autonomiczny-samochod
14

W końcu samochody autonomiczne nie będą łatwym celem dla hakerów. Czas na nowe systemy bezpieczeństwa

„Elektronika na kołach” – niektórzy tak nazywają nowoczesne samochody, przepełnione elektroniką, kontrolującą i wpływającą na poprawę np. wrażeń z jazd, czemu służy adaptacyjne zawieszenie. Niestety, wysoki poziom komputeryzacji nierozerwalnie wiąże się z podatnością na ataki hakerskie. Cóż, o takich zagrożeniach słyszymy już od kilku lat, a złodzieje mogą wykorzystać luki w systemach bezkluczykowych. Dwie firmy postanowiły coś z tym zrobić.

Luki w autach

Organizacje hakerskie uwielbiają chwalić się właśnie odkrytymi lukami zabezpieczeń. Pokazują w internecie na co one pozwalają – na szczęście stanowi to pokaz możliwości, jednak zagrożenie istnieje i wydaje się być całkiem poważne. Doskonałym przykładem pozostaje przejęcie kontroli nad autem. W końcu asystenci jazdy pozwalają na autonomiczną jazdę, dzięki aktywnemu tempomatowi i systemowi kamer oraz radarom. Przy użyciu anteny sieci komórkowej, można przejąć kontrolę.

Z kolei złodzieje dosłownie uwielbiają nowe technologie. Alarmy, immobilisery, blokady – rozwiązania antykradzieżowych jest kilkanaście, jednak na nic się zdają, kiedy korzystamy z pewnego dodatku. Mam tu na myśli system bezkluczykowy. Działa on na następującej zasadzie: auto wysyła do kluczyka zapytanie o kod dostępu i dostaje odpowiedź, a powinien pracować na dystansie do około 1 metra. Przestępcy wykorzystują jednak urządzenia wydłużające ten zasięg i bez większych problemów mogą ukraść auto. Ta jednak wada pozostanie na razie bez rozwiązania.

Zagrożenia XXI wieku

W sumie można stwierdzić, że rozwiązaniem tych kłopotów byłoby wyeliminowanie elektroniki z pojazdów i w gruncie rzeczy stanowiłoby to najskuteczniejszą opcję. Trzeba jednak pamiętać, że wkrótce na naszych drogach pojawią się już autonomiczne samochody. W ich przypadku mnóstwo technologii jest wręcz obowiązkowa – w końcu dzięki niej dany produkt rzeczywiście jest w stanie samodzielnie jeździć.

LG oraz Honeywell postanowiły we współpracy stworzyć systemy bezpieczeństwa dla samochodów kolejnej generacji. Inicjatywa jest jak najbardziej godna pochwała, a i samym firmom przyniesie spore zyski, jeżeli uda im się opracować stosunkowo tanie i bezpieczne rozwiązania. W końcu w tym wszystkim chodzi również o zdrowie oraz życie pasażerów. Trzeba koniecznie przeciwdziałać nawet próbom włamania się do komputerów zainstalowanych w aucie, które pozwoliłyby komuś przejąć kontrolę. Ryzyko jest większe niż może się wydawać.

Skuteczna ochrona

Co zatem zamierza przygotować LG i Honeywell? Po pierwsze chodzi o zabezpieczenie ataków za pośrednictwem portów USB w samochodzie – zainfekowany telefon mógłby wyrządzić naprawdę spore szkody, stając się punktem początkowym dla złośliwego oprogramowania. Po drugie moduły łączności będą na bieżąco analizować ruch w sieci. Po trzecie reszta skomputeryzowanych modułów auta zostanie wyposażona w aplikacje, sprawdzające czy przypadkiem nie doszło do ataku, a tego typu kontrolę wspomagać będzie chmura obliczeniowa.

Wierzę w to, że akurat tej dwójce uda się stworzyć dobrze działający, kompletny produkt. LG dysponuje odpowiednim doświadczeniem w tworzeniu technologii odpowiedzialnych za wykrywanie ataków i pozwalających ich uniknąć, natomiast Honeywell wyróżnia się kilkudziesięcioletnim doświadczeniem w zabezpieczeniu samolotów. Zdecydowanie wszystko wskazuje na to, że hakerzy będą mieli utrudnione życie.

Jestem jedynie zaskoczony tym, jak niewiele mówi się na temat bezpieczeństwa skomputeryzowanych pojazdów. Mimo że to ważny temat, w skali globalnej stanowiący spore zagrożenie, niewiele się o nim mówi. Zważywszy jednak na to, że mogłoby wywołać to panikę oraz strach przed kupnem autonomicznych samochodów, można to zrozumieć. Oby systemy przeciwdziałające atakom rzeczywiście działały zgodnie z obietnicami producentów.

źródło: Business Korea

  • Piotr

    „Przestępcy wykorzystują jednak urządzenia wydłużające ten zasięg i bez 
    większych problemów mogą ukraść auto. Ta jednak wada pozostanie na razie
    bez rozwiązania.” Bzdura. Rozwiązań tego problemu opracowano co najmniej kilka i nie są wcale drogie. Od najprostszych polegających na umieszczeniu na kluczyku dodatkowego wyłącznika, pozwalającego zdezaktywować kluczyk np. na noc, albo jeśli udajemy się w miejsce publiczne, poprzez bardziej zaawansowane polegające na tym, że komputer samochodu mierzy czas odpowiedzi kluczyka. Nie ma takiego złodzieja, który wymyśliłby sposób na transmisję sygnału z prędkością większą od prędkości światła, więc żadne wzmacnianie sygnału nic nie pomoże. Jeśli odległość jest za duża, to czas odpowiedzi jest za duży i komputer odrzuca odpowiedź niezależnie od jej treści.

    • ᗪ ᒍ ᗩ K ᗪ E K I E ᒪ

      Niby nie ma takiego złodzieja a to działa :D

    • Daniel Markiewicz

      wg mnie wystarczy wyłączyć funkcje w której po złapaniu za klamkę samochód szuka kluczyka, albo odwrócić system i niech to kluczyk szuka samochodu a nie odwrotnie. problem jest głównie w tym że producentowi chyba jest na rękę by nie łatać swoich luk, albo liczy na to że jak komuś samochód zniknie to sobie kupi nowy, nie wiem.

    • a

      Złodziej łapie klamkę wtedy i dalej po staremu. Sensowne to pomiar czasu (ale to ns więc nie wiem na ile realne) i dodatkowo np aktywacja kluczyka tylko gdy jest w ruchu (akcelerometr) lub był w ruchu w ciągu ostatnich X sekund.

    • Daniel Markiewicz

      albo wyłączanie odpowiedzi kluczyka przyciskiem na kluczyku. wychodzisz z domu, wlaczasz kluczyk, a tak nawet nie będzie próbował odpowiedziec na zapytanie samochodu

    • Pluto

      Jakiekolwiek wyłączanie kluczyka to półśrodek i zaprzeczenie idei jaka spełnia taki kluczyk.

    • Daniel Markiewicz

      dlatego nowa Tesla nie posiada go wcale ale lepiej stracić samochód?

    • Pluto

      A jak działa to w Tesli?

    • Daniel Markiewicz

      kluczem jest komórka która łączy się z samochodem bluetoothem. prawdopodobnie taki sygnał też można wzmocnić i przesłać do samochodu, ale te opcje można bez problemu wyłączyć z menu samochodu a sam samochód otwierać za pomocą aplikacji. kluczyk jest w postaci karty RFID który przykładasz do slupka B, zasięg kilka cm.

    • Pluto

      Akcelerometr był by rozwiązaniem, gdy kluczyki są w kieszeni kurtki, która wisi sobie. Niestety nie zadziała, gdy jest się np. na zakupach.

    • Pluto

      Można by wbudować GPS w samochodzie i kluczyku i porównywać współrzędne, ale wszelkie garaże i zakłuócacze to problem.

    • Daniel Markiewicz

      każdy samochód który ma nawigacje ma GPS, a można to banalnie zagłuszyć. pozatym dokładność GPSa wynosi kilka metrów więc jak masz samochód w domku przy garażu to porównywanie współrzędnych wiele nie da. pozatym GPS w garazu i tak przeważnie nie działa

  • doogopis

    Ile to już razy mówili jakie to bezpieczne. A potem bywa różnie. Narazie to jeszcze takich samochodów nie ma w powszechnym użytku,jak bedą to sie zobaczy. Nie muszą hakować samochodu,tylko aplikacje czy inny punkt z jakim sie bedzie samochód łączył. Zaminią sterowanie wozu na swoje. Coś znajdą,albo i nie. Bo może tak zrobią że bedzie to wymagało takich sztuczek że sie opłacać nie bedzie.

  • Jakub Śliwiński

    Ah naiwniacy. Wszystko co stworzył człowiek tzn. Każde zabezpieczenie da się obejść. Ludzie w Internecie gdzie są pozornie jako anonimowi troluja innych w nadziei że ich psychicznie zniszczą ot tak bez celu. Co w momencie gdy będą mogli hakowac auta. Blokować hamulce, zmusić auto do wypadku ? I to w pełni anonimowi bo sposobów jest coraz więcej ? Oddajmy całą władzę w ręce SI i autonomii. Wtedy wykończą nas maszyny. Przynajmniej będzie to bardziej humanitarne niż człowiek człowieka przy ich pomocy co już się nota bene dzieje. Żadnych wniosków, żadnych zarówno z historii jak i z wizji przyszłości. Jak w ogóle mógł powstać tak auto destrukcyjny gatunek jak homo sapiens