gra
7

Rozdawali tę dużą grę za darmo, a i tak nikt nie chciał w nią grać

Z jednej strony wielkie produkcje typu God of War sprzedają się w milionach egzemplarzy, z drugiej darmowe strzelanki pokroju Fortnite potrafią zarobić 250 milionów dolarów w miesiąc. Ale są i duże gry równie dużych wydawców, które mimo potencjału nie potrafiły sobie poradzić na rynku mimo tego, że próbowały praktycznie wszystkich sztuczek.

Pamiętacie grę Evolve? Mi najbardziej zapadła w pamięć przedpremierowa ekscytacja i snucie dalekosiężnych planów, jakoby wszyscy mieli siadać do komputerów i konsol, a potem polować na potwory. Pomysł na ten tytuł był bowiem naprawdę ciekawy, całkiem nieźle wypadł też jeżeli chodzi o mechanikę. Evolve było ciekawe również dlatego, że zarówno w łowców jak i wielkie kreatury wcielali się gracze. Niestety największym problemem tej produkcji nie była ona sama, ale pazerność twórców. Od samego początku gra miała być maszynką do zarabiania pieniędzy i patrząc na nią w tej sposób w pewnym sensie cieszę się, że niewiele z tego pomysłu wyszło. Znajomi, którzy zdecydowali się zainwestować w ten tytuł wielokrotnie mówili, że czują się oszukani i nie zamierzają dalej wspierać twórców i wydawcy swoim portfelem. Takich głosów niezadowolenia było coraz więcej, a gra cieszyła się coraz mniejszą popularnością – a jak wiecie w produkcji, która stawia zarówno na rozgrywki sieciowe jak i zakupy wewnętrzne, oznacza powolną śmierć.

Tonący brzytwy się chwyta

W 2016 roku stało się z Evolve coś, czego kompletnie się nie spodziewałem. Tytuł stał się darmowy. Rozumiecie? Nawet jeżeli go wcześniej kupiliście, to i tak inni mogli grać za darmo. Nie wszyscy, bo uwolniono od opłat tylko wersję na PC. Dziwna sprawa, ale możliwe że na rynkach konsol na takie działania nie pozwalają Sony i Microsoft.

Czy taka decyzja pomogła i gra wróciła na odpowiednie tory popularności? Otóż nie, Evolve umiera i upewnia mnie w tym przekonaniu decyzja o zamknięciu dedykowanych serwerów darmowej wersji PC. Te zostaną wyłączone 3 września – wcześniej, bo 2 lipca, zniknie natomiast możliwość kupienia wirtualnej waluty. To śmierć dla gry, choć doceniam że trochę inaczej potraktowano osoby, które grę kupiły – posiadacze wersji na PC, PS4 i X1 będą mogli kontynuować zabawę, ale już tylko bazując na infrastrukturze peer-to-peer. Zniknie jednak rankingowa odmiana trybu Hunt, sklep z cyfrowymi przedmiotami oraz dane dotyczące profilu użytkownika. Pożegnać się ponadto trzeba z rankingami sieciowymi, odznakami i paskiem informacyjnym.

gra evolve

Nie od dziś wiadomo, że największe pieniądze potrafią zarobić produkcje darmowe – ale wiadomo też, że nie zawsze się to udaje. Evolve to jednak doskonały przykład gry, której twórca i wydawca popełnili szereg błędów – szczególnie na początku, rozczarowując graczy swoim podejściem do zarabiania na tym tytule. Może gdyby Evolve było darmowe od początku i trochę mniej stawiało na wyciąganie kasy – dziś inni próbowaliby zrobić jej klony. Tymczasem swoje dołożyło PUBG i Fortnite, które podebrało graczy innym popularnym sieciowym produkcjom. W takiej rzeczywistości mniej popularne produkcje, szczególnie z problemami, nie mają szans na ściągnięcie graczy i możliwe, że kolejne firmy będą się decydować na rezygnację ze wsparcia technicznego. To to przecież swoje kosztuje.

Ja Evolve jednak nie żałuję, niech to będzie nauczka dla innych.