Gary Vaynerchuk znany showman, przedsiębiorca i mentor dla wielu młodych biznesów, ogłosił właśnie że “zwalnia” z swoją aktywnością w sieci i skupia się na tym co jest dla niego ważne, czyli na biznesie, skuteczności i egzekucji. Jest to bardzo ciekawe wyznanie szczególnie w kontekście jego wcześniejszych wypowiedzi związanych z tym, że robiąc biznes w internecie trzeba być dosłownie wszędzie – czyli również w każdym liczącym się serwisie z kategorii social media.
Trzeba przyznać, że Gary był faktycznie wszędzie i naprawdę angażował się i wchodził w interakcje z praktycznie każdym kto go zaczepiał, czy też zapraszał do wywiadów, prezentacji i przemówień podczas różnego rodzaju konferencji. Widać jednak, że w pewnym momencie przyszedł czas refleksji i podsumowania jaki jest zwrot z inwestycji przy takiej aktywności.
Warto obejrzeć materiał z spowiedzią Garego
Za Ragni na Facebooku

Witaj, nazywam się Grzegorz Marczak i jestem autorem tego bloga. Piszę tutaj o serwisach społecznościowych, nowych technologiach i nowych trendach w internecie.

[...] This post was mentioned on Twitter by hazan. hazan said: Przeładowanie social mediami http://dlvr.it/S72K [...]
“z swoją”, “z spowiedzią”… Proszę, szefie, “ZE swoją” itd! Staram się nie czepiać literówek, ale, kurcze, ciężko się czyta.
Śmieszy mnie ta obecność wszędzie, prowadzę biznes w internecie i wpisując moje nazwisko albo nazwę firmy, nie znajdziesz praktycznie nic oprócz strony firmowej na darmowym szablonie. Czemu tak jest? Będąc dobrym w tym co jesteś nie musisz się sprzedawać, a informacja sama się rozejdzie drogą wirusową. Podobnie jest ze wszystkimi dobrymi stronami, nie muszą być nigdzie obecne (social media i inne media) aby osiągnąć sukces.
Fajnie by było…
Obawiam się, że to zbyt idealistyczne podejście. Nie wystarczy być dobrym, trzeba to jeszcze sprzedać, czyli pokazać się od najlepszej strony. Gdyby było tak, jak mówisz, to kto zatrudniałby sprzedawców, marketerów, copywriterów itd? No, chyba, że założymy, iż są oni potrzebni, by sprzedać to, co nie jest dobre i dlatego samo nie idzie?
Ma rację facet, co za dużo to niezdrowo ;) Czas pójść w ślady Gary’ego.
a jak jutro powie ze jednak wraca to tez wrocisz jak malpka, miej wlasny rozum chlopie, duzo czytaj i badz kur… jak brzytwa ;PPP
Ci co mają ADHD mają łatwiej w biznesie:-) Zawsze robią 3 x więcej niż inni:-)
Pamiętacie polskiego polityka co mówił “Ja bardzo dużo czytam, odświeżam umysł i %$#… będę jak brzytwa” :-) Tak mi się przypomniał:-)
Chyba Okchama. Przekombinował i … zniknął.
P.S. Przepraszam za literówkę :)
Przegrzanie koniunktury przed ?
Czytelny sygnał. Sprzedawaj !
fajny pomysł na reklame :) film o tym, że nie będę się już reklamował :)
[...] rozpoznawalnych postaci social media. Dawno nie zaglądałem na jego stronę, ale dzięki wpisowi Grzegorza Marczaka obejrzałem najnowsze nagranie Garryego. Potem pobieżnie przejrzałem reakcje tłumu na [...]
1. Kto to? 2. Kogo to obchodzi
To nie jest przeładowanie social mediami tylko zwyczajne zmęczenie i co coś jeszcze. Intensywna praca powoduję, że trzeba ciąć czas na własny rozwój co jest dla wielu osób czymś niedopuszczalnym. Wynika to albo ze świadomości albo z takiego nałogu przyjmowania informacji – to o czym Gary powiedział – potrzeba bycia na bieżąco ze wszystkim zwyczajnie po to by funkcjonować ze świadomością że jest się specjalistą w swojej dziedzinie, jest się najlepszym. Gary wie że opakowanie to jedno, ale trzeba jeszcze mieć co opakować. Prawda jest taka, że rzadko Ci który mają co opakować, pokazują to innym. To co @MateuszW napisał. Powód? Szkoda im czasu na bycie w social mediach bo to nie social media przynoszą im zysk, ale ich własny produkt lub wiedza. Bardzo trudno być na bieżąco z wiedzą, prowadzić biznes i jeszcze być na FB, blipach, innych twitterach i jeszcze pisać/robić bloga. Po prostu nie można mieć wszystkiego, a jeśli ktoś spróbuję to nie jest to na dłuższy dystans i Gary to chyba zrozumiał.
1. Google ci pomoze:-)
2. Mnie.
Bo z social mediami jest tak, że każdy chce gadać a nikt nie słucha. A jeśli już ktoś słucha to nie Ci na którym gadającemu zależy. Generalnie cała para gadającego idzie w gwizdek.
współczuję mu, wygląda na zmęczonego, niech pójdzie lepiej do lasu na spacer, bo co mu(nam też) z tej obecnosci na fb, nk, blipach,twiterach itd…??
W sumie niewiele. o kilka mln dolców zwiększył wartość swojej firmy ale co tam :)