środki do mycia i sprzątania
17

Czego mi w życiu brakuje? Robota sprzątającego z prawdziwego zdarzenia

Czasem człowiek chce, by zastąpiła go maszyna. Mam tu oczywiście na myśli konkretne sytuacje, wykonywanie pewnych zadań. Jednym z nich jest sprzątanie - to najbliższe, domowe. Owszem od dawna towarzyszą nam urządzenia ułatwiające ten proces, przybywa takich, które radzą sobie same - przynajmniej w podstawowym stopniu. Ale dokładne porządki w całym mieszkaniu to typowa praca dla ludzkich rąk, oczu, nóg i umysłu. Niby prosta czynność, mogłoby się wydawać, że jest zagrożona przez robotyzację, a mimo to wydaje się bezpieczna (z punktu widzenia osób wykonujących to zawodowo). I to na długie lata.

Roboty sprzątające istnieją i doskonale zdaję sobie z tego sprawę, widziałem przy pracy różne maszyny z tego poletka – nie tylko odkurzacze. Ale nadal nie są to urządzenia wszechstronne, czasem wiele do życzenia zostawia ich dokładność czy cena. Trudno sobie przy tym wyobrazić, że kupujemy kilka maszyn, wydajemy górę gotówki, potem i tak musimy im pomagać i gdzieś je składować. A uniwersalnego rozwiązania nie widać…

odkurzacz na wodę

Wczorajsze popołudnie i wieczór spędziliśmy z Lubą na sprzątaniu: porządki generalne do kwadratu. Po kilku godzinach walki, przy zasłużonym odpoczynku usłyszałem pytanie: kiedy wyręczy nas robot? Nie odpowiadałem, bo to mogłoby zaboleć. Otóż szybko można dojść do wniosku, że obecnie dostępne roboty sprzątające wykonają niewielką część tych prac. A o maszynie wszechstronnej nie słyszałem, nie czytałem. I trudno ją sobie wyobrazić. Gdy przypominam sobie te wszystkie kroczące czy poruszające się na kółkach humanoidalne urządzenia, widzę ich pokraczne ruchy, które mogłyby co najwyżej doprowadzić do jeszcze większego bałaganu. Barier do pokonania przy sprzątaniu jest cała masa…

Gdybym był kawalerem, pewnie używałbym przy sprzątaniu jednego detergentu i jednej ścierki. Ale za sprawą płci przeciwnej stałem się współwłaścicielem szafki z środkami czystości wyposażonej niczym długa półka w supermarkecie. Efekt reklam? Niekoniecznie, dostrzegam w tym sens, widzę, jak ten arsenał pomaga. Mam przy tym problem, by wyobrazić sobie, że roboty sprzątające używają tych wszystkich gąbek, ścierek, szczotek, a każdej w trzech gatunkach. To samo z detergentami. Trzeba mieć przy tym na uwadze, że gdyby coś pomyliły, mogłyby narobić wielkiego bałaganu i narazić nas na szkody. Nie ma zatem problemu, gdy na konkretny typ podłogi wpuszczamy urządzenie z jednym środkiem czystości, przystosowanym właśnie do niej. Byłoby gorzej, gdyby trafił na nią pojazd z 12 zbiornikami wypełnionymi różnymi chemikaliami. To jednak wyzwanie mniejszego kalibru.

mop

Znacznie większą zagwozdkę tworzą czynności wykonywane przez człowieka: ścieranie, polerowanie, podnoszenie, przekładanie, szorowanie, mycie, wycieranie, zamiatanie, otwieranie, zdrapywanie itd. To wszystko na przeróżnych powierzchniach: szkło, metal, drewno, plastik, tkaniny – ta sama czynność wykonywana na zróżnicowanych powierzchniach staje się inną pracą. Dorzućmy do tego wszelkiej maści zakamarki, zagięcia, luki, rowki, zdobienia, czyli miejsca trudno dostępne. Oraz fakt, że meble sięgają sufitu, czasem trzeba używać drabiny. Widzicie w tym boju roboty sprzątające? Ja nie. Ani teraz, ani za pięć lat.

Wiem, że przybywa maszyn, które radzą sobie całkiem nieźle w określonych zadaniach, gdy twórcy skupili się na wyspecjalizowaniu ich w jakimś działaniu, przyniosło to efekty. Nadal jednak nie są one w pełni autonomiczne – pomagają oszczędzić czas, ale nie sprawiają, że praca jest poza nami. Nie wyobrażam sobie też, że prócz autonomicznego odkurzacza kupuję robota do czyszczenia okien i lustra, maszynę do polerowania mebli, gadżety ułatwiające czyszczenie listew przy podłodze i suficie, ogarnięcie WC czy zlewów. Skończyłoby się niczym na obrazkach z telezakupów: mam szafę pełną urządzeń, które nie załatwiają sprawy. Jednak w przeciwieństwie do świata reklamy i sprzedaży wysyłkowej, tu nie pojawia się magiczne rozwiązanie, rozbudowany robot, który ogarnie za mnie dom.

robot wall-e

Roboty sprzątające, wielofunkcyjne, inteligentne i naprawdę dokładne, to na razie pieśń przyszłości. Możemy patrzeć na sprzątanie z pogardą, uznawać to za bardzo prostą czynność, którą wykonać może każdy. Tym każdym musi być jednak człowiek. Maszyna szybciej zastąpi dyrektora banku niż osobę, która samodzielnie, sprawnie i bez strat upora się z wyczyszczeniem stojaka na wino.

A zatem: albo nadal sprzątamy sami, albo płacimy… człowiekowi.

  • Marek Gowor

    Patrz, roboty potrafią zmontować samochód a nie potrafią wyczyścić mieszkania. Moim zdaniem kwestia opłacalności – robot zaprogramowany do wyczyszczenia Twojego mieszkania kosztowałby fortunę (skomplikowany mechanicznie i odpowiednio zaprogramowany)

    • Spójrzmy jednak na gabaryty tego skomplikowanego urządzenia do składania samochodów – one są wielkości niektórych mieszkań ;) Do tego wykonują konkretne czynności. A kwestia opłacalności nie zmienia tego, co napisałem: długo się ich nie doczekamy.

    • Peter Zetski

      chyba nie zrozumiales idei tego wpisu. chodzi o to, ze czlowiek robi wszystko, a robot ktorego Ty przywolales, wykonuje jedną, kilka, gora kilkanascie czynnosci i to w jednym miejscu a nie dokonuje montazu calego samochodu. to tak jakby miec osobne roboty do odkurzania, mycia okien, mebli itd.

    • spaghetti

      Raczej dobry odkurzacz tani nie będzie bo jest tam sporo elektroniki, teraz wyszedł nowy inteligenty od electroluxa i ten już skanuje całe mieszkanie ma kamery, czujniki i bajery. Odkurzacz tylko odbijający się randomowo od ścian nie jest moim zdaniem robotem sprzątającym.

  • tomiga

    Bo to jest akurat działka nie dla robotów ale nanorobotów…

  • Robert

    Ja bym widzial takiego robota w formie kota – wielkosc i zwinnosc, tylko zeby zamiast siersci mial mopa do zbierania brudu:)

    • Olaf

      Ja to widzę jako wypasioną wersję odkurzacza pionowego z większymi kółkami niż ma np. roomba dwoma gumiastymi rękami do podnoszenia wazonów i dodatkową ssawką do opędzlowania powierzchni płaskich i tychże wazonów czy tez podłogi pod meblem.
      Nie musi być małe, subtelne i superszybkie.
      Ma zrobić swoje analogicznie do tego jak robią to ludzie.
      Musiałoby się go dać nauczyć co ruszać a czego nie. Przy delikatnych przedmiotach poinstruować jak się do tego zabierać. Jak ktoś nie zmienia aranżacji 3 razy w tygodniu i nie ma wielkiej kolekcji porcelanowych kotków to byłoby ok.
      No i mógłby dla funu wyglądać jak Dalek :)

    • Grzegorz

      A ja widzę jeden z elementów całego system czyszczenia to jako moduł filtracji powietrza, który wyłapuje kurz i inne takie unoszące się w powietrzu. Zdecydowanie zmniejszyłoby to wymagania dla Roomby czy innych takich.

    • Olaf

      Filtrowanie by też się przydało ale przez duża część roku chętnie otwieramy okna i życie wychodzi na taras/balkon/ogród więc żadne filtry nie pomogą.

      Najlepszym sposobem na mniej kurzu jest regularne odkurzanie bo gdy sprząta się rzadko to na skutek zwykłego ruchu część kurzu podczas sprzątania się wzbija i znowu osiada.
      Przy regularnym sprzątaniu pracy zasadniczo jest mniej bo jest prostsza bo mniej tego krąży nawet pomimo braku wspomnianych wspomagających filtrów. Najgorsze jak ktoś ma bajzel w domu – to wiadomo, że regularne sprzątanie przeraża i nie zajmie 5 minut.

      Oprócz kurzu są jeszcze okruchy, umazany stół, rozlany sok. Ludzie piszą o nanorobotach… ta…. ;)
      Coś za nas musi wziąć szmatę w dłoń i do roboty. Trzeba to robić regularnie to wtedy pracy jest mało i może nawet na akumulatorze by się udało…

  • Ackbar

    A nie łatwiej i taniej wynająć panią do sprzątania? I dziękuję za robota, który mi najpierw wyczyści sracz, a potem umyje naczynia. Co zrobi pomiędzy tymi czynnościami, wyczyści się, czy wymieni końcówki?

    • Właśnie o to chodzi – albo zrobię to sam, albo zatrudnię człowieka. Robot nie wchodzi w grę…

    • Filipasek

      A co zrobi Pani do sprzątania? Umyje ręce? Nie byłbym tego taki pewien. Taka Pani zapewne ma wielu klientów, u których musi sprzątać, więc nie będzie jej się chciał porządnie za każdym razem dezynfekować rąk. U robotów byłoby to prostsze, bo nie odczuwają lenia jak taka Pani

    • Filmy z hoteli z ukrytych kamer pokazują, że sprzątanie to proces, który może zniechęcić do zostawania w tych pokojach ;)

  • Ymnytor

    Jakieś wielkie odkrycie to to nie jest. Nie od dziś wiemy, że rewolucja automatyzacji i robotyzacji ma polegać szczególnie na początku na przejmowaniu czynności powtarzalnych, dających się zastąpić algorytmem. Sprzątanie takie nie jest, bo to czynność manualna, a algorytmy ruchu wśród robotów nadal są słabe i nie radzą sobie tak dobrze jak człowiek z większością czynności.

  • Marx

    Winne są kobiety. Nastawiają bibelotów na szafkach i weź to czyść…

    Kluczem do sprzątania byłoby mieszkanie, które łatwo jest posprzątać. Czyli zaprojektowane tak, że nie ma zakamarków trudno dostępnych, firanek, bibelotów, półeczek, witrażyków, zasłon, obrusów. Wtedy robot lub roboty miałyby dużo łatwiej. Wiem, utopia…

    Jednak czynność sprzątania jest bardzo skomplikowana, mimo iż pojedyncze czynnosci są dosyć łatwe. Zauważ że podczas sprzątania podejmujesz szereg zaawansowanych decyzji – np wyrzucania zużytych rzeczy, czy pakowanie do szaf.
    Nie ma absolutnie żadnych szans na zautomatyzowanie sprzątania w 100%. To co da sie zrobić to automatyzacja niektórych czynności, i to już się dzieje od dawna. Ale wszystko? nie ma szans.

    Zamiast automatyzować sprzątanie (jak rozumiem w celu oszczędzenia czasu) dużo lepiej skupić się na automatyzacji czynności, która także zabiera bardzo dużo czasu: prasowanie. Powstanie automatu, który wyprasuje i poskłada ubrania, jest dużo bardziej prawdopodobne. I jako takie przyniosłoby dużo więcej korzyści.

  • Kamalama

    To jest teraz najlepsze rozwiązanie tyle ze drogie. W Media Expercie widziałem Pure i9 od Electroluxa i jestem pod wrażeniem. Sprawdźcie sobie testy na FB ME…