13

Powiem Wam, że Samsung Galaxy A8 2018 robi naprawdę dobre zdjęcia

Na tegorocznych targach CES w Las Vegas Samsung pokazał swojego nowego smartfona ze średniej półki. Galaxy A8 2018 prezentuje się naprawdę nieźle i byłem go bardzo ciekawy. Testy rozpocząłem od spaceru po Warszawie, podczas którego postanowiłem zrobić kilka zdjęć, w końcu aparat to jeden z głównych aspektów, na które zwracamy uwagę kupując smartfona. Po przeczytaniu tytułu już wiecie, że wypadł naprawdę dobrze.

Ośmiordzeniowy procesor Exynos 7785, 4GB pamięci RAM. Do tego ekran Infinity Display, FHD+ Super AMOLED o rozdzielczości 1080×2200, proporcjach 18,5:9 z przekątną 5,6 cala i naprawdę delikatnymi ramkami. Bateria 3000 mAh z szybkim ładowaniem, BT 5.0, akcelerometr, barometr, czytnik linii papilarnych. W zasadzie Samsung Galaxy A8 2018 bardziej przypomina flagowca niż typowego przedstawiciela średniej półki. I kiedy tylko został zaprezentowany, od razu rzuciła się w oczy jego pierwsza, zasadnicza wada – cena. 2099 złotych to sporo i jestem bardzo ciekawy jak taki średniopółkowiec premium przyjmie się w naszym kraju.

Powtórzę w zasadzie to, co napisał Grzesiek w pierwszych wrażeniach z A8 2018 – sprzęt robi bardzo dobre pierwsze wrażenie. Przypomina S8, który jak sami wiecie bardzo mi się wizualnie podoba. Lubię tę dbałość o detale i elegancję, którą widać zarówno w nowej serii S, jak i świetnym Galaxy Note 8. Od dawna mówi się natomiast, że poza ceną i baterią to aparaty są główną cechą, na którą użytkownik zwraca uwagę przed zakupem. Zobaczcie więc jakie zdjęcia robi A8 2018. Fotografie w tekście są zmniejszone, nie zostały jednak poddane jakiejkolwiek obróbce (oryginalne pliki znajdziecie pod tym linkiem). Używałem też tylko trybu automatycznego, starałem się  odwzorować klasyczną dla użytkowników sytuację – wyciągacie telefon z kieszeni, robicie zdjęcie nie bawiąc się w ręczne ustawienia (o których za chwilę).

Tylny aparat Samsung Galaxy A8 2018

Samsung zdecydował się umieścić w modelu A8 2018 aparat o matrycy 16 Mpix i przysłonie F/ 1.7. Nie miałem jeszcze niestety okazji przetestować jak radzi sobie nocy, natomiast w dzień trudno się do czegokolwiek przyczepić. Warszawa była dziś ponura, co chwila padało, a słońce zasłaniały gęste, szare chmury. Zdjęcia nie są przez algorytm podkolorywane, czego trochę się obawiałem. Okolica była szara i ponura, więc i fotki wyszły szaro i ponuro.

Jeśli zastanawialiście się jak wygląda Warszawa widziana z 13 piętra budynku Warsaw Financial Center, już spieszę z odpowiedzią:




Podoba mi się jak tylny aparat Galaxy A8 2018 wyłapuje detale przy zdjęciach robionych z bliska. Tu jak widzicie również algorytm postanowił nie podkolorowywać fotek, za co na pewno duży plus:




Oczywiście używanie automatu nie oznacza, że zdjęcia muszą być nudne. Żaden ze mnie fotograf/artysta, ale czasem uda mi się złapać jakiś fajny kadr.


Jest też oczywiście obecny w smartfonach Samsunga już od jakiegoś czasu tryb „jedzenie”. Teoretycznie rozmywa trochę okolice talerza, dzięki czemu łatwiej wyłapać detal samego posiłku – koniec końców bywa z tym jednak różnie.

Aparat potrafi świetnie radzić sobie z automatycznym ustawieniem balansu bieli, co nie zawsze jest oczywiste – często własnie przy tym parametrze grzebię podczas wstępnej mobilnej obróbki. Na przykład tu wyszło to bardzo dobrze – efekt z automatu jest dokładnie taki, do jakiego dążyłbym używając aplikacji Snapseed lub VSCO.

Przy słabszym świetle aparat potrafi skupić się na mocniej podświetlonym obiekcie, innym razem natomiast podbija ISO zbyt mocno rozjaśniając scenę. Wtedy zdjęcie wygląda trochę inaczej niż fotografowane miejsce i da się zauważyć szumy.




Przednie aparaty Samsung Galaxy A8 2018

Nowy smartfon koreańskiego producenta ma aż dwa przednie aparaty. Oznacza to dwie rzeczy – zrobimy nim zarówno szersze, jak i węższe selfie oraz skorzystamy z Live Focus, czyli niezwykle popularnego ostatnio trybu portretowego. Osobiście uważam, że przyda się to bardziej na przedzie niż z tyłu i sprzęt przypadnie do gustu miłośnikom selfie. Pierwszy z aparatów ma matrycę 16 Mpix przy świetle F/1.9, drugi 8 Mpix również przy świetle F/1.9. Oczywiście standardowo dla sprzętów Samsunga mamy kilka poziomów wygładzania skóry:


Nawet mimo ustawienia maksymalnego rozmycia postać na pierwszym planie jest dobrze wycięta, co jak sami wiecie nie zawsze jest takie oczywiste. Jak widać jednak na pierwszym zdjęciu, rozmyte tło, na którym pojawia się PKiN, zostało też dość mocno rozjaśnione, przez co wydaje się trochę prześwietlone. Ale ogólnie zdjęcia wyszły moim zdaniem bardzo dobrze – choć będę jeszcze ten tryb testował i sprawdzał jak najlepiej ustawiać się do selfie z efektem bokeh.

Można też skorzystać z opcji naklejek.

Jeśli nie ufacie automatowi albo chcecie po prostu pokombinować, można uruchomić również tryb profesjonalny. Ku mojemu zaskoczeniu jest on jednak mocno okrojony chociażby względem używanego przeze mnie Samsunga Galaxy S7 Edge. Wielka szkoda, w takim układzie nie widzę sensu korzystania z tej opcji. Przy zdjęciach nocnych lubię ściągać ISO maksymalnie w dół i ustawiać dłuższy czas naświetlania – tu niestety zostałem tej możliwości pozbawiony.

Kamera Samsung Galaxy A8 2018

I na koniec tylny aparat jako kamera. Dostajemy tu kilka trybów FHD (1920×1080, którego w poniższym materiale użyłem), 18,5:9 (2224×1080), 1:1 (1072×1072), HD (1280×720) i VGA (640×480). Stabilizacja obrazu jest niedostępna podczas nagrywania w rozdzielczości 18,5:9, 1:1 i VGA. Plastyka obrazka mi się podoba, ponownie automat nie podkolorywuje sceny, natomiast podczas kręcenia tego krótkiego klipu kilka razy położył się autofocus, gubiąc gdzieś ostrość. Jakiś czas temu nakręciłem cały długi materiał wideo przy pomocy Samsunga Galaxy S7 Edge i takich problemów nie napotkałem. Zobaczymy jak AF poradzi sobie podczas dokładniejszych testów trybu wideo, bo cyfrowa stabilizacja dała moim zdaniem radę. Na razie jestem nim trochę rozczarowany – nie wyobrażam sobie takich skoków ostrości podczas kręcenia domowego filmiku z wakacji. Nie w telefonie za 2099 złotych. PS. wybaczcie szum wiatru – YouTube i tak obcina jakość wrzuconego filmu, nie chciałem go już przepuszczać przez Adobe Premiere by dodatkowo nie grzebać przy jakości, która zmieni się po wypuszczeniu filmu z programu.

Podejrzewam, że cena A8 2018 nie jest przypadkowa i spece Samsunga przeprowadzili odpowiednie badania, które każą sądzić, że telefon za z półki „średniak premium” będzie się dobrze sprzedawał. Po prezentacji nastroje są bowiem różne, a zdania podzielone. Zamiast inwestować w dualsimowego A8 2018 można przecież dołożyć kilka stówek i kupić małego S8 z większą przestrzenią wewnętrzną na dane. Są też głosy, że lepiej zainwestować w S7, chociażby w wersji Edge – to wciąż świetny smartfon, a będzie Was kosztował mniej niż nowy produkt koreańskiego producenta. Ja zabieram się za testy i mam nadzieję, że dadzą mi one odpowiedź na te pytania. Póki co pierwsze wrażenia z używania aparatów A8 2018 są jak najbardziej pozytywne i chyba sami widzicie, że jeśli lubicie robić zdjęcia telefonem, warto się tym sprzętem zainteresować.