36

Sprawdzisz ilość punktów karnych w Internecie – ale to miecz obosieczny

Po sporych opóźnieniach, Ministerstwo Cyfryzacji w kwietniu bieżącego roku planuje uruchomić nowy system - Centralna Ewidencja Pojazdów i Kierowców w wersji 2.0. W systemie znajdzie sporo nowych funkcji - jedną z ciekawszych dla kierowców jest możliwość sprawdzenia salda punktów karnych.

Punkty karne zostały wprowadzone w Polsce w 1993 roku – jest to dodatkowa sankcja obok mandatów dla kierowców, którzy naruszają zasady panujące w ruchu drogowym. Po przekroczeniu odpowiedniej ilości punktów, kierowcy zostają zatrzymane uprawnienia do kierowania pojazdami, co może prowadzić nawet do ich całkowitej utraty. Obawa kierowców przed takimi konsekwencjami powoduje chęć monitorowania swojego salda punktowego, co ma zostać wprowadzone w ramach nowego systemu CEPiK.

punkty karne

Jak podaje Business Insider Polska, tylko w roku 2015 wystawiono 3,5 mln mandatów karnych. W 2016 natomiast, liczba takich sankcji wzrosła aż do 4 milionów. Na korzyść nowego rozwiązania od CEPiK przemawiają również deklaracje banków odnośnie tzw. profil zaufany służący do logowania w ePUAP-ie. Ten można stworzyć m. in. w bankach: Inteligo, ING, Millenium i PKO BP. Wprowadzenie nowego systemu ewidencji pojazdów i kierowców może spowodować, że liczba założonych profilów zaufanych znacznie wzrośnie.

Nowy CEPiK to mimo wszystko miecz obosieczny dla kierowców. Nie tylko oni będą mieć dostęp do informacji zgromadzonych w systemie

Liczba punktów karnych, wystawione mandaty karne to tylko część informacji, które będzie można znaleźć w nowym CEPiK-u. Bardzo ważną zmianą będzie jednak fakt, iż do tych danych będą mieć dostęp również instytucje ubezpieczeniowe, które sprzedają kierowcom produkty z zakresu Odpowiedzialności Cywilnej dla pojazdów, które są obowiązkowe. Na mocy nacisków ze strony tych firm, Ministerstwo Cyfryzacji planuje umożliwić dostęp do informacji o mandatach oraz punktach dla wszystkich podmiotów działających na rynku usług ubezpieczeniowych. Oznacza to, że każdy kierowca, który zapłaci mandat karny i ma na swoim koncie punkty karne, będzie musiał liczyć się z wyższą składką OC.

punkty karne

Według niektórych, tego typu działanie jest nielogiczne, bo przecież ubezpieczenie OC jest przypisywane do samochodu, nie do kierowcy. Nasi czytelnicy dopytywali w tekście na temat wyższych składek OC za mandaty o to, jak ubezpieczyciele będą rozpatrywali kwestię aut wziętych w leasing, albo przypisanych do firmy. Dla wielu osób większym sensem byłoby posiadanie ubezpieczenia OC dla kierowcy. Nie wiadomo też, jak Ministerstwo rozwiąże kwestię mandatów zapłaconych w dalszej przeszłości. Niektórzy obawiają się, że wpływ na wysokość składki mogą mieć również te, które zostały wystawione kilka lat temu, co mogłoby wskazywać na działanie prawa wstecz. Dlatego też, CEPiK, oprócz wygody dla kierowców, jawi się również jako miecz obosieczny, który może stać się źródłem kolejnych obostrzeń dla osób prowadzących pojazdy mechaniczne.

  • lis

    Rozumiem, że firmy ubezpieczeniowe nie będą miały w zamian nic przeciwko dostępowi do szczegółowej dokumentacji finansowej oraz akt osobistych zarządu danego ubezpieczyciela aby mieć pewność, że ich poręczenia są niezagrożone?

    • Nie sądzę, ale dobre, dobre… ;)

    • lis

      Ja widzę taki scenariusz. Wszystkie składki pójdą do góry (bo zmiany ustawy, jest dobry pretekst) do tego podniosą je tym, co dostali punkty karne (bo np. zaparkowali na chodniku, co nie ma chyba wpływu na kolizje) pierwsza grupa będzie się cieszyć że tak mało im podnieśli i że inni zapłacą jeszcze więcej a druga… no cóż, nie będzie miała wyboru. Bo nie mamy wyboru w wolnym kraju. Jeżeli np. stać mnie na opłacenie skutków szkody, to dlaczego nie mogę nie wykupywać ubezpieczenia biorąc za to pełną odpowiedzialność?

    • IdontgiveaF

      Stać Cię będzie na opłacenie skutków szkody na furze wartej pół miliona? Nie wspominając już o ewentualnych szkodach osobowych i kosztach które mogą się z tym wiązać.

    • lis

      Nie ma to znaczenia skoro nie mam wyboru. Zresztą przyczepiłeś się do najmniej istotnej części wypowiedzi.

    • kofeina

      Bo była głupia ;)

    • Arek P

      Generalnie ma bo zaraz co drugi Janusz kierowca starej skody Felicji będzie twierdził że go stać a potem w razie wypadku co? Jego posadzą na rok albo dadzą zawiasy z uwagi na zły stan zdrowia i marskość wątroby, komornik zabierze meblościanke i tabczan a Ty dostaniesz figę z makiem i teoretycznym długiem do ściągnięcia z w/w Janusza bo nie będzie firmy ubezpieczeniowej która Ci zapłaci za wyrządzone szkody.

    • lis

      Wtedy firmy ubezpieczeniowe zaczną walczyć o klienta i Janusz kupi polisę po znacznie lepszej cenie.

    • Arek P

      Że niby co? Janusz kupi polisę po fakcie gdy już sąd zasądzi mu wypłacanie Ci renty 2000zł co miesiąc? Wtedy Janusz będzie finansowo skończony i nie kupi nawet kajzerki.

      Osobiście wolę przymus wykupu polisy niż się z takim człowiekiem przez lata ciągać po sądach bez skutku zwłaszcza że polisa nie kosztuje 1000 000zł i jej koszt trzeba wkalkulować w koszta użytkowania auta.

    • Codici

      Szanowny, nie będziesz Janusza po żadnych sądach ciągał, bo odszkodowanie wypłaci fundusz gwarancyjny, który potem będzie od Janusza te pieniądze odzyskiwał, ale to już nie Twój problem.

    • IdontgiveaF

      Wtedy polisy OC zostaną w takich cenach jak obecnie, za to polisy AC poszybują w górę, bo ludzie już nie będa mogli liczyć na ewentualną wypłatę z funduszu gwarancyjnego tylko będa musieli ubezpieczać się dodatkowo. Ponieważ nie będzie obowiązku OC, więc i ryzyko w przypadku ubezpieczenia AC wzrośnie; już absurdalnie drogie AC będzie kosztowało jeszcze więcej. Też nie lubię jak mnie państwo do czegoś zmusza, ale ten system z obowiązkowym ubezpieczeniem wykupowanym na wolnym rynku ma akurat niezaprzeczalne zalety.
      A jak kogoś nie stać na OC to zawsze zostaje komunikacja publiczna/rower/wypożyczalnia samochodów.

      Alternatywą jest zniesienie obowiązku OC przy jednoczesnym zachowaniu instytucji funduszu gwarancyjnego, ale sam chyba przyznasz, że nie jest do końca uczciwe obciążanie części kierowców którzy się ubezpieczają kosztem utrzymania systemu który z definicji obsługuje te przypadki, gdy sprawca szkody ubezpieczenia nie ma (lub sprawcy nie wykryto).

    • Worm Nimda

      To nieważne, czy to Janusz kierowca starej Skody czy może Janusz biznesmen jeżdżący Mercem. Szkody można wyrządzić takie same (tu też można dyskutować, bo Merc ma większy potencjał do niszczenia). Mowa jest o tym, że i tak się płaci, bo to obligatoryjna składka. Problemem jest to, że płacić muszą wszyscy a sama ilość punktów bez informacji za co zostały zgarnięte nie mówi o tym, czy kierowca jeździ bezpiecznie tylko o tym ile punktów zebrał. Pytanie czy za podwyżką dla punktowiczów pójdą też obniżki dla bezpunktowiczów.

    • IdontgiveaF

      Primo – punkty mają być przekazywane za twoją zgodą, tak, to oznacza, że jak się nie zgodzisz nie dostaniesz zniżki co de facto będzie oznaczało zwyżkę.
      Secundo – skoro już będzie możliwość wglądu w punkty, bardzo wątpliwe, że będą to wyłącznie gołe liczby, ubezpieczyciel pewnie będzie miał wgląd w kod wykroczenia.

    • Worm Nimda

      Stać mnie będzie. Każdy powinien samo ryzyko kalkulować. Tylko, że nie chodzi o to, czy stać, czy nie, ale o to, że jest to OBLIGATORYJNA opłata. A obligatoryjna nie powinna oznaczać „w jakiejkolwiek wysokości”.

    • IdontgiveaF

      Jak cię stać na naprawienie fury za pół miliona i na dożywotnią rente dla potencjalnej ofiary to…i tak się ubezpieczysz, bo cię na to stać, i jazda bez składki OC by się zwyczajnie nie kalkulowała. Bez OC jeździliby tylko gołodupcy/alimenciarze, powodzenia w wyegzekwowaniu od takiego człowieka pieniędzy za szkodę.

      Gdyby składka OC była opłatą administracyjną, wyznaczaną arbitralnie przez państwo to bym jeszcze rozumiał rozżalenie, ale OC kupujesz na wolnym rynku i tylko od tego, jak dużo czasu zainwestrujesz (jak jesteś biedny)/zmarnujesz (jak jesteś bogady) zależy, jak wysoką składkę zapłacisz. 800-1000 zł rocznie biorąc pod uwagę wszystkie inne koszty posiadania samochodu to nie są jakieś kosmiczne pieniądze, nie jest też nigdzie w konstytucji zapisane, że każdy musi mieć własny samochód i wszędzie wozić nim dupę. Ze wszystkich gwałtów jakie państwo robi na mojej wolności, akurat ten z obowiązkowym OC jest najmniej uciążliwy, bo jak mi jutro ktoś zaparkuje starą Ładą w kufrze to w ciągu pół roku odzyskam pieniądze z OC lub z funduszu gwarancyjnego i nie muszę wykupywać 2-5x droższego ubezpieczenia AC. W przypadku AC już faktycznie mogę samemu zdecydować, czy uważam się za dobrego kierowcę i jeśli rozpieprzę się o drzewo bo droga była śliska, to cała odpowiedzialność spadnie na mnie, nie obciążam nią innych osób jak w przypadku braku OC.

    • Worm Nimda

      „Jak cię stać na naprawienie fury za pół miliona i na dożywotnią rente dla potencjalnej ofiary to…i tak się ubezpieczysz, bo cię na to stać, i jazda bez składki OC by się zwyczajnie nie kalkulowała. Bez OC jeździliby tylko gołodupcy/alimenciarze, powodzenia w wyegzekwowaniu od takiego człowieka pieniędzy za szkodę.”

      Good point. Se nie podyskutuję a tak chciałem pociągnąć jakiegoś flejma. :)

      Jednak nie o to chodzi w tej dyskusji, ale o wgląd w punktację. Jeżeli będzie to bez informacji o przewinieniu, to będzie to łatwy zarobek dla ubezpieczalni za niesprawiedliwe w wielu przypadkach podwyższanie stawki. Ale tutaj też mamy chyba podobne zdanie.

    • Jarek

      Tu już przyfantazjowałeś :D – ja bym chciał się dowiedzieć jak jest wyliczana składka? Nikt nie potrafi mi na to pytanie odpowiedzieć. Agenci rozkładają bezradnie ręce, bo oni wklepują dane, a składkę oblicza SYSTEM. Nikt nie wie jak ten SYSTEM ją oblicza. Zdarzają się przypadki, że firma ubezpieczeniowa dla tego samego modelu i wyposażenia, z podobnego rocznika, z podobnym przebiegiem i właścicielami, którzy mają pełne zniżki i podobną historię ubezpieczeniową, wylicza składki różniące się o 50%. Kiedy w końcu na polisie pojawią się składowe stanowiące o składce?

    • Miszel

      I to jest sensowne podejście. Zamiast zaglądać w portfele zarządu poznać algorytmy ustalania wysokości składki. Może nie bardzo dokładnie, aby nie pojawiło się ‚januszowanie’ celem sztucznego obniżenia składki, ale teraz to taka czarna skrzynka.

    • lis

      Dobrze, ale dlaczego prywatna firma ma wgląd do moich danych? To jest pierwszy krok. Później zrobimy prywatyzację szpitali i firmy ubezpieczeniowe zażądają dostępu do moich kart medycznych. Później będą badania genetyczne. Także jak będziesz miał słabe geny to przechlapane, bo nie będziesz miał dostępu ani do lekarza ani do szpitala.

      Później zamontują nam monitoring w samochodach, żeby wiedzieć gdzie jeździmy i z jaką prędkością. Następnie monitoring w domu, żeby wiedzieć czy nie robimy ryzykownych zachowań. No ale ludzie zdaje się nie lubią być wolni, wolą być śledzeni, inwigilowani i tłumaczyć się przed urzędnikami i pracownikami korporacji.

    • Miszel

      Cieszę się, że dokładnie czytałeś Orwella. Oczywiście większość tego co opisałeś jest atakiem na niezależność i nie może mieć miejsca. Co do danych o punktach karnych:
      a) Wstępne założenia mówią, że będzie można się nie zgodzić.
      b) Złamanie przepisów kodesku drogowego jest wystąpieniem przeciwko porządkowi publicznemu, więc nie do końca jest to prywatna sprawa (acz nie powinna być publiczna).

      Co do takich sprawdzeń – jakoś nie przeszkadza mi, że bank, w którym trzymam pieniądze prześwietla przeszłość karną części swoich pracowników, zwłaszcza pod względem przekrętów finansowych.

    • Dima Noizinfected

      b) Złamanie przepisów kodesku drogowego jest wystąpieniem przeciwko porządkowi publicznemu, więc nie do końca jest to prywatna sprawa (acz nie powinna być publiczna).

      jest to prywatna sprawa, zwlaszcza po zaplaceniu mandatu. Istnieje nawet ustawa która mówi, że nie można 2x za to samo, oraz zakazuje samosądów (nieuprawnionego nakladania kar). Także karalność można stwierdzić tylko pod kątem przestępstw, ale nie wykroczeń (zlamanie przepisów kodeksu jest wykroczeniem), i nie bez powodu – mamy tutaj wolność do pewnych tajemnic, z których powinniśmy być ukarani, ale są one na tyle niewielkie, że powinny pozostać tajemnicami i nie powinny posluzyc do dyskredytacji obywatela. Wiec umowa spoleczna jaka jest system karny nie obejmuje upubliczniania informacji o drobnych przewinieniach – i tak powinno zostać.

      Z drugiej strony wyborcy PiS raczej o to nie dbają

    • Miszel

      Zgadzam się, dlatego taka informacja nie ma prawa być podawana do wiadomości publicznej pod żadnym pozorem. Chodzi o wykorzystanie przez ubezpieczycieli, którzy powinni (moje zdanie) przetważać ją jako informację wrażliwą i zgodnie ze wszystkimi bierzącymi wymogami GIODO. Czyli nawet agent wyliczający nam składkę nie powinien wiedzieć o tym, że w zeszłym roku zostaliśmy ukarani X punktami karnymi, a tym bardziej za jakie wykroczenie.

    • Worm Nimda

      Właściwie to nie wiem, czy jest jakaś ustawa dotycząca niekarania 2x za to samo przestępstwo. Zasada Ne bis in idem jest po prostu fundamentalną zasadą państwa prawa. Wynika to z art. 2 i 5 Konstytucji – jednak nie jest tam wprost wpisana. Więcej jest w orzeczeniu TK http://otk.trybunal.gov.pl/orzeczenia/teksty/otkpdf/2002/k_36_00.pdf.

    • Dima Noizinfected

      jest w kodeksach, mialem rozprawe sądową osobiscie gdzie ten artykul wykorzystalem skutecznie. Wybaczcie nie jestem prawnikiem i nie pamietam numerka.

    • Worm Nimda

      Spoko. Gdybyś sobie przypomniał to oczywiście pisz. :)

    • Miszel
    • Worm Nimda

      Tak będzie… tak będzie…

    • IdontgiveaF

      Od tego jest UOKIK żeby wykrywać ewentualne zmowy cenowe, po co Ci wiedza jak wyliczana jest składka? Masz porównywarki, wybierasz tego ubezpieczyciela który w twoich warunkach (lokalizacja, posiadany samochód itp) jest najtańszy i tyle. OC jest akurat z góry zdefiniowanym ubezpieczeniem, jako klient powinno cię interesować ile za nie zapłacisz a nie jak sobie je ubezpieczyciel wylicza i waży z innymi produktami (może np. ściągnąć cię tanim OC po to, żeby zarobić na ubezpieczeniu domu/mieszkania/NNW itp).

    • Miszel

      Ciekawi mnie to. Lubię rozumieć jak działa świat dookoła.

    • IdontgiveaF

      Zwykłej ciekawości/dociekliwości w żadnym przypadku nie krytykuję :) Pisałem tylko o tym, czy ta ciekawość powinna być zaspokojona ;)

  • Liczba, a nie ilość B-)

  • Marcin Czajka

    Z tym dostępem to tylko marzenie towarzystw ubezpieczeniowych. W praktyce będzie wyglądało tak, że to Ty jako kierowca i zainteresowany klient udzielisz zezwolenia na sprawdzenie historii lub zabronisz. Z opcji tej skorzystają zatem ci, którzy mają czyste konto i nie boją się weryfikacji. Dzisiaj w radio o tym wspominali. Ministerstwo zablokowało taką możliwość raz z powodu ochrony danych osobowych a dwa z powodu ewentualnych nadużyć z strony TU – kolejny pretekst do podwyżki składek. Już obecne podwyżki budzą kontrowersje. Wyższe składki miały spowodować wypłacanie odszkodowań na satysfakcjonującym poziomie a rzeczywistość jest jaka była – zaniżanie kosztów naprawy, kosztów części, zaniżanie wartości pojazdów. Dotyczy to głównie dużych firm pokroju PZU, które w kręgu osób zajmujących się likwidowaniem szkód i wywalczaniem odszkodowań są uznawane za najgorszą opcję. Sam miałem nieprzyjemność korzystania z likwidowania szkody w PZU i powiem tylko tyle – droga przez mękę. Odwołania, sądy, czas i koszty.

    • kofeina

      Moje doświadczenia z PZU można skrócić do pytania: „Serio aż tyle kasy dostałem?!”
      Ale to było z AC jak znalazłem przerysowany samochód na parkingu, być może przy większych szkodach albo przy naprawie z OC jest inaczej..

    • Mustachian

      Jak mi wypłacili pieniądze z tytułu tego, że kobiety najechała mi na zderzak, to moja reakcja była podobna. Kasa z jej OC w PZU właśnie.

  • Paweł

    Po jakiemu jest to zdanie? „Na korzyść nowego rozwiązania od CEPiK przemawiają również deklaracje banków odnośnie tzw. profil zaufany służący do logowania w ePUAP-ie.”

  • Józek

    Nieprawda. Min. Cyfr. zapowiedziało, że nie będzie przekazywać danych o pktach karnych ubezpieczalniom.