• RIAA przegrywa kolejny proces i musi zapłacić ponad 100 tysięcy dolarów.

    • Data: 15.08.2008 13:29
    • 8,306 odsłon
    • Grzegorz Marczak
    • Komentarzy: 11 »

    RIAA (Recording Industry Association of America ) to organizacja walcząca w imieniu wytwórni muzycznych i filmowych z nielegalnymi treściami w internecie. Sposób działania RIAA przypomina nieco nasze urzędy skarbowe, z tym że RIAA żąda od każdego podejrzanego około 10 tysięcy dolarów. W przypadku gdy osoba podejrzana o pobieranie nielegalnych treści z internetu nie zgodzi się na zapłatę “grzywny” sprawa kończy się w sądzie.

    RIAA w sądach nie jest już tak skuteczna jak w rozsyłaniu do ludzi oskarżeń i przegrywa coraz więcej spraw sądowych wypłacając pozwanym coraz większe odszkodowania. Ostatnia sprawa, o której głośno w internecie to przegrana RIAA z Ms. Andersen. Kobieta została oskarżona o to, że ściągnęła z internetu muzykę (gangsta rap) pod pseudonimem “gotenkito”. Później okazało się, że na komputerze oskarżonej biegli nie znaleźli żadnych śladów pobierania czy wymiany nielegalną muzyką.

    Sąd zasądził na rzecz pozwanej kwotę w wysokości ponad 100 tysięcy dolarów które miała zapłacić organizacja RIAA. Początkowo “walczący o legalność” chcieli zmniejszyć rozmiar porażki do 30 a potem 60 tysięcy dolarów. Niestety dla RIAA pozwana jak również sąd okazali się stanowczy i RIAA musiała wypłacić pełną kwotę.

    Nie wiem jak długo wytwórnie muzyczne będą wierzyć, że są w stanie obronić się przed nielicencjonowanymi treściami w internecie poprzez pozywanie internautów. Pomysł ten jednak wydaje mi się utopijny i mało skuteczny. Myślę, że najwyższy czas zaakceptować obecny stan rzeczy i zastanowić się jak “inaczej” można zarabiać na muzyce – nie chodzi tutaj tylko o ceny ale również o wykorzystanie p2p jak narzędzi do dystrybucji utworów.

    Oczywiście wszystkie te działania (RIAA, walka z piractwem itp) mają również udowodnić, że duże wytwórnie muzyczne i firmy dystrybucyjne są potrzebne. Jest już wiele przykładów na to, że nawet znane grupy muzyczne potrafią poradzić sobie bez zaplecza jakie dają wytwórnie i być przy okazji równie skutecznym i efektywnym finansowo.

    Dogorywanie biznesu muzycznego w obecnym modelu (twórca<>wytwórnia<>firma dystrybucyjna) będzie pewnie trwało jeszcze przez parę lat.

    KOMENTARZE

    1. doodge

      Wątpię, aby z piractwem dało się wygrać za pomocą represji. Raczej należałoby
      a) przekonać społeczeństwo, że to jest coś złego (zauważcie, jak niewiele ludzi w Polsce dostrzega w nielegalnym oprogramowaniu/muzyce/filmach coś złego)
      b) zmniejszyć liczbę/marże pośredników (spójrzcie na ceny płyt z muzyką w polskich sklepach i na amazonie – taniej jest kupić płytę w USA i zapłacić za przesyłkę, niż pójść do sklepu za rogiem, czy kupić ją w polskim internecie).

    2. dc1

      Rewolucja to bedzie uklad “tworcanp. itunes”.

    3. michuk

      <>

      Można na przykład tak: http://www.heise-online.pl/news/Wielka-Brytania-stala-oplata-za-pliki-muzyczne-w-sieciach-P2P–/5390
      Ale to też niefajne mocno, ze względu na “permanentną inwigilację”.

    4. rafalski

      Jest już wiele przykładów na to, że nawet znane grupy muzyczne potrafią poradzić sobie bez zaplecza jakie dają wytwórnie i być przy okazji równie skutecznym i efektywnym finansowo.

      Wiele, tzn. ile? Poproszę o przykłady..

    5. Patrys

      Co to są “nielegalne treści”?

    6. Adrian

      RIAA a u nas ZAIKS który rypie kasę na lewo i prawo. Życzą sobie kosmiczne sumy za licencję na radia internetowe itd. a nikt tego nie kontroluje niestety.
      Powinni u nas ukrócić ten brudny interes ;-)
      Ja już od kilku lat kupuję to co mnie interesuje w sieci, dlatego że u nas musiałbym zapłacić 40-50zł a tu kupię za 1,5-2,5$ za jeden plik mp3 ew. 10$ za album. akie sklepy jak beatport, audiojelly, trackitdown to dla mnie dekomercjalizacja tego co jest u nas komercyjne.
      No i korzystam z tych sklepów dlatego też że u nas w kraju raczej nie dostałbym tego co dostanę tam…

    7. Adrian

      @rafalski – Radiohead bez pomocy wytwórni które ciągną kasę, zarobiło na sprzedaży swojego albumu (w sieci) w ciągu tygodnia 10mln $ (O ile mnie pamięć nie myli oczywiście ;-) )

    8. Marcin Nieweglowski

      Jakis czas temu napisalem artykul na temat polityki duzych wytworni na przykladzie jednej dosyc znanej z USA. Jezeli kogos to interesuje to podaje link:
      http://joilet.blox.pl/2008/08/Pirackie-metody-kluczem-promocji-muzyki.html

    9. SiliconMind

      @Adrian – cały czas jednak pozostaje problem taki, że tych Radioheadów jest tyle co nic. Nie mówiąc już o tym, że na podobny sukces takiego modelu mogą raczej liczyć tylko więksi i bardziej znani twórcy, którzy mają wierną grupę fanów.

      Nie zmienia to jednak faktu, że RIAA czy ZAIKS to jakieś nieporozumienie. Nie wiem jak jest gdzie indziej, ale u nas sytuacja jest w ogóle jakaś patologiczna. Dochodzi od takich absurdów, że musisz płacić dwóm (zaiks i stoart) różnym zbieraczom haraczu, to jeszcze o ile się nie mylę jest teraz jeszcze jakiś trzeci podmiot. i zgodnie z naszym prawem, każdy z nich może od przedsiębiorcy egzekwować opłaty. co więcej opłaty ustalane na jakiś mocno absurdalnych zasadach.

    Odpowiedz

    Connect with Facebook