A wszystko za sprawą trafiającej dziś do sprzedaży najnowszej odsłony gry od Codemasters. Twórcy gry zapowiadali tegoroczną edycję, jako wielki powrót wielu nieobecnych w poprzedniej wersji funkcji, w tym tryb kariery czy samochodu bezpieczeństwa. Ich absencja w F1 2015 była niemałym rozczarowaniem, bo są to przecież jedne z najważniejszych elementów światka F1. Czy Codemasters dotrzymało obietnicy? Jakie pierwsze wrażenie sprawia F1 2016?

Powiem krótko: fe-no-me-nal-ne. Nie mogąc doczekać się chwili, gdy znajdę się na torze od razu po instalacji gry wybrałem tryb szybkiego wyścigu. Lubię tor w Australii, dlatego nie zwlekałem ani chwili i błyskawicznie znalazłem się w padoku. Trening i kwalifikacje są równie ważnym elementem całego Grand Prix, co sam wyścig, dlatego (wirtualna) możliwość znalezienia się za kierownicą bolidu w boksie i oczekiwanie na najlepszym moment, by wyjechać na tor, to spełnienie marzenia każdego fana. Nie mogłem zrezygnować z takiej szansy i nie zawiodłem się.

Oprawa graficzna gry robi ogromne wrażenie. Prawdziwe tory z aktualnego sezonu zostały odwzorowane ze dbałością o każdy szczegół. Dzięki oficjalnej licencji mamy też do czynienia ze wszystkimi bolidami, które biorą udział w Grand Prix. Z przyjemnością ogląda się krzątających się po boksie pracowników obsługi – siedząc w bolidzie możemy podglądać działania naszych konkurentów, dostosowywać ustawienia samochodu, zmieniać opony. Podczas jazdy z łatwością sprawdzimy ich temperaturę, a także stan najważniejszych części pojazdu, a przez radio mechanicy poinformują nas o wszelkich (ewentualnych) problemach z autem. Początkowo mnogość opcji może nas odrobinę przytłoczyć, szczególnie, gdy nie jesteśmy pasjonatami Formuły 1. Oczywiście zastosowano całkiem sporo uproszczeń, przede wszystkim w samym prowadzeniu bolidu. Asystent hamowania, podpowiedzi wskazujące optymalną trasę czy automatyczna skrzynia biegów – z tego wszystko można naturalnie zrezygnować, ale “zabawę” lepiej zacząć z aktywnymi “wspomagaczami”.

Na każdym kroku natrafiałem na smaczki, które czyniły rozgrywkę mega (rzadko korzystam z tego słowa) przyjemną i niezwykle satysfakcjonującą. Zmiana warunków na torze (opady deszczu) jest jeszcze bardziej odczuwalna, podobnie jak wpływ przejazdu przez krawężniki – utrata kontroli nad bolidem jest bardzo łatwa i potrzeba wprawy, by poradzić sobie w takiej sytuacji.

Co więcej, znaczenie mają też takie szczegóły jak wspomniana temperatura opon, o którą zadbamy na okrążeniu formującym poprzedzającym wyścig. W trakcie przejazdu przez aleję serwisową musimy pamiętać o utrzymaniu dozwolonej prędkości – przekroczenie jej będzie wiązało się z konsekwencjami. Być może nie wszyscy wkręcą się w rozgrywkę w takim stopniu co ja, ale przemknięcie przez zakręt kilka centymetrów od barierki zawsze powoduje u mnie wstzymanie oddechu. Po prostu nie ma sposobu, by nie poczuć się jak zawodnik F1.

A nie wspomniałem o jeszcze jednej, fundamentalnej wręcz części F1 2016. Tryb kariery, który powrócił, przeprowadzi nas przez 10 sezonów – 21 weekendów wyścigowych każdy. Nie zabrakło trybu multiplayer, lecz o wspólnej zabawie na jednej konsoli musimy jednak zapomnieć. Ceniłem sobie jego obecność w F1 2014 dla Xboksa 360, lecz podobnie jak w zeszłorocznej wersji gry pozostaje nam rozgrywka online z (nie)znajomymi. Założenie sesji lub dołączenie do niej jej banalnie proste, dlatego podejrzewam, że będę równie często korzystał z tego trybu, co z opcji rozwoju kariery mojego zawodnika.

3,2,1… start!

Gra trafia dzisiaj do sprzedaży na Xbox One, PS4 i PC, poniżej zobaczycie najnowszy trailer F1 2016:

P.S. #TeamLH

  • galtom

    warunków na tworze – hmmm ;-)

  • Zagłoba

    CM ostro promuje, na SW też piali z zachwytu nad ta gierką.

  • „podobnie jak wpływ przejazdu przez krawężniki” chodzi o kerby?
    Jeśli tak to ponoć ffb działa w tej edycji w oparciu o mesh z toru a nie nadpisane efekty (canned), w sumie to ciekawe co recenzent o tym myśli?
    Bardziej realnie czy sztucznie to czuć?

  • Paweł Sudnik

    A jak wygląda kwestia trybu kariery? Czy nadal jak w poprzednich wersjach na kombinezonie kierowcy oraz na bolidzie widnieje nazwisko zawodnika, którego „zastępujemy” w teamie? Czy istnieje możliwość „transferów” kierowców między sezonami, czy przez te 10 lat non stop kierowcy jeżdżą w tych samych zespołach a tylko my – gracze zmieniamy drużyny? Please – odpowiedz, bo to niezwykle mnie ciekawi :)

    • HumbleHunter

      Jeżeli chodzi o transfery innych kierowców to CM się kiedyś wypowiadało na ten temat. Nie mogą tego zaimplementować ze względu na licencję od FOM (która obejmuje stan na dzień zakupu licencji). Więc nie, nie będą wykonywane żadne transfery poza twoimi poczynaniami :)