20

Quertes pozwoli zarobić na gotowaniu w domu. Ciekawe, co na to skarbówka i Sanepid?

Jeżeli gotujecie w domu i czasem nie wiecie, co robić z nadmiarem przygotowanego jedzenia, ten wpis jest dla Was. Jeśli macie dużo wolnego czasu i lubicie gotować, również powinniście zajrzeć. Ten sam apel do osób, które zjadłyby domowy obiad, bo mają dość kanapek ze sklepu albo jednakowych dań barowych/restauracyjnych. Wszystkich powinna zainteresować aplikacja Quertes. Zastanawiam się przy tym, kiedy uwagę zwrócą na nią skarbówka i Sanepid...

Quertes to kolejny projekt „gastronomiczny” z pola tzw. ekonomii współdzielenia. Piszę „kolejny”, bo sam miałem już okazję jeść w czyimś domu za sprawą serwisu łączącego kucharzy i klientów. Nie zdziwię się nawet, jeśli okaże się, że coś bardzo podobnego do tej aplikacji już funkcjonuje – jeżeli znacie przykłady, to zapraszam do dzielenia się nimi. Na razie jednak Quertes, o którym dowiedziałem się z businessinsider.com.pl. Sprawa o tyle ciekawa, że za aplikacją stoją Polacy: skupiają się m.in. na Warszawie, ale swój projekt kierują tez do mieszkańców Londynu i Nowego Jorku. Łącznie daje to miliony potencjalnych klientów.

Idea jest dość prosta, chodzi o łączenie ludzi. Z jednej strony osoby gotujące, z drugiej ci, którzy chcą zjeść. Po zainstalowaniu aplikacji (bezpłatna), osoba, która zamierza „dzielić się” jedzeniem, powinna je sfotografować i opisać, zaznaczyć, czy odbiór jest w domu czy też istnieje opcja dostarczenia do klienta. Jedzenie można oferować w dwóch trybach: mogą to być potrawy, które zostały już przygotowane i będą dostępne jeszcze przez parę godzin albo jedzenie, które może być przygotowane. Klient po prostu musi je zamówić.

Aplikacja w założeniu ma rozwiązywać kilka problemów. Po pierwsze, powinna prowadzić do mniejszego marnowania żywności – jeżeli ktoś przygotował zbyt duży posiłek i wie, że sam czy z rodziną nie podoła, to może nakarmić innych. I jeszcze na tym zarobić. Nie jest tajemnicą, że rocznie na śmietnik trafiają w Europie dziesiątki milionów ton jedzenia, nierzadko są to produkty, które bez problemów mogłyby być skonsumowane. Pisałem już o sklepie w Danii, w którym sprzedaje się dobrą, ale przeterminowaną spożywkę. Mam nadzieję, że takich inicjatyw będzie przybywać, może Quertes też coś tu zmieni.

Po drugie, pojawia się szansa na dorabianie: skoro i tak gotujesz, to zrób więcej i zarób. Rozwiązanie sensowne z punktu widzenia osób samotnych czy przebywających w domu (starszych, matek/ojców opiekujących się dziećmi, niepełnosprawnych). Po trzecie, to sposób na urozmaicenie diety np. pracowników biurowców. Ludzi, którzy mają już dość kanapek czy baru ulokowanego na parterze wieżowca. Znają doskonale wszystkie serwowane w nim potrawy i chcieliby od tego odpocząć. A przy czym odpoczywa się lepiej, niż przy domowych pierogach albo gulaszu?

Quertes ma łączyć ludzi na lokalnym rynku. Można wpaść po obiad do człowieka mieszkającego w sąsiednim bloku (o istnieniu którego wcześniej nie wiedzieliśmy). Obie strony nie muszą się przy tym obawiać, że zostaną naciągnięte – aplikacja tak steruje płatnościami, by nie dochodziło do nieporozumień. Oczywiście twórcy apki nie robią tego za darmo: pobierają prowizję wysokości 14% ceny sprzedanego posiłku. Nie za dużo, nie za mało – zdaje się, że w sam raz. Trochę irytuje mnie przy tym podejście na zasadzie „nie robimy tego dla pieniędzy”. Biznes zawsze robi się dla pieniędzy. A jeśli się o nie przestaje dbać, to biznes się kończy.

Pomysł idealny? Nie do końca. Pojawia się podobny problem, co w przypadku Ubera czy Airbnb – niektórzy mogą zrobić z tego sposób na życie, sprawnie funkcjonujący interes. Firma cateringowa ukryje się jako domowy kucharz i będzie np. unikać podatków. Druga sprawa to Sanepid. Można zatem zakładać, że i w tym przypadku zaczną się spory, kontrole, „polowania”, donosy i wszelkiej maści problemy. Historia Ubera w Polsce najlepszym dowodem.

Osoba, która raz w tygodniu zaoferuje swój obiad czy upiecze tort i skorzysta z aplikacji, prawdopdobnie nie będzie miała problemów, urzędnicy machną ręką. Gorzej, gdy ktoś zechce z tego uczynić stałe, solidne, źródło dochodów. Wtedy musi wziąć odpowiedzialność, nie przerzuci jej na apkę. Trzeba zatem mieć na uwadze, że to stąpanie po kruchym lodzie. Tym bardziej ciekaw jestem, jak biznes sobie poradzi, jaki będzie odzew oraz natężenie kontroli w poszczególnych miastach. Jak Warszawa wypadnie na tle zachodnich metropolii. Pomysł fajny, przekonamy się, czy realny.


Niedawno uruchomiliśmy serwis z Pracą w IT! Gorąco zachęcamy do przejrzenia najnowszych ofert pracy oraz profili pracodawców

  • gosc

    Z tym machaniem ręką przez urzędników jak ktoś raz w tygodniu upiecze tort to trochę przesadziliście. Mnóstwo jest takich absurdalnych spraw w skarbówce. Nawet takie oszustwa podatkowe w skali mikro są przez urzędników preferowane – z reguły obywatel nie ma ani czasu ani chęci się bronić i szybko przyznaje się do błędu i płaci karę. Dla urzędnika oznacza to szybki sukces. Alternatywnie może wytoczyć jakąś skomplikowaną gospodarczą sprawę i bić się latami z prawnikami których stawka godzinowa jest taka co sam zarabia w tydzień. A dla urzędnika nie liczy się kwota sporu (mimo wszystko słusznie) tylko skutecność.

    Ale można być dobrej myśli. Już obowiązuje prawo, które pozwala sprzedawać wytworzone w domu produkty bez księgowości i bez sanepidu. Niestety trzeba być rolnikiem. Może z czasem się to zmieni. https://www.agrofakt.pl/100sekund/sprzedaz-bezposrednia-od-2017/

    • Różnie bywa – jeden urzędnik będzie miał zastrzeżenia, inny nie. Dlatego sprawa nie jest klarowna.

    • gosc

      To trochę inny tekst niż „urzędnik prawdopodobnie machnie ręką”. A prawo w tej sprawie jest jasne i nie daje urzędnikowi pola do interpretacji: obecnie sprzedawania domowych obiadów jest niezgodne z prawem.

    • Paweł Grzywaczewski

      Autor napisał „zarób”,
      Ale idea jest taka jak blablacar, znajomi zrzucają się na paliwo, na składniki do ciasta, albo na koszty wycieczki w górach. Dzielenie się jest legalne, wystartczylaby do tego grupa tematyczna na FB ;)

  • Piszecie o aplikacji, chvialbym ja ściągnąć ale nie ma linku, dlaczego?

    • No bardzo Ci dziękuję, to prościej niż kliknąć na wyraz i wyszukać ;-)

    • Linkuję do strony. A tam znajdziesz resztę.

    • Dla mnie ten link nie jest jednoznaczny, myślałem że jest to link do wewnętrznego artykułu.

      Przyjmij po prostu sugestie, że jak piszecie o aplikacjach to od razu do nich linkujcie (możliwości ich ściągnięcia).

  • Jeszcze nie upadłem na głowę aby do domu wpuścić złodzieja lub brudasa bo ma ochotę na domowy obiadek .

    • Max

      Ale model widzę że jest taki że nie zapraszasz na obiad tylko zamawiasz bądź sprzedajesz i możesz oznaczyć że może odebrać od Ciebie ale nie stołuje się u Ciebie… Wszedłem na stronę quertes.com i tak dokładnie to rozumiem. Na stołowanie się u mnie też nie poszedłbym za żadne skarby.

    • Tak, odbiera. Albo zanosisz.

    • Max

      Ja kupuje pomysł. Uber dla mnie jest super to spróbuję i tego.

  • IdontgiveaF

    Sanepid to tak niedofinansowana instytuacja, że nie ma bata żeby zajmowala się drobnymi żuczkami żyjącymi z kucharzenia w szarej strefie.

    • Dlatego muszą się sami dofinansować, wlepiając wysokie kary osobom, które raz że łatwo złapać, a dwa jest najmniejsza szansa, że będą się bronić. Dzięki takiej aplikacji praca dla sanepidu staje się łatwiejsza, bo nie muszą sami wyszukiwać domowych kucharzy (i nie dziwię im się, że do tej pory im się nie chciało tego robić) tylko wystarczy, że wybiorą sobie losy adres z aplikacji i pójdą na kontrolę

  • jamirq!

    Z założenia jest to serwis do handlu żywnoscią pod płaszczykiem lepszego wykorzystania jedzenia i błędnej definicji ekonomii współdzielenia

  • mall

    A co z odpowiedzialnością cywilną? Nietrudno wyobrazić sobie sytuację gdy ktoś przypadkiem poda alergikowi alergen i doprowadzi do zapaści, a być może zgonu. Czy Quertes dofinansuje składkę kucharzom z klauzulą za tego typu odpowiedzialność (wątpię, że taka istnieje w ogóle).
    A co w przypadku o wiele powszechniejszych zatruć? Nietrudno o nie- wystarczy podać mus czekoladowy zrobiony na bazie jaj kupowanych od rolnika. Surowe jaja mogą zawierać salmonellę. Czy Quertes dofinansuje składkę ubezpieczenia OC od takich sytuacji?

    Generalnie 15% prowizji wygląda na BARDZO dużo. Ot szacunek:
    Powiedzmy, że opracowanie i utrzymanie app kosztowało 10 mln $. Załóżmy, że mają 1 mln klientów. Cena posiłku z prowizją dla Quertes wliczoną to, powiedzmy, 15$. Daje to ok. 2$ prowizji w tej cenie. Czyli jak każdy klient zrobi 5 posiłków to mają pełen zwrot kosztów.

  • Namar Okmar

    Hmm, dałem promień 1000km i nie pokazało żadnej oferty. Wrocław 20km brak ofert, ktoś z warszawy również powiedział, że u niego 0 ofert.

  • 15% prowizji i wątpliwy stan prawny ;)? Powodzenia ;) No chyba, że to Quertas ubezpiecza kucharza.

  • Mateusz Owczarek

    Menunextdoor.com