Samsung to producent, który w swoim czasie starał się dublować każdą możliwą aplikację Google w smartfona i tabletach, aby podkreślić swoje możliwości oraz pokazać wszystkim własną niezależność. W dodatku równolegle była i jest rozwijana platforma Tizen. Jednak już od pewnego czasu Koreańczycy zrezygnowali z bezużytecznych własnych usług, przenosząc siły w inne sektory. Co teraz ma wyróżniać ich produkty?

Bixby do pomocy

Asystenci głosowi są teraz popularnym dodatkiem, który stopniowo zyskuje kolejne opcje. Niewątpliwie drzemiący w nich potencjał jest spory. Trzeba jednak przyznać, że wymagają jeszcze dopracowania, aczkolwiek do wspomagania wyszukiwania czy szybkiego zapisywania rzeczy w kalendarzu nadają się świetnie. Jeżeli oczywiście wspierają nasz język. Z tym bywa różnie i jak na razie polski nie należy do grupy tych chętnie wspieranych.

smartfon samsung - tył

W przeszłości Samsung miał S Voice. Bezpośrednia odpowiedź na Siri, która jednak nie stała się niczyim ulubieńcem i tak naprawdę najczęściej w internecie można było znaleźć poradniki, jak go wyłączyć. Bixby stanowi nowy rozdział. Przede wszystkim to bardziej rozbudowane narzędzie, działające bardzo dobrze i radzące sobie w różnych sytuacjach. Szkoda tylko, że w sieci zrobiło się o nim głośno, ponieważ Galaxy S8 ma jeden dodatkowy przycisk, którym początkowo można było tylko i wyłącznie aktywować Bixby.

Nawet w tabletach

Rynek tabletów wytraca swoją prędkość, o czym powszechnie wiadomo. W grze pozostali już tylko najwięksi gracze. Koreańczycy niedawno zaprezentowali Galaxy Tab A (2017), jednak nie piszę o nim z uwagi na jego specyfikację. Ta prezentuje się przeciętnie: czterordzeniowy procesor, ekran 8” HD, 2GB RAM, bateria 5000 mAh oraz aparaty 8 i 5 Mpix, a całość kontroluje, o dziwo, Android 7.1 Nougat. Stosunkowo nowa wersja przeinstalowanego systemu robi wrażenie.

tablety od Samsung

Najważniejszą nowością w nim zawartą jest Bixby. Pokazuje to najlepiej, że Samsung celuje w jak największą popularyzację swojego asystenta głosowego i znajdziemy go nie tylko we flagowcach, ale również modelach z niższej półki. Zapewne większa grula użytkowników przełoży się ostatecznie również na szybszy rozwój Bixby. Tym razem Koreańczycy wydają się być naprawdę zdeterminowani do walki z Google Assistant czy Alexą. Znając strategię tego producenta, pojawi się pewnie również w telewizorach, a o jego możliwościach będą informować liczne reklamy.

Praktyczny Chromebook

Chrome OS to system mający dwa oblicza. Z jednej strony wydaje się być ograniczonym oprogramowaniem, ale z drugiej oferuje szeroki wachlarz możliwości, jeżeli tylko dysponujemy odpowiednią wiedzą. Dzięki temu udało mu się zyskać spory udział w rynku, szczególnie w Stanach Zjednoczonych. Za kilka miesięcy szerszej publiczności ma zostać pokazany kolejny przedstawiciel tej coraz liczniejszej rodziny o nazwie „Nautilus”.

chromebook samsung

Model ten będzie pochodził bezpośrednio od Samsunga, który ma w swojej ofercie sporo Chromebooków. Nowe urządzenie ma być z wyższej półki. Wyróżniać go będzie odłączana klawiatura, 14-calowy wyświetlacz, który, mam nadzieję, będzie wykonany w technologii Super AMOLED, oraz układy Intel Core Kaby Lake-U (siódma generacja). Do kompletu zostanie dodany rysik S-Pen. Szczerze mówiąc, sam z chęcią kupiłbym taki sprzęt, ponieważ zapowiada się na wyjątkowo mobilny, z rozsądnym czasem pracy, a do tego dwoma, poważnymi zaletami: ekranem oraz stylusem. Kiedy popatrzymy na segment smartfonów, możemy zauważyć, że właśnie za sprawą tych dwóch wyróżników, tak wiele osób wciąż wybiera linię Galaxy. Niewątpliwie Koreańczykom udało się zbudować portfolio produktów, które mają pewne unikatowe cechy. Apple ma Retiny, coś-tam-ID oraz Rose Gold, a Samsung S-Peny oraz Super AMOLED-y.

Walka o klienta

Rynek urządzeń elektronicznych rośnie, ale jeszcze szybciej wzrasta liczba producentów. Z tego względu nawet liderzy muszą uważać na mniejszych graczy. Tak naprawdę bez czegoś wyróżniającego na tle tańszych rywali, sytuacja nie wyglądałaby zbyt kolorowo. Nawet Bixby może przekonać nieszczególnie zainteresowanego tematem Kowalskiego do zakupu.

źródło: Android Community, Android Headlines

  • bahhhhhaha

    o !
    okazuje sie ze to fapple wymyslilo asystenta
    i wszyscy ciagle ich kopiuja…

    • Albert Lewandowski

      W tym przypadku Samsung akurat celował bezpośrednio w Apple i mocno inspirował się Siri.

    • infeltk

      fapple kupiło assystenta siri od innej firmy

    • Adam

      Ok a teraz pytanie, co to wnosi do dyskusji?

  • Zigi

    Naczytałem się i wyszło że artykuł jest o niczym.

    • Antoni

      Marczak sięga po nowe beztalencia.

  • Nazir

    Jak na razie to coraz więcej osób do których ja się zaliczam to niezadowoleni z braku aktualizacji systemu i lekceważenie klientów którzy zapłacili za smartfon 4000 zł. i nie mają z tego żadnego bonusu czy szybkich aktualizacji

    • railleur

      Samsung ma więcej bajerów w swojej nakładce na Nugacie, niż Google będzie miał za rok na Androidzie P.

    • Nazir

      Tylko ja z tych pseudo bajerów nie korzystam a musiałem zapłacić 4000 zł. za sgs8+ gdy za 1249 zł. mam też Mi A1 od 40 dni i też nie marudzę jak tylko ubolewam nad barkiem ekranu Amoled 6 cali

    • Albert Lewandowski

      Jednak na razie sporo klientów zaakceptowało taką sytuację i nie zwraca na to większej uwagi, szczególnie że często dostają pomniejsze update’y. Oby coś się zmieniło w tej kwestii.

    • Nazir

      Ja za pewnie w nowym roku odpuszczę sobie zakup kolejnego SGS9+ i albo poczekam jeszcze na nowy Note9 albo całkowicie kupie coś innego jak ostatnio zakupiłem jako dodatkowy Mi A1 a nie j7

    • samuraj4848

      czyli chińczyki to już nie jest sprzęt dla gimbazy i biedaków??

  • LinekPark