6

Prawo jazdy za rekord w Need for Speedzie? Do tego to zmierza

Da się ulepszyć szkolenia z nauki jazdy? Oczywiście, że tak. Z pomocą może przyjść na przykład technologia wirtualnej rzeczywistości. Samsung ze swoimi okularami Samsung Gear VR pozwoli kursantom skorzystać z Samsung Drive, dzięki czemu przekonają się jak reagują na sytuacje, które mogą zastać na prawdziwej drodze.

Nad Samsung Drive pracują wspólnie Samsung i ÖAMTC Fahrtechnik. Firmy postanowiły skorzystać z obrazów do przygotowania kierowców na sytuacje stwarzające zagrożenie na drodze. Nie chodzi jedynie o wypadki czy sytuacje podwyższonego ryzyka, ale również o dekoncentrację spowodowaną używaniem smartfona czy innych urządzeń rozpraszających kierowcę podczas jazdy. Podobno aż 76% prowadzących pojazdy nie jest w stanie zatrzymać auta na czas przed przeszkodą tylko dlatego, że ich uwaga uległa rozproszeniu.

Z jednej strony dotyczy to wszystkich kierowców, niezależnie od poziomu doświadczenia, z drugiej na wspomniana wyżej dekoncentracja dotyczy szczególnie niedoświadczonych, młodych kierowców. Dlatego to właśnie przede wszystkim do nich skierowane są materiały, które będzie można obejrzeć na goglach Samsung Gear VR. W praktyce wygląda to tak:

Wiele rzeczy da się wyjaśnić teoretycznie, ale innych trzeba najpierw doświadczyć, żeby naprawdę móc je pojąć. Okulary Samsung Gear VR pozwalają na intuicyjnie uczenie się poprzez uczestnictwo w określonej sytuacji. Technologia wirtualnej rzeczywistości może służyć ludziom w niemal nieograniczonym zakresie.

– twierdzi Gregor Almássy, Senior Director Corporate Marketing & Customer Service w Samsung Electronics Austria.

Okulary Samsung Gear VR mają być wykorzystywane podczas obowiązkowych szkoleń prowadzonych przez ośrodki ÖAMTC Fahrtechnik od lata 2017 roku. Pozostaje trzymać kciuki, by ten pomysł rozszedł się po całym świecie. A jest na to szansa, koszt gogli wraz z obsługującym je telefonem jest mniejszy niż koszt Oculus Rift czy HTC Vive wraz z odpowiednim komputerem – a jak sami wiecie, to może być kluczowa sprawa przy kupowaniu przez ośrodki odpowiedniego sprzętu.

Czy Samsung Drive ma sens?

Oczywiście, że tak. Egzamin na prawo jazdy zdawałem dawno temu, bo w 1999 roku. Wiele się od tego czasu zmieniło jeśli chodzi zarówno o szkolenia jak i ostateczny test – jednak to moim zdaniem wciąż nauka zdawania egzaminu, a nie faktyczna nauka jazdy. Pamiętam swoje szkolenia na placu manewrowym i ciągłe powtarzanie „kiedy ten słupek znajdzie się w tym miejscu szyby, kręć do oporu w prawo”. Chyba nie muszę nikomu mówić, że przełożenie tych wpojonym mi na kursie zasad sprawdziło się na egzaminie, ale już na prawdziwym parkingu słupek wcale nie był rogiem auta, a parkowanie w nauczony mnie sposób nie zdało praktycznego egzaminu. Nauka przez doświadczenie to świetna sprawa i skoro piloci trenują w symulatorach, czemu przyszli kierowcy nie mieliby odbywać podobnych treningów z Goglami VR?

Oczywiście mówimy o czymś zupełnie innym, a i obraz na telefonie włożonym do Samsung Gear VR nie będzie tym samy co doświadczenie konkretnej sytuacji na drodze. Wierzę jednak, że dzięki takiemu pomysłowi przyszły kierowca będzie miał większą wyobraźnię o tym, co może wydarzyć się na drodze. A to oznacza, że będzie bezpieczniej dla nas wszystkich. Super pomysł i trzymam kciuki by jak najszybciej pojawił się w Polsce. O ile to oczywiście w ogóle możliwe. Wbrew temu co mogłoby się Wam wydawać, Polacy są zaciekawieni wirtualną rzeczywistością, co widać na naszym „ulicznym” materiale o Samsung Gear VR.

źródło