36

Jeszcze niedawno był „polskim Jobsem”. Teraz ludzie nie chcą go na konferencji

Jednego dnia ludzie noszą cię na rękach i wychwalają umiejętności biznesowe, pomysłowość oraz charyzmę, drugiego dnia przeklinają i gwiżdżą pod twoim adresem. Pewnie każdy spotkał się z takimi przypadkami. Świeży przykład pochodzi z rodzimego podwórka: Rafał Brzoska, znany przedsiębiorca, który sprowokował do działania Pocztę Polską i doprowadził do zmian na rynku przesyłek, musiał zrezygnować z udziału w dużej imprezie. Zadziałała presja społeczna.

Rafał Brzoska przeszedł drogę „od zera do milionera”, spełnił się American dream. Tyle, że w Polsce. Pojawiły się Paczkomaty, które trafiły nie tylko na polski rynek, przedstawiano wizję globalnej ekspansji i konkurowania z gigantami, ośmieszano Pocztę Polską. Wszystko szło świetnie, ale w pewnym momencie mechanizm zaczął się zacinać. Dlaczego? Trudno wskazać na jeden powód. Z jednej strony był to niezdrowy wyścig z PP (władze nie ukrywały przy tym, że preferują narodowego operatora), z drugiej strony najwyraźniej przesadzono z tempem rozwoju, w jednym momencie wybrano zbyt dużo ścieżek rozwoju. W końcu biznes zaczął się sypać.

O tym, jak to dzisiaj wygląda, pisał jakiś czas temu Grzegorz – interes trafia w amerykańskie ręce. We wstępie do tego tekstu kolega wspomniał o kontrowersjach towarzyszących sprzedaży spółki Bezpieczny List (w skrócie: sprzedano spółkę za grosze, nie było chętnych do wypłacania pensji pracownikom). Ten wątek też poruszaliśmy, pytaliśmy o sprawę samego przedsiębiorcę, ale ten udzielił mglistych wyjaśnień. Do sprawy wracam, ponieważ ciągnie się ona za biznesmenem – Rafał Brzoska jeszcze długo może pamiętać o niesmaku, jaki pozostał w związku z unikaniem wypłaty wynagrodzenia pracownikom.

W Katowicach twa właśnie European Start-up Days, duża impreza poświęcona branży młodych firm (towarzyszy Europejskiemu Kongresowi Gospodarczemu). Rafał Brzoska miał być jednym z prelegentów wydarzenia, planowano jego udział w sesji „Potknę się, ale wstanę. Sukces mnie nie oślepi. Wnioski z historii porażek i sukcesów – przydatna lekcja na przyszłość”. Na stronie wydarzenia nadal widnieje notka poświęcona przedsiębiorcy, tak brzmi jej fragment:

Znakomity strateg i wizjoner, kreujący trendy i zmieniający oblicze polskiego rynku e-commerce. To również doświadczony menedżer, przewidujący trendy rynkowe i specjalizujący się w nowopowstających rynkach o dużym potencjale wzrostu. Specjalista w zakresie tworzenia perspektywicznych oraz długofalowych planów i strategii biznesowych. Dzięki niestandardowej wizji rozwoju oraz koncepcyjnemu modelowi zarządzania i nowatorskiemu podejściu do biznesu, promuje polską innowacyjności na całym świecie.[źródło]

Rafał Brzoska faktycznie może być mentorem dla twórców startupów, inwestuje w młode biznesy i nie brakuje doniesień na ten temat. Sami pisaliśmy o CallPage, James Button, SALESmanago czy Social Wi-Fi. Problemem nie okazała się jednak jego wiedza i doświadczenie, lecz przywołana sprawa spółki Bezpieczny List.

Udziałem prezesa zarządu Grupy Integer.pl we wspomnianej sesji pochwalił się na Facebooku ING Bank Śląski, główny sponsor wydarzenia. I tu pojawiły się „schody”. Internauci nie zareagowali zbyt przychylnie, nie spodobał im się ani sam gość, ani zdania w stylu „Jako znakomity strateg i wizjoner kreuje trendy i zmienia oblicze polskiego rynku e-commerce”. Ludzie wypisywali obelgi, kpiny, nie brakowało wyrzutów kierowanych w stronę banku, a nawet gróźb zmiany tej instytucji finansowej na inną, skoro promuje ona takich przedsiębiorców (post już zniknął, ale część komentarzy przywołuje Gazeta Wyborcza).

Takiej reakcji pracownicy banku raczej się nie spodziewali. Po jakimś czasie poinformowali na swoim profilu, że w związku z kontrowersjami, nie będą promować wydarzenia. Koniec tematu? Nie. W Sieci pojawił się też apel Stowarzyszenia Akcja Demokracja:

Domagamy się od ING Banku Śląskiego, jako głównego sponsora European Start-up Days, aby doprowadził do usunięcia Rafała Brzoski z grona prelegentów tej imprezy lub wycofał się z jej finansowania.[źródło]

Na czym stanęło? Organizator poinformował, że Rafał Brzoska sam się wycofał z uczestnictwa w sesji. Trudno stwierdzić, czy został do tego namówiony czy też doszedł do wniosku, że lepiej uniknąć ewentualnych gwizdów, wyzwisk, a może i pikiety w Katowicach. Pisząc krótko: lepiej odpuścić, nim dojdzie do skandalu i nazwisko znów będzie się pojawiać w niekorzystnym strumieniu informacyjnym. Zwłaszcza teraz, gdy biznes zmienia właściciela.

Ciekawa historia. Jeszcze kilka kwartałów temu Rafał Brzoska był przedstawiany jako wizjoner, wieli biznesmen i „polski Jobs”, ludzie gratulowali interesów i chwalili np. Paczkomaty, a teraz słychać głośną krytykę i obelgi. Czy warto było załatwiać w taki sposób sprawę spółki Bezpieczny List i psuć opinię, na którą pracowało się latami? A to wszystko dla kilku milionów złotych. Dobra lekcja dla innych, twórcy startupów mogą czerpać wiedzę i z tego przykładu.

Grafika tytułowa: facebook.com

  • Marx

    No coz, ludzie maja dobra pamiec. Paczkomaty to genialny wynalazek ale januszowanie na przesylkach poleconych, gdzie jakosc jest dramatyczna, po prostu zabija cala firme. Ludzie widza tez ze ceny w paczkomacie poszly w gore, ze za dluzsze przebywanie paczki w paczkomacie trzeba bedzie doplacic. Innymi slowy z czasem jakosc powinna rosnac a ceny uslug spadac a jest odwrotnie.

    • Najbardziej zaszkodził jednak Bezpieczny List – reszta to „dodatek”

    • :)

      Prawie jak Bezpieczny Internet w T-Mobile

      usługa 9 zł za 100 Megabajtów której nie da się skutecznie wyłączyć:)

    • Alot

      Mało tego, jest włączana nawet wtedy, gdy Twój telefon nie ma możliwości połączenia z internetem.

      Jak tłumaczą konsultanci, to jest obowiązkowa część taryfy.

  • Zulu-Gula

    „Polski Jobs” wtf???
    Pamiętam dobrze ten czas, gdy Antyweb rozpływał się w zachwytach nad biznesowymi talentami pana Brzoski :D

    • Ja też pamiętam ;) I wtedy biznes się kręcił, nie było akcji z Bezpiecznym Listem. Potem na bieżąco informowaliśmy o problemach.

    • Zulu-Gula

      Z tym bieżącym informowaniem to nieco przesadzasz :-)
      No ale to nie tylko antywebowy grzeszek. Technologiczne blogi nie chcą podpadać tym, którzy mogą się jeszcze podnieść.
      Nawiązując jednak do sedna sprawy, facet bezczelnie przy pomocy prawnych kruczków pozostawił setki ludzi bez wypłaty, więc skąd zdziwienie na totalne wk…nie jego osobą?

    • Bez przesady – sprawdź proszę archiwum i zobaczysz, ile o tym pisaliśmy (Brzoska, InPost, Integer, Bezpieczny List). Skąd zdziwienie? Mnie to nawet nie dziwi…

    • Webmajster

      Nie przesadzaj, opisali dość rzetelnie akcję z Bezpiecznym Listem, więc podpadać i tak podpadli;)
      Zdziwienie jest, bo bankowcy myśleli że ciemny lud już zapomniał, ponadto w byznesie dyma się innych na co dzień więc dla nich to żadna ujma, a wręcz ‚pomysłowa operacja.
      Dla Brzoski zdziwienie, bo sądził że mu się upiekło już i dalej może się pławić w blasku. A tu muka, łata oszusta się przyjęła.

    • Piotr

      szkoda ze tak samo nie pietnuje sie bankow za polisolokaty, kredyty walutowe, spready ustawiane w dniu i godzinie splaty kredytu, ubezpieczenia bez wyplat itd. itp. generalnie caly sektor finansowy. jak dla mnie nic dziwnego ze go zaprosili, ciagnie swoj do swego

    • wajdzik

      Na początku wiele osób było nim zachwyconych. Dla mnie paczkomaty to wciąż najlepszy sposób na zakupy wysyłkowe i brakuje mi ich rozwiniętego odpowiednika w UK (są tu też same paczkomaty ale mało kto z nich korzysta, a konkurencja ma dziwne podejście do tematu np. Odbieranie paczek w sklepie gdzie dla sprzedawcy ważniejszy jest klient kupujący, więc idąc po paczkę trzeba czasem długo czekać). Jednak mimo zachwytu nad udaną częścią biznesu trzeba umieć też krytycznym okiem popatrzeć na całokształt.

    • Zulu-Gula

      Paczkomaty są świetnym pomysłem w naszym zabieganym świecie, ale wykonanie tego biznesu – w szczególności na płaszczyźnie obsługi klienta – przez inPost, to przecież Janusz do potęgi n-tej. Na targu rybnym obsługa klienta wygląda bardziej profesjonalnie.

    • wajdzik

      Z samymi paczkomatami nigdy problemu nie miałem. Wiem tylko żeby nie korzystać w okresie świątecznym bo wtedy faktycznie usługa leży i kwiczy.

    • Kraków

      Do zeszłego roku nie miałem problemów z Paczkomatami

      W tym dwa razy po jednym dodatkowym dniu oczekiwania dostałem informację o zmianie paczkomatu na inny, z dostępnymi miejscami.

      Ani razu w tym roku nie odebrałem przesyłki szybko, bo czeka na mieście cały dzień, albo dwa aż zwolni się miejsce w paczkomacie

      Paczkomatów jest w Krakowie za mało

    • Tom

      Rok temu zamówiłem coś nieopatrznie z datą dostarczenia w okresie świątecznym. Miejsc w paczkomacie nie było. Pod sklepem z paczkomatem siedział kurier w dostawczym aucie i wydawał osobom paczki, które miały być dostarczone do paczkomatu.

  • wajdzik

    Start miał genialny ale zabrakło mu pary. Paczkomaty i zrobienie konkurencji PP było świetnym zagraniem. Niestety później dali ciała po całości. Ginące polecone z sądu czy wspomniane niewypłacone pensje powodują że ciężko stawiać tego człowieka na piedestale. Widząc niską jakość swoich usług mógł szybciej reagować i albo naprawić albo zwinąć interes. Wolał jednak zostać Januszem przesyłek i odbiło mu się to czkawką.

  • mirosław borubar

    „Ciekawa historia. Jeszcze kilka kwartałów temu Rafał Brzoska był
    przedstawiany jako wizjoner, wieli biznesmen i „polski Jobs”, ludzie
    gratulowali interesów i chwalili np. Paczkomaty”

    Bez przesadyzmu, u was w komentarzach od wielu lat zwracaliśmy uwagę, że wcale nie jest z niego taki wizjoner, nie zatrudniał ludzi na umowach, dostarczanie listów to od zawsze była porażka, a same paczkomaty to za mało. Jedyne co to bym kołem zamachowym zmian w PP i za to można mu dziękować, choć też trzeba by było spytać osób, którym nie zapłacił czy było warto.

  • Grzegorz Konrad Marek

    >psuć opinię, na którą pracowało się latamijanuszowaniu< poprzez "konkurencje kosztami pracy" czyli kosztem pracowników. Obsługa przesyłek listowych w wykonaniu inpostu była parodią, a już sposób realizacji umowy na dostarczenie korespondencji z sądów był przykładem totalnego blamażu.

  • YY

    Zaraz, skoro nie wypłacił pensji pracownikom, to dlaczego on w ogóle jeszcze nie siedzi?

    • Radek

      W tym kraju siedzi się za drobne przestępstwa. Za kradzież milionów się nie siedzi.

    • YY

      za kradzież milionów zostaje się politykiem, prezesem albo polskim Jobsem:)

    • Krzepki Harry

      Bo zgrabnie przerzucił problem na firmę-krzak. Według prawa to ewentualnie „siedzieć” powinni goście formalnie odpowiedzialni za „Bezpieczny list”. Brzozka czysty jak ta lelija…

    • YY

      Powinna być klauzula, że w przypadku sprzedaży spółki z długami za granicę, właściciel zobowiązuje się znaleźć inwestora który owe długi spłaci… ot takie zabezpieczenie, z uwagi na to że za granicą nasz wymiar sprawiedliwości niewiele może.

  • Alot

    Gdyby wraz z informacjami o rzekomych innowacjach pana B. szły od razu informacje o tym jak traktuje pracowników, to nie byłoby tego całego szumu. A może nawet facet już by siedział.

    A tak, przez jakiś czas bujał się w kombinezonie superbohatera, aż wyszło co wyszło.

  • Drooith

    I bardzo dobrze.

    „Polski Jobs” hahaha, dobre.

    Mam w zakładkach wywiad z owym Panem – pranie mózgu na niezłym poziomie. Szkoda że owych wysokich wymagań nie zastosował w stosunku do swojej osoby jeśli chodzi o kwestie przyzwoitości.

    Rafał Brzoska, szef InPostu: „Ludzie chodzą do roboty, zamiast do pracy. Ja szukam tych ambitnych”:
    http://natemat.pl/120837,rafal-brzoska-szef-inpostu-ludzie-chodza-do-roboty-zamiast-do-pracy-ja-szukam-tych-ambitnych

    • Krzepki Harry

      Pamiętny wywiad.
      Najlepiej pracować po minimum 12 godzin z pełnym zaangażowaniem, żeby zaspokajać ambicje „polskiego Jobsa”. Niech się w kuper pocałuje.

  • Pozdrawiam wszystkich akcjonariuszy, którzy jak ja zaufali spółce a ta zniknęła z giełdy a nam pozostała tylko strata. :|

  • Meretycz

    Po tytule myślałem, że mowa o Michale Leszku

  • lol

    Prosty przepis jak odlozyc pieniadze na przykladzie zlodzieja patentow, fapple:

    -nie placic zaleglych podatkow:
    w usa: dziesiatki mld $$$ [http://www.forbes.pl/unikanie-placenia-podatkow-jak-apple-unika-podatkow-,artykuly,155757,1,1.html]
    w europie: [http://www.newsweek.pl/biznes/apple-zaplaci-w-irlandii-13-mld-euro-zaleglych-podatkow-zawyrokowala-ke-,artykuly,396265,1.html]

    -zarabiac jak stefan czopek: 1$ :-)
    -placic chinolom po 5$/godzine, no bo „przeciez takie sa stawki godzinne w chinach”
    -isc na kolanach do wujka osramy by anulowal niewkorzystne wyroki sadowe

    -albo tez samemu zdecydowac, zeby nie placic Qualcomowi za patenty, bo nie i już, a jak ktos sie nas gejow rezerwatu przyczepi to pozwiemy o rasizm

    mozna tak wymieniac w kolko

    • Lard Vader

      Na szczęście są rosyjskie telefony z których „Prawdziwy polak” (taką ortografię najczęściej u was widzę) może korzystać. Nie sa popularne, bo „Spisek rzydoski”, „usraelski” i „usraiński” (pis. j.w.). „Wołodia to wie, jak sprawić, żeby kraj był potęgą. „

  • Lard Vader

    Zachował się jak Jobs. Coś zrobił, coś zakombinował, oszukał, okłamał, wyparł się, dał ciała, wyszedł cało, wróci na rękach.

  • ziutasek

    Przyszła „dobra zmiana” i geszefty „januszów biznesu” się skończyły … zaległe wynagrodzenia dla pracowników inpostu zapłacimy z Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych …
    pozostaje tylko modlitwa : „Ojczyznę dojną racz nam zwrócić Panie … „

  • Maj

    „A to wszystko dla kilku milionów złotych.” hmm…

  • a

    twarz się ma tylko jedną panie bszoska. niech każdy początkujący janusz to zapamięta. ludzi się nie oszukuje. stracił twarz i kontrolę nad spółką

  • MacDom

    Szacun dla InPostu/Brzoski za paczkomaty ale jednak trzeba być świadomym jak np. bajerował akcjonariuszy. Jak sprzedawano akcje wiedzać ze jest źle. Dawano w prospekty ze Inpost rozwija się na dynamiczne rynki e-handlu jak UK ale nie mówiono ze w praktyce paczkomaty stoją tutaj mało używane. A dostawy typu 2 funta z decathlon uk do paczkomatu de facto żadnego zysku nie generują. Bo za 10zł to się w Polsce płaci za transport a nie w UK, gdzie koszty kuriera są wysokie.
    Do tego oszukanie tych pracowników. Wykazał się sprytem, fakt może było to konieczne ale jednak pozostawiło pewien niesmak.
    Wiec facet umie dobrze lawirować ale to sprawia ze nie koniecznie musi być dawany jak przykład, czy wzór.

    Wcześniej też nie podobało mi sie walenie w Pocztę Polska. Wyśmiewanie jej, agresja wobec niej. Fakt to PP zmobilizowało do działania i teraz to ona jest liderem. Lecz takie podejście sprawiło ze inPost nie mógł sie dzisiaj dogadać z PP. Gdyby nie byli agresywni wobec PP wcześniej, pewnie dziś można by dojść do kompromisu. Tak jak w UK gdzie Royal Mail rozwozi listy od prywatnych operatorów, tak gdzie się im to nie opłaca a RM robi to de facto przy okazji bo i tak musi tam być…

    ps inPost nadal nie miałby problemów jakby OFE w ciemno ciągle pompowały nowe środki w ich akcje etc… Odpływ środków OFE ukazał prawdę, brutalną prawdę…

  • Maror

    Ja się zastanawiam, czy biznes paczkomatowy jest tak na prawdę opłacalny. Nie mam na myśli tego czy jest popularny, słuszny, wygodny dla klienta, tylko jak się ma koszt maszyny, serwis, obsługa z paczek, opłata za lokalizację itd. do przychodów które generuje i czy to się opłaca przy założeniu, że paczkomaty muszą mieć szerokie pokrycie, żeby ktoś z nich korzystał (a więc muszą być obecne również w miejscach mało opłacalnych) . Mam poważne wątpliwości, bo w innym przypadku w takich krajach jak Niemcy (Deutsche Post DHL już próbował dawno temu) czy UK stało by już tego pełno, a nie stoi. Założenie zwykłego punktu odbioru w jakichś sklepach lub na stacjach prawie nic nie kosztuje, a taka maszyna to jednak ciągłe koszty, które wpierw trzeba pokryć, aby zacząć zarabiać.