23

Naładowany telefon w 12 minut? Oto kolejna „rewolucja” – jej autorem jest Samsung

12 minut ładowania telefonu od 0 do 100 procent? Takich osiągów w kwestii uzupełniania energii urządzeń mobilnych życzylibyśmy sobie chyba wszyscy. Nawet w moim telefonie, który obsługuje najwyższe techniki szybkiego ładowania od Qualcomma, przy użyciu naprawdę potężnej ładowarki trzeba sobie odżałować na to niemal godzinę. To wcale nie jest zadowalający wynik, a Samsung ma sposób na to, by podnieść poprzeczkę nieco wyżej.

Oczywiście, o ile dojdzie do wdrożenia nowej techniki Samsunga. Z rewolucjami w dziedzinie szybko ładujących się baterii jest z reguły tak, że nagłówki prasowe wieszczą ogromne zmiany, z których nie wychodzi kompletnie nic. Ja do tego podchodzę z należytym dystansem – Wy też powinniście. Choć Samsung twierdzi, że uda mu się „dowieźć” owe rozwiązanie – nie tylko dla telefonów komórkowych, ale i także dla pojazdów elektrycznych.

O co chodzi? Ponownie o grafen

Samsung Advanced Institute of Technology stworzył nowy materiał, który może posłużyć do magazynowania energii dla różnorakich urządzeń. Oprócz tego, charakteryzuje się także bardzo dobrymi osiągami w trakcie uzupełniania energii. „Grafenowa kulka” opracowana przez badaczy pozwala na zwiększenie pojemności baterii o 45 procent przy zachowaniu takich samych rozmiarów, a ponadto daje możliwość naładowania jej 5 razy szybciej, niż standardowe konstrukcje. Gigant oczywiście ma nadzieję na to, że opracowana technika zostanie wdrożona na rynku – nie tylko w telefonach oraz tabletach, ale także w samochodach elektrycznych, które chyba jak żaden inny sprzęt potrzebują naprawdę sprawnego systemu uzupełniania energii.

Samsung graphene ball

Dodatkowo, nowe osiągnięcie Samsunga wcale nie oznacza zwiększonego kosztu tworzenia nowoczesnych i wydajnych baterii. Badacze twierdzą, że rozwiązanie wcale nie jest dużo droższe od litowo-jonowych odpowiedników i jeżeli zostanie odpowiednio dopracowane, może stanowić solidną alternatywę dla tego, co stanowi obecnie standard. Za sukcesy w tej dziedzinie podziękujmy jednak nie tylko smartfonom oraz tabletom, ale także samochodom elektrycznym, które wymuszają tworzenie nowych systemów zapewniających stały dostęp do energii – mobilnie. Jak twierdzi Samsung, 12 minut wystarczy, aby uzupełnić taki akumulator, a ponadto jest on w stanie pracować nawet w wyższych temperaturach. Przy 60 stopniach Celsjusza, obecnie wykorzystywane baterie mogą mieć już pewne problemy. A tymczasem, konstrukcja oparta o grafenową kulkę dalej pracuje tak, jak trzeba.

Wygląda na to, że smartfony oraz tablety nie zdołały wzbudzić zapotrzebowania na lepsze baterie. Ale samochodom już się udało

Samsung nie kryje się z tym, że inspiracją dla niego okazały się być właśnie elektryczne auta, które w ciągu najbliższych dekad będą największym osiągnięciem naszej cywilizacji. Pozwoli nam to na częściowe uniezależnienie się od nieodnawialnych źródeł energii, a ponadto na polepszenie kondycji środowiska. Pytanie tylko, czy rzeczywiście mamy do czynienia z przededniem rewolucji, czy tylko prężeniem muskułów, co już zresztą wielokrotnie widzieliśmy.