2

Roccat, dlaczego zrobiłeś tak nijakie słuchawki? I dlaczego mimo tego cały czas używam ich w pracy?

Niemcy z Roccata postanowili wypuścić słuchawki dla kilku platform i kilku zastosowań. Jeśli coś jest do wszystkiego, to na ogół jest niestety do niczego. W przypadku Roccat Cross jest w tej teorii ziarno prawdy - słuchawki niby nie są złe, ale w żadnym z zastosowań nie sprawdzają się tak, jak powinny.

185 gramów, to pierwsze co rzuca się w oczy (o ile można tak powiedzieć) w przypadku słuchawek Roccat Cross. Słuchawki są naprawdę lekkie i to ich największa zaleta. Ciężaru sprzętu nie czuć ani w pierwszej, ani w piątej godzinie trzymania go na głowie. Czuć natomiast małe nauszniki, które w przypadku moich uszu były dosłownie „na styk”. Jeśli więc natura w tym temacie obdarzyła Was trochę hojniej, może być niewygodnie. Dobrze natomiast sprawdza się elastyczny pałąk – mam dużą głowę (i się tego nie wstydzę!), nic mnie jednak nie uciskało. Wygodna to największy atut Roccat Cross, choć nadmieniam – tu kluczowe znaczenie ma niezwykle mała waga słuchawek.

Co tak skromnie, co tak nijako?

Wyjaśnię od razu – nie jestem miłośnikiem światełek i cudowania przy słuchawkach. Mimo tego Roccat Cross to najskromniejsze i najmniej rzucające się w oczy urządzenie dla graczy jakie ostatnio testowałem. Pałąk pokryto skóropodobnym tworzywem, jest wygodny i miękki – ma skromne logo Roccat, które jest prawie niewidoczne. Przyjemne w dotyku są też obszycia nauszników. Logo na ich plastikowych kopułach (tekstowe i graficzne) jest praktycznie niewidoczne, czarne jest tu wszystko poza wysuwającym się ze środkowego pałąka metalowym elementem.

Skromność jako minus? Tak, Crossy wyglądają jak jakiekolwiek inne słuchawki, podobnych wizualnie konstrukcji widziałem dziesiątki – szczególnie u chińskich producentów. Plastik wygląda raczej tanio, ale tak naprawdę do samego wykonania, czy spasowania elementów trudno się przyczepić. Ale ja wychodzę z założenia, że skoro kupujemy słuchawki Roccat, a nie pierwszego z brzegu nieznanego producenta, można oczekiwać od produktu chociaż trochę oryginalności.

Do muzyki lepsze niż do grania

Słuchawek Roccat Cross używałem przede wszystkim do słuchania muzyki podczas pracy oraz przy montażu wideo. Z tych zadań wywiązywały się dobrze, brzmiały w porządku, trochę tłumiły otoczenie, a przede wszystkim były lekkie i wygodne. Gdybym wciąż bawił się w kable poza domem, pewnie chętnie zabierałbym je na wyjścia – choć tu wielka szkoda, że nie zdecydowano się na jakiś mechanizm składania, by w plecaku zajmowały mniej miejsca.

Muzyka jako wybrane źródło dźwięku to nie przypadek. Słuchawki kompletnie nie sprawdziły się podczas grania na konsoli. Bo musicie wiedzieć, że Roccat Cross mają służyć do słuchania muzyki w domu, do słuchania muzyki z urządzeń mobilnych oraz do grania na PC i konsolach. Niestety wiąże się to z zastosowaniem dwóch mikrofonów – PC-towcy dostają klasyczne dwa wejścia (słuchawki+mikrofon) oraz dobry, dopinany mikrofon na pałąku. Do niego nie mam zastrzeżeń, działa dobrze, prawidłowo rejestruje dźwięk. Konsolowcy natomiast muszą zadowolić się mikrofonem w przewodzie – wygląda to identycznie jak przy słuchawkach dodawanych do pudełek ze smartfonami. Niestety taka konstrukcja się nie sprawdza. Rozmówcy narzekali, że słabo mnie słychać, a dźwięk jest przytłumiony. Jednocześnie sam miałem okazję posłuchać znajomego testującego identyczny model i potwierdzam – wszyscy prosiliśmy żeby pograł z nami na swoim standardowym sprzęcie.







Słuchawki posiadają 50-milimetrowe, neodymowe przetworniki z pasmem przenoszenia 20~20000 Hz, impedancja wynosi 32 Ohm, maksymalne ciśnienie akustyczne przy 1 kHz to natomiast 98 dB. Dźwięk jest wyrazisty i głęboki – ale tak, jak pisałem wyżej, przy słuchaniu muzyki. Ja wiem, że to moje indywidualne odczucie, ale jak raz do grania założy się na głowę słuchawki z dźwiękiem przestrzennym, powrót do zwykłego stereo jest katorgą. Roccat nie wspiera ani 7.1, ani 5.1 i dla mnie to już mankament, który niestety stawia Crossy na półce z napisem – zapasowe słuchawki, gdy wszystkie inne się rozładują.

Moim zdaniem lepiej było skupić się na jednym – na przykład na graczach i tu też wycelować w jedną grupę, dopracowując swój sprzęt dokładnie pod konkretnego odbiorcę. Łapanie kilku srok za ogon niestety Niemcom nie wyszło, szczególnie że Crossy nie kosztują kilkudziesięciu złotych.

Podsumowując

Dawno nie testowałem tak nijakich słuchawek. Najgorsze jest to, że grając dużo w sieciowe produkcje na PlayStation 4, Roccat Cross w ogóle się do takiej zabawy nie sprawdzają. Nie mają dźwięku przestrzennego, są na kablu, mikrofon w konfiguracji dla konsol działa słabo. Dźwięk jest przeciętny, po prostu nijaki. W sumie jedyny plus to wygoda ze względu na małą masę słuchawek.

Jednocześnie od pierwszego dnia testów słuchawki towarzyszą mi w pracy, zarówno w domu, jak i w biurze. Podpinam je do komputera, słucham na nich muzyki podczas pisania, używam ich podczas montowania filmów na AntywebTV. Są tak lekkie, że całkowicie o nich zapominam, muzyka brzmi dobrze, czysto i soczyście – do takich celów są naprawdę spoko. Wciąż nijakie, ale sprawdzają się w boju.

Jeśli zamierzacie w nich grać, to tylko na PC, po podpięciu dołączonego do zestawu mikrofonu na pałąku – w przypadku konsol odpuśćcie. Roccat Cross kosztują 299 zł – sporo, jak na taki sprzęt. Jeśli chodzi o PS4, w podobnej cenie kupicie PlayStation Wireless Headset, który sprawdza się podczas grania nieporównywalnie lepiej.

  • zakius

    to nie mogli dołączyć przejściówki 2x jack na combo po prostu?
    albo fizycznego przełącznika używanego mikrofonu na jacku combo?
    a no mogli

  • wombat

    Dźwięk przestrzenny uzyskasz na każdych słuchawkach, najwięcej w tej kwestii zależy od karty dźwiękowej, bo to od niej zależy pozycjonowanie.