44

Rynek notebooków leci na łeb na szyję. Apple mozolnie dobiera się do czołówki

Nie da się ukryć - pecety ogółem cały czas zaliczają kolosalne spadki sprzedaży rok do roku, z notebookami jest dokładnie tak samo. Ci, którzy chcą wywąchać w tym dowód na "erę post-PC" uspokajam - założenia o teorii wyparcia takich rozwiązań na rynku przez tablety, czy smartfony są odrobinę na wyrost. Owszem, rynek technologiczny zmienił się - i to bardzo. Jednak nie można mówić o tym, by pecety odeszły kiedyś do lamusa. Spadki jednak są odczuwalne i... bardzo istotne.

Dane pochodzące z TrendForce jasno wskazują – to nie jest najlepszy czas dla pecetów i nie trzeba być genialnym analitykiem, by wywnioskować, że za rok będzie można powiedzieć dokładnie to samo. Pecety nie rozwijają się już tak szybko, jak wcześniej – doszliśmy do trudno przekraczalnej granicy, gdzie trudno o zauważalne i co ważne – istotne przyrosty wydajności sprzętów. Toteż nie odczuwa się usilnej potrzeby wymiany sprzętu na nowszy model (w przypadku Apple to nie takie proste…) – to rzecz jasna nie jest w smak producentom komputerów osobistych i w tym wypadku nie pomaga już na przykład celowe postarzanie produktów, które wcale nie jest mrzonką.

apple, laptopy

Patrząc na zestawienie prezentowane przez TrendForce… w sumie trudno wyłonić prawdziwego wygranego rynku pecetów. Jak na razie liderem jest HP, jednak mocno po piętach depcze mu Lenovo, któremu na ten moment brakuje jedynie 0,1 procenta do lidera. Dalej mamy DELL i Asus, które również całkiem nieźle radzą sobie na rynku notebooków, aż w końcu, na piątym miejscu mamy Apple, które wcześniej plasowało się na miejscu czwartym. Trudno mówić jednak o stabilnej pozycji ASUS-a i bardzo prawdopodobne, że na koniec tego roku będziemy mówić już o tym, że Apple dobiera się właśnie do DELL i bije się z nim o miejsce na podium.

Jednak to, co przyciąga uwagę najbardziej to spadek ogólnej sprzedaży na świecie – w styczniu mówiło się o 8,3 – procentowym spadku na koniec ostatniego kwartału 2015 roku. Rynek czekają dalsze spadki i nie jest to niespodzianka – argumentacja znajduje się dwa akapity wyżej. Nie czujemy potrzeby szybkiego kupowania nowej maszyny. Trudno jest również czymkolwiek zaskoczyć na rynku – akurat notebooki to już raczej sprzętu kompletne o jakiekolwiek większe innowacje będzie nieco trudniej. Apple jednak, które nie wojuje dużą ilością urządzeń na rynku, pozycjonuje się raczej jako marka nieco droższych sprzętów radzi sobie naprawdę świetnie. Nie jest liderem i trudno mi wyobrazić sobie tę firmę jako głównego gracza na rynku pecetów, ale posiada bardzo silną pozycję w stosunku do oferowanego obecnie portfolio. Takich wyników może pozazdrościć niemal każdy producent – a w portfolio mają oni przecież nawet po kilkadziesiąt typów komputerów.

Mimo wszystko jednak producenci notebooków nie mają się z czego cieszyć. Trudno jest również gdziekolwiek uciec – tablety również spadają, a urządzenia hybrydowe bardzo niemrawo wspinają się do góry i prawdopodobnie niedługo zaczną dzielić los pecetów i notebooków. O ile Apple nie ma z tym większego problemu, tak już ASUS, czy HP niekoniecznie mogą spać spokojnie. Rynek mobile? To również ślepy zaułek. Co dalej?

Grafika: 1, 2