logo samsung
51

Microsoftowi się to nie udało. Samsung Galaxy S8 z „trybem Continuum”

Microsoftowi absolutnie nie wyszła ofensywa na rynku smartfonów. O ile do pewnego czasu można było mówić o tym, że gigant jest w stanie porządnie się okopać jako trzecia siła na rynku mobilnym, tak po premierze ostatnich Lumii platforma stacza się po równi pochyłej. Sam tryb Continuum, który pozwala pracować na smartfonie tak, jak na komputerze był świetnym pomysłem. Ale w wykonaniu Microsoftu nie miał prawa się udać.

Podstawowym problemem mobilnego Windowsa jest to, że… nie obsługuje tak wielu aplikacji, jak inne platformy. Co więcej, nie wszystkie programy w Sklepie były zdatne do otworzenia w trybie Continuum. Podstawowym wymogiem było udostępnienie aplikacji w repozytorium jako UWP. Mimo usilnych starań Microsoftu, nie wszyscy deweloperzy pokusili się o przystosowanie swoich propozycji w ramach tego rozwiązania. Niektórzy upatrują nadzieje w możliwości uruchamiania aplikacji Win32 w trybie Continnum, co miałoby być dostępne za pomocą emulatora tego środowiska. Najprawdopodobniej ta funkcja zostanie oddana użytkownikom w Surface Phone’ie… o ile zostanie wypuszczony na rynek.

samsung

Samsung może nas mocno zaskoczyć – tryb Continuum w smartfonie z Androidem?

Oczywiście, Continuum nie jest nazwą funkcji, która może się pojawić w nadchodzącym smartfonie S8. Mowa o DeX – natomiast mechanizm działania jest właściwie taki sam, jak w przypadku propozycji Microsoftu. Telefon, po umieszczeniu w docku miałby otrzymać dostęp do dodatkowych interfejsów łączności pozwalających na podłączenie do niego monitora, klawiatury oraz myszy. Co za tym idzie, telefon miałby stać się niemal pełnoprawnym desktopem.

samsung

Na jednej z grafik zapowiadających DeX-a można zobaczyć przyciski nawigacyjne Androida w lewym dolnym rogu oraz okna reprezentujące aplikacje. Można sobie zadać pytanie: dlaczego Samsung pcha się w taki mechanizm, skoro Microsoftowi w ogóle to nie wyszło? Odpowiedź jest bardzo prosta.

Android oferuje dużo więcej aplikacji. To jest podstawowy powód, dla którego DeX nie można bagatelizować. Można dyskutować o tym, jak wiele z nich odpowiednio przystosowuje się do większych ekranów. Zapewne w przypadku większości będzie mowa o niewykorzystanym miejscu, czy słabej obsłudze za pomocą klawiatury i myszy. Są jednak takie programy, którymi można w prosty sposób sterować również wraz z zewnętrznymi urządzeniami wskazującymi. Aplikacjami, o które się w tym kontekście absolutnie nie obawiam, to paradoksalnie… pakiet Office dla Androida. Microsoft zdołał udowodnić, że potrafi robić dobre aplikacje na obce platformy.

Warto jednak spojrzeć na DeX-a w kontekście trendu. To, co nie udało się Microsoftowi, w ciągu kilku lat może się okazać standardem w środowisku Androida. Jeżeli Samsung zdoła udowodnić klientom, że tego potrzebują, dojdzie do ciekawej sytuacji, w której to Koreańczycy zbiorą największe laury za… niekoniecznie nowy pomysł na alternatywne wykorzystanie smartfona. Czy dzięki temu „Continuum” jako idea stanie się killer feature’em na rynku? W to akurat śmiem wątpić.