187

Finlandia przetestuje przychód gwarantowany. Ludzie dostaną pieniądze… za nic

To może być jeden z najciekawszych eksperymentów ostatnich lat. A może i dekad. Co ciekawe, będzie przeprowadzany przez różne instytucje, na różną skalę i w różnych regionach świata. O czym mowa? O basic income, czyli dochodzie podstawowym. Pomysł nowy nie jest, był już nawet testowany w przeszłości, ale na długi czas słuch po nim zaginął. Niedawno wrócił i wywołał spore zamieszanie na całym świecie. Chociaż Szwajcarzy powiedzieli w referendum "nie" tej idei, inne nacje zamierzają próbować. Przykładem Finowie.

Przychód gwarantowany pojawiał się już na AW, rozmawiałem o nim m.in. z szefem Y Combinator, Samem Altmanem, który jest wielkim zwolennikiem wspomnianego pomysłu. Chociaż na dobrą sprawę jest on zwolennikiem eksperymentowania, sprawdzenia rozwiązania w praktyce, by stało się jasne, czy ma to sens. Akcelerator startupów, któremu przewodzi, zamierza testować basic income w Oakland, sto rodzin będzie tam co miesiąc dostawać określoną sumę pieniędzy (od tysiąca do dwóch tysięcy dolarów). Bez żadnych warunków, bez papierologii. Dostajesz kasę i rób co chcesz. W teorii właśnie na tym ma polegać przychód gwarantowany.

Niebawem podobny test ma wystartować w Finlandii. Obejmie dwa tysiące osób, które dzisiaj nie pracują. Test ma potrwać dwa lata, jego uczestnicy miesięcznie będą otrzymywać między 500 a 600 euro. Warunek? Na początku muszą to być osoby bezrobotne. Potem mogą robić, co im się podoba. Ludzie mają być dobierani losowo, w grupie testowej pojawią się zarówno niewykwalifikowani pracownicy fizyczni, jak i inżynierowie. Jakim cudem ci ostatni są bezrobotni? To głównie efekt nagłych zmian w Nokii – pracę straciło wiele osób zatrudnianych w fińskim gigancie, nie dla wszystkich natychmiast znalazło się coś nowego. I gdy w jednych rejonach świata firmy walczą o specjalistów, Finlandia szuka na nich pomysłu. Jednym z rozwiązań jest przychód gwarantowany.

Zakłada się, że gdy ludzie ci dostaną pieniądze i będą mieli zapewnione podstawowe środki na jedzenie i czynsz (podkreślam, że chodzi o kilkaset euro – w Finlandii nie jest to majątek), staną się bardziej kreatywni i przedsiębiorczy. Przestaną się zastanawiać, skąd wziąć szybko kasę na obiad, a zaczną się rozwijać, może będą tworzyć firmy. Należy w tym miejscu dodać, że obecnie przedsiębiorczość wśród bezrobotnych Finów jest hamowana przez warunki pomocy socjalnej: jeżeli się ją przyjmuje, nie można dorabiać. Gdy pojawiają się zarobione pieniądze, znika wsparcie państwa. Przez to ludzie nie ryzykują i nie podejmują np. prac dorywczych. A co będzie, gdy dostaną wsparcie państwa bezwarunkowo i da się im szansę, by zarobili więcej?

Na to i podobne mu pytania ma przynieść odpowiedź wspomniany eksperyment. Jeżeli odpowiedzi będą świadczyły na korzyść rozwiązania, pewnie test doczeka się rozszerzenia, może dokona się korekt w systemie opieki socjalnej. Przekonamy się, czy rzeczywiście będzie tak, jak twierdzą krytycy basic income: ludzie się rozleniwią, zniknie strach przed utratą pracy, powstanie społeczeństwo o niskich potrzebach i jeszcze niższych aspiracjach, wegetujące. A może rację mają ci, którzy przekonują, że przychód gwarantowany sprawdzi się nawet w dzisiejszej gospodarce, gdy maszyny nie odebrały jeszcze etatów większości społeczeństwa? Może będzie to impuls do działania dla milionów obywateli, którzy dzisiaj wykonują słabo płatne prace? Jak już wspomniałem, to będzie naprawdę ciekawy sprawdzian dla kontrowersyjnego pomysłu.


Niedawno uruchomiliśmy serwis z Pracą w IT! Gorąco zachęcamy do przejrzenia najnowszych ofert pracy oraz profili pracodawców