11

Fajniej podświetlonej klawiatury dla graczy nie znajdziecie. Recenzja Roccat Suora FX

Można do klawiatury wepchnąć dziesiątki gadżetów i innowacyjnych rozwiązań, a potem wykonać ją tak, że na wiejskim festynie będzie najchętniej kupowanym urządzeniem. Można też skupić się jedynie na jej mechanicznym aspekcie i oddać w ręce graczy naprawdę surowy produkt. A potem wypuścić model FX, który świeci się tak, że sąsiedzi będą się zastanawiać dlaczego w połowie roku wciąż macie w domu choinkę.

Na pierwszy rzut oka Suora FX wygląda jakby ktoś wyciągnął ją ze środka większej, bardziej obudowanej konstrukcji. Klawiatura jest prosta i kompaktowa. Mamy więc płaską bazę, na której umieszczono klawisze…i nic więcej.

Dolna część klawiszy nie została niczym przesłonięta, dlatego czyszczenie Suory jest banalnie proste – wystarczy wyciągnąć przycisk i mamy dostęp do mechanizmu oraz przestrzeni, do której najczęściej dostają się wszelkiej maści zabrudzenia. Sprzęt sprawia wrażenie wytrzymałego, choć jeśli planujecie wozić klawiaturę w plecaku, nie zdziwcie się jeśli będziecie na jego dnie znajdować klawisze. Te wyciąga się dość lekko i jest spora szansa, że podczas transportu wypadną same. Urządzenie ma wymiary 12,5 x 43 cm i podłączycie je do komputera za pomocą przewodu USB.

Pierwsze, co rzuciło mi się w oczy po podłączeniu klawiatury do komputera, to światło mocno kontrastujące ze skromną konstrukcją sprzętu. Na standardowych ustawieniach klawiatura mieniła się kolorami tęczy, przechodzącymi po klawiszach jak fala. Mówiąc szczerze, nie widziałem jeszcze tak odpustowego ustawienia, czym prędzej popędziłem więc do aplikacji Roccat Swarm, gdzie po aktualizacji sterowników, dostałem się do panelu ustawień Suory FX. Podświetlenie da się tam na szczęście w pełni konfigurować – możecie skorzystać z bajeranckich animacji (np. oddychanie, kamień wpadający w wodę), ustawić skromne podświetlenie na jeden kolor lub utworzyć własne profile podświetlenia klawiszy. Jeśli zastanawialiście się dlaczego ten model oznaczoną dodatkowym „FX”, to chodzi właśnie o podświetlenie, wypasione animacje i możliwość wyświetlenia 16,8 miliona kolorów. Nie ukrywam, że przy konfiguracji podświetlenia i przeglądaniu profili bawiłem się świetnie. To naprawdę niezły bajer, ale czy wart dodatkowych 170 zł, jakie trzeba dopłacić za model FX? Nie sądzę.

W aplikacji ustawicie również dźwięki przycisków, ale zachęcam Was, by w ogóle tę funkcję pominąć. Swarm niestety potrafi sprawiać problemy i kilka dni później, gdy podłączałem Suorę FX do innego komputera nie mogłem pobrać aktualizacji, najwyraźniej napotkałem na problem z serwerami – w takim układzie klawiatury skonfigurować już nie mogłem. Wspominam o nim dlatego, że zdarza się to niestety co jakiś czas.






Kwestie wizualne mamy za sobą, przejdźmy więc do istotniejszych zagadnień. Roccat Suora to klawiatura mechaniczna, każdy przycisk ma więc tu swój własny przełącznik (dokładnie mikroprzełącznik TTC Brown). Punkt aktywacji klawisza wynosi 2 mm, nieliniowy skok do 4 mm). Jest tu też anti-ghosting, jeśli więc naciśniecie wszystkie przyciski jednocześnie, każdy z nich zostanie bezbłędnie zarejestrowany.

Kup klawiaturę Roccat Suora FX w Sferis.pl za 508 PLN. Kliknij!

Wspomniana wyżej aplikacja Roccat Swarm to oczywiście nie tylko zmiana podświetlenia, ale też program konfiguracyjny, którzy docenią gracze. W końcu Suora FX to klawiatura dla nich, nie mogło więc zabraknąć tu pełnej konfiguracji pod elektroniczną rozrywkę. Skupicie się przede wszystkim na makrach, których ustawienie pozwoli niejako „nagrać” kombinację klawiszy, którą potem przypiszecie do jednego przycisku. W aplikacji znajdziecie już ustawienia dla najpopularniejszych gier i programów, możecie je oczywiście również stworzyć samodzielnie. Profili takich ustawień jest aż pięć, więc jeśli zdecydujecie się na własne konfiguracje, macie spore pole do popisu. Poszczególne profile będziecie mogli przełączać podczas grania używając przycisku Game Mode.



Roccat Suora jako klawiatura do grania spisuje się świetnie, choć oczywiście trzeba się przyzwyczaić do „mechanika” z wysokimi klawiszami. Nie ma w zasadzie znaczenia gry jakiego gatunku zostały na niej włączane, radziła sobie bardzo dobrze z każdym z nich – i z FPS-ami, i z RTS-ami, i z MOBA-mi.

Suora nie przypadła mi jednak do gustu jako klawiatura do pisania. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że jako osoba korzystająca z rMBP i Apple Wireless Keyboard jestem przyzwyczajony do zupełnie innego rodzaju klawiszy i przesiadka na mechaniczną klawiaturę była trudna. Tego typu urządzenia są jednak przede wszystkim głośne (wciąż jednak cichsze niż przy przełącznikach Cherry MX). Jednocześnie wysokie klawisze wymuszały na mnie trzymanie nadgarstków nad biurkiem, czego bardzo nie lubię. Tu dawał o sobie znać brak podstawki pod nadgarstki. Oczywiście jest to kwestia indywidualna i możecie w ogóle nie zwracać na nią uwagi.

Sama konstrukcja Suora jest bardzo fajna, naprawdę dobrze sprawdza się w grach, oferuje ciekawe możliwości konfiguracji, co na pewno docenią gracze. Jednocześnie gdy bazowy model można nabyć za około 429 zł, Roccat Suora FX kosztuje około 599 zł i musicie pamiętać, że dodatkową kwotę dopłacacie za efekty świetlne. Trochę nie rozumiem takiego podejścia – Roccat tworzy solidną, skromną w budowie klawiaturę, bez zbędnego efekciarstwa. A później wypuszcza jej droższy model, upychając wybajerzone, konfigurowalne podświetlenie z kilkoma naprawdę wyrkęconymi animacjami. Tyle tylko, że znudzą Wam się one po kilku dniach. No chyba, że klienci mieli takie oczekiwania, w końcu o gustach się nie dyskutuje. Tak czy inaczej – mi grało się na Suora FX bardzo przyjemnie, to solidny sprzęt, w trochę za wysokiej moim zdaniem cenie.

Kup klawiaturę Roccat Suora FX w Sferis.pl za 508 PLN. Kliknij!