Kultowa seria gier z Larą Croft w roli głównej przechodziła ciężkie chwile aż do roku 2013, gdy studio Crystal Dynamics zdecydowało się na reboot. Tomb Raider był strzałem w dziesiątkę, grą ambitną, wciągającą i niesamowicie rozbudowaną. Rise of Tomb Raider to tytuł taki sam, a jednak zupełnie inny. Wszystkiego bowiem dostajemy tutaj więcej. Więcej Lary, więcej craftingu, więcej ruin i artefaktów… Nawet czekanów do wspinaczki mamy […]

Kultowa seria gier z Larą Croft w roli głównej przechodziła ciężkie chwile aż do roku 2013, gdy studio Crystal Dynamics zdecydowało się na reboot. Tomb Raider był strzałem w dziesiątkę, grą ambitną, wciągającą i niesamowicie rozbudowaną. Rise of Tomb Raider to tytuł taki sam, a jednak zupełnie inny. Wszystkiego bowiem dostajemy tutaj więcej.

Więcej Lary, więcej craftingu, więcej ruin i artefaktów… Nawet czekanów do wspinaczki mamy więcej, bo dwa zamiast jednego. Dosłownie, Rise of Tomb Raider to taki Tomb Raider z 2013 roku podniesiony do kwadratu. Jednego jest mniej – platform, na których zagramy. Nowa część przygód Lary została bowiem czasowym tytułem na wyłączność dla konsoli Xbox One oraz Xbox 360. Dla fanów nie jest to dobra wiadomość, bo muszą uzbroić się w cierpliwość: pecetowcy do wiosny 2016, a posiadacze PS4 aż do kolejnej gwiazdki. Dla Microsoftu okazał się to jednak strzał w dziesiątkę. Dla tej gry zdecydowanie warto posiadać Xboksa. Albo przynajmniej pożyczyć, żeby nie czekać tych kilku miesięcy na koniec wyłączności.

https://youtu.be/Nd6evo2X5fw

Nowa Lara

Wydarzenia na wyspie, o których opowiadała poprzednia część gry odcisnęły na Larze piętno. Dziewczyna już nigdy nie wróciła do swojego dawnego życia. Swoją uwagę poświęciła kontynuacji pracy ojca, który poszukiwał mitycznego Boskiego Źródła. Niestety mężczyzna i jego przekonania o istnieniu nadprzyrodzonych mocy nigdy nie były traktowane poważnie, co finalnie doprowadziło do tragedii. Idąc tropem jego badań nasza bohaterka natyka się (znowu?) na fanatyków religijnych – organizację Trójca. Jak łatwo się domyślić, jedynym skutecznym argumentem w relacjach z nimi będą łuk i karabin maszynowy. Cała historia jest bardzo przyzwoicie napisana. W międzyczasie pojawia się kilka „twistów” fabularnych, a całość potrafi zaskoczyć nagłym zwrotem. Przekonująco wykreowane postaci z Larą na czele, charyzmatyczne czarne charaktery i domieszka magii oraz mistycyzmu sprawiają, że bardzo trudno oderwać się od konsoli.

rise of tomb raider review

Nasza rola zaczyna się w momencie, gdy Lara przedziera się przez zaśnieżone szczyty na dalekiej Syberii. W międzyczasie jednak twórcy zaserwowali kilka retrospekcji – w tym jedną osadzoną na słonecznym bliskim wschodzie. Nie jest zatem tak, że przez cały czas przyjdzie nam oglądać tylko i wyłącznie śnieg. Szczególnie, że twórcy starali się bardzo mocno urozmaicać scenerię, dodając opuszczone radzieckie bazy, podziemne labirynty, wioski tubylców itd. Jest tutaj naprawdę dużo miejsc do zwiedzenia.

Mimo, że od wydarzeń z jedynki minął zaledwie rok, nasza bohaterka dojrzała. Nie jest już tą naiwną, przerażoną dziewczyną z wyspy, która musi walczyć o przetrwanie. Nowa Lara sama dyktuje warunki. Jest zdeterminowana, zadziorna, uparta i zaskakująco pewna siebie. Lepiej radzi sobie z bronią, wspinaczką i akrobacjami, a przy tym jest równie wytrzymała na ból co ostatnio (a może nawet jeszcze bardziej). Jeżeli przyjmiemy, że opisywana gra opowiada o powstaniu tytułowego Tomb Raidera, to wydarzenia, w których weźmiemy udział są jakby ostatnim etapem tej przemiany, a może wręcz jej przypieczętowaniem.

Rise-of-the-Tomb-Raider-Ice-Screenshot

Stary gameplay

Rozgrywka wygląda bardzo znajomo. Lara ma do dyspozycji teraz jednak nie jeden, a dwa czekany wspinaczkowe, co w pewnym stopniu zwiększa spektrum możliwości. Krótko mówiąc, stromych ścian i urwisk zobaczymy tutaj aż zanadto. Wróciły też charakterystyczne elementy, jak łuk, za pomocą którego możemy strzelać strzałami z liną, ognistymi strzałami, a teraz nawet zatruwającymi. Wszystko to dopełniają nowe elementy, jak lina do huśtania się między przepaściami. Nie brakuje przy tym dobrze znanych z jedynki elementów QTE. Jeżeli zatem graliście w poprzednią odsłonę, poczujecie się tutaj bardzo komfortowo. Sterowanie nie jest skomplikowane, ale można je jeszcze dopracować dzięki możliwości mapowania przycisków pada dostępnej na Xboksie od niedawna. Ja grałem na padzie Elite, więc mogłem podpiąć pod łopatki część funkcji, jak m.in. leczenie, tworzenie granatów czy amunicji.

Każda lokacja to dziesiątki elementów do znalezienia: surowce, materiały do ulepszania broni, artefakty, mapy, misje poboczne. W miarę zdobywania kolejnych starych przedmiotów, odczytywania malowideł czy oglądania plakatów Lara opanowuje w lepszym stopniu dany język. Dzięki temu może potem tłumaczyć tekst z obelisków, a to odblokowuje nowe znaczniki ze skarbami na mapie. W połączeniu z dziesiątkami innych atrakcji, a także grobowcami wyzwań, gdzie czekają na nas mniej lub bardziej wymagające łamigłówki czyni to nowego Tomb Raidera grą, w której zawsze jest coś do robienia.

rise of tomb raider recenzja

Większym zmianom poddano walkę. Poprzednio Lara była jednoosobowym komandosem, który likwidował bez mrugnięcia okiem kilka oddziałów nieprzyjaciół. Tutaj również jest kilka etapów, w których dojdzie do bezpośredniej wymiany ogniwa i wówczas trup będzie słał się dość gęsto. Przez większość czasu działamy jednak po cichu i z finezją. Rzucamy butelki, by odwrócić uwagę wroga, zachodzimy go od tyłu, dusimy i wciągamy ciało w krzaki. Możemy też wspiąć się na drzewo i stamtąd zeskoczyć niczym członek zakonu asasynów na niczego nie spodziewającego się strażnika. Oczywiście nic też nie stoi na przeszkodzie, aby jednak zrobić zadymę – gra nie narzuca nam jednego słusznego stylu zabawy.

W przerwach od eksploracji i walki przyjdzie nam spędzać czas w obozach. Element ten również nie doczekał się żadnych rewolucyjnych zmian. W dalszym ciągu będziemy tutaj kupować nowe umiejętności, za punkty przyznawane wraz ze zdobywanie przez Larę doświadczenia. Podzielono je na trzy kategorie odpowiadające różnym stylom gry: brutalnemu, cichemu oraz nastawionemu na tworzenie przedmiotów. System craftingu w tej odsłonie został rozbudowany. Teraz bardzo ważnym jest, aby zbierać w trakcie przygody jak najwięcej surowców oraz polować na dzikie zwierzęta (niektóre z nich, te naprawdę groźne jak niedźwiedzie czy dzikie koty syberyjskie pozwalają nam uzyskać unikatowe materiały). Posłużą one bowiem nie tylko do ulepszania naszego wyposażenia, ale również tworzenia strzał i specjalnej amunicji. Lara potrafi wykonywać granaty, koktajle Mołotowa, a także zioła lecznicze. To kolejny dowód na to, jak bardzo dojrzała nasza bohaterka.

tomb raider recenzja

Zamiast klasycznego multiplayera twórcy zaimplementowali tutaj system rywalizowania oparty o rankingi. Mamy też do dyspozycji tryb wypraw, w którym możemy rywalizować w poszczególnych lokacjach z kampanii lub stworzyć własną misję z określonymi celami, a następnie sprawdzić, kto z naszych znajomych poradzi sobie w niej najlepiej. Tutaj pojawia się dość kontrowersyjny element – karty modyfikujące rozgrywkę. Otrzymujemy je za postępy w kampanii, ale możemy też kupować za zgromadzone w grze kredyty lub… prawdziwe pieniądze. Nie jest to jakoś szczególne inwazyjne. Przynajmniej z mojego punktu widzenia, bo system wypraw nie jest w połowie nawet tak wciągający jak główna historia.

Piękne widoki, przyzwoity dubbing

Rise of the Tomb Raider jest piękną grą. Twórcy mocno poprawili grafikę w stosunku do poprzedniej odsłony, która w momencie swojej premiery również czarowała pod tym względem. Modele postaci są bardzo dokładne. W szczególności dotyczy to samej Lary, która wygląda obłędnie. Zadbano nawet o takie detale, jak naturalny ruch włosów przy poruszaniu się.

Otoczenie również trzyma poziom. Widoki nierzadko zapierają dech. Każdą z lokacji starannie zaprojektowano. Pomieszczenia nie są puste – zdecydowaną większość z nich wypełniono dobrze dopasowanymi elementami. Gra świateł i cieni to prawdziwy majstersztyk. Uwagę przykuwają też detale, jak chociażby ślady, które Lara pozostawia w śniegu. To zdecydowanie jedna z ładniejszych produkcji TPP, w jakie obecnie możemy zagrać. Crystal Dynamics wycisnęło z Xboksa ostatnie soki.

rise of tomb raider

Gra została całkowicie spolszczona. W rolę Lary Croft ponownie wcieliła się Karolina Gorczyca i ponownie dobrze się spisała. Pozostali lektorzy też wypadli dobrze, co pozwala mi ocenić dubbing bardzo pozytywnie. Jedynym, co odstraszało był ruch ust przystosowany do języka angielskiego. W wersji anglojęzycznej wygląda to fantastycznie, co dowodzi jak dużo pracy włożyli w to twórcy.

Jeżeli chodzi o pozostałe elementy udźwiękowienia, a więc wystrzały, eksplozje i im podobne, Rise of the Tomb Raider stoi na bardzo wysokim poziomie, czym nie ustępuje poprzedniej odsłonie. Przerywniki filmowe zostały wyreżyserowane z równie dużym rozmachem, więc porządne efekty są tutaj jak najbardziej niezbędne. To wszystko dopełnia świetna, klimatyczna muzyka. Dowodem na to, że Crystal Dynamics dało radę, niech będą dreszcze na plecach, które w trakcie ogrywania nowego Tomb Raidera czułem niejednokrotnie. Zresztą możecie sami się o tym przekonać, bo ścieżkę dźwiękową udostępniono bezpłatnie na SoundCloud.

https://soundcloud.com/crystaldynamics/rise-of-the-tomb-raider?in=crystaldynamics/sets/rise-of-the-tomb-raider-ost

Xbox exclusive’ami stoi

Rise of the Tomb Raider nie jest rewolucją. Twórcy słusznie wyszli z założenia, że skoro poprzednia odsłona ich gry została tak wysoko oceniona, nie będą kombinowali i po prostu dadzą nam więcej tego wszystkiego, co tam się sprawdziło. Taka też jest nowa gra z Larą – soczysta, intensywna i wypełniona po brzegi atrakcjami. Absolutnie najwyższa półka i godny następca pierwszego Tomb Raidera z 2013 roku.

Microsoft zrobił świetny interes, bo posiadacze Xboksów właśnie otrzymują w swoje ręce jedną z najlepszych gier tego roku. Przez kilka miesięcy na żadnej innej platformie w Rise of the Tomb Raider nie zagramy, a to może korzystnie odbić się na sprzedaży konsoli. Otóż nowa gra z Larą Croft jest zdecydowanie powodem, dla którego warto mieć Xboksa One.

A tak zupełnie na marginesie, recenzuję już kolejnego exclusive’a na XOne i kolejny raz jest to produkcja bardzo dobra. Forza 6 mnie oczarowała, zremasterowane Gears of War okazało najlepszym odgrzewanym kotletem tego roku, Halo 5 ma jeden z najlepszych multiplayerów na konsolach. Za rogiem natomiast czeka kompatybilność wsteczna, nowy dashboard, pad Elite. To naprawdę dobry okres dla posiadaczy Xboksów, co powinno być również widoczne po wynikach sprzedaży.

  • pblo

    Autor trochę nadużył stwierdzenia ‚exclusive na XONE’ i wyraźnie zapomniał o leciwej 360’tce, na której również zagramy w ten tytuł.

    • Zgadza się, potraktowałem trochę leciwą 360-tkę po macoszemu. Już poprawiam

  • deres

    Chodzi mi po głowie kilka operacji czy ktoś mógłby potwierdzić spójność jednej?
    *Microsoft wydaje Windows 10 na Xbox One + Zapewnia kompatybilność wsteczną = W gry z Xboxa zagramy również na PC = Mogę liczyć na jedyną grę która mnie interesuje tj. Red Dead Redemption.
    Jest szansa?

    • Szansa jest. Nawet ludzie głosowali na forach Xboksa za dodaniem tej gry do programu kompatybilności wstecznej. Na razie nic jednak oficjalnie nie wiadomo.

  • Assassyn

    A ja mam tylko pytanie czy jest to lepsze niz Uncharted ?

    • To by trzeba było porównać z czwórką myślę

    • Janek

      Recenzje ma lepsze niż uncharted

      IGN – 9.3/10
      Gamespot – 9/10
      Polygon – 8.5/10
      Hardcore Gamer – 4.5/5
      Videogamer – 9/10
      Press Start – 9/10
      Destructoid – 7.5/10
      God Is A Geek – 8.5/10
      VentureBeat – 91/100
      Gamerant – 4/5
      New Game Network – 76/100
      MondoXbox – 9/10
      Game Informer – 9.5/10
      Ars Technica – „Najlepszy Tomb Raider od czasu pierwszej części”
      Metro.co.uk – 8/10
      GameInformer – 9.5/10

    • sq
    • Assassyn

      Trik w tym ze pewnie kupie U4 a potem cos innego i o TR jakos zapomne.

      Jak dla mnie to strzelili sobie w stope wywalajac PC i PS4 na premiere. Tym bardizej ze PS4 sprzedalo sie o kilka milionow wiecej niz X1.

    • Feniks06

      Tomb Raider i tak sie swietnie sprzeda na ps4 jesli gra sie rzeczywiscie obroni jakoscia. A pamietac nalezy ze ms na pewno niemalo zaplacil za exclusive

  • Bartosz Karla

    Pierwsze zdanie trochę nietrafione – przed Tomb Raiderem z 2013 była przecież bardzo udana trylogia Legend (Legends, Anniversary, Underwold), również autorstwa Crystal Dynamics. Przez wielu graczy ta seria jest uważana za lepszego Tomb Raidera niż reboot.

  • Michał Zieliński

    „To naprawdę dobry okres dla posiadaczy Xboksów ” – zgadzam się, M$ tak nas rozpieszcza, że niektórym w głowach się już poprzewracało :)

    Od 12 listopada jak wejdzie wsteczna kompatybilność mamy dostawać 4 gry w usłudze Gold 2 na XBO i 2 z X360

  • Triangullar

    Dla tej gry nie warto mieć Xboksa wolę czekać na wersję PC.

    • Artur Łukasz

      po ostatnich premierach gier na PC coraz częściej spoglądam w stronę konsoli.
      co premiera na PC to wielka klapa z optymalizacją.

    • Triangullar

      Batmanem zainteresowany nie jestem a przy swoim sprzęcie na wydajność nie narzekam. Nie widzę powodu do przesiadki.

    • Artur Łukasz

      trochę smutno si robi gdy i5 i gtx660 nie wystarcza nawet do nisko średnich detali.

    • Vewo

      To się nazywa „postęp technologiczny” – czyli GPU wymieniasz co najmniej raz na 3 lata ;)

    • Artur Łukasz

      żeby ten postęp był jakoś uzasadniony.

      gra na u3 (batman) zajeżdża i5 i 660 jak chce.

      black ops 3 zajedzie ten zestaw na minimalnych, nowe asasyny zjedzą wszystko co im dasz.

      Fallout 4 n średniowiecznym silniku też małych wymagań nie ma, konsole tyle co wyrabiają w 30 fps (spadki do 0 fps)

      gdzie jest ten postęp?
      crysis 3/ BF 3/4, gta 5 mogą działać niemal idelanie na wysokich na tym zestawie, a są wiele ładniejsze i większe.

  • Tomasz

    No i masz – nie dość, że od dawna myślę o XO, TR wygląda świetnie, nowa Forza kusi, to jeszcze mam dzisiaj urodziny i naprawdę nie widzę powodu by sobie nie sprawić prezentu wracając z pracy ;) Tym bardziej, że kolega życzył jakiejś fajnej konsolki…
    A – i jeszcze są nawet bundle: oba TR + XO1 TB…

  • Mocarz Barabasz jr.

    na ta gre poczekam i obegram ja na ps4 z ladniejsza grafika..a w miedzyczasie lykne uncharted…
    Popraw pan tytul, bo przeciez to nie jest ec M$.

    • Feniks06

      Ladniejsza grafika? A coz tam moze byc ladniejsze. Konia z rzedem temu kto przy porownaniach bez opisu jest w stanie z 100% dokladnoscia oceniac ktora wersja jest z ktorej konsoli. Pomijam juz fakt ze szczegoly w trakcie gry sa kompletnie niezauwazalne.

  • wicio

    Pamiętam TR1 i coś, co mnie strasznie wciągało. Ten specyficzny klimat trochę mroczny, trochę mistyczny i te niekończące się zagadki, łamigłówki, których rozwiązanie dawało ogromną satysfakcję. Jestem właśnie po przejściu Rise of the TR i co mogę powiedzieć. Wszystko się zmienia wraz z rozwojem gier komputerowych ale czy na lepsze? Ostatni TR jest piękny, posiada wspaniałą oprawę audio-wizualną, pozwala wczuć się w Larę i sytuacje w jakich się znajduje ale momentami odnosi się wrażenie, że wszystko tutaj sprowadza się do walki. Nie zrozumcie mnie źle, bardzo lubię różne gry typu FPS itp. ale do Tomb Raidera to nie pasuje. Od zawsze głównym celem tej gry było przemierzanie grobowców, tajemniczych świątyń i od czasu do czasu jakaś mała strzelanina. Tutaj jest odwrotnie, kilka prostych zagadek i ciągła walka z trójcą lub nieśmiertelnymi. Szkoda, że różne serie świetnych gier obierają nie zawsze dobry kierunek rozwoju. Jeszcze na koniec napiszę, że początkowo byłem grą zauroczony zaś pod koniec trochę zmęczony i rozczarowany.