6

Recenzja Sony Platinum Wireless Headset. Czy droższe słuchawki faktycznie są lepsze?

Następca bardzo dobrych słuchawek PlayStation Wireless Headset 2.0. W dodatku z dopiskiem Platinum, czyli Sony zdecydowało się wypuścić lepszy, ekskluzywny model. Czy jednak poza blisko dwukrotnie wyższą ceną, faktycznie jest lepszy? Sprawdziłem

Jakiś czas temu na łamach AntywebTV recenzowałem jeden ze swoich zakupów – bardzo fajne, oficjalne słuchawki do PlayStation. PlayStation Wireless Headset 2.0 służą mi do dziś, nic się nie połamało, nic nie uszkodziło. Jakość dźwięku może i ustępuje słuchawkom za ponad tysiąc złotych, jednak służą mi dobrze. A gram na nich codziennie. Dlatego z zaciekawieniem podszedłem do następcy tego headsetu – Sony Platinum Wireless Headset.

Wygląd i wykonanie

Tym razem zrezygnowano z całkowicie platikowego wykonania słuchawek. Podstawową zmianą jest metalowy pałąk. Widać Sony posłuchało użytkowników, którzy narzekali na łamliwość plastikowego elementu w poprzednim modelu. Szkoda tylko, że nie zdecydowano się pomalować go na czarny kolor – to nie jest barwa PlayStation i mocno od ogólnego wykonania odstaje. Metalowy pałąk to niestety większy nacisk na głowę i niezależnie od regulacji, słuchawki leżały na mojej głowie gorzej niż Wireless 2.0.

Na lewej słuchawce umieszczono większość przycisków funkcyjnych. Zmienimy tu głośność czatu imprezy względem dźwięku gry (i odwrotnie), wyłączymy słuchawki oraz ustawimy profil, wyciszymy mikrofon, podgłosimy lub przyciszymy dźwięk jako całość. Na lewej słuchawce znajduje się również port ładowania microUSB oraz złącze minijack 3,5 mm. Przełącznik trójwymiarowego dźwięki (VSS/3D Audio – w zależności od gry) umieszczono natomiast na prawej słuchawce. Dlaczego? Nie mam pojęcia – wolałem mieć wszystko na jednej. Taka konstrukcja ma jednak inny problem – przyciski i przełączniki nie są miękkie, klikają. Co to oznacza? „Pawel, weź nic już nie przestawiaj, bo hałasujesz!” – tak, takie komentarze słyszałem ciągle. Dźwięk przełączników przechodzi na mikrofon i słyszą go wszyscy na imprezie PlayStation. Ktoś to w ogóle przetestował?

W zestawie ze słuchawkami znajdziecie ponadto dongiel USB (większy niż poprzednio), przewód microUSB do ładowania, przewód audio ze złączami jack i wątpliwej funkcjonalności woreczek na słuchawki. Myślę, że za 650 złotych można się było jednak pokusić o sztywne etui. Tak, dobrze przeczytaliście – słuchawki kosztują około 650 złotych. Celowo nie wspomniałem o tym na samym początku, mam bowiem wrażenie, że od razu przestalibyście czytać.

3D Audio

Podstawową nowością w Sony Platinum Wireless Headset jest dźwięk 3D Audio. Nie zagłębiając się w szczegóły – to ewolucja 7.1 z poprzedniego modelu. Na chwilę obecną z technologii korzysta wyłącznie Uncharted 4. Niby zapowiedziano kolejne produkcje, ale nikt tak naprawdę nie powiedział wprost – cała masa gier będzie obsługiwać tę technologię. I nie będzie, tytułów zapowiedziano bowiem raptem kilka (Uncharted The Lost Legacy, Days Gone, MLB The Show 17).

A jak sprawdza się 3D Audio? Kosmicznie dobrze. Różnica między 7.1, a 3D Audio w Uncharted 4 jest mniej więcej taka, jak między zwykłymi słuchawkami stereo, a słuchawkami przestrzennymi. Przez pierwsze minuty byłem wręcz trochę poddenerwowany, musząc skupiać słuch na dźwiękach dochodzących z przeróżnych miejsc konkretnych lokacji. Ale grało mi się naprawdę przyjemnie i mówiąc szczerze, jeśli macie PS4 Pro i telewizor 4K z HDR, dźwiękowa aktualizacja sprawi, że będziecie mieli ochotę przejść ten tytuł jeszcze raz. Jestem bardzo ciekawy, jak z 3D Audio poradzą sobie kolejne gry. Zauważyłem tylko jeden minus – dialogi postaci stojących w centralnej części ekrany były moim zdaniem za głośne.

Profile z aplikacji

Podobnie, jak w poprzednim modelu by w pełni cieszyć się słuchawkami, należy pobrać dodatkową aplikację z PlayStation Store. Tym razem jednak podczas przesyłania profilu gry nie ma konieczności podłączenia słuchawek do konsoli. Nie wiem, jak ktoś pozwolił wcześniej na taką totalną głupotę, ale tym razem na szczęście z tego rozwiązania zrezygnowano. Niestety – profile dla gier są jedynie trzy (The Last Guardian, Uncharted 4, MLB The Show 16) i nie można skorzystać z tych właściwych dla Wireless Headset 2.0. Bardzo mało, za mało. Profile pod typ gier są dwa – strzelanki i bijatyki, pod filmy dwa, pod muzykę trzy. Do tego można również pogrzebać we własnym profilu, jednak trudno oczekiwać cudów, equalizer jest raczej skromny. Słuchawki są już na rynku dwa miesiące i od tego czasu nic w temacie dodania zawartości do aplikacji się nie zmieniło, co nie wróży niestety dobrze.

Przesłanie profilu do słuchawek jest banalnie proste, sloty w sprzęcie mamy dwa – tak, jak wspomniałem wcześniej przewód nie jest już potrzebny. Proste jest też podłączenie – wystarczy wpiąć do konsoli dongiel, włączyć słuchawki i tyle.

8 godzin na baterii

Wireless Headset 2.0 miał jedną zasadniczą wadę. Bardzo krótki czas pracy na baterii. Tym razem na szczęście poradzono sobie z problemem, choć wciąż nie są to kosmiczne osiągi. 8, może 9 godzin z włączonym dźwiękiem przestrzennym jest przez Sony Platinum Wireless Headset osiągalne – nie ma więc potrzeby ciągłego ładowania słuchawek. A w sumie zdradzę Wam swoją tajemnicę – kiedy rozładowuje mi się headset, podłączam go do powerbanka i gram dalej.

Słuchawki zadziałają również z PC, a kiedy podłączycie przewód audio, można ich również używać na przykład ze smartfonami. Zachowują się wtedy jak zwykłe, pasywne słuchawki. W takiej roli grają raczej przeciętnie, ale w moim przypadku pomogło pogrzebanie przy korektorze dźwiękowym w systemie smartfona.









Werdykt

Z jednej strony mogę śmiało powiedzieć, że Sony Platinum Wireless Headset to dobre słuchawki do PlayStation 4. Z drugiej – jak użytkownik poprzedniego modelu – jestem nową propozycją trochę rozczarowany. Zdecydowanie dłuższy czas pracy na jednym ładowaniu to bezapelacyjny plus, podobnie jak bezprzewodowe przesyłanie profili dźwiękowych. I na tym przewagi Platinum się niestety kończą. Wygoda użytkowania to zawsze indywidualna kwestia, mi lepiej na głowie leżą „plastikowe” Wireless Headset.

Lepszą jakość dźwięku odczułem tylko w Uncharted 4, grając w Uncharted 4. I tu 3D audio sprawdza się świetnie – obawiam się jednak, że niewielu producentów zdecyduje się na implementację tej technologii w swoich produkcjach. Przy pozostałych grach, niezależnie od ustawień, dźwięk nie różnił się od tego emitowanego przez Wireless 2.0 (wydawał się natomiast trochę przytłumiony), mikrofon też nie działał lepiej. Pytałem znajomych jak brzmię – tak samo, jak w Wireless 2.0.

Największym minusem Sony Platinum Wireless Headset jest niestety cena. Za słuchawki trzeba zapłacić około 650 złotych, podczas gdy Sony Wireless Headset 2.0 kosztują aktualnie 350 złotych. Przy tak skromnej bibliotece gier wspierających 3D Audio, nie widzę w Platinum niczego, co usprawiedliwiałoby blisko dwukrotnie wyższą cenę. Za taką kwotę spodziewałem się modelu „premium”. Dostałem natomiast zwykłego następcę poprzedniego modelu – w niektórych aspektach lepszego, w niektórych gorszego. To zdecydowanie za mało. Oczywiście trzymam kciuki za kolejne produkcje obsługujące tę świetnie brzmiącą technologię – ale tak jak pisałem wyżej, obawiam się, że może być z tym ciężko.

  • fakt

    Ale po co?

    Wtykam słuchawki za 90zł do pada PS4 i też jest WIRELESS :D

  • Morski Morświn

    A jakie słuchawki bezprzewodowe do słuchania muzyki stereo z niełamliwym (metalowym) pałąkiem polecacie?

    • t

      bose qc35 ;-)

    • Morski Morświn

      A tańsze?

  • Tomasz

    „Lepszą jakość dźwięku odczułem tylko w Uncharted 4, grając w Uncharted 4” ;)

    • Marian Koniuszko

      Niespodziewany zwrot akcji, bo kazdy sie spodziewal, ze grajac w Uncharted 4 odczuje roznice w Horizon!