Nintendo 3DS to najnowsza konsola przenośna firmy Nintendo. Słynąca z odnoszących niesamowite sukcesy Game Boyów i DSów, dotychczas bezkonkurencyjna, firma zaliczyła pierwsze od dawna, solidne potknięcie. 3DS nie sprzedawał się tak jak zakładano, a jego najbardziej promowana funkcja – 3D bez okularów – okazało się relatywnie chłodno przyjęte.

Amerykańska firma badawcza Interpret LLC na próbie przeszło 1600 osób sprawdziła świadomość tej marki, a także nieco szerzej – doświadczeń płynących z korzystania z trójwymiarowych ekranów. I, jak wynika z tytułu zresztą, to jeszcze nie koniec problemów 3DSa i mobilnego 3D.

W tym roku 60% respondentów wiedziała o istnieniu czegoś takiego, jak 3DS – to całkiem niezły wynik. Ale spośród tych osób już tylko 28% z tej grupy zdawało sobie sprawę, że konsola Nintendo pozwala oglądać trójwymiarowe obrazy bez zakładania specjalnych okularów. Do pozostałych 3/4 komunikat na ten temat nie dotarł i być może wyobrażają sobie, że wraz z konsolą do metra zabieramy ciemne szkła na oczy.

Szczególnym pesymizmem napawają odpowiedzi graczy, którzy sesje z 3DSem mają za sobą. Aż 28% z nich uważa, że efekt 3D utrudnia granie, podczas gdy mówiących o dodaniu wartości do rozgrywki jest wyłącznie 22%. 13% wszystkich posiadaczy tej konsoli w ogóle nie włącza efektu 3D podczas zabawy.

Co ciekawe, zwiększa się odsetek osób cierpiących na zawroty głowy i nudności spowodowane trójwymiarową rozrywką. Z 30% przed rokiem do 37% w 2011. Czy wynika to generalnie z większej liczby osób, które 3D spróbowały? Czy po „early adopters„, reszta jest mniej odporna na nowe doznania? Na te pytania badanie nie przynosi nam odpowiedzi.

Z mojego punktu widzenia 3DS to porażka przede wszystkim z powodu braku ciekawych gier. Te niedługo się pojawią, ale wciąż pozostanie problem kiepskiego 3D. Efekt ten niestety, wbrew moim własnym nadziejom (kupiłem konsolę w dniu premiery) nie jest ani satysfakcjonujący, ani nie dodaje absolutnie nic w temacie samej rozgrywki.

Mobilne 3D? Jeszcze nie teraz. Stacjonarne? Moim zdaniem też nie. Czy macie inne doświadczenia i zdążyliście się już przekonać?

[źródło]

Spodobał Ci się tekst? Poleć znajomym:

iStore

iStore

  • Zainteresowany

    Nie, nie mamy, granie to strata czasu i życia. Poza tym – po co kupować Nintendo w dobie androida i iosa? Dla Mario i Pokemonów? No tak, jak byłem szczylem z podstawówki to kochałem poki na game boyu (bajka to była profanacja tej gry), ale na stan dzisiejszy nintendo powinno umrzeć – nie rozwija się – to wypad. Myślę, że poza japończkami już wszyscy mają dość mario, pokemonów, zeldy, sonica i raymana.
    Jak mam się odmóżdżać przy graniu to wole sobię fruit ninja puścić.

    • kenaz

      co za podejście… „gry odmóżdżają”. to ja nie wiem w co Ty grałeś, chyba właśnie w pokemony.
      gry przynajmniej są aktywną, często zmuszającą do myślenia i zręczności rozrywką w przeciwieństwie do biernego odbioru czyli czytania książek i oglądania filmów – czego też nie uważam za odmóżdżanie bo wszędzie znajdzie się coś wartościowego.

    • Marcin Babecki

      @kenaz – może jakbyś przeczytał jakąś książkę to przestałbyś to nazywać biernym odbiorem ;).

  • golem14

    Trudno powiedzieć jaki jest mechanizm powstawania nudności. Być może jest to problem ograniczonej powierzchni, na której uzyskuje się efekt „pseudostereoskopowy”. Mechanizm oko-mózg koncentruje się na małej 2 wymiarowej przestrzeni, na której jest obraz „3d”, co już stanowi pewien wysiłek. Dodatkowo dochodzi całe otoczenie (środowisko), które jest w pełni 3d. Oczy skacząc z małego ekranu na ręce, ścianę itp. dostarczają do mózgu zbyt wiele informacji sprzecznych do interpretacji co powoduje różne sensacje. Ciekawe czy taki sam odsetek byłby przy korzystaniu z dużych monitorów.

  • http://www.grrwrr.com Adam

    Zainteresowany: Nie, nie mamy, granie to strata czasu i życia. Poza tym – po co kupować Nintendo w dobie androida i iosa? Dla Mario i Pokemonów? No tak, jak byłem szczylem z podstawówki to kochałem poki na game boyu (bajka to była profanacja tej gry), ale na stan dzisiejszy nintendo powinno umrzeć – nie rozwija się – to wypad. Myślę, że poza japończkami już wszyscy mają dość mario, pokemonów, zeldy, sonica i raymana.
    Jak mam się odmóżdżać przy graniu to wole sobię fruit ninja puścić.

    Filmy również należy traktować jako stratę czasu i życia? Wszystko zależy od doboru pozycji. W bezsensowne „strzelanki” nie gram bo owszem, szkoda mi na nie życia. Ale ukazujące się od czasu do czasu perełki ze świetną fabułą i/lub ciekawymi pomysłami na gameplay? Uważam to za przynamniej tak samo rozwijające jak oglądanie ciekawszych filmów.

    • Zainteresowany

      Sorry – wskaż mi takie tytuły na Nintendo, bo poza infantylna grafiką, tam nic nie ma, ileż można grać w dwóch grubych wąsatych kretynów, albo kolejne wersje potworków z chorymi nazwami ?
      Na iOS Android Xbox PS – owszem sa ciekawe tytuly, na nintendo dno i zabawka dla japoczynkow.

    • kenaz

      @Zainteresowany: to japończycy zrobili serię Metal Gear Solid. ‘Jedynka’ to fenomenalna gra akcji, ciekawa fabuła, masa świetnych dialogów, rewelacyjna (jak na tamte czasy) grafika.

    • kenaz

      a wspomniałem o MGS, który jest przecież głównie na Playstation, bo pojawi się (pojawił?) MGS 3d: snake eater na 3DSa.
      zresztą tytułów na 3dsa widziałem więcej ciekawych, nie wszystkie gry przypominają te, które pamiętamy z nintendo64 i gameboya.

  • pijoter

    Pewnie to znacie ale nie mogłem się powstrzymać ;-)
    Chodzi oczywiście o 3d bez okularów…

    http://www.youtube.com/watch?v=Uef17zOCDb8&noredirect=1

  • http://www.jakec0.blogspot.com/ Waldemar Bulkowski

    Od dwóch miesięcy mam TV 3D… I Resistance 3, Killzone 3, Motorstorm baaaaardzo mi się podobają właśnie w 3D. Z 3D jednak jest taki problem, że człek się przyzwyczaja bardzo szybko i szybko traci poczucie, że to coś nowego. Z drugiej strony efekt łatwo wprowadza niepotrzebny chaos i odrywa od głównej akcji. Ale ogólnie gry mi się podobają.
    Natomiast filmy… Z tym jest różnie. Jeśli film od początku był robiony z myślą o technice 3D to bywa ok., a nawet super. Jeśli jest dodatkiem tylko – to najczęściej całkiem niepotrzebnym.
    No i w przypadku 3D nie ma czegoś takiego jak w przypadku przejścia z niskiej na wysoką rozdzielczość. Nie wyobrażam sobie oglądania teraz TV, filmów, a szczególnie wydarzeń sportowych w „tradycyjnej” rozdzielczości, natomiast powrót z 3D do 2D jest całkowicie bezbolesny, a wręcz niezauważalny…

  • dalek

    Nintendo 3DS od 7 tygodni jest najlepiej sprzedającą się konsolą na świecie. Naprawdę, wielka porażka.

  • http://tomiga.wordpress.com tomiga

    Nintendo to marka majaca swoich fanow… dla mnie ktory do nich nie nalezy jest to sprzet ktory kompletnie nie ma racji byt. Hardware’owo jest bardzo kiepsko patrzac na dzisiejsze standardy, jedyny killer feature tej konsoli to 3D ktore generalnie nie jest taka rewolucja jak chcieliby marketingowcy. Szczerze powiedziawszy
    jedynie co trzyma ninetendo to gry… ktorych poki co na 3DS zbyt duzo nie ma… i generalnie ograniczaja sie w wiekszosc do kultowych marek nintendo… nie wszystkim to odpowiada
    Zdecydowanie ciekawiej dla przecietnego gracza nie bedacego fanem nintendo zapowiada sie PS Vita… i gdybym mial kupowac jakas konsole przenosno to pewnie wybor padl by na nia.

    @dalek… ale to nowosc ktora konkuruje z konsolami ktore sa conajmniej od 5 lat na rynku… wiec nie specjalny to sukces.. (szczegolnie w porownaniu w ilu egzemplarzach sprzedal sie jej poprzednik)

  • http://www.ochocki.blog.pl Piotr Ochocki

    Pęd ku kinu i grom 3D to przede wszystkim sprytnego rozszerzanie rynku. 70% nabywców telewizorów z opcją wyświetlania obrazu w 3D jest rozczarowana zakupem. Nie widzą rewolucji. Ale za to producenci widzą zwiększone wpływy z nowego segmentu produktów.

    Tak samo kino 3D. Działało już 70 lat temu. I nie przyjęło się. Wynika to przede wszystkim z tego, że montaż (jeden z wyróżników sztuki filmowej) obrazów 3D jest dla naszego oka o wiele mniej czytelny niż w przypadku dwuwymiarowych filmów. Łatwiej „przełknąć” zmontowaną sekwencję czegoś, co tylko udaje rzeczywistość (bo jest dwuwymiarowe) niż filmu 3d, który wygląda jak rzeczywistość, bo w rzeczywistości nie występuje coś takiego jak nagła zmiana punktu obserwowania.

    A poza tym, jeżeli film można nazwać sztuką (akademickie dyskusje trwają i argumenty w nich użyte są bardzo ciekawe!), to z pewnością nie dlatego, że naśladuje rzeczywistość, tylko dlatego, że jest jej metaforą, a raczej zabawą w rzeczywistość. Kino 2D to tylko iluzja rzeczywistości, ale iluzja w którą widzowie zgadzają się wierzyć jak w prawdziwy świat. To są reguły gry powodujące „zawieszenie niewiary”. Oglądając film 2d pomija się między innymi przez użycie montażu, dramatyzującej muzyki, a także twardej granicy obserwowanego świata – kadru, które nie występują przecież w życiu.

    Reasumując, teoretyczne zbliżenie się sztuki do powszechnego wrażenia rzeczywistości tak naprawdę zaburza reguły gry.

  • ghost

    Nintendo zaczyna już dopieszczać swoją konsolę od strony 3D http://bit.ly/oROSfG
    Może tak zdobędą więcej klientów