6

Ryzen Mobile może uratować sprzedaż laptopów

Październik to kolejny miesiąc spadków sprzedaży laptopów. Co może pomóc w zatrzymaniu tego trendu?

Ostatnie badania potwierdzają, że w październiku utrzymał się spadek dostaw laptopów. Dzięki dużym zamówieniom od firm i instytucji, które w tym roku na poważnie zaczęły się mierzyć z problemem migracji na Windows 10, sytuacja nie jest już tak dramatyczna jak w poprzednim roku. Wciąż powodów do zadowolenia jednak niewiele. Głównym wygranym jest tu HP, który wcale nie tak dawno odzyskał pierwsze miejsce w sprzedaży kosztem Lenovo. Tylko tej amerykańskiej korporacji udało się zwiększyć produkcję w stosunku do analogicznego okresu rok temu.

Czekanie na laptopy z…

Według analityków za spadki odpowiada przede wszystkim sektor konsumencki. Z jednej strony już jakiś czas temu można było zauważyć, że w naszych domach wciąż dobrze sprawuje się kilkuletni sprzęt, a przesiadka na Windows 10 nie musi automatycznie oznaczać wymiany laptopa. Z drugiej strony osoby zainteresowane zakupem słyszą zewsząd dobre rady „poczekaj chwilę”.

Na więcej laptopów z procesorami Intel Core 8. generacji, a najlepiej na laptopowe Coffee Lake. Na więcej laptopów z grafiką Pascal – w zależności od wymagań i zasobności portfela MX150 albo GTX Max-Q. I w końcu na pierwsze laptopy z APU AMD Ryzen. Sprawy nie ułatwiają też rosnące ceny kości RAM i dysków SSD. Zresztą w laptopach można zaobserwować taką samą tendencję jak na całym rynku PC, który kolejne kwartały zamyka spadkami już od kilku lat.

Przy tak niekorzystnej sytuacji producenci tacy jak Dell, Asus, Acer czy Lenovo szukają raczej większego zysku z każdej sprzedanej sztuki, niż wzrostu produkcji. Zwłaszcza ta ostatnia firma odczuła wykorzystywanie agresywnej polityki cenowej do walki z HP o fotel lidera.

Prognozy na przyszłość mówią raczej o stabilizacji dostaw w okolicach 140 mln sztuk rocznie, niż o ich wzroście. W takiej sytuacji należy się spodziewać utrzymania nacisku na zyskowność a nie ilość oraz poszukiwanie nowych nisz i „killer feature”. Ultrabooki hybrydowe i ogólnie ekrany dotykowe odniosły dyskusyjny sukces. Na pewno lepiej „sprzedał się” wzrost wydajności układów graficznych stosowanych w laptopach, płynąc w szerszym nurcie rosnącego rynku komputerów dla graczy. Czy pachnące nowością maszyny z czterordzeniowymi procesorami niskonapięciowymi Intela i te z układami AMD Ryzen, które w końcu mają przestać się wstydzić swojej wydajności przekonają użytkowników domowych do przyspieszenia decyzji zakupowej? Przekonamy się już niedługo.

Źródła: digitimes, gartner, idc

  • TTK

    Zamiast laptop kupiłem tablet, bo mi w pełni wystarczy. W razie czego jest jeszcze staruszek, którego bardzo rzadko używam. Bardziej, żeby o nim nie zapomnieć.

  • Anonim

    „Ryzen Mobile może uratować sprzedaż laptopów” – przed czym? AFAIK laptopy to najlepszy segment zaraz po smartfonach.

    • Marian Wachow

      Przed kolejnymi spadkami sprzedaży, tak jak ma to miejsce od kilku lat.

    • Anonim

      Jak ludzie nie potrzebują mocniejszego sprzętu niż mają, bo obecny działa, to wsadzenie tam czegokolwiek niczego nie zmieni. Celować mogą jedynie w rynek stacjonarek, by go trochę uszczuplić.

  • Filip Straburzyński

    „Ryzen Mobile może uratować sprzedaż laptopów”

    Nawet najlepszy chip nie przebije się, jeśli zablokuje go brak dobrych „system sellerów” (laptopów), a w kanale sprzedaży zablokują go budżety konkurencyjnej firmy. Odnoszę jednak wrażenie, że coś w 2017 roku drgnęło zarówno w kwestii preferencji użytkowników, jak i koniunktury, więc Ryzen Mobile rzeczywiście może mieć sprzyjające okoliczności… i oby miał, bo to z korzyścią dla wszystkich :)

    • Mateusz Stach

      Ryzen Mobile może też pomóc tak jak jego desktopowe odpowiedniki. Zwiększając presję na Intela, co widać chociażby po Kaby Lake R. Przyznam jednak, że czekam na udane konstrukcje mobilne z APU AMD.