10

Rozszerzona rzeczywistość nagle stała się fajna? Nie, to po prostu Pokemony

Rozszerzona rzeczywistość wydaje się być ostatnio nieco zepchnięta na margines. Wszyscy mówią o VR - przystępnym od Sony czy efektownym od HTC. A tymczasem na scenę wjechało Pokemon GO...

Ja wiem, że pewnie niektórzy z Was mają już dość Pokemon Go. Popularność gry przeszła najśmielsze oczekiwania. Ceny akcji Nintendo poszybowały w górę, a studio Niantic stało się symbolem prawdziwej rewolucji w grach na mobile. Czy jednak aby na pewno?

Spójrzmy na dotychczasowe dokonania Niantic Labs. Studio założono w 2010 roku wewnątrz struktur Google’a, ale w 2015 po ogłoszeniu powstania spółki Alphabet uzyskało niezależność. Do tego czasu spod ich ręki wyszła fajna podróżnicza aplikacja FieldTrip, a także niesamowity Ingress. I to właśnie przy tym drugim należałoby się zatrzymać dłużej, bo gra była (jest) o wiele bardziej rozbudowana od Pokemon Go, a bazuje na tym samym modelu,. Niantic Labs rozwija bowiem od samego początku technologie AR i właśnie na nich opiera swoje produkcje. Swego czasu pisaliśmy zresztą o projekcie Endgame, którego częścią miała być właśnie aplikacja podobnego typu.

Ingress nie był niewypałem. Ze statystyk Google Play wynika, że pobrano go ponad 10 mln razy. W zestawieniu ze średnią ocen na poziomie 4.3 otrzymujemy całkiem udaną grę. Dlaczego nie wypaliło? Niantic było w słabej formie? Nie. Nie było Pokemonów.

„Eureka, redaktor odkrył Amerykę” – ktoś pomyśli/napisze. Jak się jednak okazuje, nie dla wszystkich. W sieci od kilku dni pisze się o prawdziwej rewolucji, nowym typie gier na mobile i początku nowych trendów. Mam wrażenie, że wszyscy zapominają o jednym prostym fakcie – mamy do czynienia z pierwszą tak ambitną produkcją z Pokemonami na mobile. Hasło klucz – z pokemonami. Gdyby to była gra o łapaniu innych stworków, albo zbieraniu robaków, postaci z książek czy czegokolwiek innego, sukces nie przyszedłby tak łatwo. Siłą tej produkcji nie jest zatem wcale jakiekolwiek nowe i rewolucyjne podejście – Niantic zrobiło po prostu swoje i wrzuciło w to Pokemony. Ot cała filozofia.

W chwili, gdy piszę te słowa, Pokemon Go notuje już więcej pobrań niż Tinder. Aplikacja bije rekordy, a szaleństwo z nią związane przybiera niepokojące formy (serio, łapanie Pokemonów w aucie?!). Pomijam już fakt, że na punkcie produkcji oszaleli wszyscy – zarówno młodzi jak i starsi. Trudno się dziwić – dla ludzi w wieku 25-30 lat pierwsze 151 pokemonów to lata dzieciństwa. Sam się na tym wychowywałem.

Czy zatem po Pokemonach przyjdzie moda na kolejne gry AR? Niekoniecznie. Wstrzymałbym się z prognozami, że mobile wreszcie poznał siłę AR. On ją znał dużo dużo wcześniej. Świat oszalał po prostu kolejny raz na punkcie Pokemonów w rozszerzonej rzeczywistości, a nie rozszerzonej rzeczywistości z Pokemonami. Jutro mogą to być Pokemony w VR, a pojutrze Pokemony w zupełnie innej konwencji.

I niech ktoś napisze, że Nintendo się kończy.

  • KtośTam

    Nintendo zaczeło się kończyć wtedy gdy wypuścili ten szajs co nazywa się PokemonGo.

    • Piotr Piter

      Tylko że to całkiem inna firma wypuściła. ;)

    • Maks Cavallera

      Przeczytaj najpierw komentowany tekst to nie wyjdziesz na tumana.
      Podpowiedź – z tekstu dowiesz się kto wypuścił „ten szajs”, i że nie było to Nintendo.

    • Kamil Kwiaton

      Nintendo co najwyżej może na tym zarabiać bo ma 1/3 akcji w firmie która jest właścicielem marki Pokemon :)
      W dodatku myślę że mają fajną reklamę poków na DS-a

  • ingress

    ingress był irytujący przez wysoki poziom wejścia. doszedłem do poziomu 5, dużo grania to wymagało; a i tak nie można było przejąć żadnego portalu bo wszystkie były dopakowane na maksa. a jak coś się udało przejąć z neutrala to przychodził jakiś power gracz i było po sprawie. jeszcze dziś mnie trzęsie jak przypomnę sobie ingress, fajny pomysł zabity przez brak balansu rozgrywkk

    • daromar

      Samemu ingress jest średnio trudny, ale wystarczy zapytać na comie i w każdym mieście znajdziesz chętnych do pomocy. Wtedy staje się łatwy. Podrzucą trochę sprzętu bo dla gracza na poziomie powyżej 8 sprzęt z niższych poziomów nie jest zbyt przydatny. Jak przejdziesz się z mocniejszym graczem to do 5 poziomu dobijesz bardzo szybko. Przy okazji znajdziesz w swoim mieście miejsca o których nie miałeś pojęcia.

    • Marx

      trochę pograłem i jest to gra grupowa. Granie samemu nie ma większego sensu. Poza tym zabiera masę czasu, a grywalność, szczególnie gdy jest mało portali w okolicy, jest niska. Ergonomia samej gry tez jest słaba, trzeba się sporo naklikać. Np obsadzenie czy doładowanie portalu powinno być z automatu, podobnie jak dopakowywanie energii (wyszukiwanie tego w inventory jest bardzo niewygodne)
      Gra dobra dla przedstawicieli handlowych, którzy z definicji dużo jeżdżą w różne miejsca.

  • GallAnonim

    A miałem nadzieję, że pokemony umrą śmiercią naturalną. Że też ludzie tracą czas na takie g…. Chyba naprawdę nie mają w życiu lepszych rozrywek. Naprawdę ludzkość jest aż tak zidiociała?

    • sdsdsd

      A miałem nadzieję, że bóldupne komentarze na Antyweb umrą śmiercią naturalną. Że też ludzie tracą czas na takie g…. Chyba naprawdę nie mają w życiu lepszych rozrywek. Naprawdę ludzkość jest aż tak zidiociała?

  • Olaf