24

Wydaję pieniądze jak szalony, ale kupuję gry za grosze. Tego brakuje mi na konsolach

Zajrzałem kiedyś do biblioteki Steam Tomka Popielarczyka. Kilkaset pozycji. Sporo - zapytałem więc skąd tyle tego nazbierał. Odpowiedział, że promocje, że bundle. Jako konsolowiec nie wierzyłem, a teraz sam robię to samo, wydając symboliczne kwoty. I jak tu nie lubić grania na PC?

Jakiś czas temu pisałem o tym, że po 13 latach wróciłem do grania na PC. Konto na Steam niby mam od kilku lat, natomiast biblioteka świeciła przez ten czas pustkami – miałem raptem kilka pozycji, najczęściej tych działających na Macbooku. A ostatecznie nie grałem, bo komputery Apple do grania się nie nadają i nawet jeśli coś chodzi (przykład Broforce), działa źle, zacina się lub nie wyświetla wszystkich elementów (serio – w przypadku Broforce były to plansze z bohaterami). Na ultrabooku z Windowsem 10 i tej samej konfiguracji wszystko natomiast działało dobrze. No, ale sami wiecie – granie na cienkim ultrabooku, hehe – śmiech na sali.

Jestem łowcą gier

Myślę, że mało jest już w naszym kraju osób, które nie znają strony lowcygier.pl. Pamiętam, jak chłopaki zaczynali swoją przygodę. W tej chwili odwiedzam ich codziennie i cieszę się, że strona cały czas się rozwija – mam też nadzieję, że przynosi im pieniądze. Odwalają kawal świetniej roboty wyszukując często szybko znikające promocje na gry czy sprzęt dla graczy. O ile jednak konsolowych ofert jest tam na ogół jak na lekarstwo, PC-towcy powinni być w raju. Tu informacja o obniżce 50%, tu 70%, innym razem coś jest za darmo – tak jak aktualnie świetne Brutal Legend, które przechodziłem na Xboksie 360. Aż grzech nie dodać do swojej biblioteki. To dzięki Łowcom Gier kupiłem jakiś czas temu Player Unknown’s Battlegrounds w bardzo przystępnej cenie. Oczywiście staram się hamować, bo i tak we wszystko nie jestem w stanie zagrać, ale jeśli jeszcze tego nie robicie – koniecznie ich śledźcie.

Steam

Promocje kontra promocje

Ale to nie jest tak, że na konsolach nie ma promocji. Oczywiście, że są – czasem w sklepach, na pudełkowe wersje gier, zdecydowanie częściej jednak na wirtualnych półkach PlayStation Store Sklep Xbox Games . Różnica w promocjach często jest jednak kosmiczna, oczywiście na korzyść PC. I nie mówię tu tylko o sklepie Steam. „Komputerowcy” mają tę przewagę, że dochodzą przecież „marketplejsy” pokroju Kinguin czy G2A, są promocje na innych zewnętrznych stronach, zdecydowanie więcej gier pojawia się we wszelkiej maści paczkach. Wystarczy kupić i dodać grę do Steama, by ta wylądowała w bibliotece. Prościzna.

Druga sprawa to starzenie się gier. Teoretycznie to te same gry wydane na kilku różnych platformach. W praktyce produkcja z powiedzmy połowy cyklu życia Xboksa 360, na PC w 2017 roku wciąż potrafi wyglądać nieźle, podczas gdy po podłączeniu X360, nie mam ochoty w nią grać. Działa to też oczywiście w drugą stronę – w dniu premiery cieszył się nią każdy posiadacz konsoli, duża grupa PC-towców płakała musząc zadowolić się minimalnymi detalami i patrzeć na skaczące 15 klatek animacji na sekundę.

Na PC jest taniej

Nie odkrywam Ameryki, jednocześnie zderzenie konsolowej rzeczywistości z rzeczywistością gracza na PC jest chyba dość ciekawe. Podczas gdy nowości AAA potrafią kosztować tyle samo, ile na konsolach (na przykład Destiny 2), mnogość promocji i często naprawdę konkretne obniżki to jeden z największych atutów grania na PC. Tym bardziej podobają mi się zewnętrzne sklepy, które oferują ciekawe promocje – o ile oczywiście nie sprzedaje się na nich kluczy z szemranych źródeł. A z tym bywa przecież różnie, o czym kiedyś pisał Tomek Popielarczyk tłumacząc, skąd biorą się bardzo tanie klucze Steam.

lista gier do kupienia - humble charity bundle

Dziś nie opłaca się piracić

13 lat temu gry na PC były tańsze niż na konsolach. Jednocześnie promocje ograniczały się do sklepów, gdzie często wyrwanie czegoś taniej było raczej trudne. Ratunkiem było CD-Action dodające gry do swojej gazety. Dziś promocje atakują z każdej możliwej strony – wiosenne, zimowe, jakiekolwiek wyprzedaże. Do tego wspomniane sklepy zewnętrzne, bundle, darmowe gry. Myślę, że to największy cios w piractwo, dziś po prostu się ono nie opłaca. Choć niekoniecznie musi być na rękę wydawcom, dla których sprzedaż gry w wyższej cenie byłaby korzystniejsza. Ale trzeba też pamiętać, że to kody, a nie liczone pudełkowe wersje gier generujące koszty produkcji i transportu. Jakakolwiek sprzedaż po prostu się opłaca.

No i wpadłem, kupuję, często zostawiając grę na później. W tym tempie przez powiedzmy rok uzbieram sobie pokaźną bibliotekę, która będzie na mnie chyba czekać do emerytury – w końcu niezależnie od promocji, gra nie dodaje magicznie kolejnej godziny do za krótkiej przecież doby.

No dobrze, to teraz napiszcie ile setek gier jest na Waszych wirtualnych półkach Steam?

grafika

  • Kondiq

    Przez nałogowe kupowanie bundli od 2010 roku – nie tylko na humblebundle, ale i wszelkich indieroyale (które już nie istnieje, chyba że je wskrzeszą nowi właściciele Desury), indiegala, itd., w bibliotece Steam leży sobie już ponad 2400 gier. Kiedyś liczyłem w ile grałem, to wyszło mi chyba z 300-400 (ale to było już sporo czasu temu), ale większość po 30 minut – 4 godziny, bo w końcu jest następna gra, w którą jeszcze nie grałem… Obecnie nie kupuję już tyle bundli co kiedyś i głównie gram w Rocket League, w którym stuknęło mi już ponad 1600 godzin, ale staram się w miarę możliwości przechodzić zaległe gierki – głównie te krótsze, które da się przejść w mniej niż 10 godzin. Mam na Steamie utworzoną kategorię „Ukończone” i pewnie zapomniałem tam dodać kilka gier, ale siedzi tam obecnie 73 pozycje, co i tak nie jest złym wynikiem, biorąc pod uwagę, że takiego Rocket League i innych typowo multiplayerowych gier (CS, ARK, 7 Days to Die), czy strategii (seria Total War, Civilization) nie da się przejść. Są ludzie, którzy mają kilkutysięczne biblioteki, a nie odpalili nawet 100 pozycji. Inna sprawa, że sam mam w bibliotece gry, które nabyłem tylko dlatego, że dawniej ogrywało się je w niezbyt legalnej wersji i to zakup z sentymentu + oddanie tego co się ukradło dawno temu.

    • Czy nie lepiej pobawić się z dziewczyną !?

    • Kondiq

      Dlatego gracz powinien znaleźć dziewczynę, która też gra w gry. Polecam ;)

    • Tech-Floyd :)

      Wyjdź czasem na dwór. Nie uwierzysz, że realne życie jest lepsze niż gry:)
      Piszę to jako gracz, ale… nie no-life:)

    • Kondiq

      A to złe, że człowiek swoje w życiu przebalował w czasach studenckich, ładnych parę lat temu i teraz po robocie ma już tylko ochotę zrelaksować się przy ulubionych grach? Jedni wolą pić ze znajomymi w klubie/barze/pod blokiem, a inni relaks przy komputerze. Jeśli gry sprawiają mi większą przyjemność niż chlanie na opór, to coś w tym złego? Większość znajomych ze studiów, gdy gdzieś wychodzi, to alkohol jest nieodłączną tego częścią. Ja picia alkoholu już się oduczyłem i jestem od tej pory znacznie szczęśliwszym człowiekiem.

      Poza tym, nie tylko gram, mam dosyć szerokie zainteresowania, ale wszystko mogę realizować w domu. O tej porze roku to zdecydowanie lepsza opcja niż włóczenie się po ulicach, na których unoszą się chmury rakotwórczych oparów ze spalania śmieci w domkach prywatnych. Polska jest pod tym względem najgorsza w Europie. Latem trochę mniej gram, a więcej wychodzę, bo wtedy nawet przyjemnie książkę poczytać w parku : P

  • Adi

    „Wydaję pieniądze jak szalony, ale kupuję gry za grosze. Tego brakuje mi na konsolach”

    Żaden problem. Kupujesz używkę jak najtaniej na Allegro, przechodzisz i sprzedajesz jak najdrożej ;) Jak dobrze pójdzie to będziesz do przodu :P

    A co łowców to faktycznie strona genialna. Korzystam od dawna ale raczej biorę darmówki (dość często są) bo zwykle gram na konsolach.

    • T3H_G04T

      To nie to samo, jednak możliwość zachowania gry nawet w wirtualnej kolekcji jest jak album w fotografii. Na myśl o kupnie i sprzedaży po przejściu czuje się jakbym piracil, tylko zachodu więcej bo na pocztę trzeba co jakiś czas gnać :)

      Rozumiem nałogowe kupowanie, aktualnie bezlitośnie ruguję wishliste z nadmiarów i staram się ograniczać bo już mocno ponad 1k tytułów na steam…

    • Adi

      Nie dajmy sobie wmówić że rynek wtórny to coś złego wobec deweloperów ;)

    • hjgvcygv

      W obu przypadkach wydawca zarobił tylko 1 raz, więc z jego strony od piractwa to się nie różni.

    • Feniks06

      Wydawca zarobił tyle ile miał zarobić. Idąc tokiem takich rozterek to codziennie producenci tracą miliardy. Producenci odzieży na secondhandach, producenci samochodów, developerzy budowlani. Jak producent chce sobie to wyliczać jako stratę to już jego problem. Dla mnie to niedorzeczne. Jeśli pożyczę młotek od sąsiada zamiast kupić swój to na jaką kwotę oszukałem producentów?

    • hjgvcygv

      Myślę tak samo, ale jeśli uznają piractwo za straty to kupowanie produktów używanych to też straty. W obu przypadkach zarobili tylko raz, na pierwszym właścicielu. No i tak, oszukałeś producenta bo nie kupiłeś ;)

    • Feniks06

      Tak, racja. No ale to tak jak już mówiłem problem producenta jeśli chce sobie tak kreować rzeczywistość. Ja na przykład ponoszę co miesiąc setki tysięcy złotych straty bo Orlen zatrudnił kogoś innego na fotel prezesa zarządu zamiast mnie ;)

      No ale jesteśmy nauczeni tego złodziejstwa od dziecka. Ile polskich firm produkujących napoje gazowane padło bo dzieciaki w sklepiku szkolnym kupowały jedną oranżadę na trzech. :D

    • hjgvcygv

      Ja chyba nie z tych czasów(raczej współczesnych, 4 technikum teraz). U nas sklepik padł gdy wszedł jakiś przepis że ma być tylko zdrowa żywność, za to sklep na końcu ulicy(kilkadziesiąt metrów od wyjścia za bramę) ładnie zwiększył obroty. Dzisiaj to się kupuje konto steam na 100 na allegro ;D

    • T3H_G04T

      Akurat nie mam nic moralnie rynkowi wtórnemu do zarzucenia, chodzi mi tylko o osobiste odczucie i komfort: jak mam się nalatać na pocztę, nie mieć żadnej „pamiątki” po grze (na fizycznej lub wirtualnej półce), a twórca i tak nic nie zarobi, to mi się po prostu nie chce marnotrawić energii :).

      Choć fakt, że na konsoli zawsze zostają achievementy, ale jakoś po prostu mam personalnie niesmak do odsprzedaży szczególnie tych tytułów, które mi się spodobały. A słaby po prostu unikam, szkoda na nie czasu.

  • Kamil

    Kurde, tylko że ja nie daję rady przechodzić więcej niż 2-3 gier miesięcznie. Więc robienie większych zaległości kompletnie jest mi nie w smak ;D

  • doogopis

    Ta! Kiedyś czytałem że w duży procent gier które zostały kupione takimi promocjami na steam w ogóle nie grają! Zwykłe marnowanie pieniędzy.
    Naciągają ludzi na kase,a ci kupują bo niby tanio. Ale czy mu to potrzebne? I co niby ma? Gierke którą nie uruchomi bez steam? Wielka mi kolekcja. W którą nigdy nie zagra? Rewelka!

    • T3H_G04T

      Płacisz deweloperom, których wizja ci się podoba.

    • doogopis

      Ta! W Wąchocku na deptaku. Jeden to mi pisał że google play płaci 23% watu. Niezły żart. Tak w rzeczywistości to do dewelopera trafia tylko część. Mniejsza część jak wiadomo . A jeszcze apka może pobierać prywatne dane. Jakiś czas sie motywuje by kupić kilka apek. Jak widze Nova launcher to aż mi sie chce,no i kilka innych. A tak to mam tylko kilka spiraconych apek.

    • T3H_G04T

      Więcej się nie da (poza donateami), tak więc nie rozumiem narzekania na kupowanie gier przez standardowy kanał. Wszycy mamy piracić i słać przelewy im prosto na konta?

  • zakius

    ja kupuję ostatnio sporo gier, które ogrywałem dawniej, albo takich, za które miałem się zabrać, a nie było okazji
    w promocjach i tylko na gogu oczywiście, i jak tylko mam trochę czasu backup leci na dysk zewnętrzny, dzięki temu jak szlag trafi usługę, moje konto albo po prostu sieć nadal będę mógł zainstalować i pograć co zechcę

  • Driggooziz

    O ile zgodzę się, że gry na PC są tańsze niż na konsoli, to prawda jest taka, że zdecydowana większość tych promocji to starsze gry. Tak naprawdę jedyną zaletą jest bezproblemowa dostępność tych gier, starsze gry na konsolę po prostu często trudniej zakupić. Jak bym sobie kupił teraz PS3 to Far Cry 3 też dorwę za 20 zł, tyle ile zapłaciłem za niego w Biedronce za wersję PC. Wychwalanie taniego grania na PC na przykładzie promocji na 4-5 letnie gry, a czasami i 10 letnie (mogę kupować Gothici i pierwsze Fallouty i chwalić się jakie to tanie granie mam, i do tego sprzęt za mniej niż 1000 zł) i konfrontowanie ich z graniem na konsoli w najnowsze produkcje wypada kiepsko. Równie dobrze ja mogę napisać, że kupuję nowość za 250, ogrywam i sprzedaję za 200, a Ty kupiłeś za 220 i masz ją przypisane do Steam i już nic nie zrobisz.

  • stefan

    „Wydaję pieniądze jak szalony, ale kupuję gry za grosze.” (w które nie gram).

    Ja rzadko ale uważnie kupuję za cenne złotówki gry, w które gram.

    Życie jest zbyt cenne by marnować je na kiepskie gry.

  • Marian Koniuszko

    Autor dawno nie zagladal na zadne promocje na PSN chyba. O ile XBox faktycznie z promocjami srednio stoi, tak na Playstation mozna bylo wyrwac dla przykladu Wolfensteina za mniej niz 5EUR, Wiedzmina 3 za mniej niz 15EUR (a wersje GOTY za 20), DIRT Rally za mniej niz 15EUR, itp itd.
    Kolejna sprawa – jak ktos duzo gra i szybko przechodzi gry, to moze na konsoli kupic gre w pudelku na premiere, przejsc ja w tydzien i sprzedac ze strata max 20-30PLN. Na PC takich cudow nie ma.
    Ja rozumiem ze fajnie jest sobie budowac „biblioteke” gier i miec w niej 500 pozycji. Tylko jaki to ma sens, skoro w 90% tego sie nigdy nie zagra?

  • nieprzyjazny

    „Ratunkiem było CD-Action dodające gry do swojej gazety”
    Argggh! Na litość {$DEITY}! Nie wywołuj wilka z lasu! :D Magazyn, czasopismo ale nie gazeta ;)