45

Cztery rzeczy, które na stałe zastąpił mi inteligentny głośnik

Ostatnie miesiące miały należeć do asystentów głosowych. Najważniejsze firmy na rynku technologicznym zaprezentowały swoje głośniki i usprawnienia w działaniu inteligentnych asystentów. Od ponad roku korzystam z jednego z nich - Google Home z Asystentem Google - który zastąpił mi już na stałe cztery inne urządzenia oraz usługi.

Budzik

Korzystacie z tradycyjnego budzika? Obstawiam, że nie – sięgacie po telefon. Większość z Was pewnie ma ustalone nawet kilka budzików z góry na cały tydzień – to jest jakieś rozwiązanie. Ale od momentu, gdy na biurku zagościł Google Home, budzik ustawiam dzień wcześniej po prostu wskazując konkretną godzinę. Co więcej, w zależności od humoru lub potrzeby mogę poprosić o stację radiową lub konkretny utwór, który zastąpi klasyczny dźwięk budzika. Wyłączyć poranny alarm można wypowiadając komendę głosową, ale najskuteczniej jest chyba po prostu wstać i tapnąć w górną część głośnika – zazwyczaj nie wracam do łóżka.

Radio

Prawdę mówiąc, to poza samochodem radia przestałem słuchać dawno, dawno temu. W trakcie pracy nie lubię, gdy muzyka i inne dźwięki docierają do mnie z przodu (od komputera) – wolę, gdy coś gra w tle, w kącie pomieszczenia. Typowe radio wymaga ustawienia stacji (cyfrowo czy analogowo), zapamiętania ich lub przeskakiwania po automatycznej wyłapywanych stacjach. W przypadku Google Home i Asystenta sprawa staje się tak banalna, że radia słucham częściej niż kiedykolwiek.

Po sparowaniu konta Google (aplikacja Asystent) z aplikacją TuneIn, otworem stają przed nami wszystkie najpopularniejsze polskie stacje radiowe, ale nie tylko – także zagraniczne. Mówimy „Play… (nazwa stacja)” i wszystko gotowe. Chwilę później słucham RMF FM, RMF Classic czy TOK FM bez żadnych problemów.

Aplikacje pogodowe

Nie oglądam prognozy pogody w telewizji, rzadko zdarza mi się sprawdzać ją w aplikacjach mobilnych czy na www. Ponownie – krótka komenda „Weather…” z ewentualnym doprecyzowaniem terminu (jeśli inny niż najbliższa przyszłość) i lokalizacji (jeśli inna niż miejsce, gdzie znajduje się głośnik), a chwilę później poznamy najbardziej skrajne temperatury oraz typ zachmurzenia czy gęstość i typ opadów. Chwilę przed wyjściem z domu można upewnić się, że kurtka czy parasol nie będą potrzebne. Takie proste, a takie przydatne.

Słownik

Niestety, działa tylko w jedną stronę, ale i tak jest niesamowicie przydatny i wygodny. Niezależnie od tego, czy czytam książkę, artykuł czy oglądam film – natrafiając na nieznajome mi słowo mogę je powtórzyć Asystentowi i dodać po prostu zwrot „in Polish”. Oczywiście językiem źródłowym będzie w tym przypadku język angielski, ale z nim mam najwięcej do czynienia. Dość rzadko zdarza się, by głośnik nie był w stanie udzielić właściwej odpowiedzi. Taki sposób nauki słówek bywa zaskakująco skuteczny.

Wygrywa wygoda

W rozmowie z innymi użytkownikami głośników, takich jak Google Home, często dochodzimy do tych samych wniosków, zwracając uwagę na te same rzeczy. Są bowiem zadania i sytuacje, w których komendy głosowe bywają tak banalnie proste w użyciu, że utrata głośnika byłaby zdecydowanie odczuwalna. To staje się codziennością, bo akceptacja takich ułatwień przychodzi z wielką łatwością.