24

Samsung oficjalnie wyjaśnia przyczyny problemów z bateriami w Galaxy Note 7

Koniec spekulacji dotyczących problemów z bateriami w Samsungach Galaxy Note 7. Mamy oficjalne stanowisko firmy.

Zapalające się baterie i telefon wycofany ze sprzedaży

Samsung Galaxy Note 7 to bez wątpienia największa porażka na rynku mobilnym w 2016 roku. Zainteresowanie telefonem było duże, koreańskiej firmie udało się uprzedzić premierę iPhona. Telefon zapowiadał się świetnie – mieliśmy okazję przetestować go jeszcze przed premierą i zrobił na nas bardzo dobre wrażenie.

Okazało się jednak, że sprzęt posiada wadliwe baterie, które samoczynnie się zapalają. Firma przeprosiła klientów i rozpoczęła akcję wymiany telefonów. Kiedy wydawało się, że problem został zażegnany, zaczęły napływać informacje, że wymienione egzemplarze posiadają podobną wadę, której efektem również był samozapłon smartfona. Tu niewiele już można było zrobić. Ostatecznie, w październiku ubiegłego roku, Samsung Galaxy Note 7 został oficjalnie wycofany ze sprzedaży, a jego produkcja zakończona.

Problemy z bateriami w Samsungach Galaxy Note 7 były na ustach całej branży technologicznej – nie zliczę już nawet jak wiele było teorii na ten temat. Nikt nie czekał na oficjalne stanowisko firmy, a ta wcale się z nim nie spieszyła. Powód jest prosty – żeby coś wyjaśnić, potrzeba czasu i wygląda na to, że Samsung potrzebował go na przeprowadzenie dochodzenia w sprawie problemów z bateriami. Doczekaliśmy się jednak oficjalnego stanowiska firmy. W dochodzeniu mającemu wyjaśnić sprawę problemów z bateriami brało udział 700 osób, które zbadały 200 tysięcy telefonów i dodatkowe 30 tysięcy baterii.

Winni producenci baterii

Winą za problemy z bateriami w Samsungu Galaxy Note 7 nie był ani sam telefon, ani jego oprogramowanie. Winne były baterie wyprodukowane z wadą. Chodzi zarówno o pierwszą jak i drugą serię akumulatorów. Pierwsza, wyprodukowana przez SDI Samsung, miała zbyt małe osłonki, co uniemożliwiało bezpieczne zamontowanie zespołu elektrod. Taka konstrukcja prowadziła do zwarcia w prawym górnym rogu akumulatora.

Wady nie ustrzegła się też druga partia baterii, wyprodukowana tym razem przez inną firmę – Amperex z Hong Kongu, która była montowana w wymienionych telefonach. Tu udało się nie powtórzyć pierwszej usterki, jak wykazuje raport, pośpiesz był przyczyną drugiej – a efekt był podobny. W akumulatorze dochodziło do zwarć pomiędzy biegunami.

Wierzymy, że gdyby nie problemy na linii produkcyjnej (przy wymianie baterii), Note 7 wciąż byłby na rynku.

Oczywiście nie obyło się bez przeprosin ze strony DJ Koha, szefa mobilnego oddziału Samsunga. Efektem całego incydentu, jak również postępowania wyjaśniającego ma być wdrożenie w Samsungu wewnętrznych procesów dotyczących jakości sprzętu i bezpieczeństwa. Sam proces Weryfikacji Bezpieczeństwa Baterii ma być aż 8-punktowy, co miejmy nadzieję wyeliminuje jakiekolwiek problemy z bateriami w przyszłości.

Note 7 wciąż zakazany w samolotach

To, co cały czas dzieje się w liniach lotniczych na całym świecie na pewno nie jest reklamą, której chciał Samsung. W zależności od samolotu, którym leciałem, pasażerowie posiadający Samsunga Galaxy Note 7 są proszeni o kontakt z pilotem lub w głośnikach słychać wyraźnie, że dane linie zakazują wnoszenia urządzenia na pokład. Oczywiście nie da się w żaden sposób usprawiedliwić koreańskiego producenta, szkoda tylko że tak fajnie zapowiadający się telefon został wycofany z rynku.

Trudno jednak nie postawić teraz dwóch ważnych pytań. Co w ogóle stanie się z marką Note? Popularna linia telefonów może już nie podnieść się po tej porażce – trudno będzie bowiem przekonać potencjalnych klientów, że tego typu problemy więcej się nie powtórzą. Ku mojemu zaskoczeniu Samsung zapowiedział dziś oficjalnie, że będzie Note 8 – firma podejmuje więc niezłe ryzyko, choć przecież ma dość dużą bazę fanów modelu, może nie jest to więc zła decyzja. Z drugiej strony jest jeszcze kwestia pozostałych telefonów, w tym flagowca S8, który swoją drogą nie pojawi się na tegorocznych targach Mobile World Congress. Wygląda to trochę tak, jakby Samsung starał się wykorzystać ten czas na dopracowanie nawet najmniejszych drobiazgów, by historia Nota 7 już więcej się nie powtórzyła.

źródło

Samsung podsumował całą sprawę infografiką:

  • Sq72

    Czyli w sumie nic nowego, czego ludzie by nie wiedzieli.

    • Ale 1) oficjalnie 2) wnioski na bazie własnych badań, a nie domysłów specjalistów z sieci.

    • Marx

      nowe jest to że dwa razy dali ciała.
      Oraz fakt, że wymiana baterii wystarczyłaby, aby przywrócić ten telefon do prawidłowego działania.

    • Sugerujesz, że najlepszym rozwiązaniem dla Samsunga byłoby ponowne wycofanie Note 7 i jeszcze jedna wymiana baterii?

    • arek marek

      Najlepszym rozwiązaniem byłoby produkowanie smartfonów z łatwym dostępem do baterii

    • To fakt, mi też brakuje możliwości samodzielnej wymiany baterii.

    • arek marek

      Mi nie bo takowy posiadam ;-)

    • Marx

      nie
      po prostu fajne urządzenie po wymianie baterii mogłoby nadal działać, i teraz Samsung mógłby takie coś zaoferować tym, którzy nie zdecydowali się na zwrot.

  • the

    Wychodzi na to, że dotychczas w Samsungu nie było wewnętrznych procesów dotyczących jakości sprzętu i bezpieczeństwa :).

    • Drooith

      „Sam proces Weryfikacji Bezpieczeństwa Baterii ma być aż 8-punktowy,”

      To naprawdę zmienia postać rzeczy. Od razu jestem spokojniejszy ;)

      edit. i jeszcze z drugiego obrazka: „A number of batteries were missing insulation tape”. No to w ogóle rispekt dla kontroli jakości.

    • NNMM
  • doogopis

    No niezły kit mam wrażenie. Dwóch producentów „przypadkiem” zrobili baterie z innymi wadami wybuchające podobnie. Tak jakby to były jedne z pierwszych wyprodukowanych albo jakby robili je ręcznie. Jakoś nie chce mi sie wierzyć że nacisk na obudowe spowoduje zwarcie,nie wiem jak mocno by trza naciskać. Z resztą przy składaniu już by wybuchało.Z resztą obudowa jest sztywna i za dużego nacisku nie ma. Jakoś inne fony tak nie wybuchały.
    Niech powiedzą że szukając większego zysku kupili baterie od jakiegoś partacza to już prędzej uwierze.
    Przypadkiem niewinny samsung miał tak wybuchową baterie,aż dziw że takich przypadków nie było u innych. Dziwne „przypadki”

    • NG

      Problemem były zapewne parametry baterii jakie musiała spełnić – czyli pojemność w określonej objętości co okazało się trudne do osiągnięcia w produkcji seryjnej. Samsung miał ze względu na wzornictwo telefonu nierealne oczekiwania co do parametrów baterii. Dwie firmy podjęły się nie możliwego balansując na krawędzi i dwie poległy. Sytuacja dosyć prosta i klarowna. Nie widzę tu naciągania faktów.

    • Przecież wcześniej sgs6/e/plus czy sgs7e nie mają problemów z baterią , u mnie 3600mAh to więcej niż było w note7 czy sgs6 i sgs7

    • NG

      Pewnie było mniej miejsca na pojemność. Lub kształt był niekorzystny dla działania baterii – np musiała być bardziej płaska. Przecież z czegoś problem się wziął, że wyłożyły się na nim dwie firmy. Przecież paliły się baterie a nie telefony. Doszukiwanie się tu jakiegoś wielkiego spisku nie ma sensu. Telefony są coraz lżejsze, cieńsze – to niesie za sobą poważne problemy do rozwiązania. Tym razem po prostu się nie udało…

    • doogopis

      A tam.
      „były zapewne parametry baterii jakie musiała spełnić – czyli pojemność w określonej objętości co okazało się trudne do osiągnięcia w produkcji seryjnej”
      To że niby co konkretnie mogli zrobić? Większa pojemność to większa bateria i inaczej sie nie da. Bateria jest tak ściśnięta że cokolwiek by sie stało to już przy składaniu by wybuchały. Ja mam troche podobnych akumulatorów i ściskam i lekko są wgniecione ale nigdy nic nie wybuchło.
      Z resztą czy oni go testowali? Czy testowali sprawność baterii? Co nagle zaczeło niby wybuchać? Z takim zapleczem musieli tyle czekać by znać przyczyne? Rozebrali by baterie i koleś co kuma z miejsca by widział. Dlaczego te animacje, gdzie fotki? Na stronach widywałem takie testy że ktoś otwierał baterie,nie pamiętam po co.
      Baterie wybuchają,ale tu to jest coś więcej. Wpakowali lipe świadomie,nie testowali,no i sie przeliczyli. Takie moje znanie że coś kręcą.

    • NG

      Ile wyprodukowali a ile się zapaliło? to nikły ułamek procenta. Prawdopodobnie nie do wykrycia w standardowej procedurze QC, którą dotąd mieli.

    • doogopis

      No to o co cała afera,skoro to jak mówisz nikły procent?

    • Człowieku młody , Xiaomi i inni mają więcej problemów z bateriami i jakoś nie hejtujesz
      ps.
      Polecam poszukać prawdy i nie pitolić bzdur o Samsung bo ten miał jaja aby wycofać wszystko a nie jak inni zamiatają problemy pod dywan aby na dno nie iść i serwis wkręcają do wymiany a najlepiej na koszt klienta
      Buhahaha

    • doogopis

      Dobra to podaj przykład innego smartfona co wybuchiwał jak Note,dziadku (piaskowy)

  • No cóż już po ptakach z note7 , tak czy siak może cała ta wpadka będzie na przyszłość lekcją dla Samsung i innych
    Liczę na to że w nowych modelach nie powtórzy się podobna sytuacja i nowy SGS8 Plus nie będzie miał wad jak note7

  • Patryk Stus

    Przecież Note 8 już został potwierdzony, w tym roku premiera.

    • Tak jest, po opublikowaniu wpisu, dodałem adnotację. Dzięki

  • Jacek Strzelczyk

    Czekałem na to, wybielenie się i znalezienie kozła ofiarnego, by przekierować problem. Lepiej już było nic nie pisać. Teraz w moich oczach jeszcze więcej stracili. Strasznie słaby ruch, bardzo przewidywalny. Przy bardzo dobrej kasie na boku, a Samsung zapewne nie przebierał w środkach i musiał za wszelką cenę odratować swój wizerunek, dużo firm wzięłoby na siebie defekt produktu. Kaska przytulona, a Samsung szczęśliwy, że ludzie to łykną.