Microsoft rozpoczął nową kampanie reklamową – „It’s a great time to be a family„, w której chce przekonać swoich klientów, że każda rodzina znajdzie produkt Microsoftu, który zaspokoi ich potrzeby. Reklamy maja w zamyśle być lekkie i zabawne, prezentować sytuacje z życia, jednocześnie przedstawiając możliwości produktów giganta z Redmond. Czy reklamy są dobrze zrealizowane?
Oto chciałem zapytać czytelników Antyweb.

Na pierwszej reklamie o tytule „Tech-no Dad” widać całą rodzinę, tata tańczy przed ekranem telewizora, grając w jakiegoś rodzaju grę taneczną. Córka w tym czasie robi filmik za pomocą telefonu z systemem Windows i błyskawicznie przesyła go na komputer, na którym brat edytuje go za pomocą Windows Movie Maker, dodaje podkład muzyczny techno i udostępnia go w internecie. Zaskoczony tata chcąc zachować twarz zaczyna tańczyć techno.

W drugiej reklamie dziecko przygotowało prezentację w Power Point, która ma przekonać rodziców do zakupu psa, wyliczając rozmaite zalety posiadania czworonogiego przyjaciela. Rodzice są pod wrażeniem, więc kupują dziecku zwierzaka. Na koniec mąż próbuje przekonać żonę, również za pomocą prezentacji, że powinien wychodzić co niedziela na grę w golfa, lecz żona szybko ucina temat, najwyraźniej zabrakło mu siły przebicia, jaką prezentowało dziecko.

Cała seria reklam, bo nietrudno się domyślić, że to dopiero początek, przedstawia wykorzystanie produktów Microsoftu w codziennych, domowych sytuacjach. Myślę, że jest to całkiem trafna strategia, w końcu Windows sprawdza się bardzo dobrze właśnie u zwykłych użytkowników, którzy nie chcą zagłębiać się w techniczne szczegóły. To właśnie zwykłych użytkowników najtrudniej przekonać do zadania sobie trudu szukania alternatywy i nauki zupełnie innych rozwiązań, podczas gdy oni chcą po prostu używać komputer w podobny sposób, jak ma to miejsce w przypadku konsoli do gry.

Drugim ważnym czynnikiem jest określenie rodzina, które tyczy się zarówno użytkowników domowych, ale też rodziny produktów Microsoftu, które potrafią ze sobą współpracować. Windows, Office, Xbox, Windows Phone, wszystko razem tworzy zgrany zespół. Mając Windows na komputerze, nie warto kupować telefonu z Androidem czy iOS, lecz również z Windows tylko Phone, bo idealnie wpasuje się w resztę ekosystemu.

Ten przekaz stanie się tym bardziej istotny, im bliżej do premiery Windows 8, który właśnie na spójny ekosystem kładzie nacisk. Jeden system ma działać na komputerach stacjonarnych, tabletach i telefonach. Ta rewolucja, czy może zwykła ewolucja, ma dopiero nastąpić, ale Microsoft już stara się odpowiednio przygotować na nią swoich klientów.

Reklamy są nieźle pomyślne jednak o ich skuteczności będzie decydował odbiór przez szeroką publiczność. Czy zostaną zapamiętane? Czy powodują uśmiech, czy raczej politowanie? O to chciałem zapytać czytelników Antyweb – podobają się wam reklamy Microsoftu?

Moim zdaniem wypadają zdecydowanie lepiej niż naśmiewanie się z Gmaila, materiał o którym pisałem wcześniej, który przeznaczony był teoretycznie tylko i wyłącznie do wewnętrznego użytku i nigdy nie miał wypłynąć na świat w postaci zamieszczenia go na YouTube. Co prawda nie lubię idei dzielenia się wszystkim ze wszystkimi i na pewno nie chciałbym aby moje wygłupy przed TV trafiły do sieci, to jednak nie będę się czepiał. Każda rodzina funkcjonuje na swój sposób i jeśli amerykańska rodzina funkcjonuje tak jak na filmie, nie mam nic przeciwko, po prostu nie do końca się z nimi identyfikuję. To jednak zrozumiałe, reklamy przeznaczone są głównie na rynek amerykański właśnie.

Jeśli ktoś jest zainteresowany dodatkowym materiałem na temat reklam, znajdzie go tutaj. Na trop nowych reklam trafiłem dzięki serwisowi The Next Web.

Spodobał Ci się tekst? Poleć znajomym:

iStore

iStore

  • Lukio

    Czy po kliknięciu w obrazek na stronie głównej możecie zrobić morzejście do artykułu. To takie intuicyjne a u was zawsze się mylę i widzę podgląd obrazka tracąc 4 sekundy. Pozdrawiam

    • Lukio

      Przejście miało być:) do artykułu bezpośrednio:)

    • Jan Rybczyński

      Dzięki za uwagę. Podejmę temat z Grzegorzem.

  • Szymon

    Jak dla mnie świetne reklamy :)

  • http://www.encore-games.com MDW

    Jakie te reklamy są tanie. Dokładne przeciwieństwo Apple. :) Zero wyczucia. Dla mnie to takie tanie amatorskie filmiki. Chociaż zgodzę się z opinią, że jak się używa Windows to warto mieć całą resztę urządzeń i systemów z tej rodziny. Dokładnie jak z urządzeniami Apple. Dopiero jak się człowiek właduje w całą rodzinę ich urządzeń to poczuje zalety tych rozwiązań. Oczywiście jeżeli akceptuję tę filozofię. Nie każdemu ona przecież odpowiada.

    • Jan Rybczyński

      Może one miały być amatorskie? Weź pod uwagę grupę docelową Microsoftu i Apple, zwłaszcza jeśli chodzi o systemy operacyjne. Apple to nisza, Windows jest niemal w każdym domu. Oczywiście nie twierdzę, że nie masz racji, zwracam jedynie uwagę dlaczego podejście Apple w przypadku małego miękkiego może nie być właściwe.

  • http://reklamisko.com Stare Psisko

    Bardzo grzeczne i zachowawcze reklamy. W ten sposób nie zdobędzie się serc konsumentów – ich zdobywa się poprzez emocje. A emocje zaprezentowane w tych reklamach należą do najbardziej wyświechtanych, wesołe rodzinki wykorzystały już chyba wszystkie rodzaje produktów i usług, to towarzystwo kostek rosołowych, ketchupów i proszku do prania – w nim znalazł się teraz Microsoft. Zupełnym nieporozumieniem jest też reklamowanie systemu poprzez funkcję edycji i publikacji w internecie filmiku – taką możliwość miała już w standardzie któraś z wersji Windows XP z Movie Maker, a było to wiele, wiele lat temu. Jednym słowem – kiepsko.

    • Jan Rybczyński

      Wiele argumentów trafnych, ale… kilka uwag:
      - Jeżeli system Windows jest w towarzystwie kostek rosołowych, to znaczy, że stał się równie popularny. To chyba ogromny sukces, bo nie jest nim zawsze dostarczanie produktu elitarnego, jeśli mało kto z niego korzysta. Elitarny jest np. Linux i jakie korzyści z tego ma?
      - Ja odebrałem to inaczej, nie chodziło o edycje filmów, ale o ogromną integrację. Film został nakręcony telefonem, przesłany, wymedytowany i wysłany do sieci, zanim ojciec odszedł od telewizora. Kiedyś cały proces obejmował żmudną konwersję materiału z kamery wideo itd. Nie chodzi więc o reklamę edycji wideo, lecz reklamę całego procesu, który jest łatwy, szybki i przyjemny.
      - Te reklamy nie są kierowane do geeków, a więc patrzenie na nie przez nasz pryzmat to niewłaściwe podejście.

      Ale co do jednego się zgadzam, nie wiem na ile te reklamy są skuteczne, na ile zostają w pamięci właśnie zwykłym użytkownikom.

    • http://tomiga.wordpress.com tomiga

      „Bardzo grzeczne i zachowawcze reklamy. W ten sposób nie zdobędzie się serc konsumentów – ich zdobywa się poprzez emocje.”

      powiedz to producentom proszkow do prania…

  • Damian Hetman

    Ta druga jest dobra :D

  • Grzegorz

    „tata tańczy przed ekranem telewizora, grając w jakiegoś rodzaju grę taneczną”

    To Dance Central. Pierwsza (jedyna) gra taneczna w której użytkownik musi nauczyć się tańczyć. Nie wystarczy ruszać rękami jak na WII gdzie się trzyma pilota. Gra skanuje całe ciało. Jedyna gra dla której warto kupić Kinecta, inne gry są do bani :)

    • Jan Rybczyński

      Dzięki za informację. Domyślałem się, że Microsoft nie umieściłby w swojej reklamie innej gry takiej na Xboxa z Kinectem, jednak jako, że ani konsoli, ani Kinecta nie posiadam, nie rozpoznaje tytułów po krótkim fragmencie rozrywki.

    • Grzegorz

      Przy czym to jest Dance Central 2 (gra dopiero w zapowiedzi). W części pierwszej która mam w domu inaczej wyglada ekran przyznawania punktów

  • Pingback: Ciekawostki IT z dnia 18 października 2011 r. | Michał i Marcin Nowakowscy

  • Pingback: Nie zawsze reklamy Microsoftu są nudne i nijakie – przynajmniej w Polsce