0

Walka z bossem? Chciałbym strzelać do wielkiego robota w prawdziwym świecie

Pokemon Go zrobiło wielką furorę. Z tego co mogę wyczytać w różnych miejscach, ludzie na całym świecie biegają po ulicach i szukają niewidzialnych stworków, po to żeby je złapać, wytrenować, zjeść? Nie, to chyba nie… nie ma tam elementu survivalowego. Tak czy inaczej jest to wielki hit, a ludzie tak się w to wkręcili i jest to taki „serious business”, że w momencie kiedy twórcy zorganizowali imprezę w Chicago, podczas której gra nie działała tak jak powinna… ludzie zdecydowali się na zbiorowy pozew.

Osobiście zawsze lubiłem różne gry i do tej pory w nie gram (nieważne czy te najnowsze, czy np. coś sprzed 20 lat, wszystko ma swój urok i klimat), ale do Pokemon Go jakoś nigdy mnie nie ciągnęło… Mimo tego, zastanawiam się czasem nad tym, jak duży potencjał musi tkwić w grach tego typu? Tego, czyli jakiego? Właściwie to sam nie wiem… Chodzi mi o jakiś nowy rodzaj gier, które częściowo odbywają się w prawdziwym świecie, ale niekoniecznie dokładnie według takiej samej formuły, jak w przypadku Pokemon Go.

Roboty piłkarze

Przeglądając Digital Tends natknąłem się na opinię jednego z autorów odnośnie tego, iż wizja dotycząca robotów grających w piłkę nożną, czyli japońskie RoboCup jest trochę… nierealna. Chodzi o to, że podobno mają być one zdolne do rozegrania meczu z prawdziwymi ludźmi do roku 2050. Brzmi super, to dopiero ciekawy mecz, prawda? Ludzie kontra roboty! Ale… wystarczy spojrzeć na to, jak wspomnianym robotom idzie to całe granie:

Powiedziałem idzie? W zasadzie chodziło o to, że w ogóle nie idzie, bo tylko się wywracają. Mimo tego, samo puszczanie wodzy fantazji na temat rozrywki będącej połączeniem świata realnego, robotów, sportów, różnych zabaw oraz np. rozszerzonej rzeczywistości, wydaje mi się być czymś interesującym. Pójdźmy zatem o krok dalej i pozwólmy sobie na własne (pewnie odrealnione) wyobrażenia o nowych formach rozrywki.

Roboty, rozszerzona rzeczywistość, zabawa

Skoro opłaca się robić takie rzeczy jak Disneyland, to chyba ktoś mógłby zrobić park rozrywki, wypełniony specjalnie zaprojektowanymi robotami, gdzie człowiek przez cały czas powinien nosić specjalny kostium oraz okulary AR? Do roku 2050 (data zapożyczona z tematu robotów piłkarzy) rozszerzona rzeczywistość na pewno będzie na wyższym poziomie, więc pewnie udałoby się uzyskać naprawdę zaawansowane projekcje. Skoro już teraz są plany na sport, który będzie połączeniem graczy robotów i ludzi, to mniej standardowe kierunki pewnie też byłyby osiągalne.

Wyżej napisałem, że w parku rozrywki należałoby nosić „specjalny kostium” i nie chodziło mi o przebieranie się za pokemona. Miałem na myśli coś na wzór tego, co proponuje na przykład firma OptiTrack, widocznego na zdjęciu poniżej:

roboty optitrack

Po prostu coś, dzięki czemu informacja na temat wykonywanych przez nas ruchów, będzie dokładnie odczytywana oraz wykorzystywana do polepszenia doświadczeń płynących z rozrywki. Ten nieistniejący, wyobrażony park rozrywki, tak naprawdę byłby czymś na wzór mapy w grze FPS, które dzisiaj odpalamy na naszych konsolach, czy komputerach. Miejsce mogłoby być stylizowane na dżunglę, a w środku, dla spotęgowania wrażeń, byłoby pełno… wielkich robotów. Mogłyby uchodzić np. za przeciwników do pokonania, z którymi walczyłoby się za pomocą dzierżonych karabinów, które strzelają tylko w rozszerzonej rzeczywistości, co byłoby dla nas widoczne dzięki okularom AR. Przeciwnicy natomiast wyglądaliby trochę jak to, co widać na filmiku poniżej:

Wielkie kroczące roboty, połączone z AR, specjalnie stylizowanym otoczeniem, czujnikami na naszym ciele i kto wie czym jeszcze… zamieniłyby się w nowy rodzaj rozrywki, który już teraz zaczyna raczkować (bo są już parki VR), tyle że w wersji na sterydach. Może to byłoby coś ciekawszego niż łapanie pokemonów? Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że to jednak trochę bardziej skomplikowane i kosztowne, niż wyświetlanie ludzików na ekranie telefonu w połączeniu z lokalizacją GPS.

Źródło 1, 2