29

Cieszymy się, że Samsung wprowadzi do nas Galaxy A7 2018, ale kto w ogóle go kupi?

W Polsce można zauważyć kilka ulubionych marek. Na pewno należy tu wspomnieć o Samsung, LG, Sony czy ostatnio Huawei, a także Xiaomi, które stało się prawdziwym hitem internetu i zdołało doczekać się własnego hashtagu #xiaomilepsze, ale do pozycji lidera w kraju nad Wisłą jeszcze im trochę brakuje. Tu bardzo dobrze radzi sobie seria Galaxy. Koreańczycy zauważyli to i zamierzają właśnie do nas, obok Niemiec i Rosji, wprowadzić do sprzedaży Galaxy A7 2018, czyli jeszcze niezaprezentowany model. Czy jednak rzeczywiście jest do powód do radości?

Historia Galaxy A7

Historia serii Galaxy A zaczęła się pod koniec 2014 roku. Składała się początkowo z dwóch przedstawicieli: A3 oraz A5, które miały kontynuować to, co zaczęła Galaxy Alpha. Chodzi tu o oferowanie wysokiej jakości wykonania oraz znacznie ładniejszy wygląd w porównaniu do reszty produktów. Można to uznać ta pewnego rodzaju eksperyment przed wprowadzeniem do sprzedaży szklano-aluminiowego Galaxy S6.

A3 miał być najmniejszy i najsłabszy, więc dysponował ekranem 4,7 cala, A5 stanowić złoty środek w ofercie z wyświetlaczem 5 cali, natomiast A7 – najlepszy i z 5,5-calowym panelem. Ten ostatni zadebiutował jako ostatni. W dodatku Samsung nie był zainteresowany wtedy poszerzaniem jego dystrybucji i na dobrą sprawę nigdy też nie stawiał w Europie szczególnego nacisku na jego promowanie. Co ciekawe, nawet o A9 nigdy u nas nie było głośno. Prawdopodobnie wynika to z tego, że miałby negatywny wpływ na sprzedaż flagowców, które mimo wszystko mają pierwszeństwo we wszystkich kwestiach.

Zaskakująca decyzja

Według ostatnich informacji Samsung Galaxy A7 2018 będzie sprzedawany w naszym regionie wyłącznie w Polsce, Niemczech i Rosji. Jest to o tyle zaskakujące, że liczba sprzedawanych urządzeń w naszym kraju nie wypada najlepiej. Pokazuje to jednak wagę naszego rynku dla Koreańczyków, który to też ma u nas wiele centrów R&D. Jestem bardziej ciekaw, jak wyglądałaby jego popularność.

Nowa generacja serii Galaxy A nie będzie należała do tanich. Już model A5 2018 może osiągnąć granicę 2000 złotych, a A7 będzie naturalnie jeszcze droższy i wkroczy w segment high-endów, z którymi może czekać go trudny bój. Rozumiem optymizm wielu osób, że pojawi się on w sklepach, ale nie wydaje mi się, aby stał się hitem. Rywalizacja z Xiaomi Mi Mix 2 czy Honorem 9 wydaje się być nieco poza zasięgiem.

Świetny smartfon, ale…

Przede wszystkim szykowana nowość zostanie wyposażona w wyświetlacz Super AMOLED o proporcjach 18,5:9, a jego przekątna ma być równa 6 lub więcej cali. Szykuje się naprawdę duży model. Od strony technicznej nie będzie raczej na co narzekać, ponieważ Samsung ma w nim postawić na 4 GB RAM, Snapdragona 660 lub Exynosa kolejnej generacji, które będą stanowić spory krok naprzód względem obecnej linii SoC dla „średniaków”.

Tylko teraz wystarczy to skonfrontować z kilkoma obecnymi już na rynku flagowcami i dostrzeżemy pewien problem dla Koreańczyków. Mi Mix 2 być może wkrótce stanieje nawet poniżej dwóch tysięcy złotych, a wydaje się być naprawdę świetną propozycję, w dodatku jak A7 2018 ma ekran prawie bez ramek. Zastanawiam się naprawdę, czemu Samsung zamierza wkraczać do tego segmentu. Chyba że zadziała siła marki i przystępne oferty u operatorów – wtedy może będzie to inaczej wyglądać.

źródło: Sammobile, Slashleaks