    Po pierwsze, w tej chwili na rynku są już dostępne dwa telefony z wygiętym ekranem – Nexus S oraz Galaxy Nexus. W zasadzie powinieneś to wiedzieć, skoro już piszesz artykuł na temat „innych” ekranów.

    Po drugie, już bardziej dyskusyjne, Samsung wypuszcza całkiem sporo wyróżniających się produktów (w sensie takich, których nie oferuje konkurencja) – że wymienię Galaxy Note i zapowiadany tablet Note. Nie boją się eksperymentów i jeśli ktoś wypuści elastyczny telefon, to oni.

    • Paweł Iwaniuk

      Nie wiem czy doczytałeś, ale ja we wpisie wspominam o Nexusie S. O Galaxy Nexusie natomiast nie wspominam, bo nie miałem go dotychczas w ręku i faktycznie nie wiedziałem, że telefon ten ma wygięty ekran.

      Galaxy Note nie zanotował jakiejś rewelacyjnej sprzedaży. TechCrunch ostatnio pisał, że Note od premiery sprzedał się w 2 mln egzemplarzy. Do końca 2012 Samsung chce natomiast sprzedać 10 mln Note’ów. Biorąc jednak pod uwagę tylko obecne wyniki, rewelacji nie ma. Raczej ciekawy eksperyment.

      A Tab Note jeszcze nie wystartował więc ciężko ocenić potencjał. Obecnie, w ofercie Samsunga wyróżnia się tylko seria S. Reszta to generatory sprzedaży.

    • Ferero5

      2 miliony sztuk (tego co by nie mówić dosyć nietypowego urządzenia) to mało? Te 2 mln to zapewne więcej niż ilość sprzedanych przez Samsunga tabletów, ponadto to znacznie więcej niż sprzedaż mocno promowanej Nokii Lumia.

    • Flint

      Doczytałem. Napisałeś: „ofercie producenta mamy już jeden model z takim ekranem. Jest nim wyprodukowany na potrzeby Google – Nexus S. Myślę jednak można go potraktować jako eksperyment, którego celem było określenie przydatności takiego rozwiązania. ” – po pierwsze, takie telefony są dwa, wypuszczone w rocznym odstępie. GN Jest na rynku od ponad trzech miesięcy, a jako że jest to kolejny Nexus, to wiele się o nim mówi. Po drugie, odrobinę lekceważąco określasz go mianem eksperymentu – a nie pofatygowałeś się nawet sprawdzić, co z tego eksperymentu wynikło (biorąc pod uwagę, ze Nexus S ma już ponad rok, to na pewno jest kilka recenzji opisujących wrażenia z korzystania z wygiętego ekranu, prawda?).
      Co do sprzedaży Note – którego również nazywasz eksperymentem – dwa miliony w trzy miesiące, i to jeszcze zanim wszedł na rynek amerykański. Biorąc pod uwagę, jak nietypowa jest ta słuchawka (jedyna z takim ekranem i jedyna z wacomowskim rysikiem), i fakt, jak dużą sprzedaż generują USA na rynku telefonów, to naprawdę nie ma się do czego przyczepić. Ale sam jestem ciekaw, jakie będą wyniki sprzedaży na koniec roku. Osobiście wróżę pod koniec roku premierę Note 2.
      W ramach ciekawostki – interesujące jest to, że już Note’a próbuje się kopiować, tyle że nieudolnie (vide LG Vu – nie dość, że idiotyczna proporcja ekranu, to jeszcze zwykły rysik dotykowy zamiast wacomowskiego). To moim zdaniem znaczy, że pomysł chwycił.

      I kompletnie się z Tobą nie zgadzam, że linia S się wyróżnia. To po prostu high-endowe telefony. Może mają lepsze wyświetlacze od konkurencji (osobiście jestem wielkim miłośnikiem amoledów), ale poza tym to od innych topowych modeli innych producentów różnią się właściwie wyłącznie wyglądem i materiałami, z których je wykonano. Nie jestem pewien czy właściwie rozumiem termin „generatory sprzedaży” – ale jeśli to coś, co się dobrze sprzedaje, to raczej linia S będzie generatorem sprzedaży (S2 poszło ze 20 milionów chyba), a nie Note, którego 2 miliony to przecież „żadna rewelacja”? 

  • Klaudia86

    Niech może najpierw poprawią wyświetlacze w obecnych Samsungach. Niech kolory staną się naturalne, a nie przejaskrawione i niech biel stanie się biała, a nie zielona. Wtedy pogadamy o błyszczących się jak psu jajka, elastycznych wyświetlaczach.

Przeczytaj poprzedni wpis:
Premiera iPada 3 w środę. Zobacz wideo prezentujące wygląd nowego tabletu Apple’a

Premiera kolejnego iPada firmy Apple nadchodzi wielkimi krokami - nie tylko dlatego, że na 7 marca zapowiedziano konferencję. W sieci nie...

Zamknij