22

Naładowany telefon w 12 minut? Oto kolejna „rewolucja” – jej autorem jest Samsung

12 minut ładowania telefonu od 0 do 100 procent? Takich osiągów w kwestii uzupełniania energii urządzeń mobilnych życzylibyśmy sobie chyba wszyscy. Nawet w moim telefonie, który obsługuje najwyższe techniki szybkiego ładowania od Qualcomma, przy użyciu naprawdę potężnej ładowarki trzeba sobie odżałować na to niemal godzinę. To wcale nie jest zadowalający wynik, a Samsung ma sposób na to, by podnieść poprzeczkę nieco wyżej.

Oczywiście, o ile dojdzie do wdrożenia nowej techniki Samsunga. Z rewolucjami w dziedzinie szybko ładujących się baterii jest z reguły tak, że nagłówki prasowe wieszczą ogromne zmiany, z których nie wychodzi kompletnie nic. Ja do tego podchodzę z należytym dystansem – Wy też powinniście. Choć Samsung twierdzi, że uda mu się „dowieźć” owe rozwiązanie – nie tylko dla telefonów komórkowych, ale i także dla pojazdów elektrycznych.

O co chodzi? Ponownie o grafen

Samsung Advanced Institute of Technology stworzył nowy materiał, który może posłużyć do magazynowania energii dla różnorakich urządzeń. Oprócz tego, charakteryzuje się także bardzo dobrymi osiągami w trakcie uzupełniania energii. „Grafenowa kulka” opracowana przez badaczy pozwala na zwiększenie pojemności baterii o 45 procent przy zachowaniu takich samych rozmiarów, a ponadto daje możliwość naładowania jej 5 razy szybciej, niż standardowe konstrukcje. Gigant oczywiście ma nadzieję na to, że opracowana technika zostanie wdrożona na rynku – nie tylko w telefonach oraz tabletach, ale także w samochodach elektrycznych, które chyba jak żaden inny sprzęt potrzebują naprawdę sprawnego systemu uzupełniania energii.

Samsung graphene ball

Dodatkowo, nowe osiągnięcie Samsunga wcale nie oznacza zwiększonego kosztu tworzenia nowoczesnych i wydajnych baterii. Badacze twierdzą, że rozwiązanie wcale nie jest dużo droższe od litowo-jonowych odpowiedników i jeżeli zostanie odpowiednio dopracowane, może stanowić solidną alternatywę dla tego, co stanowi obecnie standard. Za sukcesy w tej dziedzinie podziękujmy jednak nie tylko smartfonom oraz tabletom, ale także samochodom elektrycznym, które wymuszają tworzenie nowych systemów zapewniających stały dostęp do energii – mobilnie. Jak twierdzi Samsung, 12 minut wystarczy, aby uzupełnić taki akumulator, a ponadto jest on w stanie pracować nawet w wyższych temperaturach. Przy 60 stopniach Celsjusza, obecnie wykorzystywane baterie mogą mieć już pewne problemy. A tymczasem, konstrukcja oparta o grafenową kulkę dalej pracuje tak, jak trzeba.

Wygląda na to, że smartfony oraz tablety nie zdołały wzbudzić zapotrzebowania na lepsze baterie. Ale samochodom już się udało

Samsung nie kryje się z tym, że inspiracją dla niego okazały się być właśnie elektryczne auta, które w ciągu najbliższych dekad będą największym osiągnięciem naszej cywilizacji. Pozwoli nam to na częściowe uniezależnienie się od nieodnawialnych źródeł energii, a ponadto na polepszenie kondycji środowiska. Pytanie tylko, czy rzeczywiście mamy do czynienia z przededniem rewolucji, czy tylko prężeniem muskułów, co już zresztą wielokrotnie widzieliśmy.

  • Daniel Bąk

    Baterie LiPo do Samolotu RC ładuję kilkanaście minut prądem 4-5C od kilku lat bez zauważalnego spadku przyjemności z latania, kiedy ta rewolucja wreszcie w telefonie 😀

    • Michał

      Następnie działa 15 minut :)

  • Morski Morświn

    Mam zamiar zmienić auto i nie wiem teraz czy brać diesla czy czekać rok dwa na elektryka. Co myślicie co lepsze?

    • rake

      Ja bym się zastanowił nad hybrydą plug-in.

    • Daniel Markiewicz

      czekaj, wszyscy wielcy zapowiadają przełom na 2020rok, proponuje jakiś leasing na 2-3 lata na przeczekanie

    • Mateusz Gdanietz

      Zależy ile chcesz wydać i do czego będziesz używał auta. Na chwilę obecną myślałbym o hybrydzie. Chyba, że masz 200 tys. zł przeznaczone na auto to wybór staje się szerszy ;)

    • Morski Morświn

      Jakbym miał 200 koła to bym kupił to i to. Chyba kupie diesla bo elektryk jak wejdzie to i tak daleko nie pojedzie.

    • Mateusz Gdanietz

      Diesel nie jest jakiś super przyszłościowy. Powiedziałbym nawet, że jest przeciwieństwem elektryków. Poza tym truje otoczenie. Ale co wolisz :P

    • Daniel Markiewicz

      to prawda, ale postęp w samochodach elektrycznych jest tak duży że to co dziś jest słabe i drogie za 2 lata będzie dużo lepsze i tańsze (patrz nissan leaf, początkowo z baterią 24KWh, ostatnio 30KWh, od 2018 bateria 40KWh, na 2019 zapowiadane 60KWh w cenie minimalnie wyższej bez znacznego zwiększania masy samochodu).

    • Morski Morświn

      Wolę przejechać na baku 1000km niżeli 350 :)

    • SaiNox

      no panie, elektryki teraz mają dystans ponad 200km a po za tym już zapowiedzieli i prezentowali takie co 400km przejadą na jednym ładowaniu więc jakie daleko nie pojedzie.

      jest inny problem, naładujesz go tylko w domu albo u rodziny (wypad do ciotki na kawę i ładowanie od razu),
      do puki nie zaczną stawiać systemów do ładowania to się to nie rozwinie

      szkoda bo chyba bmw wymyśliło ładowanie indukcyjne samochodu gdzie na miejscu jego postoju kładziesz matę(chyb matę na pewno kładziesz coś na podłogę) jak by tak wszystkie elektryczne samochody można ładować to wystarczy że na miejscach parkingowych np. w centrach handlowych rozłożyli by te cuda, przyjeżdżasz parkujesz i idziesz do sklepów wracasz a samochód podładowany

  • rake

    >uda mu się „dowieźć” owe rozwiązanie

    „Owo”, panie redaktorze. „Rozwiązanie” to liczba pojedyncza, więc „owo”, nie „owe”.

  • krzjna

    Mehhh, od tylu lat ta sama śpiewka… A prawda jest taka że do czasu wybuchu globalnego albo równie sporego konfliktu nie ma co liczyć na postęp w technologii, dla nas, dojnych głupich krów,

  • Artur K

    Super, skoro bateria ma większą pojemność przy tych samych rozmiarach to znaczy, że apple za 2 lata jeszcze bardziej zmniejszy baterię i będą mogli włożyć do środka więcej silniczków!

    • Daniel Markiewicz

      dokładnie tak

  • doogopis

    2014 rok.
    http://antyweb.pl/litowo-jonowe-baterie-moga-byc-ladowane-nawet-trzykrotnie-szybciej-niz-obecnie/
    „Naukowcy z uniwersytetu w Kyoto odkryli nowy typ elektrolitu, który może zostać wykorzystany w ogniwach litowo-jonowych. Miałby on przyczynić się do sprawniejszego przesyłania jonów między elektrodami ujemnymi i dodatnimi. Pierwsze wyniki wskazują na nawet o 300 proc. szybsze ładowanie ogniwa przy zwiększeniu napięcia z 3V do 5V. Co jednak istotne, nowy elektrolit jest znacznie mnie podatny na degradację, co sprawia, że baterie nie będą z czasem tracić swoich walorów i pracować z pełną wydajnością przez długi czas. Jest to zasługą czterokrotnie zwiększonego stężenia węglanu etylenu w płynie elektrolitowym.”

    Te i inne bajki dla dorosłych o nowych akumulatorach czytamy już od lat!
    Z resztą po niedługo bedą panele słoneczne 300x bardziej wydajne! Nadrukowane nawet na pośladkach!

  • Jack Neptune

    Czy na pewno ta „grafenowa kulka” to nie fuleren?

  • SaiNox

    hmm samsung to opracował ??
    2016
    naukowcy z University of Central Florida (UFC). Udało im się stworzyć superkondensator, który po zaledwie kilkusekundowym ładowaniu pozwoliłby nawet najbardziej energochłonnym smartfonom działać tydzień, bez konieczności ponownego sięgania po ładowarkę.

    Jak do tego doszło? Okazuje się, że superkondensator opracowany przez UFC ładuje się niezwykle szybko, ponieważ wykorzystuje statyczne przechowywanie ładunków elektrycznych na powierzchni materiału, zamiast w reakcjach chemicznych, zachodzących wewnątrz tradycyjnych baterii litowo-jonowych. Ogniwo tego typu – w celu otrzymania jak największej pojemności – wymagało jednak dwuwymiarowego materiału o sporej powierzchni. W tym przypadku zastosowano grafen.

    Jeśli baterię litowo-jonową zastąpić superkondensatorem, to ładowanie go trwałoby kilka sekund, przy nawet tygodniowym czasie pracy.
    _____________
    szybcy są :D tylko że tu jest kilka sekund a samsung ma kilka minut
    hmm ale jakby tak połączyć to z ładowaniem indukcyjnym dostępnym w miejscach publicznych (restauracje, kawiarnie) i transporcie (pociągi, autobusy) to spoko patent wsiadam do autobusu siadam sobie na miejsce i przykładam na jakąś półeczkę smartphona po takiej np. 20 minutowej przejażdżce mam naładowany do full smartphone

    • Daniel Markiewicz

      a prąd jaki byłby potrzebny by to zrobić usmarzyłby elektronikę w połowie miasta przez którą autobus przejeżdza, przy okazji wyłączając rozrusznik serca dziadka który usiadł 3 rzędy za toba

    • Nie.

    • Daniel Markiewicz

      nie? bo mi wyszło z przybliżonych obliczeń że trzebaby prądu o mocy 6KW żeby w 10 sekund naładować baterie 3500mAhx5V od zera do 100%. chyba że czegoś nie wiem. pozatym z tego co się orientuję superkondensatory rzeczywiście bardzo szybko przyjmują energię ale również bardzo szybko ją oddają i średnio nadają się do jej przechowywania więc nie wiem skąd ten tygodniowy czas pracy. chyba że autor posta zakłada że uda się upchnąć dużo większą baterię bo… składa się z superkondensatorów, to w takim razie czas ładowania też się zwiększy

    • To są miliampery a nie ampery, ogniwa LiOn i pochodne mają napięcie 3,7 V (ładowane AFAIR prądem w zakresie 3-15 V i nigdy od zera, bo powoduje to ich nieodwracalne uszkodzenie), a przesyłanie indukcyjne nawet i kilowatów prądu jest możliwe w bezpieczny sposób już od czasów Tesli. ;)
      Kondensatory mogą (ale nie muszą) być rozładowywane bardzo szybko, nawet w kilka sekund. Problemem przy nich jest samorozładowywanie niezależne od poboru prądu i to nad poprawą tego aspektu są prowadzone prace. Proponowane były systemy składające się z kondensatorów przyjmujących energię z sieci i od razu ładujących nią ogniwa chemiczne. Łączenie wielu kondensatorów w większą baterię jest wykorzystywane, analogicznie jak z ogniwami LiOn, do podniesienia napięcia znamionowego, zamiast łączyć równolegle można po prostu zwiększyć rozmiar kondensatora czy ogniwa, wyjdzie na to samo i wygeneruje identyczne problemy. ;)