Samsung Galaxy Note 8 - aparat
1

Tanie Samsungi będą robić równie dobre zdjęcia, co niektóre flagowce

Koreańczycy stosunkowo późno zaimplementowali podwójne aparaty do swoich urządzeń. Pierwszym takim modelem ich autorstwa był dopiero Samsung Galaxy Note 8, natomiast pionierami w ich ofercie, jeżeli chodzi o takie moduły z przodu, pozostają Galaxy A8 2018 i A8+ 2018. Liczba takich telefonów w ich gamie będzie jednak stale wzrastać.

Premiera z przytupem

Ostatnio Samsung zaprezentował oficjalnie nowe podwójne moduły aparatów dla przystępnych cenowo urządzeń. Ta technologia została nazwana ISOCELL Dual i wprowadza nowości nie tylko w obszarze hardware’u, ale również software’u. Co ciekawsze, ta rodzina produktów składa się już z czterech odmian ISOCELL: Bright (wyższa jasność, większe piksele), Fast (szybszy autofokus), Slim (przeznaczony do smukłych telefonów, piksele wielkości 0,9 lub 1 mikrometra) oraz właśnie Dual.

Po co jednak firma zdecydowała się na głośniejszą premierę akurat podwójnej wersji? Wynika to z tego, że obecnie jest zapotrzebowanie na takie aparaty i powoli trafiają do modeli z coraz niższych półek cenowych, nawet za kilkaset złotych można znaleźć telefon z Chin z czymś takim w wyposażeniu. Inna sprawa, jak w budżetowcach wygląda jakość wykonywanych zdjęć.

Rewolucja w low-endach

ISOCELL Dual wykorzystuje do stworzenia fotografii informacje z dwóch matryc. Warto wspomnieć, że Samsung oferuje swoim partnerom, zainteresowanym zastosowaniem tych modułów w swoich smartfonach, również dopracowane oprogramowanie. Dzięki temu firmy trzecie będą mogły błyskawicznie zaimplementować je, nie tracąc czasu na niezwykle wymagający proces. Zresztą wielu większych graczy ma z tym nadal problem, np. Sony, choć Japończycy wreszcie coś z tym poprawili.

Dla kogo została stworzona nowa technologia? Producent poinformował, że kluczowym segmentem dla ISOCELL Dual będą modele z niskiej oraz średniej półki, więc możemy spodziewać się pierwszych urządzeń z podwójnymi aparatami Samsunga w ciągu najbliższych kilku, kilkunastu tygodni. W przeszłości miałem okazję testować wiele smartfonów z Państwa Środka z koreańskimi matrycami. W porównaniu do wielu rywali, pozwalały na wykonywanie znacznie lepszych fotografii, więc mam nadzieję, że tu będzie jeszcze lepiej.

Rozmaitości

Oczywiście zaproponowane rozwiązanie pozwoli nie tylko na poprawę fotografii nocnych, ale również uzyskanie rozmycia soczewkowego i tutaj producent nie mógł zapomnieć o porównaniu go do tego z lustrzanki. Nieco na wyrost, jednak trudno się czegoś innego spodziewać po oficjalnych komunikatach. Ważniejsza informacja dotyczy dostosowania modułu pod kątem ograniczonej mocy obliczeniowej tańszych smartfonów – w końcu flagowce mają tu lepiej ze względu na dedykowane, szybkie chipy zajmujące się obróbką danych z matrycy.

Na razie mówi się o dwóch dostępnych połączeniach: 13 i 5 Mpix oraz dwa razy po 8 Mpix. To jednak nie koniec możliwych duetów – tutaj jedynym ograniczeniem będą możliwości produkcyjne Samsunga oraz życzenia firmy składającej zamówienie na podwójne aparaty.

Na potwierdzenie niezwykłości ISOCELL Dual przyjdzie nam jeszcze trochę poczekać. Spodziewam się, że w pierwszej kolejności poznamy coś od Samsunga z nim na pokładzie – w końcu już w zeszłym roku udało im się również zaprezentować model ze średniej półki z podwójnym sensorem. Był to Galaxy J7+, do nabycia jedynie w Azji.

Myślę, że wkrótce tańsze produkty będą w stanie dorównać jakością zdjęć tym droższym. Szczególnie modelom, w których producent nie postarał się w szczególności o aparat, a takich przypadków znajdziemy kilka. Fotograficzny smartfon za około 1000 złotych? Taka wizja nabiera realnych kształtów.

źródło Samsung przez Sammobile