19

Rząd bierze na celownik badania techniczne pojazdów: pojawią się kamery w Stacjach Kontroli Pojazdów

Stan pojazdów jeżdżących po polskich drogach nie napawa optymizmem. Chociaż sprzedaż nowych samochodów rośnie, to z zagranicy nadal przywożone są dziesiątki tysięcy aut. Te ostatnie nie zawsze są w idealnym stanie, a badania techniczne nie zawsze są przeprowadzane rzetelnie. Rząd chce to zmienić m.in. poprzez wprowadzenie kamer do Stacji Kontroli Pojazdów.

Zmiany nad systemami badań kontrolnych pojazdów prowadzone są już od wielu lat. Wszystko przez plagę zdezelowanych i nienadających się do użytku samochodów poruszających się po polskich drogach. Z danych Instytutu Badań Rynku Samochodowego SAMAR wynika, że w 2017 roku z polskich salonów wyjechało ponad 483 tysiące nowych samochodów. Mowa tutaj o autach osobowych i dostawczych o masie dopuszczalnej do 3.5 tony. SAMAR podaje również, że w 2017 roku do Polski przywieziono ponad 930 000 aut. Chociaż import delikatnie spada, to nadal zdecydowanie przewyższa poziom zakupu nowych aut. Przekłada się to na dość niski poziom jakości samochodów jeżdżących po polskich drogach. Gdy dołożymy do tego problemy z rzetelnością badań technicznych, powstaje nielada problem. Dlatego też w rządzie pojawił się pomysł zainstalowania kamer w Stacjach Kontroli Pojazdów, by badania techniczne mogły być nagrywane i nie prowadziły do wypuszczania niesprawnych aut na polskie drogi.

Badania techniczne: będą kamery?

Jak podało radio RMF FM, rząd bierze na celownik Stacje Kontroli Pojazdów. Rządowy pełnomocnik ds. walki ze smogiem, Piotr Woźny zaproponował, by każda Stacja Kontroli Pojazdów, została wyposażona w system kamer, pozwalający nagrywać całe badanie techniczne pojazdu. Powodem tego rozwiązania jest problem z samochodami, których jakość spalin nie spełniają konkretnych norm emisji spalin, a badania są kończone z pozytywnym wynikiem. Dotyczy to zwłaszcza aut, z których wycięty lub usunięty został m.in. filtr cząsteczek stałych DPF.

Koszt instalacji sprzętu do nagrywania badań, to rząd kilkuset złotych. Eksperci podkreślają, że jest on mniejszy niż zakup i instalacja kasy fiskalnej w Stacji Kontroli pojazdów. Według pełnomocnika, nagrania miałyby być przechowywane przez Diagnostów i udostępnianie na żądanie Policji lub Inspekcji Transportu Drogowego – jeżeli podczas kontroli zostanie stwierdzona nieprawidłowość, która winna być wychwycona przez Stację Kontroli, służby będą mogły sprawdzić czy badanie zostało wykonane należycie. Przedstawiciele Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego podkreślali, że pomysł ten sprawdził się w innych krajach.

Badania techniczne: co już się zmieniło?

W połowie listopada 2017 roku w życie wszedł pierwszy duży pakiet zmieniający zasady przeprowadzania badań technicznych pojazdów. Ich celem było uszczelnienie systemu i uniemożliwienie dopuszczania do ruchu niesprawnych samochodów. Przede wszystkim opłata za badania musi być teraz uiszczona przed rozpoczęciem całego procederu – jeśli wynik będzie negatywny, opłata nie jest zwracana. Następnie wykonywana jest fotografia samochodu, by nie było wątpliwości, że pojazd faktycznie był na badaniach.

Do 30 października 2017 roku, diagności do Centralnej Ewidencji Pojazdów wpisywali jedynie pozytywne wyniki badań. Po tym terminie do systemu trafiają wszystkie informacje – łącznie z kodami błędów, które zostały wychwycone podczas badań z negatywnym wynikiem na końcu. Ma to również uzupełnić bazę danych pojazdów, którą każdy może sprawdzić w Internecie. Kilka tygodni temu informowaliśmy, że Polska Izba Stacji Kontroli Pojazdów chce zmian w tabelach opłat za badania techniczne. Wiele zatem wskazuje, że to nie są ostatnie zmiany jakich należy spodziewać się w kontekście badań technicznych pojazdów.

Wszystko  ma na celu poprawę jakości samochodów poruszających się po drogach. Na pewno cieszy fakt, że liczba nowych aut systematycznie rośnie. Jednak do momentu kiedy import aut nadal będzie oscylował w okolicach miliona pojazdów rocznie, nie należy spodziewać się znaczącej poprawy na polskich szosach.