latro robot do trudnych zadań
2

Zobacz roboty od brudnej roboty, które wyręczają ludzi z niebezpiecznych zadań

Takich przykładów (robotów od brudnej roboty) jest znacznie więcej, jednak w tym wpisie będzie mowa o robotach: Latro Spider Robot oraz The Little Sunfish.

Kiedyś oglądałem takie programy jak „Brudna robota” czy np. „Najniebezpieczniejszy zawód świata” i z przykrością muszę zauważyć, że to nic innego jak objawy dyskryminacji. W dzisiejszych czasach pojęcia takie jak dyskryminacja, różnorodność w miejscu pracy itd. są traktowane niezwykle poważnie, dlatego myślę że fakt, iż w tych programach przedstawia się wyłącznie ludzi, jest objawem dyskryminacji!

Roboty

Ktoś się złapie za głowę i pomyśli „dyskryminacji czego znowu?”, na co ja z góry odpowiadam, że robotów. Prowadzący programu „Dirty jobs” (dla odmiany podałem angielską wersję tytułu) powinien czasem odwiedzić jakiegoś robota i zapytać go co tam w pracy? Wspomnieć, że to co robi to pewnie ciężka robota, a następnie przejąć jego obowiązki chociaż na dzień. Ograniczania się wyłącznie do ludzkich pracowników to objaw dy… Ok, chyba zaczynam przypominać zdartą płytę.

Żarty żartami, ale jest sporo robotów wykonujących trudne zadania, więc w ramach ciekawostki warto się im przyjrzeć.

Latro Spider Robot Prototype

Ludzie, którzy musieliby pomagać w czyszczeniu odpadów radioaktywnych albo np. udać się w miejsce, w którym mogło dojść do awarii w elektrowni jądrowej i jest zagrożenie promieniowaniem radioaktywnym, będą ryzykować swoim zdrowiem. Substancje radioaktywne mogą być przyczyną uszkodzeń organizmu, a więc niezbędne jest zachowanie wszelkich środków ostrożności. Człowiek musi się chronić np. specjalnym ubiorem, a robot? W przypadku maszyny nie ma mowy o utracie życia, więc jeśli można ją gdzieś wysłać zamiast ludzi… to czemu nie?

Latro to robotyczny pająk, który może być wykorzystywany np. przy monitorowaniu miejsc charakteryzujących się opisanym wyżej zagrożeniem. Poza tym, Latro jest w stanie ciąć czy przenosić różne materiały. Posiada sześć hydraulicznych odnóży, dzięki którym może się przemieszczać, a dodatkowo może być wyposażony również w dwa ramiona (do cięcia, chwytania).

Robot poradzi sobie z pokonywaniem przeszkód, a potem będzie mógł np. zebrać radioaktywny materiał. Jest sterowany zdalnie przez ludzkiego operatora, ale w razie czego potrafi też samodzielnie kierować swoimi poczynaniami w ograniczonym stopniu. No i… wygląda fajnie. Szczególnie gdy w tle leci energiczna muzyka.

Katastrofa elektrowni jądrowej Fukushima i robot The Little Sunfish

Tsunami i elektrownia jądrowa to kiepskie połączenie. W 2011 roku w Japonii doszło do wypadku w elektrowni jądrowej Fukushima, a z tego co wyczytałem nie zginął przez to żaden człowiek (czego nie można powiedzieć o samym tsunami, które pochłonęło dziesiątki tys. ludzkich istnień). Mimo tego, awaria elektrowni wiąże się z problemami, a kogo wysyła się do radioaktywnej wody? Oczywiście nie ludzi, bo jest to zadanie dla tzw. „The Little Sunfish”. Co ciekawe, promieniowanie jest tam tak silne, że człowiek po prostu by tego nie przeżył, lecz roboty również mogą napotkać na różne trudności. Jednemu zepsuła się kamera, a inny po prostu się zaplątał i został porzucony.

Pięć silniczków (cztery z tyłu i jedna u góry) oraz dwie kamery. Do tego jeszcze czterech ludzkich operatorów, którzy ze sobą współpracują. Oto przepis na wykorzystywanie robota w bardzo niebezpiecznym środowisku i gromadzenie bezcennych informacji.

Źródło 1, 2

  • Bulitl

    Czy to koniec artykułu czy autor poszedł na kawę ? Co ten The little sunfish niby robi ? Jakie dane zbiera ? Na co mu te pięć silniczków z czego jedna (nie wiem co) na górze.

    • Marcin Hołowacz

      Silniczki pozwalają mu manewrować. Wystarczy że pływa tam gdzie człowiek nie może, bo dzięki temu można zobaczyć jak to wszystko wygląda i dokonać oceny sytuacji. Poza kamerami i oświetleniem ma jeszcze dozymetr.