9

Play naprawi Wam uszkodzony telefon, chyba że uszkodzi go Wam na przykład teściowa

Rozbity wyświetlacz to najczęstszy efekt uszkodzenia jaki sam obserwuje, czy to na ulicy czy w komunikacji miejskiej u innych użytkowników telefonów. Operatorzy też to widzą, wiedzą o tym i oferują dodatkową usługę ubezpieczenia tego wyświetlacza. Ma to Orange, ostatnio T-Mobile i ma to Play, teraz rozszerzyli ofertę ubezpieczenia o pakiet Ochrona Wyświetlacza Premium.

Dla przypomnienia Orange oferuje w tym temacie usługę Orange Smart Care za 8,99 zł miesięcznie, a T-Mobile – Ubezpieczenia Urządzenia Basic za 8,50 zł miesięcznie. Obaj operatorzy deklarują naprawę urządzenia bez wnikania w szczegóły okoliczności uszkodzenia do wysokości kosztów naprawy odpowiednio 800 zł i 1000 zł.

Orange otwarcie wręcz mówi, że bez znaczenie są te okoliczności:

Nie stosujemy także wszelkiego rodzaju rozwiązań zwanych zbiorczo „wyłączeniami regulaminowymi”, które znajdziecie w ubezpieczeniach. Telefon będzie objęty ochroną nawet wtedy, gdy zdecydujecie z pełną premedytacją sprawdzić jego odporność na uderzenia o ścianę, czy nurkowanie w jeziorze. To oczywiście dość ekstremalne pomysły, do których nie zachęcam, ale sądzę, że dobrze obrazują zasady jakimi się kierujemy.

Wczoraj na blogu rzecznika Play pojawił się wpis informujący, że rozszerzyli usługę „Ochronę Wyświetlacza”, która w wersji standard kosztuje 8 zł miesięcznie, a obejmuje naprawę uszkodzenia wyświetlacza, obudowy, przycisków i aparatu.

Wersja premium dodatkowo zawiera naprawę uszkodzonego urządzenia spowodowanego zalaniem. Choć rzecznik Play mówi (1:20 na filmiku na końcu wpisu), że to bardzo duże rozszerzenia zakresu ubezpieczenia, to jak widać na zrzutach obejmuje dodatkowo tylko zalanie, ale zapłacicie za to już 14 zł miesięcznie.

Ale najciekawsze są ograniczenia tego ubezpieczenia. Nie zostanie uznane jeśli uszkodzenia dokonała osoba trzecia, na przykład teściowa, jeśli uszkodzenie nastąpiło na imprezie masowej, na przykład na koncercie, w nerwach, czyli nie można nim rzucać, na przykład o ścianę oraz w przypadku zalania go cieczą inna niż woda. W regulaminie doczytałem, że nie może to być też woda morska.

Pomijając już ten humorystyczny akcent z teściową, możliwości wykluczenia uznania takiego ubezpieczenia na wypadek uszkodzenia są praktycznie nieograniczone. Tak naprawdę każdy przypadek uszkodzenia można podciągnąć pod któryś z tych warunków i możemy zapomnieć o naprawie bez dodatkowych kosztów. Nie twierdzę, że tak będzie, cieszy mnie szczerość rzecznika Play, ale w tej konfiguracji nie kupuję tego.

Źródło: Blog Play.