rayman legends: definitive edition grafika
18

3 powody, dla których warto kupić Rayman Legends: Definitive Edition na Nintendo Switch. Recenzja

Miałem wobec Rayman Legends: Definitive Edition obawy. Leciwa już gra i jej port na Switcha wyglądały jak próba szybkiego zarobku. Mogła to być wersja zrobiona na szybko, na kolanie. Tymczasem Ubisoft przypomniał o swoim hicie w świetnym stylu serwując najlepszą przenośną odsłonę Rayman Legends, jakiej mogliśmy oczekiwać.

Rayman Legends pojawił się na rynku w 2013 roku i od tego czasu dotarł na praktycznie każdą platformę do gier – Wii U, PS3, X360, PS Vita, Windows, PS4, X1. A warto dodać, że miał być na początku grą na wyłączność dla Nintendo Wii U i mówiąc szczerze, bardzo się cieszę, że pierwotny plan nie wypalił. Zbyt wiele osób straciłoby możliwość zagrania w tę świetną platformówkę. I chyba z tego samego założenia wyszedł właśnie Ubisoft, reaktywując niejako ten świetny tytuł. No bo jak inaczej tłumaczyć premierę Rayman Legends: Definitive Edition, które trafiło na Nintendo Switch?

Rayman Legends: Definitive Edition na Nintendo Switch - zdjęcie 1

Plusy i minusy

Ponowna klasyczna recenzja tego tytułu nie ma większego sensu, szczególnie że możecie po prostu przeczytać recenzję Rayman Legends w wersji na PlayStation 4 autorstwa Mikołaja. To jednak jedna z tych gier, której premiery nie mogę po prostu zignorować, szczególnie że od jakiegoś czasu regularnie gości na ekranie mojego Switcha i choć grałem w Legends na PS Vita, to nie mam żadnego problemu by przypomnieć sobie ten tytuł. Szczególnie, że w ogóle się nie zestarzał, a przy okazji jest najlepszą i najładniejszą przenośną wersją tej produkcji. Dlatego dziś wyjątkowo plusy i minusy.

Rayman Legends: Definitive Edition na Nintendo Switch - zdjęcie 2

Plusy Rayman Legends: Definitive Edition

Oprawa graficzna. Rayman Legends: Definitive Edition jest przepiękne – to zdecydowanie jedna z najładniejszych przenośnych gier w dwóch wymiarach. Dopieszczono tu zarówno pierwsze, jak i drugie tło. Modele postaci są pięknie animowane, swoje dokładna również dopracowane oświetlenie. Podziwiałem i wciąż podziwiam kunszt grafików, którzy przy Rayman Legends pracowali. A co najlepsze – minęło tyle lat, a ten tytuł w ogóle się w kwestii oprawy nie zestarzał.

Projekty poziomów. Reinkarnacja przygód Raymana zachwycała pomysłami na poziomy, ich złożoność, różnorodność. Tu nie ma ani sekundy nudy, praktycznie nic się nie powtarza, a gra zaskakuje niezależnie od tego w którym jej miejscu jesteśmy. Generalnie dominują raczej spokojne, typowo platformowe sekcje, gdzie trzeba szukać „znajdziek” i dotrzeć do końca etapu. Zdarzają się jednak poziomy podkręcające adrenalinę, gdzie bohater musi na przykład uciekać przed ogniem. Zmiany tempa rozłożono w grze bardzo umiejętnie, przez co cała produkcja wydaje się być dynamiczna i odpowiednio poprowadzona.

Rayman Legends: Definitive Edition na Nintendo Switch - zdjęcie 3

Nawet jeśli wymaksujecie już wątek główny, czeka na Was dodatkowa zabawa w fajnie zrealizowanym trybie Kung Foot. To minigra, będąca dwuwymiarową…piłką nożną. Zaimplementowano ponadto Kung Foot Tournament, dzięki któremu da się zorganizować turniej aż dla 8 zespołów.

Rayman Legends: Definitive Edition na Nintendo Switch - zdjęcie 4

Humor i pokłady frajdy. Rayman już od swojego debiutu wydawał się postacią uroczą, trochę niezdarną, ale budzącą same pozytywne emocje. W Legends jest jeszcze bardziej sympatyczny, podobnie jak jego towarzysze. Wszystko w tej grze jest przerysowane, nierealne, a jednocześnie zaskakująco…miłe. Nawet przeciwnicy nie wydają się być złymi charakterami i choć najczęściej będziecie ich traktować „z piąchy”, zrobicie to z uśmiechem na ustach. Rayman Legends: Definitive Edition to również pokłady humoru. Może niezbyt wysublimowanego, często sytuacyjnego, ale gra bawi. I sprawia masę frajdy. Owszem, potrafi czasem zirytować – może nie poziomem trudności, ale własnym brakiem skilla. Robi to jednak w przyjemny, zachęcający do kolejnych prób, sposób.

Minusy Rayman Legends: Definitive Edition

Kompresja. Przenośna odsłona Rayman Legends musi być trochę odchudzona głównie ze względu na ograniczoną przestrzeń na dane, jaką dysponuje Switch. Ok, rozumiem że niektórzy pchają tam ogromne karty sd, w opinii wielu jednak przenośna=lekka i klienci zwracają na to uwagę. Niektóre materiały graficzne zostały w związku z tym przycięte jeśli chodzi o jakość. Nie jest to dokuczliwe podczas grania, ale skoro produkcja dostała podtytuł Definitive, żadnych ustępstw być nie powinno. Szczególnie, że mimo 60 klatek animacji na sekundę, Rayman Legends: Definitive Edition potrafi czasem delikatnie „chrupnąć”. Irytują ponadto czasy ładowania, które wydają się być konsekwencją wspomnianej kompresji. Gra zajmuje na Switchu niecałe 3 gigabajty i objawia się to w blisko 2x dłuższych, niż na pozostałych platformach, czasach ładowania gry.

Rayman Legends: Definitive Edition na Nintendo Switch - zdjęcie 5

Werdykt

Ubisoft trochę przegiął z dopiskiem Definitive, mogłoby to bowiem wskazywać, że akurat ta odsłona gry jest najlepsza. Nie jest. To jedna wciąż fantastyczna platformówka, która bez dwóch zdań umili oczekiwania na flagowe propozycje Nintendo – w tym trójwymiarowe przygody Mario czy jakąkolwiek dwuwymiarową platformówkę spod znaku wielkiego N.

Gra miała swoją premierę 5 lat temu i bałem się, że po tylu latach szybko się od niej odbiję. Tymczasem ta w ogóle się nie zestarzała. Wygląda świetnie, działa dobrze – i co najważniejsze, oferuje takie platformowe pomysły, że chylę czoła. Pozostaje pytanie, czy jest sens kupować Rayman Legends: Definitive Edition jeśli na przykład posiadacie wersję na PlayStation Vita? Poza rozdzielczością bowiem nie poczujecie zbyt dużej różnicy.

Jeśli macie Switcha i szukacie świetnej dwuwymiarowej platformówki, skierujcie swój wzrok w stronę Rayman Legends: Definitive Edition. Nie pożałujecie zakupu.

Ocena 8/10

  • Janeczek

    Obecnie ogrywam Origins i jest to najlepsza platformówka w jaką grałem od lat, szkoda, że dopiero teraz odkryłem :) Chyba kupię Switcha w niedalekiej przyszłości i na pewno Legends.
    Możesz napisać mi czy gra wygląda równie dobrze na TV? Oraz czy nie męczyły Cie czasy ładowania, bo gdzieniegdzie czytałem, że są za długie, a ktoś inny pisał, że nie ma tak źle. (Mówimy o wersji właśnie na switcha)

    • PS4_RULEZ

      Do Legends nie trzeba kupować przereklamowanego Switcha, bo jest też na PS4.

    • Janeczek

      przecież wiem, że jest na PS4 i na PC tak samo, więc już bym mógł odpalić dzisiaj. Co ty mi tu będziesz mówił co trzeba, a co nie trzeba. Mam pleja i przymierzam się do zakupu Switcha, bo odpowiada mi jego filozofia.

    • Nie będziesz żałował.

    • Kamienna Gęba

      A na PS4 mogę grać w pociągu albo samolocie?

    • Teoretycznie tak, przez remote play ;P
      Switch jest świetnym uzupełnieniem większej konsoli – dla mnie idealny zestaw to właśnie PS4+Switch. Wcześniej PS4+n3DS XL.

    • Kamienna Gęba

      Przy łączach w środkach transportu to najwyżej w singlowe turówki i to jeśli nie zależy nam na grafice :P Ja właśnie nie rozumiem idei zestawiania Switcha z PS4 czy Xbox One. To w końcu zupełnie różne sprzęty do zupełnie różnych zastosowań.

    • Do przemieszczania się nie trzeba kupować przereklamowanego roweru, bo są też samochody. No stary, z czapy argument. Switch to konsola przenośna. Owszem, porównanie z wersją na PS Vita ma sens. Tylko czy porównywanie Vity do Switcha ma sens – to jest ciekawe pytanie.

    • PS4_RULEZ

      Ma, bo na Vicie jest 20x wiecej gier, a są wszystkie indyki i jeszcze wychodzą nowe kazdego dnia.

    • asdf

      Z tym wychodzeniem nowych gier na Vitę to trochę średnio. Nawet bardzo słabo. Jeżeli ktoś nie ma Vity to zakup jej dla nowych gier mija się z sensem. Co najwyżej do nadrobienia zaległości (inna sprawa, że vita już dawno nie produkowana i kupić nową to mało realne. Używki w średnim stanie ponieważ vita jest bardzo wrażliwa na zarysowania)

    • Tak, wspominam w tekście, że czasy ładowania są mniej więcej 2x dłuższe niż na innych platformach.
      Na telewizorze wciąż jest ślicznie – sprawdzałem na Samsungu KS7000. Z reguły w ogóle nie podłączam Switcha do telewizora, tu natomiast fajnie się gra trzymając jeden joycon w jednej, a drugi w drugiej dłoni. Ale wiadomo – można też to zrobić z małym ekranem.

  • PS4_RULEZ

    Kupili Switcha dla Zeldy a teraz nie ma w co grać i wychwalają średniaka pod niebiosa.

    A tymczasem na samym PS4 jest Crash, Knack, Ratchet – każdy z nich zjada na śniadanie całego Switcha. Dodatkowo w PSN są dziesiątki indyków, mniejszych i większych platformówek. Switch za cenę PS4 PRO nie ma żadnej racji bytu, ale pazerne Nintendo jak zwykle karmi obietnicami i filmikami ze starych gierek.

    • Janeczek

      idz fanbojku stąd. Nikt Ci go nie każe kupować.

    • Kamienna Gęba

      Sprawdźmy. Umówmy się w parku i porównajmy te konsole. A nie, czekaj…. PS4 to konsola stacjonarna…

    • Średniaki?! Na ogół unikam wrzucania czyichś ocen, ale…
      Metacritic – Rayman Legends Definitive Edition 85 metascore, Legends na PS4 90 metascore, Wii U 92 metascore, PS3 91 metascore, PC 89 metascore

    • lanister

      Jak tam Mario Karts na PS4? Te konsole to inny target, albo można mieć obie i nie płakać.

    • Michał Ługowski

      Kupiłem switcha dla zeldy. w marcu. mam też ps4 i nie skończyłem na nim od marca nawet jednej gry, a switcha odpalam prawie codziennie. horzion jest bardzo fajny, ale jednak do zeldy mu bardzo daleko. i weź mi przypomnij, kiedy na ps4 wyszedł jakiś tytuł, który dostaje 10/10 w prawie każdej recenzji i masz w niego na singlu przegrane 180h? zresztą… porównywanie konsoli która jest na rynku pół roku do takiej, która jest na rynku kilka lat to też bardzo mądre podejście.

  • Marian Koniuszko

    „Pozostaje pytanie, czy jest sens kupować Rayman Legends: Definitive Edition jeśli na przykład posiadacie wersję na PlayStation Vita? Poza rozdzielczością bowiem nie poczujecie zbyt dużej różnicy.” – myslalem ze ta recenzja odpowie na to wlasnie pytanie. Ale nie. Dzieki cumplu.