44

Pszczoły do zadań specjalnych, czyli nowy polski serwis zleceń online wooloo.pl

Pomysł nie jest nowy, w sieci dostępnych jest już kilka propozycji, gdzie możemy składać lub wyszukiwać zlecenia. Jednak w przeważającej liczbie są to serwisy specjalizujące się w zleceniach czysto technologicznych, jak przejęty ostatnio przez Freelancer zlecenia.przez.net. Wyjątkiem jest tu SirLocal.pl, również przejęty przez Agorę, który skupia się raczej na zleceniach związanych z pracami poza technologicznymi. Skoro zainteresowała się nim Agora, jakiś potencjał […]

Pomysł nie jest nowy, w sieci dostępnych jest już kilka propozycji, gdzie możemy składać lub wyszukiwać zlecenia. Jednak w przeważającej liczbie są to serwisy specjalizujące się w zleceniach czysto technologicznych, jak przejęty ostatnio przez Freelancer zlecenia.przez.net. Wyjątkiem jest tu SirLocal.pl, również przejęty przez Agorę, który skupia się raczej na zleceniach związanych z pracami poza technologicznymi.

Skoro zainteresowała się nim Agora, jakiś potencjał w tym musi być, choć przy okazji tego wpisu odwiedziłem inny serwis opisywany przeze mnie 2 lata temu, Inbudo. Zachwalałem go wtedy za pomysł i wykonanie, a dziś wydaje się opuszczony. Wprawdzie związane to może być z innymi powodami, niż brak zainteresowania (do grudnia 2013 zlecenia pojawiały się codziennie), ale zastanawiam się na ile taki pomysł ma szansę odnieść sukces w naszym kraju. Wiąże się to przecież często z wpuszczeniem do domu całkiem obcej osoby, więc ten początkowy okres zbierania wykonawców i opinii realnych użytkowników, którzy zdecydowali się skorzystać z ich usług, przez co wzbudzenie zaufania do tego typu zleceń Polaków, wydaje się być karkołomnym przedsięwzięciem.

wolo

Ale kto nie spróbuje sam, ten nigdy się nie dowie. Twórcy wulu.pl postanowili spróbować swoich sił w tym segmencie, spójrzmy jak im to wyszło, przynajmniej od strony samego wykonania. Już na stronie głównej wybieramy naszą aktywność w serwisie, czyli szukamy Pszczółki albo sami chcemy nią zostać. W tym drugim przypadku, wystarczy jedynie założyć konto i przyjmować dostępne zlecenia. Zobaczmy jak wygląda dodawanie samych zleceń.

wolo1

Na początek wybieramy kategorię zadania, dość szczegółowo są opisane. Mogą to być prace domowe, biurowe, dostawa, zakupy, przeprowadzki, fachowa pomoc, korepetycje, opieka lub po prostu inne, które możemy sprecyzować w opisie. Dalej data wykonania zlecenia, opis oraz trzy opcje odpowiedzialne za dodanie dodatkowego opisu, widocznego tylko dla wybranej Pszczółki, czy będzie potrzebowała swoich pieniędzy do wykonania zadania oraz czy będzie to praca zdalna.

wolo2

Później możemy dodać zdjęcia, swoją cenę za wykonanie zleconej pracy, lokalizację oraz opcję wyróżnienia na liście zleceń (koszt 5 zł, doliczany do końcowej ceny zlecenia).

wolo3

Następny krok przy dodawaniu zlecenia, to podejrzenie wprowadzonych danych i ważna informacja: „Dodanie zadania do Ula jest darmowe. Płacisz dopiero, gdy wybierzesz interesującą Cię ofertę. A jeśli nie spodoba Ci się żadna z ofert Pszczółek – zrezygnujesz bez kosztów.” Co do konkretnych kosztów, kontaktowałem się telefonicznie w tej sprawie z założycielem projektu, Panem Konradem Samulskim, który udzielił mi informacji, że na razie badają wysokość swojej prowizji i uzależniona jest ona od wysokości ceny zlecenia, ale już w tej chwili można powiedzieć, że średnio będzie to około 10%.

wolo4

To w zasadzie wszystko, co musimy zrobić przy dodawaniu zleceń, teraz możemy już tylko oczekiwać na swoją Pszczółkę, która wykona za nas zlecone prace. Co dalej, jak już się znajdzie takowa? Tutaj też skorzystałem z pomocy twórców, bo jedna Pszczółka już przyleciała do mojego zlecenia:).

wolo8

Użytkownik zleca zadanie z określonym budżetem (jest on widoczny tylko dla niego). Pszczółki, które zgłaszają się do zadania nie widzą tego budżetu i decyzję o tym, za ile są w stanie wykonać to zadanie podejmują jedynie na podstawie opisu (a od wczoraj także na podstawie zdjęć). Pszczółki dodatkowo nie widzą ofert innych Pszczółek, dzięki czemu nie konkurują ze sobą o przysłowiową złotówkę.

W momencie, gdy dochodzimy do daty wyboru Pszczółki algorytm podpowiada, która jest najlepsza na podstawie takich czynników jak poziom, średnia ocena, wysokość oferty itp. Wtedy zlecający zadanie wybiera swoją Pszczółkę i dokonuje płatności – dokładnie tyle ile wynosiła oferta Pszczółki (może to być zarówno więcej jak i mniej niż zakładany budżet – wybór należy do zlecającego).

Po wykonaniu zadania przez Pszczółkę dostaje ona pieniądze dopiero w momencie, gdy zlecający potwierdzi jego wykonanie. Jeśli to Pszczółka potwierdziła zadanie pierwsza, wówczas zlecający ma 5 dni, żeby się do tego ustosunkować. Jeśli nie zrobi nic w ciągu tego czasu, wówczas zadanie zostanie automatycznie potwierdzone, a pieniądze powędrują na konto Pszczółki w serwisie. A ta może je później wypłacić na swoje konto bankowe.

Na koniec zerknijmy jeszcze na sposób prezentacji ofert. Dostępne zlecenia możemy przeglądać na dwa sposoby, albo poprzez listę prac, które możemy wyświetlić z podziałem na kategorię czy przefiltrować po statusie albo za pomocą mapy z uruchomioną domyślnie naszą lokalizacją.

wolo6

wolo7

W mojej ogólnej ocenie samemu wykonaniu projektu nie można nic zarzucić. Jest czysto, jasno i przejrzyście. Nie jest przeładowany jakimiś dodatkowymi opcjami, w kilku klikach znajdujemy wszystko, co potrzeba. Dodanie zadania, zamyka się też w dosłownie kilku krokach, po czym możemy już tylko oczekiwać na chętnych.

Natomiast odpowiedź na pytanie czy pomysł wypali, dadzą sami użytkownicy. Mimo moich wątpliwości, którym dałem wyraz na początku, wierzę i liczę na to, że się uda i przełamią sceptyczne podejście Polaków do tego typu zleceń. Początek, na pewno będzie trudny, potrzebne do tego zaufanie użytkowników z pewnością wzbudziłaby baza dostępnych i sprawdzonych Pszczółek i na nich wydaje mi się, że powinni się skupić w tym momencie twórcy tego projektu.

  • Kolejny odcinek serialu pt „Jak procować za gorsze ze śmiesznymi ludźmi”. Wole „Na dobre i na złe”. ;)

    • Tomasz Szulc

      Cześć @bartomiejmakowski:disqus biorąc pod uwagę, że Pszczółka (Wykonawca) sam ustala za ile wykona zadanie oraz jakie to będzie zadanie, to dla jednego są to grosze, dla innych całkiem przyjemne pieniądze, które można zarobić w czasie wolnym. Ideą jest wykonanie kilku/kilkunastu prostych i szybkich zadań, zamiast jednego wartego tysiące :)

    • Nie zgadzam się. Cenę ustala rynek, a nie wykonawca. Mało zleceń i ogromna ilość wykonawców = śmiesznie mała cena. Albo będziesz tani, albo nie dostaniesz zlecenia.

    • Co Ty mówisz Bartek.. bzdury opowiadasz. Ja np. mam wysokie ceny i o dziwo mam sporo klientów. Tylko mam innych klientów niż ci, co robią za taniochę – większych, poważniejszych, mądrzejszych (bardziej świadomych, że to musi kosztować). Na szczęście jest pełno osób, które wolą dopłacić więcej i mieć coś porządnego. To jest jedna ze strategii, którą przyjęłam kilka lat temu po kilku zleceniach za śmieszne pieniądze, kiedy to straciłam mnóstwo czasu na użeranie się z klientami, którzy chcieli tanio i dobrze. Nie dość, że firma nie zarabiała to siedziało się od rana do nocy i zapierdzielało. Teraz może mam mniej zleceń, ale za lepsze pieniądze i mogę wreszcie spać spokojnie. I nie narzekam na brak klientów, naprawdę!

    • Peter

      Na serwisach takich jak opisywany, rywalizuje się ceną, bo kogoś, kto szuka wykonawcy przez internet, interesuje najniższa możliwa cena.

      Tu nie ma miejsca na pokazywanie jaka to jestem droga, tu nie ma miejsca na pokazywanie zajebistości. To jest kolejny serwis dla frajerów, robiących za 5 PLN.

      W dodatku serwis utrudnia wypłacanie honorariów, więc mnóstwo ludzi zarobi po kilkanaście złotych by ich nigdy nie zobaczyć.

    • Nieprawda. Konrad niżej pisze o tym, że każda osoba będzie miała komentarze i punkty. Wolisz więc zapłacić np. 50 zł osobie, której totalnie nie znasz i wpuścić ją do domu czy dać 100zł osobie, która ma bardzo dużo pozytywnych opinii = jest sprawdzona przez innych użytkowników?

    • Peter

      No i co z tego.
      W ZPN też były komentarze i punkty. Na oferii też są kometarze i punkty. Wszędzie są komentarze i punkty.

      Nie da się stworzyć dobrego serwisu w oparciu o ten sam stary jak świat schemat licytacji. A tutaj schemat jest ciągle ten sam, Tylko obrazki nowe i nazwa.

    • Dokładnie. Wiele lat byłem freelancerem i korzystałem z takich portali. Jeśli ktoś chce mieć dobrą usługę wykonaną przez specjalistów o dobrej marce – idzie do profesjonalnej firmy. Jeśli ktoś zleca przez internet to oczekuje przede wszystkim tanio.

      Konarad na allegro nie patrze na userów, biorę zawsze najtańszy produkt. Jak zależy mi na jakości obsługi albo pewności otrzymania produktu, to idę do sklepu stacjonarnego – np. jak kupuję komputer.

    • Marek Smoliński

      W licytacji wygrywa największa kwota, nie najmniejsza.

    • Peter

      Wzruszająca jest Twoja znajomość definicji, co nie zmienia w żaden sposób schematu.
      Żeby jednak uczynić zadość Twojej argumentacji, dopowiem, że w tym przypadku uczestnicy jednak licytują – wygra ten, kto zapewni zleceniodawcy pozostanie najwyższej kwoty pieniędzy w kieszeni.

    • Marek Smoliński

      Odwracasz kota ogonem. Licytacja to licytacja, przetarg to przetarg. Nie dorabiaj tu jakichś skomplikowanych filozofii.

    • Peter

      W ujęciu tzw. potocznym ludzie licytują, kto da więcej za mniej.

      Schemat ten, niezależnie od definicji prawniczych, przyjął się w serwisach pośredniczących. Jednym z nich jest wspomniany w artykule.

      Założ sobie konto mądrala, może trafisz jakieś fuchy za 5 złociszy.

    • Marek Smoliński

      Nie wiem jak twoi znajomi się wyrażają potocznie, ja się obracam widocznie w mądrzejszym towarzystwie.

      Nie nazywajmy czarnego białym, bo >>czarny też odbija światło, ale w swoją stronę<<, tyle.

    • Peter

      Skończyły się arghumenty, że próbujesz personalnie atakować?

      To było do przewidzenia.

    • Konrad Samulski

      Być może tak to wygląda na innych serwisach, ale wooloo.pl to nie jest „inny” serwis. Jak dotąd na portalu ani razu nie pojawiło się zadanie za 5 zł, a już praktycznie ani razu nie wygrała najniższa oferta. Co więcej Pszczółki zarobiły już pierwsze pieniądze, które zostały wypłacone w ciągu 24h.

    • Tomasz Szulc

      Hmm dość duże uogólnienie. Nie tak działa rynek, inaczej kupowałbyś tylko wyroby marki Tesco. Ponadto, analizując aktualne zadania, rzadko kiedy wybierana jest oferta najtańsza.

    • Marek Smoliński

      A co to jest ten rynek, gdzie on się znajduje i kto nim rządzi? Myślałem, że wykonawca jest częścią rynku.. :)

    • Marek wg podstaw ekonomi w uogólnieniu – podaż i popyt. ;) Rynek zleceń rzez internet jest rynkiem zlecających tj. mało zleceń i dużo wykonawców. W takim przypadku cena usług będzie niska. Do tego dochodzą oczekiwania zlecających, a oni oczekują najniższej ceny za wykonaną poprawnie usługę.

    • Marek Smoliński

      Nie jest tak, że się z Tobą nie zgadzam, po prostu stwierdzenie „wykonawca, nie rynek” zabrzmiało absurdalnie. :)

    • Konrad Samulski

      Akurat na wooloo.pl wykonawcy (Pszczółki) pracują na swoją markę. Za każde zadanie dostają komentarze, punkty oraz w ramach grywalizacji osiągnięcia. Myślę, że zleceniodawca spokojnie z chęcią dopłaci za osoby, które mają lepsze recenzje/oceny. Na allegro też zazwyczaj wybierasz sprzedających z dobrymi opiniami.

  • Marcin Szepczyński

    Hmm, coś bardzo przypomina http://working-bees.com/

    • Konrad Samulski

      Hehe :) Ciekawe, ale my tacy brzydcy nie jesteśmy :)

    • Michał Korzeniowski

      ciekawe czyli nie się na tym nie wzorowaliście? Wygląda trochę na „ripoff” ;)

    • Konrad Samulski

      Szczerze to widzę to poraz pierwszy – nie był to nasz benchmark :) Ale zawsze fajnie zobaczyc, że nie tylko my lubimy pracowite zwierzątka jakimi są pszczoły :) Bzz!

    • Peter

      Wybacz szczerość, ale pseudokomiksowy charakter Waszego serwisu odrzuca na wejściu.

    • Konrad Samulski

      Każda opinia się liczy :)

  • pawellek

    No dobra a teraz często zadawane pytania dotyczące takich biznesów.

    Jak z podatkami? Czy wykonywanie pszczelich zleceń uznane będzie za prowadzenie DG czy nie? Czy zleceniobiorca ma się sam rozliczać z fiskusem czy wyręczy go w tym zarządzający serwisem ?

    • Konrad Samulski

      Na tą chwile Pszczółki same muszą się z tego rozliczyć

    • To jest tylko x kolejny serwis ze zleceniami, nie oczekuj, że będą cię rozliczać czy wypełniać PIT.

    • Peter

      I to jest realny problem, bo dostęp do historii transakcji może być dowodem na regularne zarabianie bez DG. W konsekwencji ktoś, kto dorobi miesięcznie 200 złotych może być skazany na grzywnę i zapłatę zaległego zusu a to będą kwoty idące w tysiące.

    • Tomasz Szulc

      Na pewno nie będzie uznane za prowadzenie DG (musiałbyś założyć firmę), natomiast z każdego przychodu powinieneś się rozliczyć – podobnie jak za sprzedaż rzeczy na allegro.

    • LOL. US może i często kwestionuje sytuację, w której ktoś prowadzi działalność gospodarczą bez rejestracji. Ma to często gęsto miejsce na allegro, które przywołujesz. Jak sprzedajesz regularnie a nie masz firmy, spodziewaj się wezwania ze skarbówki… ZUS swoje też przyp… nie.

  • pawellek

    Analizuje regulamin i co mnie od razu denerwuje:

    „16. Wykonawca może wypłacić otrzymane środki pieniężne korzystając z funkcji
    wypłaty dostępnych w panelu administracyjnym Użytkownika, o ile wartość posiadanych
    przez niego środków pieniężnych jest wyższa jak 50,00 PLN (słownie:
    pięćdziesiąt złotych 00/100).

    17. Właściciel Serwisu zobowiązuje się realizować dyspozycję wypłaty, zlecone
    przez Użytkowników, nie rzadziej jak dwa razy w tygodniu.”

    Dlaczego nie można wypłacić jakiejkolwiek kwoty od razu? Dlaczego trzeba czekać kilka dni i uzbierać 50 zł ? Dlaczego serwis ma przetrzymywać nie swoją kasę ? hmm ?

    • Minimalny prób wypłaty jest praktycznie w każdej usłudze do zarabiania, a kilka dni lub więcej bo pewnie teoretycznie – procedura weryfikacji zapewne.

    • Tomasz Szulc

      Cześć @pawellek:disqus, jesteśmy (jeszcze) dość małym startupem ograniczającym koszty na każdym etapie. Utrzymujemy się z dość niewielkiej prowizji od każdego zadania. Warunek wypłacania większych sum pozwala nam zachować przynajmniej część prowizji (resztę pochłaniają opłaty prowizyjne, koszty przelewu itp.) w celu utrzymania serwisu. Jeżeli chodzi o wypłaty nie rzadziej jak 2 razy w tygodniu, to powód jest podobny – nie chcemy zatrudniać dodatkowych osób, które wykonywałyby tylko przelewy :). Maksymalizujemy zasoby ludzkie. Pomimo to, aktualnie przelewy są wykonywane wręcz natychmiastowo, natomiast w regulaminie nie chcemy obiecywać czegoś, czego być może nie bylibyśmy w stanie wykonać. Mam nadzieję, że udało mi odpowiedzieć na Twoje pytania :)

    • Peter

      Skoro musicie przetrzymywać pieniądze użytkowników, to znaczy serwis jest źle pomyślany.

    • Konrad Samulski

      Rozliczenia bezgotówkowe mają na celu zapewnienie bezpieczeństwa zarówno zleceniodawcy, jak i wykonawcy. Bierzemy to na siebie, dzięki czemu obie strony mogą skupić się tylko na zadaniu.

    • jas i malgosia

      Bo każdą wypłatę musi klepnąć człowieczek

  • Prog

    Jeśli wierzyć stopce, to serwis istnieje od 2011 roku… 3 lata to za mało, żeby wyjść z fazy beta?

    • Konrad Samulski

      Serwis działa dopiero od miesiąca, ale domenę mamy już od dawna :)

  • MatioK
  • Powodzenia. Na pewno nastawienie na zlecenia „fizyczne” to ciekawy kierunek, brakowało tego.

  • kinkiol

    takich stron powstaje mnóstwo jak grzybów po deszczu, i są coraz słabsze, przykład choćby http://poznamludzi.pl jako darmowe ogłoszenia towarzyskie

  • web

    Zlecenia i ogłoszenia IT można też dodać w weboferty.pl