Queek Peek
14

Recenzja Quick Peek – technologia w służbie sprzątania, czyli katalogowanie z naklejkami

Pudła, pudełka, pudełeczka. Do tego jeszcze odrobina worków próżniowych -- i nagle okazuje się, że dawno nie mieliśmy takiego porządku. Problem pojawia się w momencie, kiedy po jakimś czasie chcemy odnaleźć interesujące nas skarby. I wiecie co? To jeden z tych elementów, w którym pomogą nam współczesne technologie. Bo właśnie z myślą o takich zadaniach specjalnych zostały stworzone naklejki Quick Peek!

Porządki z naklejkami i aplikacją Quick Peek

Myślę, że wszyscy kiedyś mieliśmy nieprzyjemność w ramach porządków pochować nasze ulubione gadżety, a później przy okazji ich poszukiwań — zrobić dwa razy większy bałagan, przekopując się przez kolejne kartony, pudła czy otwierając worki próżniowe. Standard, który sprawia tym więcej problemów, im więcej mamy miejsca i kartonów. Rozwiązaniem na wszystkie nasze problemy ma być zestaw Qick Peek, który pozwoli nam łatwo skatalogować wszystkie nasze skarby. Zestaw, bo Quick Peek to nie tylko zestaw naklejek, ale także dedykowana im aplikacja mobilna. Razem tworzą zestaw nierozłączny.

Quick Peek - naklejki

Jak działa katalogowanie z Quick Peek?

Po instalacji mobilnej aplikacji możemy od razu przejść do porządków. Owszem, w programie standardowo znajdziemy kilka przykładowych pudełek, by pokazać nam jak to w ogóle się prezentuje. Wygląda ładnie i działa sprawnie — a co najważniejsze, kwestia tworzenia własnych zestawów jest dziecinnie prosta.

Quick Peek - naklejki

Zacznijmy jednak od naklejek Quick Peek z kodem QR. Te można nabyć w ramach transakcji wewnątrz aplikacji (i wydrukować samodzielnie), albo kupić gotowe zestawy na które składa się kilkadziesiąt nalepek. Dzięki uprzejmości polskiego dystrybutora Quick Peek skorzystałem z drugiej opcji. Po przyklejeniu kodu QR na karton, wystarczyło go zeskanować — nazwać i przyporządkować jego miejsce pobytu w jednej z kategorii. Dalej pozostało już tylko dodawanie zawartości do pudła!

To oparte jest w dużej mierze na fotografiach. Za pomocą smartfona bądź tabletu i aplikacji Quick Peek korzystamy z polecenia Add Item, a następnie wybieramy zdjęcie z pamięci urządzenia, albo wykonujemy je „na gorąco”. Teraz opisujemy przedmiot, jeżeli trzeba — podajemy ilość, opcjonalnie dodajemy jeszcze własne notatki. Zapisujemy i gotowe! Tak tworzymy całe kolekcje!








Wygodne przeszukiwanie kartonów z Quick Peek

Jak widzicie — dodawanie kolejnych skrzynek, a także przedmiotów — jest dziecinnie proste. Nie będę ukrywał, że jest to zadanie dość żmudne. Ale jako człowiek, który na co dzień korzysta z całego zestawu skrzynek w których nie brakuje książek, kabli, starych konsol, ubrań z których nie korzystam na co dzień czy innych gadżetów — uważam, że jest to sprawa jak najbardziej warta zachodu. Tym bardziej, że jeżeli się do tego przyłożymy, to późniejsze wyszukiwanie po słowach kluczowych, czy też zwykłe przeglądanie zawartości kartonów będzie znacznie mniej kłopotliwe. I mówię to jako ktoś, komu Quick Peek już oszczędziło sporo zachodu. Twórcy pomyśleli także o synchronizacji danych z chmurą iCloud, dzięki której możemy z niego korzystać na kilku sprzętach jednocześnie.

Naklejka Quick Peek

Quick Peek ma jedną poważną wadę

Wspomniałem już, że skatalogowanie wszystkiego z aplikacją potrafi być czasochłonne i wymaga od nas sporo wkładu. Ale, niestety, na ten moment twórcy całej tej usługi udostępnili aplikację wyłącznie dla iOS. I, niestety, na ten moment nic nie wskazuje na to, aby stan ten miał ulec zmianie. Biorąc pod uwagę dominację Androida na rynku urządzeń mobilnych, takie rozwiązanie wydaje mi się… delikatnie mówiąc — niezrozumiałe.

Czy warto katalogować zawartość kartonów z Quick Peek?

Jeżeli należycie do tych, którzy mają kilka pudełek z napisem książki czy filmy, to doskonale wiecie, jak trudno jest się w tym wszystkim połapać. Jasne, można próbować robić katalogi na własną rękę — czy to z pomocą arkusza dokumentów, czy innych spisów… nie da się jednak ukryć, że rozwiązanie proponowane przez Quick Peek jest znacznie wygodniejsze i bardziej rozbudowane.

W aplikacji dostajemy trzy darmowe, próbne, naklejki. 32. kolejne można nabyć w polskich sklepach można nabyć za ok. 40 złotych. Istnieje także opcja kupienia dokupienia ich i wydrukowanie na własną rękę w aplikacji — ich ceny rozpoczynają się już od 10 złotych.

  • jj

    Chyba łatwiej napisać na kartonie pisakiem jego zawartość niż bawić się w naklejeczki, aplikacje i zdjęcia.

    • Kamil

      Jeżeli masz tam stosunkowo niewiele rzeczy – pewnie tak. No i jeżeli masz łatwy dostęp. Ale piwnice, strychy, ciemno, niewygodnie… — tutaj jednak zdjęcia mają plus. Ale tak jak mówię: to żmudne, ale później procentuje :)

    • Mirek

      Nikt normalny nie będzie płacić za to, żeby sobie mógł wygenerować kod QR który potem będzie musiał sobie wydrukować. A płacić 40zł za 32 naklejki to rozbój w biały dzień, dlatego właśnie ta appka jest skazana na porażkę, a mogłaby się przyjąć gdyby generowanie głupiego kodu QR było darmowe.
      To wręcz powinno wyglądać tak, że klikamy w appce „Nowe pudło”, następnie robimy zdjęcia naszych rzeczy a na koniec generujemy kod i puszczamy prosto na drukarkę, lub tworzymy kolejne „pudełka” aż zapełnimy kodami kartkę A4.

  • Daniel

    Nie róbmy sobie jaj….

    • Kamil

      Nie robimy. Jako człowiek, który ma dziesiątki książek / kartridży i innych gadżetów pochowanych w kartonowych pudłach w rozmaitych schowkach — naprawdę doceniam takie rozwiązanie.

    • Lard Vader

      Nie znasz się. Jest fajne, bo #niktprzedemno #placotochwalęodtegojestę ;-)

  • Istnieje opcja wydrukowania na własną rękę? Zajebiście, będę chodził z kodem QR na przedramieniu <3

    • Kamil

      No tak — to te które kupujesz z poziomu aplikacji :)

  • Przemek

    hahaha kupią matoły co tą ostatnio zjechaną wyciskarkę do pokrojonych owoców hahah

  • Rex

    Cena za wysoka. Apka mogłaby kosztować, ale już drukowanie swoich naklejek powinno być free.
    Zdjęcie wystarczy zrobić jedno, całego pudła i opisać.
    BTW. coś podobnego jest na ISS. Skanujesz jak coś bierzesz i skanujesz jak odkładasz. A system pamięta co gdzie jest w danej chwili.

  • Green

    Na rozwiązanie problemu porządku w pudełkach stosuję prosty sposób (może komuś się przyda), nie wymagający appki i bulenia X zeta za naklejki.
    – robię zdjęcie każdej „katalogowanej” rzeczy
    – biorę pudełko, i opisuję je flamastrem (np. „pudło 1”)
    – na komputerze mam katalog o nazwie powiedzmy „archiwum”.
    – w tym katalogu zakładam podfolder dla każdego pudełka (np. „pudło1”, „pudło2” itd), i odpowiednio wrzucam tam zdjęcia rzeczy znajdujących się w danym pudle.
    Tyle.
    Jeśli szukam jakiejś rzeczy odpalam przeglądarkę plików graficznych (np. irfan) i widzę od razu miniatury wszystkich rzeczy. Ewentualnie robię slideshow by znaleźć to co potrzebuję.
    Jeśli rzecz wyjmuję z pudełka to kasuję zdjęcie z folderu (o ile oczywiście wiem, że nie włożę jej tam ponownie, bo wtedy je przenoszę czasowo gdzieś na bok).
    Nie widzę w czym ta appka miałaby być lepsza – no może tyle, że używasz telefonu a nie komputera. Co jak dla mnie akurat raczej jest wadą – wolę użyć dobrego aparatu a potem korzystać z dużego ekranu, i nie widzę potrzeby trzymania tego w telefonie.

  • asdasd

    No tak tylko jak ja znajdę gdzie jest ten karton z nuymerem np. B032 !?

  • asdasd

    Tak, tylko jak ja znajdę ten karton o nr. np. B032 ?!