42

Stary telefon i może. Samsung w końcu zawalczy z Apple w temacie aktualizacji

Aktualizacje to jeden z trudniejszych tematów. W przypadku Androida to nawet wstydliwa sprawa, ponieważ nawet najnowsze modele nie zawsze dysponują najnowszą odsłoną systemu, co nie wygląda zdecydowanie tak, jak powinno. Zmianę ma wprowadzić dopiero Project Treble. Nie wierzę jednak na razie w to, że w magiczny sposób zachęci producentów do udostępniania aktualizacji. Co ciekawe, Samsung być może pozytywnie nas zaskoczy w tej materii.

Rozbudzone nadzieje

Koreańczycy dotychczas nie słynęli z szybkiego aktualizowania swoich modeli. W ich przypadku można powiedzieć, że wszystko działo się bez pośpiechu, na spokojnie, ale być może zmieni się to w najbliższym czasie. Wszystko za sprawą wiadomości, które otrzymał jeden z użytkowników Samsunga Galaxy S6. Zapytał się on przedstawiciela firmy za pośrednictwem internetu, czy jego telefon otrzyma jeszcze aktualizację. Co najbardziej zaskakujące, dostał twierdzącą odpowiedź.

Należy jednak już w tym miejscu napisać, że nie jest to do końca przesądzone. Wiecie, wielokrotnie w przeszłości zdarzało się, że pojawiała się taka wiadomość, ale ostatecznie producent odcinał się od takich wypowiedzi. Z drugiej strony, Samsung mógłby takim działaniem naprawdę dużo zyskać. Dzięki temu miałby szansę wyróżnić się nawet na tle Nexusów czy Pixeli i zacząć konkurować z Apple.

Rozsądna strategia

iPhone są najlepiej wspieranymi telefonami na rynku, co nie podlega żadnej wątpliwości. Firma z Cupertino dba zawsze o zapewnianie jak najnowszego iOS swoim produktom, więc kupując dany model nie musimy obawiać się szybkiego zapomnienia go przez producenta. Tymczasem w ekosystemie Google nie wygląda to w najmniejszym stopniu podobnie. Jedynie Pixel 2 będą dostawały duże update’y, a reszta modeli musi obejść się smakiem.

Dla przypomnienia, Samsung Galaxy S6 to flagowiec z 2015 roku. Został wyposażony w 5,1-calowy ekran Super AMOLED o rozdzielczości QHD, Exynosa 7420 z 3GB RAM, 32GB pamięci wbudowanej, aparaty 16 i 5 Mpix oraz baterię 2600 mAh. To wszystko umieszczono w szklano-aluminiowej obudowie, która stanowiła wtedy zerwanie z tradycją plastikowych high-endów. Jakby nie było, ten smartfon oznaczał zupełnie nową jakość. Gdyby tylko pojawiła się na niego aktualizacja do Androida 8.0 Oreo, wówczas dałoby się mówić o prawdziwym przełomie. Startował z poziomu Androida 5.0.2 Lollipop.

Samsung celuje wyżej

Przygotowanie nowej wersji systemu dla flagowców sprzed prawie trzech lat pozwoliłoby Koreańczykom zdobyć czołówki wszystkich portali czy kanałów na YouTube poświęconej tematyce smartfonów. Szczerze pisząc, byłby to najlepszy możliwszy PR. Nie wspominając w tym wszystkim o rzeszy zadowolonych użytkowników – sam niezmiernie bym się ucieszył na Oreo na moim Galaxy Note 5.

W dodatku pozwoliłoby to udowodnić Samsungowi, że może konkurować nawet w tym segmencie, który dotychczas był uznawany za terytorium na wyłączność Apple. Mam nadzieję, że seria Galaxy rzeczywiście doczeka się takiego wsparcia. Nie zwracając szczególnej uwagi na tempo wydawania update’ów, zapowiada się prawdziwa rewolucja. Zobaczymy jednak, czy nastąpi. Oby tym razem słowa przedstawiciela firmy pokrywały się z rzeczywistością.

źródło: Reddit przez GSM Arena