Sony UBP-X800 - urządzenie od Sony
25

Jest coś lepszego od streamingu. Sony stawia na jakość – recenzja odtwarzacza UBP-X800

Ręka do góry, kto wciąż wierzy w rozwój nośników fizycznych. Tak myślałem. Wygoda bierze górę, a jak wygoda, to oczywiście serwisy streamingowe. Z nimi doskonale współpracuje sprzęt Sony, ale ten odtwarzacz ma do zaoferowania znacznie więcej. 

Niewielkie, a w naszym kraju znikome, zainteresowanie płytami Blu-Ray mogło pozwolić sądzić, że przyszłość należy do usług internetowych. Najpierw Netflix, potem Amazon i Hulu – amerykańskie serwisy wprowadziły do swoich ofert materiały w rozdzielczości 4K, dodając także wsparcie dla HDR. Choć algorytmy kompresujące materiały wideo stają się coraz lepsze, to nie mamy się co oszukiwać – wciąż żyjemy w czasach, gdy treść zapisana na niebieskim krążku oferuje lepszą jakość obrazu i dźwięku, aniżeli ta strumieniowana z sieci. Tak było w przypadku materiałów w 1080p, tak samo jest w przypadku materiałów w 2160p (4K). To wszystko doprowadziło do powstania Blu-Ray’a nowej generacji – płyt mogących pomieścić nawet do 100 gigabajtów danych. Przez kilkanaście dni gościł u mnie odtwarzacz Sony UBP-X800 zgodny właśnie z najnowszym standardem 4K Ultra HD Blu-Ray i muszę powiedzieć, że jestem totalnie zaskoczony, jak świetnie sobie z nimi radzi. Ale od początku.

Sony UBP-X800 – pierwszy odtwarzacz 4K Ultra HD Blu-Ray od Sony

Sony UBP-X800 - odtwarzacz blu-ray. Zdjęcie 1 Sony UBP-X800 - odtwarzacz blu-ray. Zdjęcie 2

Odtwarzacz UBP-X800 to kwintesencja Sony. Obudowa posiada bardzo minimalistyczny, surowy wręcz wygląd. Złośliwi mogą powiedzieć, że nawiązuje on do czasów odtwarzaczy VHS, co wcale nie uznaję za wadę, ponieważ – z racji sentymentu – wciąż darzę je ogromną sympatią. Przedni panel jest otwierany na czas wkładania i wyjmowania płytki – klapka rozciąga się na niemal całą szerokość frontu urządzenia, pozostawiając miejsce jedynie na przyciski fizyczne po prawej stronie. Za ich (przycisków) pomocą włączymy odtwarzacz i wysuniemy tackę na płyty. Pilot, to także 100% stylu Sony – standardowy kształt sprawia, że wygodnie i pewnie trzyma się go w dłoni. Żadnych zbędnych wodotrysków. Wielki nieobecny? Na przednim panelu nie znalazł się niestety wyświetlacz.

Ten sprzęt, to multimedialny kombajn, dlatego z przodu umieszczono port USB 2.0, zaś z tyłu mamy złącza HDMI 2.0 (HDCP 2.2), HDMI 1.4 (kino domowe), gniazdo cyfrowe Coaxial (koncentryczne) i port Ethernet. Czego zabrakło? Złącza optycznego. Ale urządzenie bez problemu podłączymy do sieci Wi-Fi (dostępny Miracast) i z urządzeniami Bluetooth wykorzystując standard LDAC. Praktycznie wszystko, by uczynić z odtwarzacza nasze centrum multimedalne.

Sony UBP-X800 - odtwarzacz blu-ray. Wejścia sieciowe

Jak wypada najważniejsza funkcja, czyli odtwarzanie 4K Ultra HD Blu-Ray? Przyzwyczajony do korzystania z Xbox One S, jako odtwarzacza takich płyt, byłem bardzo, bardzo mile zaskoczony wydajnością urządzenia Sony. Odtwarzacz znacznie lepiej radzi sobie z odczytaniem struktury płyty i pozwala na bardzo szybkie przewijanie lub przeskakiwanie pomiędzy rozdziałami. Zmiana ścieżki dźwiękowej też odbywa się szybciej niż na konsoli. Oczywistą oczywistością jest bardziej komfortowa obsługa za pomocą dedykowanego pilota ze wszystkimi potrzebnymi do obsługi odtwarzania przyciskami – pilot do Microsoftu dla Xboxa One nie ma z nim szans, o klasycznym kontrolerze nie wspominając. To była bardzo miła zmiana. Do jakości obrazu nie mam żadnych zastrzeżeń i w wielu miejscach byłem przekonany, że wygląda po prostu lepiej, aniżeli w przypadku Xboksa. Odpowiadaa za to m. in. funkcja podnoszenia rozdzielczości kolorów (do 4:4:4), która wyróżnia ten model.  Zabrakło jednak dodatkowych opcji dostosowywania obrazu do potrzeb użytkownika. O ile w przypadku płyt UHD BD czy BD może to być aż tak przydatne, to jednak gdy sięgniemy po klasyki na DVD sprawa wygląda mniej kolorowo. Dziwi też brak opcji manipulowania poziomem jasności przy materiałach z HDR.

Sony UBP-X800 - odtwarzacz blu-ray. Płyta i pilot do urządzenia

Interfejs czekający na użytkownika potwierdza multimedialne ambicje Sony UBP-X800. Ekran główny oferuje już na start kilka aplikacji (usługi VOD itd.), a dodatkowe możemy pobrać ze sklepu. Znajdziemy tam Netflixa, Amazon Prime Video czy Spotify, a także Player.pl i TVP VOD. Co więcej, lista obsługiwanych formatów plików jest naprawdę długa – trudno wskazać choć jeden popularny format, którego tu zabrakło. Nie będziecie mieli problemu z odtworzeniem filmów w mkv z pamięci USB. W kwestii audio można tylko wspomnieć o wspieranych formatach (AAC, FLAC, DSD i inne), gdyż obecność tylko złącz cyfrowych przenosi odpowiedzialność za jakość dźwięku na urządzenia zewnętrzne.

Sony UBP-X800 - blu-ray player. Zdjęcie 1
Sony UBP-X800 - blu-ray player. Zdjęcie 2
Sony UBP-X800 - blu-ray player. Zdjęcie 3
Sony UBP-X800 - blu-ray player. Zdjęcie 4
Sony UBP-X800 - blu-ray player. Zdjęcie 5

Jest dobrze, ale może być jeszcze lepiej.

Pierwszy odtwarzacz 4K Ultra HD Blu-Ray od Sony, to kawał świetnego sprzętu, który mi się też najzwyczajniej w świecie po prostu podoba. Gdybym miał podjąć decyzję o zakupie, to… wstrzymałbym się z nią do momentu premiery kolejnego modelu. Z jakiego powodu? Choć kwestia ta dotyczy dość wąskiej grupy osób śledzących nowinki z tej branży, to muszę wspomnieć o braku obsługi Dolby Vision w odtwarzaczu Sony. Jest to konkurencyjny dla HDR10 format HDR-u rozwijany oczywiście przez Dolby z kilkoma partnerami i oferujący nieco lepsze parametry, niż otwarty standard HDR10. Nie wiemy jednak, który z nich zapanuje nad całym rynkiem, a zakup odtwarzacza bez wsparcia dla Dolby Vision może być przykry w konsekwencjach, mimo że filmy na płytach wspierające ten format dopiero będą się pojawiać. Tym bardziej, że Sony otwarcie wyraża poparcie dla Dolby Vision poprzez prezentację nowych telewizorów i zapowiedzi filmów na 4K Ultra HD Blu-Ray.  Alternatywą jest na przykład odtwarzacz od LG UP970 z Dolby Vision.

Za całym moim powyższym wywodem na temat HDR10 i Dolby Vision kryje się bowiem cena odtwarzacza. Zakup urządzenia wiąże się z wydatkiem około 1500 złotych, a inwestując taką kwotę w jeden z elementów kina domowego chcielibyśmy, by służył nam jak najlepiej i jak najdłużej.

 

  • Demostenes

    Wkurza mnie to, że zarówno w przypadku streamingu, jak i w przypadku płyt BR jest mowa o jakości 4K w HDR, a w porównaniu wychodzi na to, że jednak różnica jest…

    • Konrad Kozłowski

      Apple oferowało filmy w 1080p i Blu-Ray też oferował 1080p, a różnica w jakości też oczywiście była. Tego nie unikniemy, trzeba być świadomym różnic, szukać informacji na ten temat, jeśli oczekuje się najlepszej jakości.

    • Demostenes

      Nie mówiłem, że to pojedynczy przypadek, bo sam napisałeś też o innym w tekście, ale nie powinno się tutaj mówić o jakości obrazu, a jedynie o rozdzielczości. Rozumiem, że marketingowo tak lepiej, dla mnie to jest jawne oszustwo.

    • Konrad Kozłowski

      Jestem przekonany, że w bezpośrednim porównaniu 4K HDR z 1080p na Apple TV zobaczymy wyższość pierwszego formatu nad drugim – tam musi być krok naprzód, w przeciwnym razie to będzie ogromne nieporozumienie.

    • Demostenes

      Pewnie tak, ale nie o takim porównaniu pisałem ;)

  • ostojan

    „Alternatywą jest” (koniec przedostatniego akapitu – czy zabrakło daleszej części zdania, czy miała być kropka i „Alternatywa jest.”? ;-)

    • Marian Koniuszko

      Mialo byc, ze alternatywa jest zakup XBoxa One S, ktory odtwarza plyty BDUHD, ale autorowi przypomnialo sie, kto placi za tekst.

  • Bękart Mroku

    „wciąż żyjemy w czasach, gdy treść zapisana na niebieskim krążku oferuje lepszą jakość obrazu i dźwięku, aniżeli ta strumieniowana z sieci. ”
    Tu i tu cyfra więc techniczne jakość może być ta sama. Więc zamiast kupować odtwarzacz płyt trzeba cisnąć na dostawców strumieni o lepszą jakość. Płyta tylko się kurzy później.
    Tak wiem półka z płytami w domu +10 do zajebistości :D

    • gregory003

      Masz w domu łącze internetowe ~150Mbps? No ja niestety nie i muszę zadowalać się 1/7 tej przepustowości.. Tak samo jak większość polaków, francuzów, amerykanów…
      Więc na co chcesz „cisnąć”? Na usługę dla śmiesznego ułamka wybrańców, która będzie z definicji koszmarnie droga (bo masowego klienta nie przyciągnie z racji braku możliwości technicznych, a koszty do pokrycia i tak będą ogromne)? A skąd pewność że taki zamożny i do tego mieszkający w odpowiedniej lokalizacji klient nie będzie wolał sobie po prostu kupić płytki BR i „postawić na półce”?

    • Bękart Mroku

      Tak się składa, że mam. 500 Mbps teraz jest bez problemowe :-)
      Dlaczego koszmarnie droga? Dyski są w tej chwili tanie. Można bez większego problemu mieć 5-10 wersji danego materiału wideo i serwować klientowi w zależności od łącza odpowiednią wersję. Bo rekodowanie w locie jednak by było bardziej kosztowne. No właśnie z tą półką to po co ;-) Tylko na wypadek odcięcia od sieci. A wtedy będziemy mieć większe problemy niż brak filmu.

    • Demostenes

      To zależy od powodu odcięcia od sieci…

    • gregory003

      „Tak się składa, że mam.”
      Gratuluj ci. masz łącze lepsze niż 99% populacji Europy i Ameryki. Jak rozumiem teraz Netflix i inne USŁUGI MASOWE mają spełniać twoje zachcianki?

      „Dyski są w tej chwili tanąie.”
      Hahahahahahahahahahahahaha!!! LOL! No nieźle mnie rozbawiłeś. A czy wielordzeniowe serwery odczytujące terabajty danych z tych dysków i streamujące te dane w świat też są tanie? A może na drzewach rosną?
      A może opłacanie się operatorom infrastruktury internetowej tier 1 za eksabitowe łącza jest tanie?

      No ale nic to: „dyski som tanie” — argument nie do zbicia.

    • Bękart Mroku

      No moje a czyje? Chyba są po to aby dopieszczać klienta ;-)
      Poza tym nie dramatyzowałbym z 99% populacji. Jakie znaczenie ma populacja. Trzeba patrzeć na klientów. Zakładam, że większość klientów netflixa w Polsce mieszka w dużych miastach z bezproblemowym dostępem do szybkich łączy.
      A jakiej to mocy specu potrzebujesz do odczytania danych i wysłania ich? No jakie to moce są przy tym używane? Jeśli nie rekodujesz to podpowiem, minimalne. Procesor nawet się nie spoci ;-)
      Więc większym kosztem jest storage niż moc obliczeniowa.
      A co do ceny łącza to przy takich prędkościach indywidualne negocjacje więc zapewne się nie dowiemy ile to rzeczywiście może kosztować ;-) Ale sądzę, że ułamek budżetu przeznaczanego na 1 film.

    • gregory003

      W dużych miastach w Polsce wcale nie ma „bezproblemowego dostępu do szybkich łączy”. W centrum stolycy, Krakowa czy Wrocławia 80 Mbps z tepsy to często maksimum, i to przy dobrych wiatrach. W innych aglomeracjach na świecie dużo lepiej nie jest.

      najlepsze łącza mają obywatele małych państw jak Lichtenstein, Estonia, Łotwa, dzie infrastruktura sieciowa była robiona w miarę niedawno i jest nowa. Mieszkańcy niektórych miast na Ukrainie ma lepszy dostęp do sieci niż większość mieszkańców Londynu. Bo im internet podciągnięto kilka lat temu, a Londyn, tak jak i miasta Polski musi mierzyć się z infrastrukturą z lat ’90, której wymiana jest baaaardzo kosztowna.
      Więc mylisz się zakładając, że w rozwiniętych państwach mają jakąś super infrastrukturę sieciową dla zwykłych obywateli.

      „A co do ceny łącza to przy takich prędkościach indywidualne negocjacje więc zapewne się nie dowiemy ile to rzeczywiście może kosztować ;-) Ale sądzę, że ułamek budżetu przeznaczanego na 1 film.”
      Hahahahahaha. Dla operatorów tier 1 Netflix nie jest żadnym nadzwyczajnym klientem. Obsługują centra danych i serwerownie znacznie większe od Netflixa i zdzierają za to jak za zboże. A tego typu usługodawcy muszą pacić nie tylko za podłączenie i utrzymanie łącza, ale i każdy przesłany megabit i wymianę danych z pozostałymi dostawcami infrastruktury…

    • Bękart Mroku

      Są jeszcze inni operatorzy niż tepsa i oni oferują znacznie większe przepustowości. Co do kosztowności wymiany infrastruktury to bardzo dużo zależy od jakości jej wykonania, jeśli została wykonana jak powinna, kanały, korytka, rurki to jest to czasem tylko wymiana sprzętu czasem + kable. Gorzej jak była położona aby leżała. Ale to kwestia każdej lokalizacji z osobna. I tak takie prace wykonują operatorzy. Może nie zawsze tak szybko jak powinni ale jednak. Nie znam sytuacji w centrum Londynu ale wydaje mi się, że mieszkania są tam drogie więc i klient zamożny a takiemu dostarcza się usługi z górnej półki. Z drugiej strony dla przeciętnego człowieka 10 Mb/s do netu wystarcza. Więc nie cisną za bardzo operatorów. Ale tez po co mają to robić jeśli nie mają potrzeby? Więc najpierw musi się pojawić materiał wymagający powyżej 100 Mb/s później w ludziach pojawi się potrzeba i ktoś dostarczy usługę.
      I tak cenę łącza i infrastruktury wrzucają w cenę abo więc co za różnica ;-) Będzie 1-2 usd więcej na abo. I tak taniej niż kupować płytę.

    • gregory003

      „Są jeszcze inni operatorzy niż tepsa i oni oferują znacznie większe przepustowości.”
      Gdzieś tam podobno tacy istnieją…

    • Bękart Mroku

      2 losowo wybrane adres centrum warszawy foksal 16, wilcza 9a. Dostępny internet 500 Mb/s. Oferta UPC. Chyba nie jest jednak tak źle jak byś chciał.

    • Tomasz

      A to nie jest tak, że np. Netflix ma cyfrowy oryginał (1 do 1 z BR) a potem kodeki to kompresują i wysyłają w zależności od łącza? Inna sprawa, że nawet w TV na kanałach ‚HD’ trafiają się artefakty i wyraźna kompresja.

    • gregory003

      Nie wiem co tam ma Netflix, może sobie mieć i DCP z bitrate 250 Mbps dla filmu 2040x1080p (5x większy niż maks. na Blu-Ray). To niczego nie zmienia, bo i tak nie puszczą niczego w jakości Blu-Ray, bo nie opłaca im się rozbudowywać kosztownej architektury serwerowej (na przechowywanie danych i serwowanie ich przez streaming) i inwestować więcej w łącza dla… ~5% klientów?
      No chyba że za jakość BR trzeba by było płacić dużo więcej, tylko wtedy już chyba lepiej i taniej udać się do sklepu po płytkę.

    • Bękart Mroku

      Dyski teraz są taniusie. Szczególnie, że serwowanie filmów nie wymaga infrastruktury niezawodnej.

    • DP

      Jakiego ułamka wybrańców? Nie przesadzaj. Łącza 100Mb/s i szybsze już w nawet małych miastach kosztują poniżej 100zł. To jest kwota w zasięgu chyba każdego, więc kwestia niedługiego czasu, a staną się one standardem. Jeżeli ktoś mieszka na kompletnych peryferiach bez infrastruktury to trudno, ale większość ludzi mieszka jednak w miastach, gdzie szybkie łącze nie jest już żadnym problemem, a będzie tylko lepiej/szybciej.

    • gregory003

      Poproszę w swoim dużyżm mieście łącze 100 mbps, nawet powyżej 100 zł. Nie ma i nie wiadomo kiedy ani nawet czy będzie.

      I tak samo ma 95% populacji Europy i Ameryki.

      Jak się już to zmieni „w niedługim czasie” to pogadamy o usługach.

    • Bękart Mroku

      Orange, Vectra, UPC, Netia?

  • lawyer

    A jednak wiadomo, wielki przycisk „Netflix” na pilocie od produktu który z założenia ze streamingiem ma niby wygrywać, według założenia z tekstu ;)))

  • Adrian Nyszko

    Nie da się na nim nagrywac filmów na płyty 50gb? Bo chętnie bym wrzucił kolekcje, żeby mieć na kilku płytkach niż trzymać na hdd