227

Apple nie daje mi wyboru, czas pożegnać się z Macbookiem

Na codzień pracuję na Macbooku Air, super sprzęt ale niestety już trochę mało wydolny. Blisko 4 letni komputer coraz gorzej radzi sobie z prostą pracą w przeglądarce, z liczbą otwartych zakładek i kilkoma prostymi aplikacjami. Jego największą zaletą natomiast cały czas jest czas pracy na baterii. Nadal potrafi wytrzymać po 6-7h pracy.

Szczerze liczyłem, że w tym roku po premierach Apple będę mógł znaleźć dla niego zastępstwo. Uwielbiam sam system, jestem do niego przyzwyczajony przez co udało mi się zoptymalizować maksymalnie każdą pracę jaką wykonuje. System to potęga maka, do której niestety Windowsom jeszcze daleko – choć nie tak bardzo jakby się to mogło początkowo wydawać.

Na początku zakładałem, że Apple będzie kontynuować genialną moim zdaniem serię komputerów Macbook AIR. Okazało się, że zamiast tego dostaliśmy Macbooka bez AIR ani bez PRO za to jak zwykle w kosmicznej cenie. Jest to komputer, który na pewno nie sprosta moim i tak skromnym wymaganiom a jego wydajność może być śmiało porównywana z moim 4 letnim komputerem.

Czekałem więc na nowe wersje Macbooka PRO i niestety tym razem nie widzę siebie jako posiadacza komputera o dobrych parametrach (ale nie rewelacyjnych) za to z dotykowym paskiem i słabą baterią (co potwierdzają różnego rodzaju testy i publikacje).

Consumer Reports postanowiło sprawdzić, jak wygląda wydajność baterii Macbooków Pro w trakcie syntetycznych testów. Każdy sprzęt sprawdzano trzy razy: 13-calowy MacBook Pro z Touch Barem wytrzymał kolejno: 16 godzin, 12,75 godziny i…. niecałe cztery w ostatnim teście. Sprzęt bez Touch Bara najdłużej pracował przez 19,5 godziny. W kolejnym teście było to już tylko 4,5 godziny.

Macbook Pro

Niestety nie tego szukam – szczególnie, że przy PRO trzeba by rozważyć zakup 15 calowego laptopa a ich ceny zaczynają się od 10 000 PLN a sensowny model to kwota 12 000 PLN. Przy czym chcę być dobrze zrozumiany. Nie narzekam na ceny, one nie są zaskoczeniem – konkurencja w niektórych modelach ceni się podobnie.

Zaskoczeniem i głównym problemem jest bateria. W tej cenie oczekuję, że sprzęt będzie działał stabilnie a nie robił mi niespodzianki. Przypomnę też, że moje ostatnie doświadczenia ze sprzętem Apple nie są najlepsze.

Czas więc na powrót przyjrzeć się rynkowi laptopów z Windowsami. Co ważne w przypadku Windowsów nie jestem ograniczony do 3 modeli komputerów, mam większe spektrum możliwości konfiguracji komputera pod moje potrzeby.

Nie potrzebuję ekranu o bardzo wysokiej rozdzielczości to go nie wybieram, tak samo z najmocniejszym procesorem którego pewnie nie wykorzystam. Na tym polega różnica pomiędzy komputerami reszty świata a Apple. W Apple muszę się zdecydować czy słabszy komputer ale za to z dobrą baterią czy też mocny komputer ale raczej do pracy z podpiętym zasilaczem.

Niestety komputery z Windowsami mają też swoje wady. System tworzony pod miliony podzespołów zachowuje się różnie w zależności od konfiguracji. Przewagą Apple jest tworzenie systemu pod swój zdefiniowany zestaw podzespołów. Dzięki temu z systemu można wycisnąć dużo więcej niż w przypadku Windowsów.

Zaczynam jednak poszukiwania. Windowsy dziś to zupełnie inny system niż ten na którego narzekają wszyscy Applowcy. Da się do niego przyzwyczaić i opracować własny styl pracy i go potem zoptymalizować. Wszystko jest kwestią czasu.

Oczywiście w zamianie Macbooka na komputer z Windowsami ważną rolę odgrywają też koszty. W dzisiejszych czasach bardzo trudno jest mi uzasadnić samemu sobie, że potrzebuję komputera za 12 000 PLN. Umówmy się, nie jestem grafikiem, nie montuje filmów. Pracę moją można porównać do pracy każdej osoby w biurze. Dużo piszę, korzystam z zestawu maks 10 aplikacji, czasem obrobię kilka zdjęć itp. Jeśli spojrzymy na to racjonalnie nie potrzebuję Macbooka PRO, potrzebuję dobry sprzęt do pracy a ten przy moich wymaganiach wcale nie musi kosztować bardzo dużo.

W czasach kiedy kupowałem Macbook Air to co mnie tak naprawdę skusiło to czas pracy na baterii. W samolocie oglądając filmy komputer wytrzymywał 12h. Do pracy nie brałem ładowarki bo przez cały dzień spokojnie mogłem pracować. W tamtych czasach nie było godnego rywala jeśli chodzi o pracę na baterii – no i dochodziła zaleta jaką jest Mac OS. Wszystko się więc zgadzało i zakup miał racjonalne podstawy. Dziś przy zakupie nowego Macbooka takich podstaw już nie mam lub po prostu wymyślałbym je na siłę.