84

Rynek tabletów nie poniósł klęski i trzeba to powtarzać

Sprzedaż tabletów Apple spada, Samsunga rośnie. To jedna z najważniejszych informacji dotyczących zmian w tym segmencie branży nowych technologii w roku 2014. Chociaż firmy są atakowane przez konkurencję oferującą przede wszystkim tańsze modele, to nadal kontrolują większą część biznesu. Biznesu, o którym teraz mówi się, że nie spełnił pokładanych w nim oczekiwań. Sam często to powtarzałem, ale dzisiaj doszedłem do wniosku, że chyba robiłem błąd. Trafiłem na informacje […]

Sprzedaż tabletów Apple spada, Samsunga rośnie. To jedna z najważniejszych informacji dotyczących zmian w tym segmencie branży nowych technologii w roku 2014. Chociaż firmy są atakowane przez konkurencję oferującą przede wszystkim tańsze modele, to nadal kontrolują większą część biznesu. Biznesu, o którym teraz mówi się, że nie spełnił pokładanych w nim oczekiwań. Sam często to powtarzałem, ale dzisiaj doszedłem do wniosku, że chyba robiłem błąd.

Trafiłem na informacje dotyczące segmentu tabletów przygotowane przez ABI Research. Prócz wiadomości z zakresu sprzedaży, zmian w biznesie, prognoz na kolejne lata, pojawiło się tam zdanie, które powtarza się w branży od dawna: oczekiwania wobec tabletów były większe, urządzenia miały być nowym kołem zamachowym sektora nowych technologii, silnikiem równie mocnym co smartfony. Tymczasem sprzedaż zaczyna hamować, lider tynku, czyli Apple traci. Okazuje się, że tablet jednak nie trafi do każdego lub prawie każdego domu. Dla niektórych firm może to być spora niespodzianka i rozczarowanie – przeliczyły się, popełniły błąd w prognozach. Na pewno?

samsung-tab

Sam niejednokrotnie pisałem, że moda na tablety jest słabsza niż zapowiadał np. Steve Jobs. Słabsza, ale to nie jest równoznaczne ze słaba. Przecież z tabletów korzysta kilkaset milionów ludzi, nadal sprzęt ten sprzedaje się w olbrzymim nakładzie i spycha do narożnika klasyczne pecety. To jedna sprawa. Druga jest taka, że Jobs i inni apologeci tabletów wieszczyli im sukces w roku 2010. Wtedy rzeczywiście mogło się wydawać, że ten sprzęt trafi pod każdą strzechę. W ciągu kilku lat rynek uległ jednak poważnym przemianom i o tym chyba zapominamy.

Czy w roku 2010 wiele osób spodziewało się, że wielką popularność zyskają fablety? Chyba nie. Po premierze pierwszego Note’a nie brakowało osób, które pukały się w głowę i powtarzały, że to po prostu śmieszne i ludzie nie będą kupować tak dużych smartfonów. Minęło jednak trochę czasu i doszliśmy do momentu, w którym zdecydowana większość flagowych modeli jest duża lub bardzo duża. Na niższych półkach cenowych też znajdziemy sporo fabletów. Rynek poważnie się zmienił i nastąpiło to już po odważnych zapowiedziach dotyczących sprzedaży tabletów.

iphone-6

Aby wyrażać ostrożne deklaracje dotyczące sprzedaży tabletów, ich producenci na początku bieżącej dekady musieliby zdawać sobie sprawę z tego, że konkurencję dla tych urządzeń zrobią duże smartfony. Wówczas miały one ekrany 4-calowe i poważnie różniły się od tabletów, nawet tych mniejszych. Dzisiaj jednak w sprzedaży mamy nawet modele 6-calowe, a to sprawia, że tablet nie jest już tak wyróżniającym się i atrakcyjnym towarem. Zwłaszcza ten mniejszy. Tu warto podkreślić, że w pewnym momencie różnica między małymi tabletami, a dużymi smartfonami zaczęła się zacierać. Możliwe zatem, iż wyniki dla tego segmentu byłyby lepsze, gdyby wrzucać do niej większe modele telefonów. Tylko po co? To niewiele zmieni na dobrą sprawę. Ważniejsze jest to, by przestać podchodzić do rynku tabletów jako sektora, który poniósł klęskę.

  • Tomasz Wagner

    Nie każdy potrzebuje tabletu. Ja w swoim życiu nie widzę zastosowania dla takiego sprzętu.

    • Wagner Tomasz

      Widzisz, z Laptopami jest jeden problem: Tablet jako urządzenie jest lekkie, ich oprogramowanie jest żwawe i lekkie, ogólnie jest szybkie i długo trzyma na baterii. A o poręczności, wygodzie to już nie wspomnę ;)

    • Tomasz Wagner

      Mam laptopa, który jest bardzo lekki, długo trzyma na baterii i stoi na W8.1, przez co oprogramowanie jest żwawe. Nie mógłbym z niego zrezygnować, gdyż potrzebuję komputera do projektów. Przy okazji mogę wygodnie swój komputer wykorzystać do innych celów, więc wydawanie kasy na kolejne urządzenie w swoim wypadku uważam za bezsens :)

    • Piotr

      Twoj laptop waży 150-200g? Tablet to urzadzenie multimedialne, do pracy z projektami sie nie nadaje.za to do obejrzenia filmu, gier, ebookow jest niezastapione przez ciezkie i niewygodne laptopy.
      Porownywanie tych sprzetow jest bezsensowne.

    • Tomasz Wagner

      Do ebooków to fakt, że tablet jest wygodniejszy. Ale do reszty? W gry pograsz, ale w większości proste na tablecie, a na laptopie nawet w nowsze produkcje mogę grać. Co do filmów to laptopa kładę sobie na kolanach i oglądam i mam ekran 15,3 cala, a tablet trzeba ciągle trzymać w powietrzu, więc nie wiem czy to takie wygodne.

      Poza tym mój laptop waży 2,5 kg, czy to dużo?

    • Piotr

      Nie, niedużo… Jakieś 12 razy wiecej :D
      Półtora godziny trzymac laptop przy przyrodzeniu? No dziękuję…

    • Tomasz Wagner

      tylko laptopa się w powietrzu nie trzyma więc waga nie ma tu nic do rzeczy. Jak zegniesz kolana to nie leży na przyrodzeniu :)

    • Piotr

      Podaj mi tablet, zobacze co masz śmiesznego na ekranie
      (i zrob to samo z laptopem…)

    • Tomasz Wagner

      Drugi plus tabletów :) Ale to i tak mnie nie przekonuje do kupna :)

    • Piotr

      Trzeci plus – podróże pociągiem, samochodem z dziećmi – laptop to niezbyt dobre rozwiazanie (wymiary i bateria). Tablet idealnie tu sie sprawdzi.

      Ale i tak nie mam zamiaru przekonywać cie do kupna, skoro jest ci dobrze z ciężkim laptopem.

    • doogopis

      Miałem napisać poprzedni do kolegi wyżej ale mi sie pomyliło!Sory!

    • Tomasz Wagner

      Raz na miesiąc/dwa pokonuję pół polski wschodnim pksem, gdzie nie ma praktycznie żadnych standardów wygody. Gdy miałem laptopa 17,3 cala to Twój argument by do mnie trafił, a teraz jak kupiłem komputer o przekątnej 15,6 mogę się spokojnie z nim rozłożyć i zrobić nawet wymagający dużej dokładności projekt. Bateria wystarczy mi na całą drogę. ;)

    • Piotr

      W takim razie mamy trochę inne poczucie wygody. No cóż, czyń dalej te projekty po pekaesach ;)
      BTW nie boisz się robić takich prac w miejscu badź co bądź bardzo publicznych?

    • Tomasz Wagner

      Nie boję się :) Bo to są projekty na studia :) Projekty które robię w pracy, zostają w niej :)

    • doogopis

      Nie no wiadomo że laptop to przednia sprawa!Tylko że nie wszystkie działają długo,za pół ceny albo mniej można znaleźć nawet spoko tableta.Ja kupuje wcale nie aż takie drogie tablety i działają zadowalająco,laptopa też mam.Mam dostęp do neta przez publiczne hotspoty w całym mieście więc tablet zabieram nonstop,a to coś na necie popatrze,skype czy hangouts,a bateria styka na jakieś 10 godz. A bynajmniej coś koło tego a zawsze można se pomagać powerbankiem i tak cały dzień,a na laptopie raczej ciężko tyle wycisnąć oglądając filmy.Wyciągasz laptopa u kumpla to połowe stołu zajmnie do tego kabel zasilania o który każdy sie potyka.Wyjąć ot tak na ulicy by poszukać coś na necie też z laptopem jest ciężko i trudno to nazwać komfortem,a raz gazem dostałem siedząc z laptopem,bo kolesie chcieli mi go zaiwanić,na szczęście widząc ich fejsy i znając życie schowałem go do plecaka zanim wyłapałem gazem i miałem fajną dużą parasolke z drewnianym drążkiem.Z tabletem 7 cali jest luz,łatwo go nosić i schować.Jeszcze niedawno lapki nie były takie cienkie i wydajne,pare lat temu zwykły laptop chodził około 3 godzin,a to szybko wydajność spada i teraz z 30 min mam na swoim!A za niewielką kase można se tableta dokupić i może nie każdemu ale napewno wielu ludziom to bardzo ułatwia serfowanie po necie czy komunikatory,facebook itp.Z resztą nie chce cie przekonywać do tabletów tylko pokazać że na tablecie prawie to samo można robić co na kompie a nawet wygodniej czasami.Wszyscy zaraz bedą wywody pisać o zastosowaniach profesionalnych,renderowaniu video,jakiś tam pluginach w fotoshopie czy innych,wszyscy profesionalisci!Ta jasne,zwykły Kowalski nie ma takich profesionalnych potrzeb po co ten bełkot piszą.Net komunikatory,filmy czy zdjęcia,względnie gierki to sie robi na kompie czy laptopie,no są też tacy co na tym pracują,ale niech oni o tym myśląA tablet to super sprawa,nie znaczy że komp jest jednak do domu niezastąpiony jak narazie.Pozdro!

    • U zarania dziejów (kiedy Gates latał po Manhatanie z prototypem tabletu) tablet był pomyślany jako właśnie taki uniwersalny komputer między innymi do projektów (wręcz CADowskich) dotykowo obrabianych.
      Potem media, dziennikarze i producenci postanowili z tej idei zrobić tabliczki do oglądania internetu i klikania reklam. Po prostu macie to co chcieliście. Ciekaw jestem ile czasu upłynie i o ile muszą stanieć te tablety, które naprawdę nimi są, żeby ta idea naprawdę trafiła pod strzechy.
      Mam nadzieję, że moje wnuki już nie stracą życia na grach, a ich kreatywne zabawy z dotykiem doprowadzą do tego, że to stanie się wreszcie nie modne, ale naprawdę użyteczne (technologia wreszcie da nam nie tylko elektroniczny atrament do pisania, ale i precyzję do projektowania). Zauważcie, że w zakresie elektronicznego dotykowego projektowania nawet nie ma jeszcze ustalonego słownictwa, mimo że powinno się o tym mówić od lat co najmniej 25.
      Ale wtedy dziennikarze technologiczni powinni mieć rzeczywiście technologiczną pasję, a nie pęd na klikalność tytułów ich wypocin.
      No może muszę trochę przeprosić, czytałem tu parę pasjonackich artykułów ale bardziej o grach niż o technologii.

      Może gdyby jakaś firma produkująca gry wymyśliła ciekawą grę nastawioną na precyzyjny dotyk, to wtedy udałoby się zwiększyć ilość prawdziwych entuzjastów tabletów.

    • Tomasz Wagner

      O ile w CADzie od biedy na tablecie można próbować coś robić to na przykład w branży GIS tablety już są do niczego ;) Jakbym miał dzieci to tablet jest super sprawą, ale do tego jeszcze trochę wody w spłuczce upłynie ;)

    • No właśnie o to chodzi, że potencjał w tych urządzeniach pozostaje niezmiennie od wielu lat bardzo wielki, a wykonanie i realizacja zasługuje co najwyżej na określenie „od biedy”. A każdy kto się za realizację bierze, zamiast dopracowywać technologię, stara się skarłowacić szczytne cele, pozbawić pomysł połowy możliwości (jak choćby doprowadzić do zera ilość klawiszy) i wziąć za tę realizację tyle samo kasy co za porządny komputer.
      Ale to nie jest wina idei, tylko realizatorów i marketologów.
      Najdroższe tablety w końcu realizują startową ideę tabletu z dość dużym przybliżeniem.

    • Tomasz Wagner

      Jakby tablet kosztował tyle kasy co dobry komputer (nawet oferując najwyższą jakość) to rynek tych ururządzeń upadłby jeszcze szybciej ;)

    • No, ale na tym polega marketing, żeby wykreować nową kategorię urządzeń (najlepiej o znacznie uproszczonej konstrukcji i sposobie produkcji) i kasować te same pieniądze (co najmniej) co za pierwowzór.
      Tak było z netbookami, tabletami, ultrabookami (też w sumie, tu może jeszcze Intel działał jak strażnik standardu, więc tu jest trochę inaczej).
      Podobnie jest z NUCami, AllinOne. Co się pojawia nowa kategoria sprzętu, to się jej przyglądam, oceniam, stwierdzam, że to fajne i konkretnie w jakimś zastosowaniu przydatne i potrzebne. Analizuję cenę i zaczynają się schody, bo to za drogie w stosunku do tego co daje użytkownikowi.
      Netbooki zniknęły z rynku zanim na nim na dobre się znalazły. Na dodatek pamięć po nich stanowi poważny hamulec dla rozwoju rynku tabletów z klawiaturą. Tablet jako tabliczka do przeglądania internetu pewnie już z rynku nie zejdzie, jeśli producenci zaczną je sprzedawać po uczciwej (nie marketingowej) cenie. Na tablety z Windowsem i Officem 8″ -17″ też wydaje mi się znaleźliby się amatorzy. W tym wypadku tak jak zupełnie nie patrzę na ofertę notebooków 17″ to tabletom 17″ przyglądałbym się bardzo uważnie.
      Ultrabooki (te dotykowe) mają pod tym samym warunkiem (cena) szanse zastąpić notebooki.
      NUC i komputer All in One też ma szanse po urealnieniu cen. Ale tu w sumie Intel może prześcignąć sam siebie i wyprodukować super maleństwa dokładane do monitorów i telewizorów (najlepiej żeby nie integrował tego za bardzo i dało się to przenosić od jednego do drugiego wyświetlacza).
      A może wymyśli takiego smartwatcha, przy pomocy którego da się na telewizorze nie tylko oglądać wyniki porannego biegu po zdrowie, ale także uruchomić worda i excela?
      Czemu jeszcze nikt nie produkuje phabletów 8-12″? Ja chętnie bym korzystał z dodatkową słuchawką bezprzewodową przy jednoczesnym korzystaniu z WIndows i Office.

    • Tomasz Wagner

      Moim zdaniem trochę Cię poniosło :)

      1. Nie wyobrażam sobie tabletu 17 cali. Sam miałem wcześniej laptopa z takim ekranem i o ile za pomocą myszki i klawiatury jego obsługa była świetna to nie wyobrażam sobie obsługiwać tego dotykiem na dłuższą metę.

      2. Nie wyobrażam sobie nosić phabletu 8 – 12 cali w kieszeni jakoś (a sam preferuję spodnie typu baggy)

      3. Dotykowy ekran przy office na kkrotką metę się sprawdzi, ale nie wyobrażam sobie na przykład pisania na tym magisterki :)

    • ad.1. No a ja chętnie coś takiego zaadaptowałbym do swoich potrzeb. No oczywiście w tym wypadku już nie do brania za sobą w podróże i trasy po klientach. Ale w najróżniejszych miejscach w mieszkaniu i biurze. Najczęściej chętnie położyłbym go na stole i na bieżąco w grupie notował „burzę mózgów”. W sumie może PC-ty All in One (gdyby była wersja bez kabli zasilania) mogłyby też mi wystarczyć

      ad.2. Kiedyś jak było to obsługiwane przez Windows miałem w PC-cie podpięty swój numer pocztowy i zarządzałem swoimi rozmowami z poziomu Outlooka. Bardzo mi brakuje tej funkcjonalności. Taki phablet z pełnym Windowsem i Officem 365 byłby dla mnie wspaniały. I wcale niekoniecznie do użytku bardzo mobilnego – może tylko jako element na biurku. Wyszłoby w praniu jak bardzo mobilnie bym z tego korzystał.

      ad.3. Magisterki też na tablecie w takim stanie jak mamy dostępny w tej chwili pisać nie będę. Ale szybka analiza dokumentów jakie do mnie trafiają i notatki na marginesie da się robić już w tej chwili. Wprawdzie dopiero całkiem niedawno, ale oderwałem się już od koncepcji jednego uniwersalnego PC-ta do wszystkiego. Notatki na bieżąco robię przy pomocy Office Lens na Nokii 920. Do normalnej pracy z dokumentami używam notebooka 14″ z i5. Hardcorowy tablet 8″ (1 GB RAM, 16 GB „dysku”) z Windows 8.1 wdrażam aktualnie do zadań takich jak wyżej opisane. Oczywiście lepiej byłoby mieć mniej hardcorowy tablet, ale już widzę, że to się daje opanować. A jeszcze dodatkowo mam PC-ta standardowego do obsługi mediów. Żaden z nich nie jest flagowy. Razem warte są może półtorej wartości jakiegoś flagowego smartfona.

    • Tylko że laptop to komputer, a tablet to duży smartfon

    • Fidel

      Chyba że masz tablet z windowsem, wtedy może w większości mniej wymagających rzeczy zastąpić laptopa.

    • Nie, wtedy masz duży smartfon bez dotykowych aplikacji, na którym musisz się męczyć w trybie desktop:)

    • Fidel

      Jakich aplikacji brakuje w trybie dotykowym? Do trybu desktop możesz podłączyć klawiaturę i masz netbooka.

    • Nie mam notebooka, tylko tablet z klawiaturą, który od prawdziwego laptopa odróżnia mniejsza wydajność, przekątna i bardziej rozklekotana konstrukcja, na której mniej wygodnie się pisze i której nie położę na kolanach.

      Czego mi brakuje na dotyku? Hmmm… tego, co znajdę w ofercie konkurencji? :)

    • Fidel

      W netbookach przekatna jest podobna, wydajność też.

      „Czego mi brakuje na dotyku? Hmmm… tego, co znajdę w ofercie konkurencji? :)”- czyli?

    • Czyli choćby gier:)

      Owszem, w netbookach tak, ale netbooki to syf w porównaniu do notebooków.

    • Fidel

      Z grami to fakt, dlatego najlepsze są tablety z dwoma systemami.

      Dlatego cały czas pisałem o netbookach.

    • Co do netbooków, to wszystko jest od nich lepsze i też bym wolał tablet:) ale jeszcze bardziej ultrabooka :)

    • Fidel

      Ultrabook swoje kosztuje, a tablet z dwoma systemami można mieć za 500zł.

    • No i cała dyskusja powyżej wynika z podziałów „królestwa” komputerów zgodnie z chwilowymi potrzebami marketingu sprzedaży jakiegoś „nowego” skrajnie uproszczonego dziwactwa w cenie komputera. Podzielcie Panowie komputery zgodnie z zasadami merytorycznymi, a uprości się Wam dyskusja i łatwiej będzie dojść do wspólnych wniosków.
      A może i wtedy by się okazało, że wymarłe kategorie marketingowe jak np. netbooki wcale nie są takie całkiem wymarłe.

    • Jak już, to laptop to komputer, tablet to też komputer, smartfon – a jakże również komputer, nawet smart-tv to też komputer. A dzielenie w takim ujęciu jak powyżej to nie za bardzo ma sens.

    • Chyba, że masz tablet z Androidem, to o „żwawości” możesz zapomnieć.

    • zenek73

      Jak się ma więcej niż 40 lat (czego i Wam życzę w przyszłości) i pracuje się na komputerze to czytanie na tablecie czy w ogóle na czymkolwiek innym niż (e)papier w czasie wolnym to masochizm. Więc ja wolę laptopa bo jest dużo wygodniejszy w użyciu niż dotykowy ekran, a wychodząc na zewnątrz jestem pozbawiony kuszącej możliwości sprawdzania co tam nowego. Tablet u mnie ewentualnie mógłby służyć jako pilot do Spotify ;) Ale i tu „analogowa” alternatywa sprawdzi się o niebo lepiej. Dotykowy interface jest świetny tylko w teorii no i bardzo ułatwia cięcie kosztów producentowi. Taka jest moja teoria ;)

    • Tomasz Wagner

      To moim zdaniem akurat jedyna przewaga tabletu nad laptopem to wygoda czytania :)

    • Reprezentuję tutaj pokolenie 60+. Z formy czytelnictwa z papieru przestałem korzystać jakieś 15 lat temu. Przyznam się, że wcześniej myślałem podobnie jak Pan. Ale w końcu mi przeszło. Ustawiam jasność na czytelne minimum i czytam elektronicznie gdzie bądź.
      W łóżku, kolejce, przy biurku, w samochodzie, na balkonie, no i tam gdzie król… też. Oczywiście w zależności od miejsca zależy wielkość ekranu i typ komputera, a także ilość wyświetlaczy. Na biurku w porywach włączone są wszystkie 4 monitory (poniżej 2 włączonych monitorów schodzę bardzo rzadko).

      Dlatego wszelkie dyskusje, że jeden typ komputera jest lepszy od drugiego nie mają sensu.

  • Big

    Nie rozumiem dlaczego Wy wszyscy blogerzy autorzy serwisów takich jak Antyweb, Spidersweb, Dobreprogramy nie potraficie się wczuć w pozycję klienta?

    Popatrzcie na rynek tabletów tak jak patrzy klient a nie gazeciarz czy Geek.
    No to jak to wygląda w praktyce?

    1. Ano komputer laptop lub stacjonarny ma każdy. Mimo to sprzęt raz na około 3-8 lat się zużywa i dlatego raz na tyle lat trzeba kupić nowy.

    2. Markowe tablety jak iPad są super. Są znacznie wygodniejsze niż laptop do internetu, filmów, gier, emaili , czytania i przeglądania zdjęć. Szczególnie że na baterii wytrzymują aż 10 godzin. Nadają się najlepiej do rozrywki ale nie zastąpią komputerów w pracy z powodu zbyt małego ekranu, braku myszy i klawiatury. Jaki jest z nimi podstawowy problem? Po części dublują funkcjonalność telefonu czy laptopa więc ludzie nie chcą wydawać na nie dużo pieniędzy. Wielu decyduje się na zakup tableto-rzęcha za 200-350zł i myślą, że to tablet. Właśnie z tego powodu tablety są uważane za bezużyteczne przez wielu ludzi. Nigdy nie mieli tabletu poza tym chińskim. Mimo to, dzieci uwielbiają tablety i dlatego wolą je od laptopów. Choćby z tego tylko powodu rynek tabletów będzie cały czas rósł. Są też coraz częstsze promocje abonamentowe na tablet + telefon dodatkowo wpływa na rozwój branży. Microsoft szykuje też duży atak na sektor tanich tabletów czego zwiastunem był niedawny model w promocji HP Slate 7″ x86 Intel Atom z Windows 8.1 i Office 360 za 300zł z dostawą. Z premierą Win10 pojawią się lepsze modele z LTE w podobnej cenie co może namieszać na rynku. Tablety mają żywotność 4-6 lat podobnie jak laptopy. Choćby z tego powodu nie dogonią smartfonów.

    3. Telefony zwykle kupują ludzie w abonamencie na 2 lata. Tak więc to 
    abonament powoduje, że rynek iPhona i innych smartfonów jest tak duży.
    Telefony mogły by wytrzymać i 4-5 lat ale przez abonament mają cykl życia 2 lata i to głównie abonament wynosi tą kategorię urządzeń ponad
    komputery czy tablety. Dodatkowo ze wszystkich urządzeń to ze smartfonami chodzimy na co dzień więc ryzyko ich pęknięcia jest największe co także zmniejsza ich żywotność. Phablety, które są połączeniem małych tabletów i smarfonów także zmniejszają rynek tabletów. Ale czy to porażka rynku tabletów? Raczej ich fuzja ze smartfonami.

    • Ciekawe podejście od strony sposobu zakupu. To też pewien mechanizm marketingowy trochę inny niż bezpośrednio na poziomie sklepów internetowych. Znam wiele przypadków fizycznego „wciśnięcia” ludziom za rozłożoną na raty cenę 600 zł i więcej sprzętu wartego co najwyżej 250 zł. A potem ja tym ludziom mam pomóc co z tego niby tabletu można jeszcze wycisnąć, żeby uzasadnić zapłaconą cenę.

    • Barnaba

      Nigdy nie lubiłem określenia ”smartfon”. Wg mnie są tylko mniejsze i większe tablety. Ludzie bardziej wolą kupić tablet 4 do 5 cali niż 8 do 10.

  • Piotr

    Apple nie potrafi robić ani phabletow, ani tabletów. To tylko rozwałkowane smartfony, bez zadnych szczegolnych funkcji, jakie mozna spotkac w tabletach androida. Wiec po fali ochów i achów przyszła proza życia, a w niej itablety przegrywają z kretesem.

    • Drooith

      No no, Apple upada to oczywiste jak zwykle ;)

    • Piotr

      No jak ma takich fanów, to upadek mu nie grozi…

    • Barnaba

      1. Raz już było na drodze do bankructwa

      2. W 70 % oparte jest na sprzedaży iPada – http://cdn.macrumors.com/article-new/2015/01/piechart115.jpg

      3. Marketing i siła marki przykrywa brak innowacji (analogicznie do Nokii z lat 2007 – 2011)

    • steveminion

      ” itablety przegrywają z kretesem”
      Sprzedaż tabletów w 2014 (trzy pierwsze miejsca) Apple 63.4 mln, Samsung 40.2, Asus 11.5. Faktycznie, itabelty przegrywają…

    • Drooith

      Na szczęście statystyki dla Androida podbijają ‚tablety’ za ca. 200 zł po których ludzie nie chcą już mieć nic do czynienia ze sprzętem o nazwie ‚tablet’ :/

    • Maniiiius

      2 pierwsze miejsca z androidem to producenci z dużo droższymi tabletami niż 200zł, ale za ten wynik odpowiadają urządzenia za 200zł?

    • Drooith

      Nie nie, mówię o ogólnej obecnie rozgłaszanej mega dominacji Androida jako takiego na rynku tabletów. Tych małych producentów jest tak wielu (głównie to brandowane chińskie oemy) że całościowo robią jednak skalę. Wystarczy się przejść do dowolnego marketu i zobaczyć ile tam tego zalega. A później kupi ktoś takie coś dziecku i to nie chodzi, tamto nie działa, a to laguje. Szkoda, bo takie urządzenia naprawdę mogą zniechęcić do bardzo imo fajnej koncepcji i wygody jaką daje tablet.

    • Maniiiius

      Więc podaj mi ile procentowo mają udziału te firmy krzaki. W końcu skoro o tym piszesz i się na to powołujesz to MUSISZ mieć dostęp do tych danych.

    • Drooith

      Nic nie muszę, po prostu taki jest fakt. Kolega napisał powyżej ile mają główni producenci, można sobie przekalkulować ile ma ‚reszta’.

    • Maniiiius

      Nic nie musisz, bo nic nie wiesz, ale za to dużo masz do powiedzenia. Ot, typowy troll internetowy. LG to też pewnie wg ciebie „chińska firma krzak”?

    • Drooith

      No widzisz wszyscy według Ciebie to trolle i jełopy (co napisałeś poniżej). Nie, to nie krzak, jak pewnie wiele innych firm ale jest masa firm krzaków produkujących chłam liczony jako kolejna sztuka sprzętu z Androidem. I to jest fakt i wyzywanie wszystkich tego nie zmieni.

    • Maniiiius

      Gardzę ignorantami. Pisałeś z sensem, ale kiedy zapytałem o konkretne dane okazało się, że to nie fakty a twoje domniemania, baa… stwierdziłeś, że faktów podawać nie musisz bo… nie i już. Jest tak jak sobie uroiłeś i tyle – więc to nie obelga, ty jesteś zwykłym trollem. Android, iOS, WP – to nie ma dla mnie znaczenia w tym przypadku. Ktoś, kto pisze głupoty z dupy „bo tak mi się wydaje i już” z moją aprobatą się nie spotyka. Jakoś z Adrianem i PanemNutellą też serdecznych kontaktów nie utrzymuję mimo, że robią to samo co ty, tyle że dla Androida.

    • Drooith

      Pisałem że nie muszę bo nie o to chodzi że ktoś mi każe i ja ‚muszę’ bo tu i w tym miejscu nic nie muszę – to tak dla ścisłości kontekstu użycia słowa ‚muszę’. Oczywiste jest to że liczb nie znam – bo chyba nikt ich nie zna. Można by kłócić się o słowka i stwierdzić że każda sprzedana sztuka ‚chłamowego’ sprzętu z Androidem podbija statystyki sprzedaży – tu zakładam że się zgadzamy.

      Nie zmienia to faktu, że nie mam nic przeciwko Androidowi ale słaby jest fakt – i wydaje mi się że dla Androida jako takiego też – że sprzedawane są na rynku urządzenia (np. tablety) z Androidem których parametry a co za tym idzie wydajność są bardzo marne. Miałem takich przypadków kilka wśród znajomych, i oczywiste jest to że mówimy tu o tanich urządzeniach. Ale nazywanie ich tabletami, w kontekście ‚normalnych’ tabletów takich jak Nexus czy Galaxy Samsunga jest mocnym nadużyciem, co powoduje zniechęcenie ludzi do ‚tabletów’. Nie każdy interesuje się technologią a sprzedawca sklepie chce sprzedać i zrobi wszystko aby to zrobić.

    • Maniiiius

      Skoro stawiasz coś jako fakt to MUSISZ mieć jakiekolwiek dowody na to, serio. Aż taki masz z tym problem, że twoje „a mi się wydaje, że…” nie jest warte funta kłaków w kwestii faktów? W przypadku domniemania – owszem, ale nic na domniemanie nie wskazuje twój komentarz, bo nie ma tam „wydaje mi się, że…” ani żadnego podobnego zwrotu. Tup nóżką, krzycz, płacz, ale tego nie zmienisz, tu liczą się dane, których nie znasz oraz statystyki, na które się nie powołasz z tych samych powodów. Ja wcale nie twierdzę, że nie jest tak jak piszesz, po prostu żeby uznać to jako fakt MUSZĘ mieć dowody.

    • Drooith

      Danych nie mam, dowodów nie mam – mam swoją opinię którą oparłem na tym co widzę i o czym pisałem wyżej :) Jak może zauważyłeś nie tupię nóżką, nie krzyczę i nie płaczę bo nie mam o co :) Po prostu staram się pokazać pewien problem, z powodu którego wysoki udział urządzeń Androida w rynku nie jest tak do końca powodem do cieszenia się tym. Stąd reasumując – abyśmy nie dyskutowali w nieskończoność – przyznaję Ci rację – użyłem zbyt ogólnych określeń.

    • Piotr

      Serio, ja tak niezrozumiale piszę? Po co mi wyniki sprzedaży? Ja nie jestem ksiegowym apple, jestem uzytkownikiem tabletu. I jako taki widze, ze mimo wielu wzdychan do itabletow, w zyciu codziennym przegrywaja one z androidowymi z powodu wykastrowania z nich bardzo przydatnych funkcji. I dlatego szybko tracą pozycję lidera (niedawno jeszcze był tylko ipad i…. praktycznie nic wiecej)

    • steveminion

      Pytasz po co Ci wyniki sprzedaży? Po to abyś zrozumiał, że piszesz głupoty…
      To samo można napisać o Twojej teorii dotyczącej phabletów.

    • Piotr

      Ja rozumiem, ze fana japka może boleć to co piszę. Niestety, produkty sygnowane przez apple nigdy nie dorownaja funkcjonalności androidowym sprzetom.
      Moja teoria phabletow?
      Proste porównanie ip6+ i note4 zabija smiechem „to cos” od apple

    • steveminion

      No tak, nie ma argumentów więc pada zarzut „fana japka”… Androfil, który sam nie potrafi logicznie myśleć, innych też o to nie posądzi.
      Dziwnym trafem iP po powiększeniu ekranu bije rekordy sprzedaży w krajach gdzie duże ekrany są najpopularniejsze (także w mateczniku producenta Note4). Ale to pewnie przez „fanów japka”…

    • Maniiiius

      A jaki to ma wpływ na możliwości?

    • Piotr

      No ale kupisz ip6+ i bedziesz sie jarał, ile tam go sprzedają? Cały czas piszę o ubogiej funkcjonalnosci phabletu appla w stosunku do note, a ty nic tylko sprzedali… sprzedali… sprzedali…
      A moze jestes ukrytym pod tym nickiem samym Schillerem, ze tylko o sprzedaży potrafisz pisac?

    • steveminion

      Będę z niego po prostu z przyjemnością korzystał bo uboga funkcjonalność iPada istnieje tylko w Twojej wyobraźni…

    • Piotr

      To nie moja wyobraźnia, to twoje małe potrzeby, ktore apple zaspokaja byle czym.
      Wielkosc sprzedaży nie jest zadnym wyznacznikiem. Skoda nie jest lepsza od ferrari, nokia 5230 nie jest lepsza od obecnych smartfonow, paczka płyt wiorowych z ikei nue jest lepsza od debowych mebli. Chyba ze chcesz mi wmowic, ze ajfona mozna ustawić w szeregu razem z meblem z ikei, skodą czy starą nokią…

    • Maniiiius

      Czyli gdyby taka Nokia L435 sprzedała się w większej ilości niż iPhone to uznałbyś ją za bardziej zaawansowaną?

    • steveminion

      Mój rozmówca napisał „po fali ochów i achów przyszła proza życia, a w niej itablety przegrywają z kretesem” a ja jedynie udowodniłem, że ludzie jednak nadal są zachwyceni…

    • Maniiiius

      A on pisał nie o zachwycie a o możliwościach, a taki iPad do Note nie ma startu i o tym on pisał.

    • steveminion

      A „ochy” i „achy” to nie jest zachwyt? Kwestia większych możliwości jest sporna (naładowanie systemu pierdylionem funkcji, z których większość nie korzysta wcale lub sporadycznie to jeszcze za mało)…
      Te „możliwości” o ile się nie mylę są zarezerwowane tylko dla droższych tabletów Samsunga i gdyby porównać ich sprzedaż z iPadami to dopiero będzie przepaść (klient glosuje portfelem).

    • Maniiiius

      Coś mi mówi, że za mało we wszystkim co nie jest od Apple, bo gdyby to iPad miał ten stylus i te funkcje to byś piał z zachwytu.

    • steveminion

      I podobnie jak rozmówca, z braku argumentów najważniejsze jest logo na obudowie mojego sprzętu (fakty nie mają znaczenia)…
      Tak cieszyłbym się z rysika który funkcjonalnością dorównywałby temu, który mam przy tablecie do rysowania, a na razie żadne urządzenie z Androidem tego nie oferuje (nie licząc specjalistycznego tabletu od Wacoma).

    • Maniiiius

      Z braku argumentów? Dobra, użyje twojego argumentu: najlepszy smartfon na świecie to Nokia 5230 bo sprzedała się w największej ilości sztuk. Oznacza to, że działa lepiej i ma więcej funkcji od reszty urządzeń. Nie ważne są porównania empiryczne, ważne że więcej jej sprzedano więc jest jak piszę i już! – masz na to sensowne kontrargumenty poza określeniem kogoś, kto pisze takie pierdoły mianem fanboja? Jeśli tak to je przedstaw, jeśli nie to przeproś.

    • steveminion

      Serio, najpierw zarzucasz mi, że to dla mnie za mało we wszystkim Apple’a a potem twierdzisz, że nazywam Ciebie fanbojem? :) Dyskusja robi się coraz bardziej abstrakcyjna…
      Hm, ilość sprzedanych 5230 to Twój kontrargument na to, że stylusy w tabletach z Androidem są dalekie od ideału? Musisz szybciej myśleć bo nie nadążasz za moimi wpisami…
      Porównanie ma sens dopiero wtedy jeśli porównujemy równoważne urządzenia (np. tablety z górnej półki, bo tylko takie mają te wszystkie „możliwości”).
      Co ciekawe, argument ilości jest dobry gdy użytkownicy Androida udowadniają „lepsiejszość” swojego systemu nad iOSem :)

      Zjedz jajko bo wychodzi z Ciebie gremlin :)

    • Maniiiius

      Czytaj ze zrozumieniem, pytałem czy jełopa używającego takich argumentów da się nazwać inaczej niż „fanboj” a nie zarzucam ci, że tak mnie określasz. Do reszty się nie odniosę bo znowu nie zrozumiesz… Ehh ten wtórny analfabetyzm, czytać nie potraficie a mimo to piszecie :

    • Marcin Wojciechowski

      Już nie tylko Samsungi (i wcale nie tylko te droższe) posiadają np współdzielenie ekranu czego przykładem jest Lenovo Yoga 2. Moim zdaniem iPadowi nalżałoyb dodać kiolka funkcji jak wspomniane współdzielenie ekranu, pracę na wielu oknach oraz USB z hostem OTG pozwalającym na podłaczenie pendrive czy dżingla od myszy optycznej. Wedy praca czy nawet korzystanie z iPada byloby dla mnie zdecydowanie przjemniejsza i wydajniejsza. Właśnie przez takie idiotczne ograniczenia zmiast kupić trzciego iPada kupilem Yogę 2. Oczywiście nie każdy z tego korzysta ale ja korzystam i to z powodzeniem i ograniczenia iPada są dla mnie zwyczajnie rudniaczami a nie ułatwieniami w korzystniu z tabletu.

    • Marcin Wojciechowski

      Niestety ale iPady to przyklad jak można upośledzić fajn sprzęt poprzed debilne wręcz ograniczenia w imię jakiś wydumanych ideałów i wciskania kitu użytkownikom tym samym utrudniania im życia. Mam dwa iPady. miał być trzeci ale nie będzie bo kupiłem androidową Yogę 2 10.1 wifi. Ypga 2 ma wszystko czego nie ma iPad a więc host USB OTG, slot na karty pamieci a nawet GPS (w tak dużym tablecie średnio przydatny) oraz bluetooth pozwaljący na normalne przesyłanie plikow. Jedyna przewga iPada nad taką Yogą 2 jest znakomita bateria pozwalająca na bardzo dlugie korzystanie czego o tableach androidowych powiedzieć niestety nie mogę.
      Moim zdaniem Apple potrafi projektować znakomte tablety ale potrafi tak samo jes doskonale upośledzić i kastrować z przydanych funkcji w imię wyssanych z palca idei tylko po to, żeby sobie napchać kieszenie kasą.

  • Michal Majewski

    Myślę, że niepotrzebnie fiksujemy się na dyskusji akademickiej i staramy się kategoryzować co jest tabletem co nie, a potem czy to poniosło klęskę czy nie. Bez wątpienia dotykowe ekrany będą coraz bardziej powszechne. Za kilka lat będziemy się zastanawiać, czy sprzedaż lodówek z ekranem dotykowym powinno się liczyć do sprzedaży tabletów. Podobne problemy będziemy mieć kiedy na rynku pojawi się (a ma się pojawić iPad Pro) i będziemy dyskutować czy to tablet, czy tylko laptop bez klawiatury.

    Tymczasem tablety jasno potwierdziły, że ekran dotykowe są niesamowicie wygodnym interfejsem (czego jeszcze nie udowodniły Google Glass) z którym radzą sobie wszyscy od małych dzieci do osób starszych. Że wygoda wynikająca z prostoty jest dużą zaletą dla wielu osób. Że jest potrzeba większych ekranów. Pokazało też, że jest bardzo duża grupa klientów, którzy uważają, że warto mieć w domu kolejne urządzenie z ekranem dotykowym.

    Inna sprawa, że tablety się dużo wolniej starzeją niż telefony, więc ich sprzedaż może nie być tak dynamiczna jak na początku, kiedy po prostu w domach tabletów nie było.

  • Marcin Wasilewski

    Dwa tygodnie temu sprzedałem swojego wysłużonego laptopa na rzecz tabletu z windowsem 8.1 i też mogę na nim pograć w wota lub diablo i żona zadowolona bo ogląda seriale z poziomu wersalki. Także uważam ze tablet to fajne urządzenie

    • Nazwa

      Z tabletami z W8 jest ten problem, że są one zaliczane do laptopów lub tabletów, zależnie od tego, co chce udowodnić autor tekstu/badania/statystyki.

  • anemusek

    W sumie nic się nie kończy bo takiego „rynku” w gruncie rzeczy nigdy nie było.
    Są wahania sprzedaży w poszczególnych niszach PC i tyle. Reszta to pokłosie bełkotu marketingowego kreującego segment, którego nie ma.

  • tlen

    tablety jeszcze nie wyryły się w świadomości ludzi. W naszym pokoleniu ulepszyliśmy swoje komórkofony. Nowe pokolenia będą miały tablety jako główny komputer do odbioru treści.

  • Ja się jednak czepnę tytułu, choć wiem że u Was tytuł to tylko napędzanie klików. „Rynek tabletów nie poniósł klęski i trzeba TO powtarzać”.
    Co tak naprawdę należy Pana zdaniem powtarzać??? Myślę i myślę i nic nie umiem wymyśleć. Chyba jakiś skrót myślowy, ale za głupi chyba jestem, żeby wymyśleć jaki.

  • duoboy

    Obecnie sprzedaje się więcej tabletów Samsunga bo są tańsze. Rynek nasycił się sprzętem Apple; kupili je w pierwszej kolejności zinteresowani techniką, gadżeciarze i fani Jabłka. Teraz tablet chce mieć każdy, ale NIE KAŻDY wybiera ten najdroższy. Jest jeszcze jeden powód spadku sprzedaży w segmencie tabletów Apple: od czasu kiedy ukazały się większe telefony wiele osób rezygnuje z tabletu na rzecz smartfona z wielkim wyświetlaczem.

    • Marcin Wojciechowski

      Ja jednak wolę zdecydowanie normalny tablet niż mikrotablet (tabletofon) gdyż więcej na tablecie zwyczajnie zrobię. Sam też niedawno kupiłem tablet dobry ale nie najdroższy (Lenovo Yoga 2 10.1 wifi) gdyż marka ma zdecdowanie mniejsze znaczenie dla mnie niż funkcjonalność i możliwości. Dlatego zrezgnowałem z zakupu iPada Air czy Air 2.