20

Reklamy w RSS – zło konieczne? [ankieta]

Od dłuższego już czasu można zaobserwować, że blogerzy zaczynają stosować reklamy w RSS-ach (feedburner ma nawet niedługo dostarczyć adsense dla RSS-ów). Rozmawiałem z kilkoma osobami na ten temat i opinie są dość skrajne. Można powiedzieć, że reklamy w rss-ach to skutek tego, że czytamy treści z blogów głównie przez czytnik RSS. Inni z kolei twierdzą, że reklama w rss-ach jest bardzo rażąca i wolą nie publikować całego news-a poprzez RSS. […]

Od dłuższego już czasu można zaobserwować, że blogerzy zaczynają stosować reklamy w RSS-ach (feedburner ma nawet niedługo dostarczyć adsense dla RSS-ów). Rozmawiałem z kilkoma osobami na ten temat i opinie są dość skrajne.

Można powiedzieć, że reklamy w rss-ach to skutek tego, że czytamy treści z blogów głównie przez czytnik RSS. Inni z kolei twierdzą, że reklama w rss-ach jest bardzo rażąca i wolą nie publikować całego news-a poprzez RSS. Wymuszają w ten sposób wizytę na blogu (przez co mają więcej odsłon a reklamodawcy widzą sens reklamowania się na stronie).

Oczywiście ważna jest forma reklamy, na jaką zdecyduje się dany bloger czy autor serwisu internetowego – jeśli jest to reklama nawiązująca do tematu bloga czy konkretnego wpisu a jej format jest odpowiednio dobrany (czytaj nie inwazyjny) to czemu nie?

W dzisiejszych czasach może okazać się, że czytnik RSS jest dużo częściej w użyciu niż przeglądarka internetowa jeśli chodzi o przeglądanie newsów – lub też sprowadzamy przeglądarkę do roli czytnika RSS-ów. W takim przypadku należy chyba liczyć się z tym, że reklamy będą podążały za naszymi czytnikami newsów – niezależnie od tego, co to będzie.

Nie wiadomo jak skuteczne są reklamy w RSS-ach ale są serwisy których „na żywo” wręcz nie da się czytać. Przykładem tutaj może być znany blog mashable – oglądanie go przez przeglądarkę jest dość męczące zważywszy na to jak jest on obklejony reklamami (to jest chyba przykład jak można przesadzić z reklamą na blogu). Wolę, więc czytać mashable przez czytnik nawet gdyby pod wpisem miał wstawić 3 dodatkowe reklamy.

[poll id=”20″]

  1. radek.zaleski napisał(a):

    W dzisiejszych czasach może okazać się, że czytnik RSS jest dużo częściej w użyciu niż przeglądarka internetowa

    uhm. no nie wiem.

  2. Adriano napisał(a):

    Jeśli te reklamy będą miały postać linków, to czemu nie :)
    Ale przykładowo już AdSense może odstraszać niektórych. Zwykły, tradycyjny link odpowiednio oznaczony nie powinien nikomu przeszkadzać – przynajmniej ja tak uważam.

  3. Grzegorz Marczak hazan napisał(a):

    @Radek – miałem na myśli przeglądanie newsów w czytniku RSS (już to poprawiłem) – chociaż przyznam szczerze, że nie wiem czy nie więcej czasu spędzam na czytani w readerze informacji niż przeglądaniu stron internetowych.

  4. Riff napisał(a):

    Zależy, co rozumiemy poprzez inwazyjną reklamę – dla mnie to takie duże zielone jaskrawe bannery migające jak cholera i informujące o statystykach (że niby jestem milionowym odwiedzającym) – do tego większość pop-upów…

    Osobiście nigdy bym czegoś takiego na własnych blogach nie wstawił – szkoda użytkowników. A co dopiero do feedów… choć AdSense czy też linki tekstowe – dlaczego by nie? Fakt faktem, że może to być dobre źródło zarobku, ja sam większość serwisów czytam przez czytnik w Operze, a na strony wchodzę tylko, jak chce dodać komentarz.

    Ergo – jeśli reklamy inwazyjne nie będą, to tolerować je będę – i sam chętnie przetestuję, czy się opłaca – przyznam bowiem, że od czasu, gdy na swoich dwóch głównych blogach zacząłem publikować całe wpisy (a nie streszczenia) to zyski w AdSense spadły – nie były wielkie, ale teraz to tragedia… to przykry numer userom wykręcę, gdy zobaczą AdSense w feedach :D. Ykhym, no…

  5. Robert Drózd napisał(a):

    Linki sponsorowane, dobra, kontekstowa reklama – tak.

    Zasięgówki walone byle gdzie, byleby osiągnąć liczbę odsłon – nie.

    Czytam obecnie RSS w przeglądarce (google reader) i reklama w RSS podlega tym samym regułom, na jakich filtrowane są inne reklamy.

    Można to filtrowanie obejść przez posty dostarczające tylko reklamy, ale taki wpis potraktuję jako oczywisty spam, tym bardziej że subskrybując RSS nie zgadzałem się na otrzymywanie w ten sposób informacji handlowych…

    W Polsce (i na razie) RSS-y uratuje ich generalnie niewielka popularność. Newsy w portalach mają zdaje się maks. kilkadziesiąt tysięcy subskrypcji (proszę mnie poprawić jeśli się mylę), z czego pewnie duża część jako same nagłówki. W porównaniu do milionów odsłon przez WWW to się nie liczy, ale jest też pewnym zaproszeniem do poszukiwania takich form reklam, które będą pasować do RSS i wykorzystywać tę grupę która czytuje treść całych wpisów w ten sposób.

  6. Bigismall napisał(a):

    Z czytnika i tak przechodzę na stron, dlatego nie przeszkadzają mi reklamy, ani okrojona treść w RSS

  7. mariusz napisał(a):

    ja nie czytam w ogole rssow.

  8. chlitto napisał(a):

    „feedbruner ma nawet niedługo dostarczyć adsense dla RSS-ów”
    hmmm przeciez mashable ma w rss ‚ads by feedburner’?

    btw i w nazwie i w linku „feedbruner’a” jest literowka:)

  9. kzd napisał(a):

    „feedbruner ma nawet niedługo dostarczyć adsense dla RSS-ów”

    z tego co wiem Feedburner już od jakiegos czasu dostarcza adsense w feedzie http://www.google.com/support/feedburner/bin/answer.py?answer=80872

    a sam też nie czytam żadnych kanałów

  10. lymorn napisał(a):

    żyjemy w takich czasach, w których reklamy nie da się uniknąć (można jedynie się przed nią bronic – adblock itp)
    kwesta podejścia czy to będą oczopląsowe gigantyczne banery rodem z różnych czeluści internetu, czy kulturalna forma niewielkich, statycznych (przynajmniej względnie) i czytelnych banerów, czy też odpowiednio oznaczonych linków
    Nie mowie nie, ale jest warunek – kulturalnie proszę

  11. Grzegorz Marczak hazan napisał(a):

    @kzd – ale to co wskazałeś mówi o normalnych reklamach na stronie a nie w RSS.

    „Any publisher who has a Google AdSense account may now run AdSense ads on their site”

  12. rav napisał(a):

    Toleruję, ale pod warunkiem, że będzie to nieinwazyjna reklama typu tekstowe AdSense gdzieś pod postem lub w środku. Flashowe pierdółka…niee, na to raczej bym się nie zgodził.

    Zresztą, tak jak napisał Riff, na strony wchodzę tylko, jak chce dodać komentarz lub przeczytać resztę treści, jeśli nie jest wyświetlana w całości. Jeśli temat jest ciekawy, a niekoniecznie chcę napisać komentarza, to wpadam chociaż je poczytać.

  13. hack da mak napisał(a):

    Ja nie lubię reklam w RSS z tego względu, że zazwyczaj oznacza to powtarzanie się wklejki adsensa przy każdym wpisie, co jest irytujące, jeśli przewija się tych wpisów kilkadziesiąt, a tylko kilka uzna za interesujące.
    Ogólnie, o wiele bardziej odpowiada mi dobrze napisany wstęp do artykułu i link do przeczytania dalszego ciągu już na oryginalnej stronie…

  14. Michał napisał(a):

    95% wpisów czytam tylko przez czytnik RSS czy to na kompie, czy na komórce, więc okrajanie treści i wstawianie linka „read more” powoduje, że część wpisów po prostu omijam. Reklamę kontekstową jestem z kolei gotów zaakceptować.

  15. Dwimenor napisał(a):

    Jakakolwiek forma reklamy w RSS – nie
    Okrajanie treści do pierwszego akapitu i reklamy na portalu – nie przeszkadza mi.

    Druga forma jest chyba znaczniej atrakcyjniejsza dla użytkowników komputerów stacjonarnych i laptopów. Ale już dla mobileowców nie za bardzo, jak to Michał ujmuje. I wcale mu się nie dziwię.

    Ta druga opcja ma tez pewien charakter promujący stronę – konieczność wejścia na portal aby przeczytać całą wiadomość poniekąd skutkuje możliwością, że czytający odwiedzi też i inne części portalu.

  16. Piotr napisał(a):

    Podobnie jak Michał, większość treści czytam przez RSS.
    Niewielkie reklamy w zupełności mi nie przeszkadzają, za to zupełnie nie akceptuje okrojonej treści i od razu usuwam takie subskrypcje.

  17. Paweł napisał(a):

    „W dzisiejszych czasach może okazać się, że czytnik RSS jest dużo częściej w użyciu niż przeglądarka internetowa jeśli chodzi o przeglądanie newsów”
    Bardzo możliwe w przypadku takich internautów jak czytelnicy tego bloga. Pamiętaj jednak, że cała rzesza internautów nie wie o RSS albo traktuje go jako nie wartą zainteresowania ciekawostkę.

    Dla mnie osobiście reklama w RSS byłaby bardzo denerwująca, bo trudna do usunięcia – musiałbym zacząć czytać przez np. iGoogle, żeby AdBlock zaczął taką reklamę blokować.

  18. nbw napisał(a):

    Z reklamami w RSS kombinował już bodajże Roger Johansson (i ktoś jeszcze mi po głowie chodzi). Bez większych sukcesów – nikt nie zwracał na nie uwagi.

    Wiele bowiem zależy od tego, jak ludzie czytają njusy – ja np przeglądam pobieżnie. Jeśli mnie coś zainteresuje – preferuję przeczytać rozwinięcie u autora (+ potencjalnie wziąć udział w dyskusji).

    Reklamy są wtedy niezauważalne.

  19. Pingback: Bez Pardonu