W którą stronę zmierza Mozilla? Czy fundacji naprawdę zależy na silnym rozwoju Firefoksa? A może twórca (do niedawna) drugiej pod względem popularności przeglądarki goni w piętkę? Mozilla zaprezentowała właśnie plan rozwoju na najbliższe lata. Nie jestem pewien, czy twórca Firefoksa idzie w dobrą stronę.

Ostatnio głośno się zrobiło na temat problemów finansowych Mozilli. Twórca Firefoksa stanął przed widmem utraty swojego głównego źródła dochodów, na szczęście umowa z Google’em została przedłużona. Przez kolejne 3 lata Mozilla może bez lęku o przyszłość rozwijać swoje produkty. No właśnie, ale które produkty?

Odpowiedzi na to pytanie próbuje fundacja próbuje udzielić, prezentując nowy plan rozwoju. Po jego lekturze mam jednak wrażenie, że Mozilla albo przecenia swoje siły, albo też nie ma konkretnego pomysłu na swoją obecność w internecie i łapie się, czego może. Obym się mylił. Jedno jest pewne, sam Firefox już nie wystarczy i dobrze, że ludzie z Mozilli to zauważyli. Jeżeli jednak nie Lisek ma być motorem Mozilli, to co?

David Ascher z fundacji odpowiada: zintegrowana tożsamość, aplikacje i własny system. Na początek BrowserID. Projekt niełatwy do przeprowadzenia. Pomysł na integrację tożsamości w internecie ma nie tylko Mozilla, ale chociażby Google (np. w ramach Google Apps) czy wpychany obecnie niemal do każdej usługi Facebook. Czy Mozilla ma tutaj coś nowego do zaproponowania? Owszem, tyle że same propozycje nie wystarczą, potrzebna jest też konkretna siła do przeprowadzenia planu.

Z tym natomiast jest gorzej. Protokół BrowserID to ciekawy, wart wdrożenia pomysł, jednak bez odpowiedniego zaplecza ma małe szanse na stanie się standardem w sieci. Już znacznie lepszym pomysłem są aplikacje Mozilli, z których można korzystać w przeglądarce. Tutaj jednak fundacja, mówiąc kolokwialnie, dała ciała. Pomysł z Apps for the Web jest nienowy, ale zamiast wprowadzić go w życie Mozilla woli przyglądać się, jak podobne rozwiązanie stosuje Google w Chrome Web Store. Nie umiem tego inaczej nazwać, jak oddawaniem pola przeciwnikowi.

Zgadzam się bez dwóch zdań z Ascherem, że Mozilla dotarła do punktu zwrotnego w swojej historii. Sam rozwój Firefoksa nie wystarczy, aby utrzymać silną pozycję na rynku, potrzebne są inne rozwiązania. BrowserID i aplikacje mogą nie wystarczyć, dlatego Mozilla myśli nad czymś naprawdę dużym – własnym systemem dla smartfonów. Boot to Gecko (B2G), bo o nim mowa, jest jeszcze we wczesnym stadium. Na tyle wczesnym, że nawet Ascher nie bardzo wie, co z niego wyniknie.

No właśnie, sam zastanawiam się, czy rozwój własnego mobilnego OS ma sens. Przykłady takie jak webOS czy MeeGo pokazują, że zabawa w oprogramowanie dla smartfonów to niełatwy kawałek chleba. Nie bardzo rozumiem, jak Mozilla chce konkurować na rynku z otwartym i dostępnym za darmo Androidem. No, chyba że inżynierowie fundacji szykują prawdziwą rewolucję. Na podstawie dotychczasowych wiadomości, śmiem wątpić. Mozillę może więc czekać trudny rok.

Spodobał Ci się tekst? Poleć znajomym:

iStore

iStore

  • Łukasz Łoboda

    Nikt nie zna warunków na jakich Mozilla jest opłacana przez Googla, bo bez względu na pozycje Mozilli na rynku przeglądarek Google od dawna trzymał ich w garści, a wraz z rozwojem Chrome ta dłoń zaciska sie coraz bardziej. Mozilla już od wersji FF 4.0 wzwyż nie pokazała niczego nowego, zachowuje sie jak niezrównoważona jeśli chodzi o nowe release’y. Ja już się pogubiłem którego to teraz FF mam. Trudno nazwać produkty Mozilli wizjonerskimi, w tej firmie jest ich niewielu. Oni istnieją tylko dzięki FF, bez silnej pozycji tej przeglądarki Mozilla nie ma racji bytu.

  • lenrock

    Jak dla mnie, warto aby Mozilla sobie nigdzie nie szła, tylko została może jednak jako dalej przeglądarka desktopowa.

    Tutaj pełni ważną rolę, bo po części broni internet przed pójściem w rozwiązania zamknięte, lub też rozwiązania może i otwarte ale typowane pod jedne produkty, tak jak Google lub Microsoft lubią to robić.

    Mozilla ma dwie wady, własne dodatki robią kiepskie (ktoś pamięta Ubiqity ?) a drugiej strony kiepsko promują dodatki ze społeczności.

    Zamiast po raz setny podchodzić do mobilnych przeglądarek, gdzie nikt ich nie wpuści, powinni skupić się na produktach typu np silnik i api dla developerów gier po FX, czyli współpracować z developerami, a nie jakąś mentalnie rozmytą społecznością której nikt nie widział.

  • http://plenet.pl Piotr Kucharski

    Ze smutkiem obserwuję upadek mojej ulubionej przeglądarki. Naśladownictwo Chrome’a w niczym nie pomoże. Ponadto nie podoba mi się numeracja przeglądarki, która jest niczym innym jak próbą dogonienia numerów wersji konkurentów.

  • Pingback: Wiadomości, ciekawostki IT z dnia 23 listopada 2011 r. | e-biznes z dwóch perspektyw

  • Rea

    Sprawa jest genialnie prosta. Firefox musi zacząć działać szybciej i pożerać mniej zasobów niż konkurencja. Z żalem się przesiadam na Chroma i coraz cieplej patrzę w stronę IE (10 może być nawet ciekawym produktem)

  • Jan

    Jasne, niech Mozilla „wymyśli” kolejne OpenID (BrowserID), Web Apps (tak naprawdę skróty do stron WWW), kolejny Webian OS (Boot2Gecko), to już w ogóle stracą szacunek.